Wiadomości

Windykator. Konkretny pan w krawacie czy bezwzględny osiłek?


Praca windykatora lub negocjatora windykacyjnego nie należy do łatwych. Sukces w tej branży mogą odnieść jedynie osoby, które charakteryzują się określonym zestawem cech.
Praca windykatora lub negocjatora windykacyjnego nie należy do łatwych. Sukces w tej branży mogą odnieść jedynie osoby, które charakteryzują się określonym zestawem cech. fot. Soranat / fotolia.pl
Długi - to słowo spędza sen z powiek niejednemu. Kłopoty finansowe często zwiastują konieczność kontaktu z windykatorami. Niektórzy w tej sytuacji podejmują próby negocjacji, inni stanowczo odmawiają wszelkich rozmów o zadłużeniu. Na czym dokładnie polega praca windykatora i czy zawsze jest on umięśnionym, groźnie wyglądającym mężczyzną?

- Windykator, negocjator, konsultant windykacyjny, etc. - stanowiska trzy, ale zakres obowiązków i najprawdopodobniej poziom wiedzy oraz cel działania tych osób jest jeden. Nazwa stanowiska nie ma znaczenia. Dłużnik ma zacząć spłacać swoje zobowiązanie. Skoro pożyczył, to powinien też oddać. Dura lex sed lex. Długi powinniśmy oddawać, to nie ulega wątpliwości. Prawda jednak jest taka, że życie płata nam różne figle i nie zawsze jest to możliwe. Co wtedy? Czy windykatorzy pomogą dłużnikowi w jego trudnej sytuacji? Czy też bazując na szkoleniach i polityce firm windykacyjnych - pójdą w kierunku gnębienia i zastraszania dłużnika, aby wyrwać od niego to, co ma odłożone na jedzenie? - zastanawia się Piotr SobońAntyWindyk.pl.
Przekonania na temat windykatorów

Trzeba przyznać, że przekonania dotyczące pracy windykatorów w dużej mierze nie należą do pozytywnych. Windykator kojarzy się z rosłym osiłkiem, który do odzyskania długu posługuje się przemocą psychiczną i/lub fizyczną. Sprawia to, że dłużnicy bardzo często nie odbierają telefonów, rzucają słuchawką lub ubliżają osobom, które się z nimi kontaktują.

Czy miałeś kiedyś kontakt z windykatorem?

tak, dzięki temu udało mi się wyjść z długów 9%
tak, ale nie pomogła mi ta rozmowa 7%
tak, było to niemiłe doświadczenie 19%
windykator chciał się ze mną skontaktować, ale unikałem rozmowy 10%
nie, spłacam swoje długi w terminie 19%
nie, nie jestem zadłużony 36%
zakończona Łącznie głosów: 290
- Windykator nie jest, wbrew powszechnie panującej i jednocześnie krzywdzącej opinii, wysportowanym, młodym mężczyzną, którego jedynym atutem jest siła fizyczna. To przede wszystkim mediator, który koncentruje się na odzyskiwaniu należności dla swojego klienta. Mając na względzie interes owego klienta robi wszystko, by ten nie stracił swoich kontrahentów, nawet tych płacących po terminie - mówi Kazimierz Niciński z firmy Regno.
Inne zdanie na ten temat ma Piotr Soboń, który profesjonalnie zajmuje się pomaganiem dłużnikom.

- Ludzie bywają różni, ale można by rzec, że windykatorów to nie dotyczy. W zdecydowanej większości przypadków będą wywierać presję na dłużniku, nie znając jego historii lub mając ją głęboko w poważaniu. Często doprowadza to ludzi do rozpaczy, depresji i to wszystko pod przykrywką ciepłych reklam w telewizji, zachęcających do zawarcia ugody z firmą windykacyjną - mówi Piotr Soboń.
Obowiązki windykatora

Praca windykatora, negocjatora i konsultanta windykacyjnego to zajęcie złożone, na które składają się obowiązki z różnych dziedzin. Czym tak naprawdę zajmuje się windykator?

