Rynek pracy wymusi lepsze czasy dla pracowników 50+

Przyzwyczailiśmy się, że firmy najchętniej pokazują swoich młodych i atrakcyjnych pracowników. Jednym ze sposobów zmiany myślenia o dojrzałych pracownikach jest pokazywanie ich w mediach, razem z zaletami i korzyściami, jakie płyną dla pracodawcy z ich zatrudnienia.
Przyzwyczailiśmy się, że firmy najchętniej pokazują swoich młodych i atrakcyjnych pracowników. Jednym ze sposobów zmiany myślenia o dojrzałych pracownikach jest pokazywanie ich w mediach, razem z zaletami i korzyściami, jakie płyną dla pracodawcy z ich zatrudnienia. fot. Aleksandr Davydov/123rf

Według raportu PwC w 2050 r. osoby powyżej 55. roku życia będą stanowiły połowę populacji. Jak to wpłynie na rynek pracy? Pracodawcy będą musieli łaskawszym okiem spojrzeć na dojrzałych kandydatów.



Żyjemy w czasach niezwykle prostego i szybkiego stygmatyzowania grup, ba, nawet całych pokoleń. Zanim spotkamy człowieka, często sam rok urodzenia wystarcza do oceny kompetencji, kreatywności czy lojalności, a także rozważenia lub odrzucenia kandydata do pracy. Zapominamy, że po pierwsze - stereotypy są krzywdzącym uogólnieniem, które nie określa konkretnej osoby, po drugie - wiele zmian można wyjaśnić obecną sytuacją na rynku pracy i cyklem dojrzewania człowieka, a niekoniecznie samą nazwą pokolenia. Osobom, którym najtrudniej znaleźć pracę na obecnym rynku pracy i które przez stereotypy najbardziej cierpią, są bez wątpienia pracownicy 50+, nazywani coraz częściej "silversami".

Dlaczego "silversom" trudniej znaleźć pracę? Na podstawie raportu przygotowanego przez firmę Bigram, w ramach którego ankietyzacji zostali poddani rekruterzy, wyróżniono trzy główne powody: brak znajomości języków obcych, brak elastyczności i niechęć do wprowadzania zmian, a także nienadążanie za zmianami technologicznymi. Mimo tych obaw już niedługo rekruterzy nie będą mieli wyjścia i jeśli nie z chęci, to z konieczności będą musieli przychylniejszym okiem spojrzeć na pracowników po 50. roku życia. W końcu według raportu PwC w 2050 r. osoby powyżej 55. roku życia będą stanowiły połowę populacji.

Czy twój pracodawca chętnie zatrudnia osoby po 50. roku życia?

myślę, że tak, mamy wiele takich osób w firmie 34%
pracują u nas same młode osoby, ale myślę, że nie jest to podyktowane niechęcią pracodawcy do starszych pracowników 15%
nie, myślę, że celowo nie zatrudnia się w mojej firmie osób po 50. roku życia 51%
zakończona Łącznie głosów: 346
- Jeśli weźmiemy pod uwagę niedobór pracowników na naszym rynku i starzejące się społeczeństwo, wydaje się, że zmiany postępują zbyt wolno. Pracodawcy mają coraz mniej czasu na stworzenie kompleksowej strategii w obszarze kapitału ludzkiego, uwzględniając indywidualne potrzeby poszczególnych generacji, inwestując w rozwój kompetencji cyfrowych oraz przekwalifikowanie pracowników - mówi Adam Krasoń, prezes PwC na Polskę, Ukrainę i kraje bałtyckie.
Jakie zagadnienia są najważniejsze, kiedy mówimy o pracy osób 50+? Oto kilka z nich.

