Wiadomości

Windykator. Konkretny pan w krawacie czy bezwzględny osiłek?


Praca windykatora lub negocjatora windykacyjnego nie należy do łatwych. Sukces w tej branży mogą odnieść jedynie osoby, które charakteryzują się określonym zestawem cech.
Praca windykatora lub negocjatora windykacyjnego nie należy do łatwych. Sukces w tej branży mogą odnieść jedynie osoby, które charakteryzują się określonym zestawem cech. fot. Soranat / fotolia.pl
Długi - to słowo spędza sen z powiek niejednemu. Kłopoty finansowe często zwiastują konieczność kontaktu z windykatorami. Niektórzy w tej sytuacji podejmują próby negocjacji, inni stanowczo odmawiają wszelkich rozmów o zadłużeniu. Na czym dokładnie polega praca windykatora i czy zawsze jest on umięśnionym, groźnie wyglądającym mężczyzną?

- Windykator, negocjator, konsultant windykacyjny, etc. - stanowiska trzy, ale zakres obowiązków i najprawdopodobniej poziom wiedzy oraz cel działania tych osób jest jeden. Nazwa stanowiska nie ma znaczenia. Dłużnik ma zacząć spłacać swoje zobowiązanie. Skoro pożyczył, to powinien też oddać. Dura lex sed lex. Długi powinniśmy oddawać, to nie ulega wątpliwości. Prawda jednak jest taka, że życie płata nam różne figle i nie zawsze jest to możliwe. Co wtedy? Czy windykatorzy pomogą dłużnikowi w jego trudnej sytuacji? Czy też bazując na szkoleniach i polityce firm windykacyjnych - pójdą w kierunku gnębienia i zastraszania dłużnika, aby wyrwać od niego to, co ma odłożone na jedzenie? - zastanawia się Piotr SobońAntyWindyk.pl.
Przekonania na temat windykatorów

Trzeba przyznać, że przekonania dotyczące pracy windykatorów w dużej mierze nie należą do pozytywnych. Windykator kojarzy się z rosłym osiłkiem, który do odzyskania długu posługuje się przemocą psychiczną i/lub fizyczną. Sprawia to, że dłużnicy bardzo często nie odbierają telefonów, rzucają słuchawką lub ubliżają osobom, które się z nimi kontaktują.

Czy miałeś kiedyś kontakt z windykatorem?

tak, dzięki temu udało mi się wyjść z długów 9%
tak, ale nie pomogła mi ta rozmowa 7%
tak, było to niemiłe doświadczenie 19%
windykator chciał się ze mną skontaktować, ale unikałem rozmowy 10%
nie, spłacam swoje długi w terminie 19%
nie, nie jestem zadłużony 36%
zakończona Łącznie głosów: 290
- Windykator nie jest, wbrew powszechnie panującej i jednocześnie krzywdzącej opinii, wysportowanym, młodym mężczyzną, którego jedynym atutem jest siła fizyczna. To przede wszystkim mediator, który koncentruje się na odzyskiwaniu należności dla swojego klienta. Mając na względzie interes owego klienta robi wszystko, by ten nie stracił swoich kontrahentów, nawet tych płacących po terminie - mówi Kazimierz Niciński z firmy Regno.
Inne zdanie na ten temat ma Piotr Soboń, który profesjonalnie zajmuje się pomaganiem dłużnikom.

- Ludzie bywają różni, ale można by rzec, że windykatorów to nie dotyczy. W zdecydowanej większości przypadków będą wywierać presję na dłużniku, nie znając jego historii lub mając ją głęboko w poważaniu. Często doprowadza to ludzi do rozpaczy, depresji i to wszystko pod przykrywką ciepłych reklam w telewizji, zachęcających do zawarcia ugody z firmą windykacyjną - mówi Piotr Soboń.
Obowiązki windykatora

Praca windykatora, negocjatora i konsultanta windykacyjnego to zajęcie złożone, na które składają się obowiązki z różnych dziedzin. Czym tak naprawdę zajmuje się windykator?

