Wiadomości

stat

Wspólna przestrzeń biurowa. Jakich zachowań powinniśmy unikać?

Nie każdemu służy praca w otwartej przestrzeni biurowej. Niektórzy pracownicy wykonują swoje obowiązki dużo mniej efektywnie niż robiliby to w samotności.
Nie każdemu służy praca w otwartej przestrzeni biurowej. Niektórzy pracownicy wykonują swoje obowiązki dużo mniej efektywnie niż robiliby to w samotności. fot. liderina/fotolia.pl

Jednych denerwuje gwar, innych grobowa cisza, jedni lubią ciepło, drudzy rześkie powietrze, biurowa przestrzeń otwarta to miejsce, w którym spotykają się różne charaktery, upodobania i uprzedzenia. Praca w takich warunkach wymaga dużej elastyczności i zdolności do kompromisów, niestety nie wszyscy są do tego zdolni.



- Open space jest jak londyńska ulica, po której przemieszczają się ludzie, którzy mają różny kolor skóry, co innego jedzą, w co innego wierzą, mówią w innych językach. Można ustalić zasady na których to jakoś funkcjonuje, ale to nie może dawać komfortu, bo nigdy nie będzie wśród nich dobrego porozumienia - mówi Agnieszka, pracownica jednej z dużych trójmiejskich korporacji.
Zerkanie w ekran

Czy lubisz pracować w otwartej przestrzeni biurowej?

tak, czuję wtedy prawdziwą atmosferę firmy

8%

to zależy od współpracowników

36%

nie, nie umiem się skupić w takich warunkach

41%

nie mam doświadczeń z takim systemem pracy

15%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 599
Jednym z najbardziej denerwujących zachowań współpracowników w przestrzeni typu open space jest zerkanie w ekran kolegi lub koleżanki. Wszyscy, których zapytałam o doświadczenia związane ze wspólną przestrzenią, wymieniają ten punkt jako jeden z ważniejszych. Dlaczego tak bardzo nam to przeszkadza?

- Głupio jest zajmować się czymś innym niż pracą, a przecież chciałoby się zrobić prasówkę czy zajrzeć na Facebooka - tłumaczy Adam, który w open space pracuje od kilku lat.
Fakt ten wykorzystało jedno z gdańskich przedsiębiorstw, które ustawiło biurko przełożonego tuż za biurkami pracowników, podobno efektywność w tym oddziale wyraźnie wzrosła. A jakie są pracownicze sposoby na wścibskie spojrzenia? Dobry refleks i szybkie "przeklikiwanie" stron na te, które otwarte mieć wypada.

Despacito, irytująca cisza i intymne zwierzenia

Biada tym, którzy do pracy potrzebują ciszy i skupienia! Open space to miejsce, które nie śpi. Co denerwuje nas najbardziej? "Walenie w klawiaturę, tak że masz wrażenie, że pod biurkiem rozstępuje się ziemia", "rozmawianie przez telefon o prywatnych sprawach tak głośno, że inni nie słyszą własnych myśli" oraz "kłótnie o puszczaną głośno muzykę lub nie ten styl który Ci odpowiada np. puszczanie tego co jest modne czyt. Despacito".

- W biurze typu open space bardzo ważny jest szacunek dla drugiego człowieka. Rozmowy telefoniczne powinniśmy starać się przeprowadzać możliwe cicho, a najlepiej w oddaleniu od innych, wypada też dbać o porządek na biurku oraz we wspólnej przestrzeni. Nawet kiedy uda nam się sprzedać zlecenie za tysiące złotych powinniśmy powstrzymać się od okrzyków radości - mówi Marta Woźny - Tomczak, dyrektor firmy Personia.
Całkowita cisza w biurze jest jednak kwestią sporną. Wśród pracowników znajdują się zarówno jej zwolennicy, jaki zawzięci przeciwnicy.

- Nie cierpię, gdy ktoś, zamiast załatwić sprawę przez telefon albo komunikator internetowy, przychodzi i nawija na żywo, stojąc nad biurkiem i zawracając głowę. Tym bardziej, że większość tych spraw jest na dwa zdania, a nie całą opowieść - denerwuje się Maricin, programista z dużej korporacji.
- Zawsze najbardziej irytuje mnie cisza, oczywiście nie chodzi o to żeby każdy się przekrzykiwał, ale taki szum pracy jest mile słyszany, jak jest taka grobowa cisza to nawet służbowe rozmowy telefoniczne są czasem uciążliwe - mówi Anna, która od niedawna pracuje w open space.
Niektórzy wybierają pracę w zatyczkach do uszu lub słuchawkach. Nie uchroni nas to jednak od rozmów ze współpracownikami, którzy do swoich zwierzeń postanowili wybrać właśnie nas.