- W społeczeństwie, nie tylko wśród dłużników, panuje przeświadczenie, że konsultant windykacyjny wyłącznie wymaga spłaty długu od osoby zadłużonej. To mit, bo rozmowa dłużnika z negocjatorem to tak naprawdę negocjacje na temat możliwych terminów spłaty, harmonogramu, kwot i innych okoliczności związanych z regulowaniem zobowiązania. Konsultanci takich firm to osoby, które wysłuchują setek dłużników, często zwierzających się z życiowych problemów. Odzyskując zobowiązania, pomagają równocześnie wyjść na prostą ludziom z problemami finansowymi - mówi Aneta Kamińska-Kocot z BEST SA.
- Czasem czuję, jakbym była na ringu, gdy rozmówca jest świadomy swojej sytuacji finansowej i stara się obejść obowiązek zapłaty. W takim przypadku przeważają jedynie rzeczowe argumenty i wiedza prawnicza, z którymi nie da się dyskutować - mówi Katarzyna Rutkowska z firmy BEST S.A., zwyciężczyni nagrody Telemarketer Roku 2017.
Jak twierdzą pracownicy windykacji, doświadczony negocjator potrafi nawiązać pozytywny kontakt z dłużnikiem, rozważyć jego możliwości płatnicze, zaproponować realne rozwiązanie i doprowadzić sprawę do finału. Jednak w przypadku dłużnika świadomie uchylającego się od regulowania swych zobowiązań, w imieniu wierzycieli tego typu sprawy kierujemy do sądu i egzekucji komorniczej.

Jednak nie zawsze negocjacje z dłużnikiem mają pokojowy przebieg. Zdarza się, że nie jest on zainteresowany współpracą lub unika kontaktu. Piotr Soboń mówi też o ciemnej stronie pracy windykatora oraz sposobach, których imają się niektórzy pracownicy firm windykacyjnych.

- Formy "negocjacji", lecz powinniśmy nazwać to po imieniu, czyli formy nacisku są dwie: zastraszanie telefoniczne, czyli wydzwanianie od 6 rano do 22 oraz wizyty terenowe w miejscu zamieszkania dłużnika, w pracy, ale także przykładowo po wszystkich sąsiadach z obwieszczeniem o długach - rzekomo niezastanego - dłużnika. W pismach zawsze to ładnie wygląda, przy windykacji bezpośredniej ciepła maska windykatora już nie jest potrzebna, trzeba być twardym, ostrym i bezwzględnym. Tego uczą na szkoleniach i powtarzają jak mantrę - mówi Piotr Soboń.
Kto może zostać windykatorem?

Praca windykatora lub negocjatora windykacyjnego nie należy do łatwych. Sukces w tej branży mogą odnieść jedynie osoby, które charakteryzują się określonym zestawem cech. Dobry windykator powinien być po trochu mediatorem i psychologiem, dobrze jeśli posiada też wiedzę z zakresu prawa. Kwestią sporną okazuje się być empatia, według niektórych jest to cecha niezbędna do wykonywania tego zawodu, są jednak głosy, że to właśnie brak empatii pomaga w byciu dobrym windykatorem.

- Jeżeli jesteś ambitny, przebojowy, pewny siebie, szybko nawiązujesz kontakty, ale jednocześnie jesteś osobą bezwzględną, mało empatyczną, nastawioną wyłącznie na cel, bez względu na okoliczności, to jest to praca dla ciebie - mówi dość krytycznie Piotr Soboń.
Innego zdania są przedstawiciele firm windykacyjnych.

- Rozmowa z dłużnikiem nie jest prosta, wymaga rzetelnego przygotowania, merytorycznej argumentacji, siły perswazji, ale też ogromnych pokładów cierpliwości i kultury osobistej. W procesie monitorowania pomaga też wiedza z zakresu prawa. I w wielu przypadkach to wystarczy, by nasze działania były skuteczne. Podkreślić należy jeszcze raz fakt, że windykator nie grozi, nie ubliża, a chce się po prostu porozumieć z dłużnikiem w taki sposób, by zabezpieczyć interes swojego klienta - mówi Kazimierz Niciński.
Na koniec I kwartału 2017 roku 6 proc. mieszkańców województwa pomorskiego posiadało zadłużenie. Oznacza to, że na 1000 mieszkańców aż 60 osób zmagało się z niezapłaconymi na czas zobowiązaniami finansowymi.
Na koniec I kwartału 2017 roku 6 proc. mieszkańców województwa pomorskiego posiadało zadłużenie. Oznacza to, że na 1000 mieszkańców aż 60 osób zmagało się z niezapłaconymi na czas zobowiązaniami finansowymi. fot. Wayhome Studio / fotolia.pl