- W społeczeństwie, nie tylko wśród dłużników, panuje przeświadczenie, że konsultant windykacyjny wyłącznie wymaga spłaty długu od osoby zadłużonej. To mit, bo rozmowa dłużnika z negocjatorem to tak naprawdę negocjacje na temat możliwych terminów spłaty, harmonogramu, kwot i innych okoliczności związanych z regulowaniem zobowiązania. Konsultanci takich firm to osoby, które wysłuchują setek dłużników, często zwierzających się z życiowych problemów. Odzyskując zobowiązania, pomagają równocześnie wyjść na prostą ludziom z problemami finansowymi - mówi Aneta Kamińska-Kocot z BEST SA.
- Czasem czuję, jakbym była na ringu, gdy rozmówca jest świadomy swojej sytuacji finansowej i stara się obejść obowiązek zapłaty. W takim przypadku przeważają jedynie rzeczowe argumenty i wiedza prawnicza, z którymi nie da się dyskutować - mówi Katarzyna Rutkowska z firmy BEST S.A., zwyciężczyni nagrody Telemarketer Roku 2017.
Jak twierdzą pracownicy windykacji, doświadczony negocjator potrafi nawiązać pozytywny kontakt z dłużnikiem, rozważyć jego możliwości płatnicze, zaproponować realne rozwiązanie i doprowadzić sprawę do finału. Jednak w przypadku dłużnika świadomie uchylającego się od regulowania swych zobowiązań, w imieniu wierzycieli tego typu sprawy kierujemy do sądu i egzekucji komorniczej.

Jednak nie zawsze negocjacje z dłużnikiem mają pokojowy przebieg. Zdarza się, że nie jest on zainteresowany współpracą lub unika kontaktu. Piotr Soboń mówi też o ciemnej stronie pracy windykatora oraz sposobach, których imają się niektórzy pracownicy firm windykacyjnych.

- Formy "negocjacji", lecz powinniśmy nazwać to po imieniu, czyli formy nacisku są dwie: zastraszanie telefoniczne, czyli wydzwanianie od 6 rano do 22 oraz wizyty terenowe w miejscu zamieszkania dłużnika, w pracy, ale także przykładowo po wszystkich sąsiadach z obwieszczeniem o długach - rzekomo niezastanego - dłużnika. W pismach zawsze to ładnie wygląda, przy windykacji bezpośredniej ciepła maska windykatora już nie jest potrzebna, trzeba być twardym, ostrym i bezwzględnym. Tego uczą na szkoleniach i powtarzają jak mantrę - mówi Piotr Soboń.
Kto może zostać windykatorem?

Praca windykatora lub negocjatora windykacyjnego nie należy do łatwych. Sukces w tej branży mogą odnieść jedynie osoby, które charakteryzują się określonym zestawem cech. Dobry windykator powinien być po trochu mediatorem i psychologiem, dobrze jeśli posiada też wiedzę z zakresu prawa. Kwestią sporną okazuje się być empatia, według niektórych jest to cecha niezbędna do wykonywania tego zawodu, są jednak głosy, że to właśnie brak empatii pomaga w byciu dobrym windykatorem.

- Jeżeli jesteś ambitny, przebojowy, pewny siebie, szybko nawiązujesz kontakty, ale jednocześnie jesteś osobą bezwzględną, mało empatyczną, nastawioną wyłącznie na cel, bez względu na okoliczności, to jest to praca dla ciebie - mówi dość krytycznie Piotr Soboń.
Innego zdania są przedstawiciele firm windykacyjnych.

