Wiadomości

stat

Jak zostać menadżerem? Biznesowa Liga Mistrzów Przemysława Wajdy

- Sukces jest wtedy pełny, kiedy każdy człowiek w zespole czuje, że jego wkład został dostrzeżony i doceniony - mówi Przemysław Wajda, dyrektor MBA w Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów.
- Sukces jest wtedy pełny, kiedy każdy człowiek w zespole czuje, że jego wkład został dostrzeżony i doceniony - mówi Przemysław Wajda, dyrektor MBA w Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Nawyk cieszenia się małymi rzeczami i akceptacja własnej niedoskonałości są dla niego równie ważne, co skuteczność działania i osiąganie wyznaczonych celów. Według niego menedżer może rozwinąć swoje kompetencje, czerpiąc wzorce ze źródeł niekoniecznie związanych ze światem biznesu, np. czytając analizę taktyczną meczu piłkarskiej Ligi Mistrzów. W tym odcinku cyklu rozmawiamy z dr. Przemysławem Wajdą, dyrektorem MBA w Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów. W poprzednim odcinku rozmawialiśmy z Michałem Nowakiem, prezesem EDS Retail Park. Kolejna rozmowa już w przyszłym miesiącu.



Czy każdy musi mieć plan kariery zawodowej? Jak go zbudować?

Przemysław Wajda: - Nie każdy musi mieć taki plan, szczególnie na wczesnym etapie. Warto natomiast określić wizję swojej kariery zawodowej, wyobrazić ją sobie w zarysie, wyznaczyć kierunek rozwoju. Szczegółowe plany mają to do siebie, że wymagają częstych korekt i modyfikacji ze względu na zmieniające się okoliczności. Pamiętajmy też, że nasze oczekiwania i preferencje zmieniają się przecież na różnych etapach życia. Zatem nie tyle co dokładny plan, a wizja rozwoju zawodowego, a przede wszystkim regularna refleksja nad celami zawodowymi i możliwościami ich realizacji. Myślę, że takie podejście sprawdza się w dzisiejszym świecie, nieprzypadkowo określanym mianem turbulentnego. To oczywiście z ważnym zastrzeżeniem: są branże i zawody, w których rozwój kariery przebiega w ramach formalnej ścieżki i łatwiej go zaplanować.
Najgorsza cecha menedżera to nieumiejętność podejmowania decyzji. Najczęściej wynika z lęku przed braniem na siebie odpowiedzialności i brakiem gotowości do ponoszenia konsekwencji.

Czy warto robić to już na etapie studiów, szkoły średniej? Jak?

- Czas wyboru kierunku studiów to dobry moment na poważniejszą, na miarę możliwości człowieka na tym etapie życia, refleksję nad pracą i karierą zawodową. Łatwiej w takim momencie mają ludzie, którzy odkryli i rozwijali swoje talenty i pasje wcześniej - myślę oczywiście o pasjach i talentach, które mogą stać się źródłem utrzymania. W obecnych realiach jest wręcz niezbędne, by studiując, zdobywać pierwsze doświadczenia zawodowe - to da lepszą orientację w realiach rynku, pozwoli zdobyć praktyczne umiejętności, ale pomoże też w lepszym rozpoznaniu własnych predyspozycji i oczekiwań.

Jak długo szukał pan pierwszej pracy? Jaka była to praca?


- Pierwsza praca... znalazła mnie sama. Gdy byłem studentem trzeciego roku, koleżanka zaproponowała mi pracę na stanowisku telemarketera w firmie, w której pracowała. Warunki finansowe były, jak na owe czasy i moje ówczesne potrzeby, interesujące, zespół tworzyli fajni ludzie, więc propozycję przyjąłem. Z firmą związany byłem przez prawie rok i dobrze wspominam tamto doświadczenie. Niedługo później otrzymałem pierwszą propozycję pracy na stanowisku kierowniczym.

Czy pamięta pan swoją pierwszą wypłatę? Jak ta kwota ewoluowała, o ile procent jest wyższa dziś od ówczesnej?


- Pamiętam moje pierwsze wypłaty. Nie były one jednak związane z pracą, o której wspomniałem. Pierwsze pieniądze - powiedzmy, że było to solidne kieszonkowe - dostawałem za grę w piłkę nożną w zespołach niższych lig w Małopolsce. Kwota, zarabiana przeze mnie w tradycyjnej pracy, ewoluowała dosyć szybko, gdyż wcześnie, bo już w wieku 24 lat, objąłem pierwsze stanowisko kierownicze. Później dbałem o to, by wraz z każdą zmianą pracy wzrastało moje wynagrodzenie.