Zmiana branży w późnym wieku

Jeszcze kilkanaście lat temu nikogo nie dziwiły kariery w jednej lub dwóch firmach przez całe zawodowe życie. Jednak rynek pracy dynamicznie się zmienia, obecnie trzyletni staż pracy u jednego pracodawcy budzi szacunek rekruterów, jest dowodem lojalności i... coraz rzadziej udaje się go osiągnąć. Powodów jest kilka. Większa łatwość, zarówno po stronie pracowników, jak i pracodawców w podejmowaniu decyzji o zmianie. Prywatyzacja państwowych przedsiębiorstw i nastawienie na konkretny efekt pracy. Konsolidacje, szczególnie częste w ostatnich latach w sektorze bankowym. Firmy, które nie poradziły sobie ze zmianami w gospodarce i zakończyły działalność. Te wszystkie powody sprawiły, że wielu pracowników po 50. roku życia po raz pierwszy od lat zaczęło szukać pracy. Sytuacja komplikuje się, gdy na obecnym rynku pracy nie ma zapotrzebowania na ich kompetencje. Na co zwrócić uwagę przy zmianie branży?

- W takiej sytuacji warto szukać zawodów, które nie wymagają twardych umiejętności, za to bazują na umiejętnościach miękkich, które są naszą mocną stroną. Na pewno takich zawodów jest wiele, idealne wydają się do tego te związane z obsługą klienta. Np. zawód spedytora, który wymaga przede wszystkim umiejętności logicznego myślenia, zaangażowania i komunikatywności, a z twardych kompetencji często jedynie średniej znajomości języka angielskiego, reszty bez problemu pojętny kandydat szybko się nauczy. Obserwując pracodawców z naszej branży, widzę, że coraz rzadziej wymagają kierunkowego wykształcenia, zatrudniając pracowników, którzy ukończyli kursy spedycyjne - opowiada Magdalena Liszewska, dyrektor operacyjny Maritime Transport&Agencies Sp. z o.o. - Dla większości pracodawców wiek kandydata w tej branży nie będzie miał specjalnego znaczenia.
Zespół mieszany - wyzwania dla pracodawców

Tworzenie zespołów zróżnicowanych wiekowo nie może kończyć się na samej rekrutacji podyktowanej ideologiczną decyzją działów personalnych czy koniecznością wymuszoną przez coraz trudniejszy rynek pracy. Przeszkolenia i wsparcia wymagają także sami managerowie zarządzający zróżnicowanymi wiekowo zespołami. Warto powiedzieć, że poza zyskami w takich zespołach pojawiają się także wyzwania. Z pierwszym zderzymy się bardzo szybko: przyjęcie starszego pracownika do zespołu może być trudniejsze. Szczególnie jeśli do tej pory pracownicy byli w zbliżonym wieku lub jeśli kierownik jest o pokolenie młodszy od swojego podwładnego. Jak stworzyć zespół, który bez problemu akceptuje różnice w obszarze wieku, ale także płci czy pochodzenia? To proste, warto sprawdzić, czy kandydat ma takie same wartości jak my już na etapie rekrutacji i promować wzajemny szacunek i przyjazne nastawienie przez kadrę zarządzającą.

- Zawsze staram się tak traktować swoich pracowników, jak sam jako pracownik chciałem być traktowany. W Norelu znajdą miejsce osoby bez względu na to, ile mają lat i jakiej są płci czy pochodzenia. Jestem przekonany, że naszą największą wartością jest właśnie świetny i zgrany zespół, a przykład zawsze musi iść od przełożonego - opowiada Jacek Wałdoch z Norel.
Kolejnym wyzwaniem jest sama integracja. Wyjście po pracy to często za mało, żeby stworzyć efektywny i zgrany zespół.

- W zespołach, w których obok siebie pracują osoby 20- i 50-letnie, integracja wymaga trafnego rozpoznania potrzeb członków zespołu oraz kreatywnych i przemyślanych rozwiązań. Dobrym pomysłem jest łączenie w ramach wykonywanej pracy młodszych i starszych pracowników w zespoły zadaniowe lub projektowe i podkreślanie zauważanej pozytywnej synergii. Wspólna praca często pomaga pokonać stereotypy i usprawnić integrację. Wartościowy może być również udział we wspólnych aktywnościach i wyzwaniach. Na przykład w szkoleniach z grami typu team building. Popularne są firmowe udziały w grach Escape Room i grach scenariuszowych, gdzie wspólne rozwiązywanie zadań jest możliwe tylko przy wykorzystaniu potencjału starszych i młodszych pokoleń. Jako jednoczące zespoły inicjatywy polecam także działania z obszaru Społecznej Odpowiedzialności Biznesu, kiedy szczytny cel jest wyzwalaczem dla podjęcia wspólnego wysiłku  - zauważa Katarzyna Kasprzycka z Zoeller Tech.
Motywacja 50+ - benefity związane z wiekiem