- Rozmowa z dłużnikiem nie jest prosta, wymaga rzetelnego przygotowania, merytorycznej argumentacji, siły perswazji, ale też ogromnych pokładów cierpliwości i kultury osobistej. W procesie monitorowania pomaga też wiedza z zakresu prawa. I w wielu przypadkach to wystarczy, by nasze działania były skuteczne. Podkreślić należy jeszcze raz fakt, że windykator nie grozi, nie ubliża, a chce się po prostu porozumieć z dłużnikiem w taki sposób, by zabezpieczyć interes swojego klienta - mówi Kazimierz Niciński.
Na koniec I kwartału 2017 roku 6 proc. mieszkańców województwa pomorskiego posiadało zadłużenie. Oznacza to, że na 1000 mieszkańców aż 60 osób zmagało się z niezapłaconymi na czas zobowiązaniami finansowymi.
Na koniec I kwartału 2017 roku 6 proc. mieszkańców województwa pomorskiego posiadało zadłużenie. Oznacza to, że na 1000 mieszkańców aż 60 osób zmagało się z niezapłaconymi na czas zobowiązaniami finansowymi. fot. Wayhome Studio / fotolia.pl

- Osoba zdecydowana na pracę windykatora telefonicznego musi wziąć pod uwagę, że jest to praca trudna, wymagająca od konsultanta dużego wysiłku umysłowego i wiedzy. Trzeba starać się rozumieć problemy osoby po drugiej stronie, ale nie można ulegać emocjom. Trzeba pomóc, ale nie oceniać dłużnika, który często jest w trudnej sytuacji - twierdzi Aneta Kamińska-Kocot.
- Niewiele osób mówi o tym, jak bardzo wymagająca jest ta praca, ile wysiłku należy w nią włożyć, aby nie tylko mieć na uwadze dobro firmy, ale i zrozumieć sytuację, w której znalazła się osoba po drugiej stronie telefonu, i dostosować do niej możliwości spłaty długu - mówi Katarzyna Rutkowska.
Kariera zawodowa

Praca windykatora, choć niewątpliwie trudna, może przynosić też wiele satysfakcji oraz oferować możliwość rozwoju osobistego i zawodowego. Pracownikom, którzy nie radzą sobie w różnych zakresach lub potrzebują wsparcia oferowane są specjalne szkolenia.

- Liczba szkoleń, która jest oferowana pracownikowi, jest naprawdę duża i wystarczy chcieć, a można się rozwinąć - przyznaje Katarzyna Rutkowska.
Czy jest to praca tylko na chwilę? Niekoniecznie, okazuje się, że konsultantem windykacyjnym można być też z powołania.

- Jedna z naszych klientek wpadła w wielkie kłopoty finansowe i nawet radca prawny nie potrafił jej pomóc. Jednak udało jej się wybrnąć z tej sytuacji dzięki temu, że krok po kroku realizowała moje wskazówki - mówi Katarzyna Rutkowska.
Praca windykatora, negocjatora czy konsultanta windykacyjnego zawsze będzie budziła mnóstwo skrajnych emocji. Ile osób, tyle historii zarówno o "dobrych", jak i "złych" windykatorach. Wydaje się jednak, że unikanie kontaktu i rzucanie słuchawką jest drogą donikąd, w końcu i tak dług musi zostać spłacony.

Opinie (127) 6 zablokowanych

  • (5)

    90% firm windykacyjnych to była milicja/esbecja/policja podobnie jak i firm ochroniarskich. Nie ma tam miejsca dla ludzi spoza "branży" także to są takie bandziory w białych kołnierzykach działający na granicy prawa :)

    • 67 22

    • Jeśli nie chcesz płacić haraczu, to płać firmie ochroniarskiej. Legalnie, z kulturką i jeszcze fakturę wystawią. (3)

      • 3 6

      • (2)

        coś Ci się pomieszało haracz z windykacją chyba nie przeczytałeś powyższego artykułu

        • 9 0

        • jedne i te same pasożyty

          • 3 7

        • Komentowałem wpis gościa a nie artykuł.