Jak przygotować się do swojej pierwszej rozmowy o pracę?

- Na początku dobrze jest stworzyć listę interesujących nas stanowisk, do zajmowania których mamy odpowiednie kompetencje. Kolejnym krokiem powinno być zdobycie najistotniejszych informacji o pracodawcy i charakterze oferowanej pracy. Prowadząc rozmowy kwalifikacyjne, zwracam uwagę na to, ile kandydat wie o firmie, na ile adekwatne ma wyobrażenie obowiązków na oferowanym stanowisku. Kluczowe jest przygotowanie odpowiednich dokumentów aplikacyjnych, sformułowanych tak, aby podkreślić najważniejsze wymagane kompetencje. Warto przygotować się na pytanie o oczekiwania finansowe - w większości branż nie rozwinęła się jeszcze niestety dobra praktyka umieszczania w ogłoszeniu informacji o oferowanym wynagrodzeniu. Jeżeli chodzi o kwestie związane bezpośrednio z rozmową kwalifikacyjną, za najważniejsze uważam: punktualność, pozytywne nastawienie i udzielanie konkretnych odpowiedzi.

Przemysław Wajda to absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Menedżer z dziesięcioletnim doświadczeniem w zarządzaniu sprzedażą, obsługą klienta i rozwojem biznesu. Z Gdańską Fundacją Kształcenia Menedżerów związany od 2016 roku.
Przemysław Wajda to absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Menedżer z dziesięcioletnim doświadczeniem w zarządzaniu sprzedażą, obsługą klienta i rozwojem biznesu. Z Gdańską Fundacją Kształcenia Menedżerów związany od 2016 roku. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Ważniejsze są studia i liczne kursy czy wiedza praktyczna?

- Wiedza praktyczna jest nieoceniona i zyskuje na znaczeniu w miarę rozwoju kariery. Nie zastąpi jej najlepsze nawet wykształcenie. Studia i kursy odgrywają jednak znaczną rolę w kilku sytuacjach. Pierwsza to oczywiście początek kariery zawodowej, gdy nie mamy jeszcze doświadczenia. Z drugą mamy do czynienia w przypadku przebranżowienia - tu kluczowe może okazać się ukończenie kursów zapewniających wymagane kompetencje i uprawnienia. Trzecia sytuacja to przykład menedżerów, którzy osiągnęli poziom, na którym niezbędne jest całościowe rozumienie biznesu i współzależności między różnymi obszarami zarządzania. W tej sytuacji nie wystarcza wiedza i doświadczenie z obszaru, z którego menedżer się wywodzi. Najlepszym rozwiązaniem jest wówczas udział w programie MBA, pozwalającym wypełnić taką lukę kompetencyjną. Ten wniosek wyciągnąłem z rozmów z absolwentami MBA.
Najważniejsze jest poczucie, że dobrze czujemy się w swoim życiu i z sobą. Nawyk cieszenia się małymi rzeczami i akceptacja dla własnej niedoskonałości, których powinniśmy się nauczyć.

Co może jeszcze pomóc we wspinaczce na kolejne szczeble kariery zawodowej?

- Rzetelne wykonywanie obowiązków na zajmowanym stanowisku i ciągły rozwój. Warto obserwować pracę ludzi w swoim otoczeniu, uczyć się od nich. Rozwojowi sprzyja zaangażowanie w projekty, wykraczające poza nasze doświadczenia, a nawet poza nominalny zakres obowiązków. Uważam, że trzeba stawiać na te, które pozwolą nam wykorzystać i rozwinąć nasze naturalne mocne strony.

Niezbędna jest również regularna autorefleksja. Warto zastanowić się nad tym, czy jesteśmy zadowoleni z tego, w jakim miejscu się znajdujemy, z wykonywanej pracy. W jakim kierunku chcemy się rozwijać i co w tym celu musimy zrobić? Ważne, by nie pozwolić sobie na stagnację i nie przegapić najlepszego momentu na dokonanie zmiany. Kończąc etap kariery, dobrze jest sporządzić listę tego, czego się nauczyliśmy, sformułować wnioski. Kiedy podejmiemy decyzję o zmianie, niezbędna jest żelazna konsekwencja w działaniu: aktywne poszukiwanie ofert, staranne przygotowanie dokumentów aplikacyjnych, jak najlepsze przygotowanie do każdej rozmowy kwalifikacyjnej.