- Osoba zdecydowana na pracę windykatora telefonicznego musi wziąć pod uwagę, że jest to praca trudna, wymagająca od konsultanta dużego wysiłku umysłowego i wiedzy. Trzeba starać się rozumieć problemy osoby po drugiej stronie, ale nie można ulegać emocjom. Trzeba pomóc, ale nie oceniać dłużnika, który często jest w trudnej sytuacji - twierdzi Aneta Kamińska-Kocot.
- Niewiele osób mówi o tym, jak bardzo wymagająca jest ta praca, ile wysiłku należy w nią włożyć, aby nie tylko mieć na uwadze dobro firmy, ale i zrozumieć sytuację, w której znalazła się osoba po drugiej stronie telefonu, i dostosować do niej możliwości spłaty długu - mówi Katarzyna Rutkowska.
Kariera zawodowa

Praca windykatora, choć niewątpliwie trudna, może przynosić też wiele satysfakcji oraz oferować możliwość rozwoju osobistego i zawodowego. Pracownikom, którzy nie radzą sobie w różnych zakresach lub potrzebują wsparcia oferowane są specjalne szkolenia.

- Liczba szkoleń, która jest oferowana pracownikowi, jest naprawdę duża i wystarczy chcieć, a można się rozwinąć - przyznaje Katarzyna Rutkowska.
Czy jest to praca tylko na chwilę? Niekoniecznie, okazuje się, że konsultantem windykacyjnym można być też z powołania.

- Jedna z naszych klientek wpadła w wielkie kłopoty finansowe i nawet radca prawny nie potrafił jej pomóc. Jednak udało jej się wybrnąć z tej sytuacji dzięki temu, że krok po kroku realizowała moje wskazówki - mówi Katarzyna Rutkowska.
Praca windykatora, negocjatora czy konsultanta windykacyjnego zawsze będzie budziła mnóstwo skrajnych emocji. Ile osób, tyle historii zarówno o "dobrych", jak i "złych" windykatorach. Wydaje się jednak, że unikanie kontaktu i rzucanie słuchawką jest drogą donikąd, w końcu i tak dług musi zostać spłacony.

Opinie (127) 6 zablokowanych

  • Windykator musi być konkretny, bo chodzi o odzyskanie nieraz dużych pieniędzy. Według mnie powinien to być człowiek przede wszystkim konkretny, ale z klasą. I tacy ludzie są w Deputo, dzięki nim odzyskałem pieniądze od dłuzników w niedługim czasie :)

    • 0 0

  • (3)

    Ale p*********** w 90proc długi w firmach windykacyjnych albo nie istnieją albo są przedawnione albo zawyżone polecam anulujdłóg.pl i antywindyk.pl

    • 1 1

    • (2)

      Widac ze oprócz problemów z długami to problemy z ortografią u Pana występują

      • 0 0

      • (1)

        Profesjonalne firmy windykacyjne zajmują się długami nie strasząc ludzi, oddają sprawę do sądu, nadzorują ją itd. Te pieniądze po prostu się należą osobom do których nie trafiły, też muszą z czegoś żyć. Nam tak kancelaria Ultimatum pomogła sporą kwotę odzyskać, bez tego byłoby kiepsko z finansami u nas

        • 0 0

        • Da się odzyskać pieniądze z klasą, dlatego my w takich przypadkach działamy za pośrednictwem Consulting System Job . Oni zaczynają od wezwania do polubownego załatwienia sprawy bez konieczności kierowania sprawy do sądu. No a potem często idzie sprawa do sądu, jesli firmy nic sobie z tego nie robią

          • 0 0

  • Jak ograć komornika (1)