          Ale tego nie wiesz, bo nie chciało ci się nawet czytać od początku.

          • 4 2

    • rozumiem

      rozumiem co chcesz powiedziec, ale nie masz racji np windykator w banku to laseczka 20-30 paro letnia , jest ich tam kilkadziesiat, ktora pracuje na telefonie.... wiec....twoja wypowiedz barzo krzywdzaca i nieprecyzyjna

      • 9 3

  • Windykatorzy to trudne charaktery, osoby często niekompetentne- wystarczy poczytać ile kar nakłada UOKiK na firmy windykacyjne (14)

    Po 12 latach regularnego terminowego spłacania kredytu hipotecznego wiedziałam,
    że ratę w czerwcu będę musiała zapłacić dwa tygodnie po terminie.
    Zadzwoniłam do banku, poinformowałam konsultantkę, nie muszę dodawać, że rozmowa bardzo nieprzyjemna.
    Pięć dni po terminie spłaty wynikającym z harmonogramu kredytu, firma windykacyjna z Warszawy zasypywała mnie od g.7.00 smsami, zadzwoniłam...i tu panie windykatorki dały popis:
    "czy pani nie może pożyczyć tej kwoty od kogoś?"
    "Czy pani nie może odkładać sobie drobnych kwot, by mieć na ratę, jeśli wynagrodzenie nie wpłynie na czas?"
    Tłumaczyłam, że bank był uprzedzony o późniejszej spłacie raty (i tak bank oddał tę należność do windykacji).

    W dniu wpłaty raty, o g.15.40 wysłałam firmie windykacyjnej skan potwierdzenia realizacji przelewu ( firma windykacyjna pracuje do późna).
    Na drugi dzień od g.7.00 firma windykacyjna wysyłała smsy: " Brak wpłaty, prosimy o pilny kontakt."

    Sprawdziłam - firma ta ma nałożonych wiele kar od UOKiK, ALE dalej działa z powodzeniem.

    • 53 13

    • (5)

      12 lat spłacasz kredyt hipoteczny i przez te 12 lat nie zdołałaś zbudować sobie żadnego buforu pieniężnego na takie właśnie sytuacje? To oznacza, że chyba nie jesteś wystarczająco dojrzała, aby brać kredyty.

      • 12 24

      • Bufor zszedł w poprzednim miesiącu cwaniaczku?

        • 11 9

      • Mialam duży bufor, 7 tys.zł.

        gdy w maju 2017 moja siostra miała wypadek przy pracy, przeszła skomplikowaną operację, jest nadal na zwolnieniu- jako osoba na działalności dostaje b.niskie chorobowe z funduszu wypadkowego,
        pożyczyłam jej wszystko, by mogła utrzymać dom, dzieci, wykupić dodatkową prywatną rehabilitację (na NFZ ma termin za 2 miesiące).

        Konsultantka banku sprawdziła, że przez 12 lat miałam raz spóźnienie o jeden dzień, więc sądzę, że oprócz litery prawa ,warto czasem zastosować jeszcze "ducha prawa".

        • 18 3

      • Wypowiedż nie w temacie, poruszono tu temat braku kultury i łamania procedur przez firmy windykacyjne,

        pytania zadane j.w. to pytania z "prywatnego pola", absolutnie wykraczające poza sferę zawodową windykatora.
        No i nieodczytanie skanu z potwierdzeniem przelewu w terminie wpłaty,
        a potem wysyłanie nękających smsów.

        To jeszcze "pikuś" --- windykatorzy ( tzw.przedstawiciele terenowi)
        przyklejają dużego formatu nalepki na drzwi do mieszkania dłużników z obraźliwą treścią- dostają za to grzywny sądowe.

        • 8 3

      • Zdajesz sobie sprawę, że są różne sytuacje w życiu i nawet największa poduszka może zniknąć z dnia na dzień?