Jakie są najgorsze cechy menedżera?

- Najgorsza cecha menedżera to nieumiejętność podejmowania decyzji. Najczęściej wynika z lęku przed braniem na siebie odpowiedzialności i brakiem gotowości do ponoszenia konsekwencji. Z tym mankamentem związany jest kolejny: chwiejność. Menedżer powinien, szczególnie w trudnych sytuacjach, emanować spokojem i pewnością, stanowić dla zespołu oparcie. Chwiejny menedżer natomiast zmienia opinie i decyzje pod wpływem błahych czynników, wprowadza w poczynania zespołu chaos i nerwowość. Kolejna z najgorszych cech menedżera to skłonność do mikrozarządzania. Używając analogii z dziedziny wojskowości: generał, który zachowuje się jak porucznik, popełnia dwa błędy naraz. Po pierwsze, poświęca czas i energię na sprawy nienależące do jego obowiązków, tracąc z oczu obraz całości, na którym powinien się skupić. Po drugie, niszczy wiarę w siebie i chęć przejawiania inicjatywy przez podwładnych.
Pewność siebie menedżera pomaga budować autorytet, a w trudnych momentach stanowi źródło oparcia dla zespołu. Wrażliwość uważam za niezbędną do budowania lojalności, dobrej atmosfery i skutecznego motywowania pracowników.

Skąd wiadomo, czy nadajemy się na stanowisko kierownicze? Jak to sprawdzić?

- Najlepiej sprawdzić to, odnosząc się do autorefleksji i informacji zwrotnej z otoczenia. Pytania kontrolne to między innymi: czy patrzę na zadania z perspektywy "ja" czy "my"? Czy cieszę się autorytetem wśród kolegów i koleżanek? Czy nie mam problemów z przejmowaniem inicjatywy i braniem odpowiedzialności? Czy naturalnie podejmuję rolę przedstawiciela grupy i jestem w tej roli akceptowany? Czy doceniam pracę i osiągnięcia innych i potrafię to wyrażać?

Bardzo ważne jest także wykazywanie chęci i zdolności do patrzenia na pracę zespołu z perspektywy wyższego szczebla. Istotne jest również to, na ile sprawnie potrafimy komunikować się z ludźmi o różnych typach osobowości. Pamiętać trzeba, że kariera menedżerska nie jest jedyną satysfakcjonującą ścieżką rozwoju - znam ludzi, pracujących na stanowiskach specjalistów, którzy czują się zadowoleni i spełnieni.

Jakie ma pan kryteria sukcesu? Co jest najważniejsze, aby go osiągnąć?

- Kryterium podstawowym dla każdego menedżera jest skuteczność działania, osiąganie wyznaczonych celów. Celów ilościowych i jakościowych. Wiem, że osiągnęliśmy sukces, gdy otwieramy nową grupę MBA. Podobnie, kiedy słyszę od uczestników MBA: "Przemek, to, czego nauczyliśmy się na dzisiejszych zajęciach, już w poniedziałek wykorzystamy w pracy" albo "Wasz MBA zupełnie zmienił moje spojrzenie na biznes". Z mojej perspektywy równie ważny jest także proces, który do celu prowadzi, i to, jak wpłynął na mój zespół. Sukces jest wtedy pełny, kiedy każdy człowiek w zespole czuje, że jego wkład został dostrzeżony i doceniony. Sukces osiągam też wtedy, gdy zdołam rozwinąć kompetencje członków zespołu, przekazać im to, co uważam za ważne z moich doświadczeń i poglądów na funkcjonowanie biznesu, a czasami i na relacje międzyludzkie. Sukcesem jest zatem dla mnie osiąganie celów biznesowych i maksymalne rozwinięcie potencjału ludzi.

Jak szybko rozwinąć swój potencjał i się nie wypalić?


- Najważniejsze wydają mi się dwie kwestie: umiejętność cieszenia się małymi rzeczami i otwartość na nowe bodźce. Jeżeli mowa o rozwoju menedżera, to fantastycznie rozwija czerpanie inspiracji i wzorców ze zróżnicowanych źródeł, niekoniecznie tych związanych ze światem biznesu. Sport czy historia wojskowości są tradycyjnymi przykładami, podobnie jak szachy. Nie chodzi jednak o traktowanie ich jedynie jako źródeł efektownych cytatów. Istotne jest dostrzeganie - adaptowalnych w biznesie - sposobów analizowania sytuacji, planowania własnych ruchów, reagowania na zmiany.