Zatrudniając starszych pracowników, warto sprawdzić, jakie formy motywacji pozafinansowej będą dla nich atrakcyjne. Może się okazać, że karty multisport czy wsparcie w opiece nad dziećmi nie będą ich już dotyczyły i nasz do tej pory dobrze funkcjonujący system motywacyjny nie sprawdzi się przy starszych pracownikach.

- Poza standardowymi benefitami, z których korzystają wszyscy pracownicy, funkcjonują też w naszej organizacji nagrody jubileuszowe, które premiują długoletni staż pracy w firmie. Dodatkową wartością dla naszych pracowników jest też docelowy Pracowniczy Program Emerytalny, w którym składkę w całości pokrywa pracodawca - dodaje Elżbieta Borowicz-Olech, główny kierownik ds. personalnych - wymienia Elżbieta Borowicz z Dr. Oetker
Dobrym pomysłem na wsparcie, które w szczególności docenią osoby 50+, jest odpowiednie przygotowanie środowiska pracy, np. profilowane krzesło czy fotele masażu w biurach.

Czas na emeryturę

Według obecnie obowiązującego prawa pracownik może przejść na emeryturę w wieku 60 lat (kobiety) lub 65 lat (mężczyźni), z czego cztery lata wcześniej rozpoczyna okres ochrony, który poza wyjątkowymi wypadkami uniemożliwia zwolnienie pracownika z pracy. Jest to też bez wątpienia jeden z powodów zwiększonej niechęci do zatrudniania starszych pracowników.

Osiągnięcie wieku emerytalnego nie musi też faktycznie wiązać się z rozpoczęciem emerytury. Zachęcanie do późniejszego przechodzenia na emeryturę i zwiększenia wynagradzania osób w starszym wieku to także jedno z głównych zaleceń OECD. Kiedy jednak pracownik zdecyduje się na emeryturę, warto uczcić wspólnie spędzony czas.

- W VGL GROUP odejście pracownika na emeryturę to wydarzenie wyjątkowe. Ze strony firmy w ostatnim tygodniu pracy organizujemy spotkanie oraz słodki poczęstunek w gronie pracowników oraz zarządu firmy. Pracownik przechodzący na emeryturę otrzymuje bukiet kwiatów, pisemne podziękowanie oraz nagrodę, którą sam wcześniej wybiera z katalogu. Koledzy z działu chętnie przygotowują dodatkowe upominki we własnym zakresie - opowiada Natalia Sielska, Recruitment&Talent Development Manager.
- Trefl to firma rodzinna, która powstała w 1985 roku. Wielu z pracowników jest z nami od samego początku działalności. Pożegnania pracowników, którzy rozpoczynają nowy etap swojego życia, jakim jest emerytura, są dla nas szczególną okazją do wspólnego celebrowania. Tradycją stało się, że pożegnanie pracowników przechodzących na emeryturę odbywa się z udziałem przedstawiciela zarządu, kierownictwa jednostki organizacyjnej oraz działu personalnego. Spotkaniu towarzyszy uroczysta oprawa, kwiaty, upominek, pamiątka przypominająca o latach spędzonych w naszej firmie. Dbamy o to, by był to wyjątkowy moment, czas wspomnień oraz podziękowań - przyznaje Monika Klimza, kierownik ds. personalnych Trefl.
Najwyższy czas odłożyć stereotypy na bok

Zmiany na rynku pracy związane z demografią są konieczne. Być może już niedługo nikogo nie będzie dziwiła scena jak z amerykańskiego filmu "Praktykant", w którym to Robert De Niro wcielił się w rolę 70-letniego praktykanta dyrektor granej przez Anne Hathaway.