        • 8 0

      • bufor

        Jesteś niedojrzały żeby wydawać takie opinie o innych.Wystarczy długa,przewlekła choroba -musisz przejeść na zasiłek chorobowy a to są grosze -ile masz odłożone tego buforu?100000-150000?chyba jeszcze nie dostałeś od życia po pupie-albo tatuś z mamusią pomagają.

        • 5 0

    • (1)

      Trzeba było zgłosić nękanie, to jest karalne. I nie zapomnieć poinformować konsultantki po rozmowie, że rozmowa była nagrywana (nawet jak nie była).

      • 14 4

      • Była- nagrywam.

        Poinformowałam te panie, gdy mówiły, że rozmowa jest nagrywana, że ja także nagrywam, ale nie zareagowały.

        • 8 0

    • (4)

      stek bzdur. w okresie 2tyg bank nie przekazuje danych do firmy windykacyjnej. zanim zaczniesz wypisywać głupoty zweryfikuj swoją nikłą wiedzę.

      • 10 8

      • To nie bank tylko firma pożyczkowa, a ta za każdy monit kasuje...

        • 5 1

      • To Santander---dokładnie piątego dnia od terminu raty miałam smsy od EOS z Warszawy. (2)

        Rata przypadała na 15.06.2017.
        Smsy od firmy windykacyjnej miałam 20.06.2017.i od razu do niej zadzwoniłam.
        Termin zapłaty, który wcześniej podałam Konsultantce Banku to był 29.06.2017 i tego dnia wpłaciłam ratę.

        Jednak, monik , nie jesteś wszechwiedzący,-a.

        • 1 0

        • (1)

          Santander sprzedal kredyt hipoteczny przy jednej opoznionej racie? Czy tylko ta jedna rate? Cuda...

          • 2 3

          • Nie, monik, to nie znaczy, że Santander sprzedał kredyt, ale dał info do firmy windykacyjnej,

            jaka procedura? Nie wiem.

            Wszystkie fakty, które opisałam są prawdziwe.

            Była to moja jedyna rata (jedna i jedyna), której nie zapłaciłam.

            • 0 0

    • i takie firmy trzeba piętnować

      • 8 0

  • Pieniądze trzeba oddać... I tyle (7)

    No i nie pożyczać rodzinie i znajomym...

    • 44 10

    • (2)

      Nie, nie trzeba: co najwyżej można. Dług nie jest problemem dłużnika, nie zapominaj.

      • 4 24

      • (1)

        A czyim?

        • 13 2

        • Wierzyciela zwykle, a co?

          • 5 3

    • Politycy nie oddają, Amber Gold głaskany po główce, inne typu: "Hydrobudowa", która nie zapłaciła podwykonawcom- czy naprawdę

      trzeba długi oddawać ?

      • 8 0

    • nie tylko nie pożyczaj ale także nie żyruj (1)

      ... w szczególności kwot, które są dla ciebie znaczące

      • 10 0

      • dobrze prawisz z tym żyrowaniem

        i judas z pozyczaniem rodzinie

        • 7 0

    • Oj, Judaszu Judaszu jak ty mało wiesz o świecie

      są długi i długi, film Dług widziałeś? a co gdyby ktoś do ciebie podszedł i powiedział jesteś mi dłużny, a był silniejszy od ciebie

      • 0 0

  • (11)

    Firmy windykacyjne starają się zarobić głownie na przedawnionych długach. Jeśli ktoś nie ma pojęcia o tym to płaci jak jeleń. I uprzedzając idiotyczną odpowiedź - długu przedawnionego nie trzeba oddać.