Podam przykład. Gdy kilka lat temu pracowałem nad systemem KPI dla działu sprzedaży, wzorcem stał się dla mnie wskaźnik statystyczny, który zauważyłem, czytając analizę taktyczną meczu piłkarskiej Ligi Mistrzów. Innymi słowy, w rozwoju menedżera równie istotni jak Drucker, Drotter czy Harari mogą okazać się Bielsa, Guardiola, Clausewitz, Patton czy Lasker. Wypalenia natomiast pomaga uniknąć pasja, która pozwala na całkowite oderwanie się od myśli o pracy oraz regularny urlop. To dosyć oczywiste, ale niezwykle istotne, sprawy.
Pamiętać trzeba, że kariera menedżerska nie jest jedyną satysfakcjonującą ścieżką rozwoju - znam ludzi, pracujących na stanowiskach specjalistów, którzy czują się zadowoleni i spełnieni.

Ważniejsza jest pewność siebie i odwaga czy wrażliwość i talent?

- Trudno wyobrazić sobie skutecznego menedżera bez którejkolwiek z tych cech. Decyzje zazwyczaj obarczone są ryzykiem, a odwaga pozwala przezwyciężyć naturalne obawy. Pewność siebie menedżera pomaga budować autorytet, a w trudnych momentach stanowi źródło oparcia dla zespołu.

Wrażliwość, rozumianą jako autentyczne zainteresowanie sprawami pracowników i otwartość na ich potrzeby, uważam za niezbędną do budowania lojalności, dobrej atmosfery i skutecznego motywowania pracowników. Pozostaje talent. Definiuję talent jako łatwość przyswajania umiejętności w danej dziedzinie i zdolność skutecznego reagowania w niestandardowych sytuacjach. Wiele da się osiągnąć dzięki wytężonej pracy, ale błysk talentu jest tym, co odróżnia wybitnych menedżerów od przeciętnych.

Czy ważniejsze jest zadowolenie z pracy, czy z życia prywatnego? Jak to pogodzić?

- Najważniejsze jest poczucie, że dobrze czujemy się w swoim życiu i z sobą. W życiu złożonym z wielu wpływających na siebie czynników. Zdrowie, praca, bliscy ludzie, pasja, rodzina i czas dla siebie, wysiłek i odpoczynek. Nawyk cieszenia się małymi rzeczami i akceptacja dla własnej niedoskonałości, których powinniśmy się nauczyć. Wszystko to tworzy spójną całość i jeśli odpowiednio się ułoży i współgra, czujemy się zadowoleni i spełnieni. Trudno wyznaczyć wyraźne granice i określić właściwe proporcje tych czynników. Zresztą zmienia się to w trakcie życia.

Jak motywuje pan siebie, jak swój zespół?

- Motywująca dla mnie jest możliwość realizowania własnej wizji, wdrażania pomysłów, posiadanie przestrzeni do działania oraz ambitne cele - oprócz tych, formułowanych przez pracodawcę, także moje własne cele rozwojowe. Czuję przypływ energii, gdy widzę, że wdrażane przeze mnie rozwiązania działają. Kluczem do motywowania zespołu jest dla mnie dostrzeganie i docenianie starań ludzi, dostrzeganie nawet małych osiągnięć. Lubię "budować" ludzi, pomagać im rozwijać potencjał, zwiększać ich pewność siebie, stwarzać atmosferę pewności i bezpieczeństwa. Dbam o to, by ludzie czuli się ważni. Łatwiej wtedy również mówić o błędach i elementach, które trzeba skorygować. Podejmując decyzję, uzasadniam ją.

W jaki sposób radzi sobie pan z problemami, stresem?

- Problemy analizuję i szukam dla nich rozwiązań. Nie waham się przy tym prosić o radę zaufanych ludzi. Stres niweluję, czytając lub intensywnie ćwicząc fizycznie. Do niedawna najlepszym sposobem obniżenia poziomu stresu była dla mnie koszykówka. Nie gra nawet, a indywidualny trening. Trochę to w ostatnich miesiącach zaniedbałem, ale planuję wrócić do tego sportu.

Jesteś doświadczonym menedżerem? Chciałbyś podzielić się swoją praktyczną wiedzą z osobami, które planują czy właśnie rozpoczęły karierę? Skontaktuj się z autorem.

Opinie (35) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.