- Denerwuje mnie ludzka wylewność. Rozumiem, że ludzie lubią mówić o sobie, swoich dzieciach i sprawach, ale mnie interesuje to w ograniczonym zakresie. Szanuję ludzką przestrzeń i staram się nie opowiadać zbyt wiele o sobie. Trudno powiedzieć komuś z kim spędza się 40 godzin w tygodniu wprost: "Stary, lubię cię, ale naprawdę nic mnie to nie obchodzi", a z drugiej strony jeszcze trudniej słuchać o tym jak hydraulik źle przykręcił rurkę i co powiedziała ciocia, kiedy mama jej o tym opowiedziała - mówi Agnieszka.
Przynoszone do biura posiłki nie powinny mieć intensywnych zapachów.
Przynoszone do biura posiłki nie powinny mieć intensywnych zapachów. fot. liderina/fotolia.pl
Zupki chińskie, ser i torebki po herbacie

Problematyczna jest też kwestia jedzenia przy biurku. Czasem pracy jest tyle, że trudno jest znaleźć czas na wyprawę do kuchni, niestety cierpią na tym współpracownicy. Wśród spożywanych przez kolegów i koleżanki z biura produktów, które wyjątkowo nas irytują wymieniane są kanapki ze śmierdzącym serem, zupki chińskie, potrawy z cebulą i czosnkiem. Jeden z moich rozmówców wyznał, że wyjątkowo irytuje go też jedzenie przy nim jabłek. Z posiłkami nierozłącznie związana jest też kwestia sprzątania.

- Zostawianie brudnych kubków po kawie, talerzy po obiedzie... Pracowałam w takim open space, gdzie nie było biurek na stałe, tylko rotacja ludzi. W związku z tym nikt nie poczuwał się do odpowiedzialności za czystość przestrzeni i miejsca pracy - wspomina Ewelina, pracownica call centre.
- Któregoś dnia zniknął z kuchni mój kubek, następnego dnia znalazł się cały ubrudzony zaschniętą owsianką - wspomina ze złością Ola, dziennikarka. - Nie rozumiem też jak można zostawiać w kuchennym zlewie torebki po herbacie albo fusy z kawy.
Ciepło, zimno

Pamiętacie zabawę w ciepło-zimno? Pora na biurową edycję. Praca w otwartej przestrzeni to odwieczna wojna o otwarte/zamknięte okna oraz włączoną/wyłączoną klimatyzację. W tej kwestii naprawdę trudno jest osiągnąć kompromis. Co jeszcze nas denerwuje?

- Żeby przejść do kuchni czy łazienki muszę powiedzieć cześć/dzień dobry kilkadziesiąt razy, bo inaczej wyjdziesz na niekulturalnego. Zjeść też trudno, bo co chwilę ktoś krzyczy "smacznego"- śmieje się Marcin.
Do listy zakazanych zachowań należy też dopisać psikanie się perfumami i malowanie paznokci.

Biurowy savoir-vivre

- Relacje warto budować w kuchni przy wspólnej kawie. Bycie przy ludziach i wśród ludzi jest jednocześnie największą trudnością i największa szansą. Trzeba umieć się odnaleźć, ale też schować, gdy potrzebna jest prywatność, żaden klient nie chciałby słyszeć, że jego sprawy poruszane są na forum. Open space sprzyja deformalizowaniu relacji, kiedy każdy jest ze sobą na Ty, łatwo jest przekroczyć granice, dlatego trzeba się pilnować - mówi Marta Woźny-Tomczak.
Wspólna przestrzeń biurowa nie musi być koszmarem, pracownicy dostrzegają też jej zalety.

- Najlepiej jak dzieli się przestrzeń do pracy z kimś kto zwyczajnie respektuje twoje prawo do ciszy i skupienia się, a czasem zagada, ale wie kiedy jest na to czas. Pracy w takich miejscach można się nauczyć - kwituje Agnieszka.
Wśród pozytywnych stron tego rozwiązania, pracownicy wymieniają wspólne zamawianie jedzenia, bezpośredni kontakt z dużą ilością osób, atmosferę pracy w grupie. Zdarza się też, że ktoś rzuci śmiesznym żartem albo poleci ciekawy koncert lub dobrą restaurację.

- Jesteśmy też na bieżąco z tym, co się dzieje - mówi Anna. - Zawsze ktoś do nas przyjdzie, opowie coś ciekawego, zapyta. Dzięki temu można poczuć się częścią firmowego świata.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (98)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.