    • 43 12

    • (8)

      "Praca... Jest ciekawa i daje zawodową satysfakcję - mówi Bożena Habasińska." weź mnie nie rozśmieszaj. Naprawdę nie było żadnej uczciwej pracy? Jest wiele zawodów gdzie występuje "kontakt z ludźmi" np grabarz

      • 29 11

      • (5)

        a co w tej pracy jest nieuczciwego? nieuczciwe jest niezwracanie pozyczek

        • 12 5

        • (1)

          zwłaszcza tych na 3000% jasne

          • 11 6

          • trza było nie brać

            • 9 3

        • sowiecka mentalność (2)

          Uczciwy sposób na życie nabrać kredytów i chwilowek jeździć na wycieczki na które nie stać, żyć ponad stan a potem ublizac na forum rozumiem, że mam do czynienia ze złodziejem bo tak to trzeba obiektywnie nazwać.

          • 13 1

          • (1)

            Artykulik sponsorowany :) nie bądź śmieszny. Prawda jest taka, że hieny boją się sądu, bo nie mają w nim szans, dlatego dzwonią i piszą. Rozśmieszają mnie te reklamy w TV Wrony, Sępa, czy innego.

            • 7 2

            • nie hieny tylko windykatorzy

              hiena to ten co nie chce oddać

              • 3 6

      • (1)

        "Praca... Jest ciekawa i daje zawodową satysfakcję" - praca luksusowej prostytutki też.

        • 7 2

        • Albo strażnika w obozie. Czysta satysfakcja i praca z ludźmi.

          • 5 1

    • (1)

      Przedawnienie nie sprawia, że dług magicznie znika. Argument przedawnienia podnosi się dopiero w postępowaniu sądowym.

      • 15 6

      • I pewnie dlatego dzwonią z dobrego serca, zamiast wysłać do sądu :)

        • 15 1

  • Tylko ktoś skrajnie nieodpowiedzialny ma długi! (5)

    • 18 38

    • Jasne, reszta ma po prostu szeroki

      • 17 4

    • Jeszcze kolejne 10 lat rządów złodziei i połowa Polaków okaze się skrajnie nieodpowiedzialnymi. (1)

      Uprzedzając komentarze, nie ma znaczenia z jakiej partii jest polityk, każdy jest złodziejem. Każdy służy jednemu panu z zachodu i każdy łże jak pies.

      • 10 2

      • Albo sądy zaczną działać normalnie w końcu i się za lichwę wezmą.

        • 5 1

    • "Tylko ktoś skrajnie nieodpowiedzialny ma długi" - hmm ... (1)

      Pożyjesz trochę, dorośniesz, dojrzejesz (może nawet zmądrzejesz) i nie będziesz się już tak głupawo mądralować - zapewniam.

      • 23 7

      • Na starość raczej się głupieje, więc spodziewaj się kredytu dla wnuczka :)

        • 3 1

  • jasne że lepiej ni emieć ani długu ani windykatora (4)

    Ale z nimi nie ma co gadać a już z pewnością nie wpuszczać do domu i podejmować jakichkolwiek negocjacji. Blokować numery telefonu z których podejmowane są próby nękania (bo inaczej tego nie można nazwać) i gonić jak będą nachodzić w domu a w razie potrzeby wylegitymować, zrobić fotkę i zgłosić również nękanie na policję a jak nie poskutkuje pomóc zejść szybko po schodach hehe

    • 35 10

    • lepiej bez tego ostatniego, (1)

      ale fakt, że nie ma tu miejsca na negocjację, tylko straszenie ( w zakresie obowiązków zawodowych firm windykacyjnych).

      • 10 2

      • Generalnie mogą się w pompkę cmoknąć, a jeśli ofiara jest tego świadoma to strzela windyzłodzieja.