    Jak ograć komornika:
    1.Wziąć kredyt ile się da
    2.Przepisać majątek na rodzinę
    3.Ubezpieczyć się na życie – koszt ubezpieczenia na 1 mln zł to ok. 20-30tys zł za 2 lata
    4.Przestać spłacać kredyt
    5.Spisać testament (u notariusza to ok. 100 zł) i jedynym spadkobierca zrobić np. nielubianą partię lub skarb państwa (albo kilka nielubianych instytucji razem)
    6.Po 2 latach od ubezpieczenia zapić się na śmierć
    Zgodnie z kodeksem cywilnym ubezpieczyciel musi wypłacić sumę ubezpieczenia za samobójstwo. Długi dostaje w spadku nielubiana partia i tam pukają komornicy, a rodzina dostaję wolną od zajęć komorniczych kasę z ubezpieczania (kasa poza windykacją).
    Dla lubiących „mocne” zagrywki ze światem :-)

    • 1 1

    • co za gośc?

      Człowieku skąd Ty takie historie bierzesz ? I co jeszcze bierzesz?

      • 0 0

  • Wind = wsza (1)

    Cwaniaków ( windykatorów ) w łeb i psem poszczuje a jak nie pomoże to mam sprawne ręce zapraszam radzę sobie z takimi

    • 1 1

    • Czyli mam rozumiec, ze jest pan złodziejem i nie oddaje pan pieniędzy?

      • 0 0

  • Pieniądze trzeba oddać... I tyle (7)

    No i nie pożyczać rodzinie i znajomym...

    • 44 10

    • Oj, Judaszu Judaszu jak ty mało wiesz o świecie

      są długi i długi, film Dług widziałeś? a co gdyby ktoś do ciebie podszedł i powiedział jesteś mi dłużny, a był silniejszy od ciebie

      • 0 0

    • nie tylko nie pożyczaj ale także nie żyruj (1)

      ... w szczególności kwot, które są dla ciebie znaczące

      • 10 0

      • dobrze prawisz z tym żyrowaniem

        i judas z pozyczaniem rodzinie

        • 7 0

    • (2)

      Nie, nie trzeba: co najwyżej można. Dług nie jest problemem dłużnika, nie zapominaj.

      • 4 24

      • (1)

        A czyim?

        • 13 2

        • Wierzyciela zwykle, a co?

          • 5 3

    • Politycy nie oddają, Amber Gold głaskany po główce, inne typu: "Hydrobudowa", która nie zapłaciła podwykonawcom- czy naprawdę

      trzeba długi oddawać ?

      • 8 0

  • Windykatorzy to trudne charaktery, osoby często niekompetentne- wystarczy poczytać ile kar nakłada UOKiK na firmy windykacyjne (14)

    Po 12 latach regularnego terminowego spłacania kredytu hipotecznego wiedziałam,
    że ratę w czerwcu będę musiała zapłacić dwa tygodnie po terminie.
    Zadzwoniłam do banku, poinformowałam konsultantkę, nie muszę dodawać, że rozmowa bardzo nieprzyjemna.
    Pięć dni po terminie spłaty wynikającym z harmonogramu kredytu, firma windykacyjna z Warszawy zasypywała mnie od g.7.00 smsami, zadzwoniłam...i tu panie windykatorki dały popis:
    "czy pani nie może pożyczyć tej kwoty od kogoś?"
    "Czy pani nie może odkładać sobie drobnych kwot, by mieć na ratę, jeśli wynagrodzenie nie wpłynie na czas?"
    Tłumaczyłam, że bank był uprzedzony o późniejszej spłacie raty (i tak bank oddał tę należność do windykacji).

    W dniu wpłaty raty, o g.15.40 wysłałam firmie windykacyjnej skan potwierdzenia realizacji przelewu ( firma windykacyjna pracuje do późna).
    Na drugi dzień od g.7.00 firma windykacyjna wysyłała smsy: " Brak wpłaty, prosimy o pilny kontakt."

    Sprawdziłam - firma ta ma nałożonych wiele kar od UOKiK, ALE dalej działa z powodzeniem.