        • 6 2

    • czasem wierzyciele nie chcą się sądzić z dłużnikiem bo nie mają na to czasu

      Oddają sprawę (ewentualnie sprzedają wierzytelność bo tak też można) kancelarii windykacyjnej. Połowa to sprawy przedawnione i jeśli ktoś się orientuje to nic od niego nie wyciągną. Druga połowa to sprawy które przedawnione nie są. Jeśli wchodzi w grę duża kasa to można być pewnym że skończy się w sądzie i taka kancelaria będzie reprezentować wierzyciela. Jak ktoś ma czas, pieniądze i ochotę to dochodzenie długów jest łatwiejsze jak się weźmie adwokata, ewentualnie samemu założy sprawę. Takie kancelarie natomiast często nie biorą zaliczki i bazują na procencie od ściągniętej kwoty. Często się to opłaca. Natomiast zrzucanie kogokolwiek ze schodów może się skończyć dużo gorzej niż tylko tytułem egzekucyjnym - świat w kratkę... Jeśli twoja sprawa nie jest przedawniona to sam musisz wyczuć. Jeśli im się to opłaci, a ty nie będziesz chciał negocjować tylko ich pogonisz jak to napisałeś, to w następnej kolejności będziesz musiał się spotkać z komornikiem. Wszystko jest kwestią czasu i pieniędzy mój drogi.

      • 2 1

    • akurat ci terenowi to przeważnie

      byli policjanci przeważnie przy pomocy w schodzeniu sam pierwszy zlecisz za schodem a potem słowo emeryta policyjnego i złodzieja bo tak na to patrzy sąd.. no właśnie komu da wiarę sąd jak myślisz?  

      • 1 1

  • problem jest wtedy jak windykują dług którego nie ma i ani windykator ani zleceniodawca nie ponosi żadnych konsekwencji

    kiedyś nękała mnie jakaś firemka nasłana przez Energę, wszystko przez bałagan w Enerdze. namieszali w rachunkach, uznali mi reklamację na piśmie więc żądanej kwoty nie wpłaciłem, a po 1,5 roku zaczęła wydzwaniać jakaś firma windykacyjna. Nie potrafili nawet wyjaśnić o co chodzi, bo panienka zaczynała rozmowę przez telefon od szczekania. Trochę czasu zajęło mi dojście o co chodziło. Kilka miesięcy się z nimi droczyłem, radziłem żeby sprawę kierowali do sądu lub tak jak straszyli zgłosili wniosek do BIGu, a oni poza telefonami nie chcieli podjąć żadnych innych działań. W końcu wysłałem maila wraz z uznaniem reklamacji do Energi i temat zakończyłem. Tym nie mniej Energa złamała prawo poprzez nieuzasadnione przekazanie danych osobom trzecim.

    • 30 1

  • (3)

    Pracuję w firmie, która ma windykatorów. Sami byli Policjanci na emeryturze.

    • 15 11

    • taa a firmy windykacyjnej nie widziałeś na oczy. (2)

      większość firm windykacyjnych to głownie babeczki 30/40 lat na telefonie, tułające się za grosze w perspektywie do trudu pracy.
      oczywiście, terenowi to co innego.

      • 8 0

      • To się nazywa praca w młodym zespole w elastycznych godzinach.

        • 7 0

      • Te babeczki często nie przestrzegają procedur i mają osobiste wtręty w rozmowie z dłużnikiem

        Próbują być groźne, zapominając, że mają być skuteczne.

        • 1 0

  • Przecież to są prywatne firmy, które kupiły rzekomy dług (dane osobowe) i próbują zastraszaniem wyciągnąć pieniądze. (8)

    Na szczęście paradoksalnie w Polsce, jeśli dług faktycznie istnieje, nie jest wynikiem czyjegoś błędu w rachunkach, lub nie powstał w sposób nielegalny i nie jest wyłudzony, to sprawa trafia do sądu i długiem zajmuje się komornik.
    Jeśli dług trafił do firmy windykacyjnej, to wszyscy wiedzą, że nie mają szans w sądzie z lipnym długiem i mają nadzieję, że "dłużnik" o tym nie wie.

    • 26 3

    • s

      Mnie za taki "dług" ściga już druga firma.
      Z pierwszą wyjaśniłem sprawę od ręki, ale puścili temat dalej. Druga wydzwania do mnie już od roku, tzn. usiłuje, bo już im się skończyły numery niezablokowane.

      Niezły cyrk generalnie, bo wg. nich zadłużyłem się w wieku 16 lat, ponad dekadę temu, w jakimś banku co to go wuja google nawet nie zna.
      Poszedłbym wyjaśnić sprawę osobiście, ale adresu jakoś nie podają nigdzie.

      • 14 0

    • Bzdury piszesz (6)

      A o cesji to słyszałeś?

      • 1 5

      • Jo! artykuł sponsorowany - dzisiaj akcja klinuj na nie!

        • 0 0

      • (4)

        To podaj go do sądu nie strasz. Oj chyba sąd by wyśmiał takiego "windykatora".

        • 1 0

        • czasem taniej jest oddać do kancelarii windykacyjnej (3)

          jeśli nie masz pieniędzy na adwokata i czasu na łażenie po sądach (bo te kancelarie przeważnie nie biorą zaliczki tylko % od pozyskanego długu). Sąd nikogo nie wyśmieje bo kancelaria windykacyjna nie zaniesie sprawy jeśli jej nie ma. Do sądu nie pójdzie szczekająca pani ze słuchawki tylko adwokat wierzyciela (pracujący w takiej właśnie kancelarii).

          • 3 0

          • (1)

            Sprawdź jak są rozliczane sprzedane długi i jaki to ma wpływ na koszty, to jest większa karuzela niż VAT. Niestety miałem nieprzyjemność pracować dla takiego dzięcioła, i wcale mnie to nie cieszy.

            • 1 0

            • nie do końca rozumiem o co ci chodzi

              moglbys przyblizyc? Z resztą odniosłem się tylko do tego kim jest przewaznie taka kancelaria. Moj ojciec kiedys w takiej pracowal - naprzeciwko Neptuna w Gdansku. Po ludziach nikt nie chodził bo to niebezpieczne. Dzwonili raz do delikwenta, wysylali 2 ponaglenia. Jak ich olewal a im sie to oplacalo to sprawa szla do sadu i tam reprezentowali wierzyciela ktory zwrocil sie do nich o pomoc. Byc moze sa takie kancelarie co wysylaja przedstawicieli do dluznikow ale to mniejszosc. Kiedys tak dzialaly, teraz juz nie.

              • 0 0

          • nie do końca tak jest

            Przeważnie wiąże się to dla wierzyciela z niższymi kosztami. Sąd kosztuje i czas. Jak to mówią Amerykanie najgorsza ugoda jest lepsza niż najlepszy wyrok i to dla obu stron. Wydaje mi się, że lepiej jest rozmawiać i negocjować o ile ma się dobrą wolę. Zrzucanie telefonów i zamykanie drzwi nie spowodują, że problem zniknie

            • 0 0

  • do mnie przychodzili windykatorzy (2)

    wyglądało to komicznie, bo mały w garniturze gadał, a dwóch wielkich łysych stało za nim i się nie odzywało. Prawda jest taka, że oprócz dzwonienia i nachodzenia NIC wam zrobić nie mogą.

    • 19 4

    • Stara historia albo (1)

      wymyślona. Windykator ma to gdzieś czy zapłacisz czy nie. Sprawdza czy tam mieszkasz wypyta sąsiadów przez domofon jak ciebie nie ma gdzie pracujesz czym jeździsz niby niechcący. Nie wiesz jacy sąsiedzi są chętni :)
      Robi raport do działu prawnego żeby wiedzieli czy można wyskubac i zaczyna się jazda pod tytuły koszty. Jak oddzwonisz na telefon zostawiamy w wizytówkę i dogadasz się na raty to dziekuj Bogu i kolesiowi, że pezyszedl

      • 2 11

      • najwięksi dłużnicy jeżdżą nie swoimi samochodami i nie mają żadnych nieruchomości na siebie

        • 6 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.