    • 53 13

    • (4)

      stek bzdur. w okresie 2tyg bank nie przekazuje danych do firmy windykacyjnej. zanim zaczniesz wypisywać głupoty zweryfikuj swoją nikłą wiedzę.

      • 10 8

      • To Santander---dokładnie piątego dnia od terminu raty miałam smsy od EOS z Warszawy. (2)

        Rata przypadała na 15.06.2017.
        Smsy od firmy windykacyjnej miałam 20.06.2017.i od razu do niej zadzwoniłam.
        Termin zapłaty, który wcześniej podałam Konsultantce Banku to był 29.06.2017 i tego dnia wpłaciłam ratę.

        Jednak, monik , nie jesteś wszechwiedzący,-a.

        • 1 0

        • (1)

          Santander sprzedal kredyt hipoteczny przy jednej opoznionej racie? Czy tylko ta jedna rate? Cuda...

          • 2 3

          • Nie, monik, to nie znaczy, że Santander sprzedał kredyt, ale dał info do firmy windykacyjnej,

            jaka procedura? Nie wiem.

            Wszystkie fakty, które opisałam są prawdziwe.

            Była to moja jedyna rata (jedna i jedyna), której nie zapłaciłam.

            • 0 0

      • To nie bank tylko firma pożyczkowa, a ta za każdy monit kasuje...

        • 5 1

    • (5)

      12 lat spłacasz kredyt hipoteczny i przez te 12 lat nie zdołałaś zbudować sobie żadnego buforu pieniężnego na takie właśnie sytuacje? To oznacza, że chyba nie jesteś wystarczająco dojrzała, aby brać kredyty.

      • 12 24

      • bufor

        Jesteś niedojrzały żeby wydawać takie opinie o innych.Wystarczy długa,przewlekła choroba -musisz przejeść na zasiłek chorobowy a to są grosze -ile masz odłożone tego buforu?100000-150000?chyba jeszcze nie dostałeś od życia po pupie-albo tatuś z mamusią pomagają.

        • 5 0

      • Zdajesz sobie sprawę, że są różne sytuacje w życiu i nawet największa poduszka może zniknąć z dnia na dzień?

        • 8 0

      • Wypowiedż nie w temacie, poruszono tu temat braku kultury i łamania procedur przez firmy windykacyjne,

        pytania zadane j.w. to pytania z "prywatnego pola", absolutnie wykraczające poza sferę zawodową windykatora.
        No i nieodczytanie skanu z potwierdzeniem przelewu w terminie wpłaty,
        a potem wysyłanie nękających smsów.

        To jeszcze "pikuś" --- windykatorzy ( tzw.przedstawiciele terenowi)
        przyklejają dużego formatu nalepki na drzwi do mieszkania dłużników z obraźliwą treścią- dostają za to grzywny sądowe.

        • 8 3

      • Mialam duży bufor, 7 tys.zł.

        gdy w maju 2017 moja siostra miała wypadek przy pracy, przeszła skomplikowaną operację, jest nadal na zwolnieniu- jako osoba na działalności dostaje b.niskie chorobowe z funduszu wypadkowego,
        pożyczyłam jej wszystko, by mogła utrzymać dom, dzieci, wykupić dodatkową prywatną rehabilitację (na NFZ ma termin za 2 miesiące).

        Konsultantka banku sprawdziła, że przez 12 lat miałam raz spóźnienie o jeden dzień, więc sądzę, że oprócz litery prawa ,warto czasem zastosować jeszcze "ducha prawa".

        • 18 3

      • Bufor zszedł w poprzednim miesiącu cwaniaczku?

        • 11 9

    • i takie firmy trzeba piętnować

      • 8 0

    • (1)

      Trzeba było zgłosić nękanie, to jest karalne. I nie zapomnieć poinformować konsultantki po rozmowie, że rozmowa była nagrywana (nawet jak nie była).

      • 14 4

      • Była- nagrywam.

        Poinformowałam te panie, gdy mówiły, że rozmowa jest nagrywana, że ja także nagrywam, ale nie zareagowały.

        • 8 0

  • Są windykatorzy i windykatorzy

    Jak się ma dług to lepiej dostać się do tych widykatorów, którzy są na giełdzie, działają jako duże instytucje finansowe, choć spłata zawsze jest bolesna, to tam przynajmniej idzie to w cywilizowany sposób

    • 1 1

  • długi

    długi trzeba spłacać,w tym kraju ludziom wydaje się że windykator to bandyta bo chce odzyskać dług a złodzieje niespłacający długów są uczciwi.śmiech na sali.złodziejem jest ten co nie spłaca kredytów i pożyczek a nie ten kto chce kase odzyskać

    • 1 2

  • bn

    Nie wiem jak u innych, ale na przykład przy Kaczmarski Inkasso, to zadecydowanie Pan w krawacie. Miałem z nimi do czynienia i muszę przyznać, ze pełna profeska i kulturka. A tak straszą przed firmami windykacyjnymi...

    • 0 2

  • Suche fakty o tym, co może windykator: (5)

    1) Windykacja to tak naprawdę jechanie po bandzie i kompletnie poza przepisami (a konkretnie: wbrew przepisom). Po pierwsze, nikt na nią nie musi podpisywać zgody (bo wierzyciel zawsze może, osobiście lub nie upomnieć się o dług). Po drugie jednak, bzdurą jest wmawianie ludziom, że "podpisali" to zgodzili się na nękanie przez windykatorów.

    Zgodnie z przepisami jest tylko jeden sposób aby dochodzić należności: przez sąd. Jak ktoś uważa, że inny jest mu winien pieniądze, powinien wnieść pozew do sądu cywilnego. I tu jest pies pogrzebany, bo właśnie tego firma windykacyjna nie może zrobić. Najczęściej firma nie jest bowiem stroną (czyli nie kupiła długu, a jedynie dostała zlecenie na gnębienie rzekomego dłużnika) i najczęściej w ogóle nie wie, jak to zrobić. Oczywiście wierzyciele mogą skorzystać z usług prawdziwej kancelarii adwokackiej albo radcowskiej, tyle że wtedy taka kancelaria nie będzie "windykować" w sposób wyżej opisany, a skieruje (bądź nie) sprawę do sądu.

    Problem z sądem polega jednak na tym, że tu trzeba rzeczy udowodnić, a z tym bywa rożnie. Dlatego właśnie lepiej jest gnębić "dłużnika" w celu zmuszenia go do "dobrowolnej spłaty długu" - bo to jest rola firmy windykacyjnej. Stąd niechęć do sądu i adwokata, bo adwokat może powiedzieć, że nie ma po co pisać, bo jest lipa. Co więcej, adwokat nigdy nie będzie windykować w sposób opisany wyżej, bo to jest bezprawne. Można mieć o to sprawę karną, albo cywilną o ochronę dóbr osobistych i zapłacić odszkodowanie wyższe, niż dochodzona przez klienta kwota. Wreszcie taki adwokat może oberwać postępowaniem dyscyplinarnym.

    Tak więc pamiętajcie: nie musicie rozmawiać z windykatorem, nie musicie odbierać telefonów, podawać peselu itp. Możecie natomiast windykatora pozwać (i wygrać od niego pieniądze) albo nasłać na niego policję i prokuraturę (chociażby w oparciu o 190a kk).

    2) Nie jest prawdą, że można obłożyć dłużnika kosztami windykacji. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy klient zgodził się w umowie na np. koszty upomnień i innych. Problem w tym, że umowę podpisuje się z przyszłym wierzycielem i uprawnienia te przechodzą na zewnętrzną firmę. Tym samym doliczenie 25 zł czy ile kto tam chce to normalny naciąg i oszustwo. Jeżeli pójdą z tym do sądu, sąd od razu oddala powództwo co do tak nadmuchanych kosztów. Jedyne koszty, które mogą być doliczone to koszty PROCESU przed sądem powszechnym - który jako żywo windykatorem nie jest (oraz komornika, uwaga j.w.)., o ile oczywiście wierzyciel w sądzie wygra.

    3) No i co z tego, że się zaczęła windykacja? Dłużnik nie ma obowiązku rozmawiać z windykatorem. Jest to o tyle zabawne, że firmy windykacyjne absolutnie NIGDY nie okazują pełnomocnictw. Poza tym niech ktoś wam spróbuje pokazać pełnomocnictwo w rozmowie telefonicznej. W związku z czym dłużnik jak najbardziej może nie życzyć sobie strasznie windykacją. Dłużnik ma prawo z nimi nie rozmawiać, a windykator ma obowiązek zaprzestać kontaktu

    4) Był windykator terenowy? I to aż emerytowany policjant albo wojskowy? WOW, szacuneczek, WOW, WOW.

    I co z tego? :) Na jakiej podstawie on niby był? I po co? Ma pełnomocnictwo (j.w.)? KAŻDA próba niepokojenia przez niego może skończyć się wezwaniem policji, każda próba wejścia do mieszkania to naruszenie miru domowego (też karalne). Pan windykator terenowy jest panem wielkim nikt. To tak, jakbyście wy sobie próbowali wejść do kogoś obcego. Wiadomo jak się skończy, prawda? To czemu tak się nie kończy dla windykatorów terenowych? Bo ludzie wierzą w te bzdury, co napisane powyżej i mylą windykatora z komornikiem. I nie, rozmawianie z nim nie ma sensu. I nie, nie zapłaci się za niego (patrz wyżej).

    5) Masz obowiązek spłaty windykatorowi? Właśnie! Nie masz! A to znaczy, że z jakichś powodów wierzyciel nie oddaje Twojej sprawy do sądu. W wielu przypadkach będzie to oznaczać, że np. nie musisz oddawać długu, bo się przedawnił, bądź też zobowiązanie nie istnieje (bo np. podżyrowałeś pożyczkę, ta poszła do windykacji, dłużnik ją w końcu spłacił, ale nie zdjęto zlecenia na żyranta).

    6) I znowu: nie brałem, ściągajcie z sąsiada, dajcie mi spokój albo pójdźcie do sądu. Nie idziecie do sądu? To ja pójdę i z chęcią przytulę nawet 10 000 - 15 000 za to, że windykatorzy mnie nękali. Nie wierzycie? Pogooglajcie sobie Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych i poszukajcie orzeczeń sądów okręgowych w tych sprawach :) Uzyskiwane kwoty są na tyle wysokie, że opłaca się już zaangażować adwokata, który w 100% spraw robi "firmie windykacyjnej" z pupy jesień średniowiecza.

    To oczywiście cytat z sieci, ale dość trafnie opisujący, co może windykator. Generalnie - nic. Od ściągania długu jest komornik wyznaczony przez sąd. I nikt więcej!

    • 8 8

    • fajny tekst tylko zapomniano tu dodać, że dług zawsze jest długiem, który trzeba spłacić i nie prawdą jest, że firma windykacyjna nie oddaje sprawy do sądu. Jak firma windykacyjna nie może się dogadać telefonicznie to wysyłają wezwanie do spłaty długu i tam jest napisane na jakiej podstawie prawnej i jak to nie pomaga to wtedy występuje do sądu i to zawsze w imieniu kontrahenta, więc nie ma zmiłuj się będzie trzeba płacić, chyba, że jesteś oszustem i nie masz majątku i nie masz niczego to wtedy żal mi Cię

      • 0 1

    • też mam kumpla (1)

      Cytował tego typu mądrości z netu. Chodzili, pisali, dzwonili w końcu z paru stow za komórkę zrobiło mu się parę tysięcy i kwik. Co do nękania każdy ma prawo dochodzenia roszczeń i jak nie chcesz to nie rozmawiasz a celem wizyty windykatora jest zrobienie raportu dla działu prawnego i w zależności od tego skierowanie sprawy do sądu cywilnego albo jak zachodzi podejrzenie przestępstwa na policję dlatego na terenowych zatrudnia się policjantów po PG którzy mają doświadczenie w sprawach gospodarczych

      • 2 3

      • Koszty zastępstwa są stałe, sądowe też, więc nie żartuj sobie z tymi tysiącami.

        • 2 0

    • (1)

      Pożyczyłeś? Oddaj, a nie migasz się od zobowiązania!

      • 2 1

      • Ona jest obłąkana :) haha Artykuł sponsorowany przez BEST - kolejną hienę od przedawnionych długów

        • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.