Warto pamiętać, że "silversi" mają wiele zalet. Jak możemy przeczytać w raporcie przygotowanym przez firmę Bigram, należą do nich szczególnie: duże doświadczenie zawodowe, odpowiedzialność, lojalność wobec pracodawcy, a także brak skłonności do częstych zmian pracodawcy i dyscyplina pracy.

- W firmie Dr. Oetker bardzo cenimy sobie różnorodność, w tym także tę związaną z wiekiem naszych pracowników. Wieloletnie doświadczenie dojrzałych pracowników jest bardzo cenne dla organizacji, na różnych polach. Dlatego też wiek nie jest dla nas przeszkodą w zatrudnieniu. Zresztą w panującym trendzie częstego zmieniania pracy możemy poszczycić się tym, że nasi pracownicy bardzo często wiążą się z nami na długie lata - opowiada Elżbieta Borowicz.
W Jysk dojrzali pracownicy tworzą "rdzeń" naszej firmy - są lojalni, stabilni, dzięki nim możemy zachować ciągłość wiedzy, wartości i kultury w organizacji. Możemy budować zaufanie do marki, do produktu i do wiedzy eksperckiej. Dzięki temu, że pracownicy są z nami przez wiele lat, jesteśmy bardziej wiarygodni w oczach klientów i przyszłych pracowników. Często to dojrzali pracownicy przejmują rolę szkoleniowców. Uczą tych młodszych, stażem i wiekiem, nie tylko, jak sprzedawać, ale dają znacznie więcej, dzieląc się swoim doświadczeniem życiowym. Dodatkowym atutem tej grupy jest na przykład dyspozycyjność. Dojrzali pracownicy nie są rozproszeni między dom, dzieci a inne obowiązki, bo ten etap mają już za sobą - zauważa Ewa Śliwka, HR business partner Jysk Polska.
Każda grupa wiekowa ma swoje stereotypowe określenia, które nigdy nie dają nam informacji o jednostce. 30-letnia kobieta nie musi być ryzykownym pracownikiem, ponieważ spędzi kolejne lata na zwolnieniach czy urlopie macierzyńskim. Tak samo 50-letni pracownik wcale nie musi być roszczeniowy i wypalony. Pracodawca zawsze powinien patrzeć na kandydata nie przez pryzmat wieku, a doświadczenia zawodowego i kompetencji. Może już niedługo będzie to powszechna praktyka.

Co możemy zrobić, żeby pokazać, że zatrudnianie dojrzałych pracowników to dobry kierunek? Na przykład to, co zrobił Jysk, który w najnowszym odcinku na swoim vlogu przedstawił Konrada Padkowskiego, 60-letniego pracownika, któremu energii mógłby pozazdrościć niejeden młody pracownik.

Lutowy odcinek #JYSKvlog

Opinie (112) 4 zablokowane

  • Rynek będzie kochał pracowników 50+ (14)

    Mając jako alternatywę tych pracowników 500+ , jeszcze wspomnicie moje słowa

    • 105 2

    • O ile wyżej wymienieni wyjmą głowy z własnych tyłków i zaczną się rozwijać. (12)

      Bo jak na razie, największy problem z ludźmi przed emeryturą, to "za prlu tak się robiło, tak mnie uczyli i tak będę robić"...

      • 4 40

      • I tu się Pan myli ! (5)

        54 lata. 26 lat stażu pracy w prywatnych firmach. Oprócz studiów ukończone 5 studiów podyplomowych w tym ostatnie 5 lat temu. Biegły angielski. I co ? PESEL działa na pracodawców jak płachta na byka.

        • 32 1

        • No fajnie, gratuluję :) Szkoda, że to wyjątek... (3)

          A teraz polecam się przejść na przykład do lekarza, który nie będzie się uczył wystawiania recept, odwiedzić nauczyciela, który nie ogarnia elektronicznego dziennika, czy do dowolnego urzędu, gdzie hasło do Twoich wrażliwych danych jest przyklejone na monitorze...

          • 1 24

          • byłam niedawno... (2)

            u lekarza, dostałam zlecenie na badanie krwi w laboratorium. I ja, 65+, wprowadzałam młodej laborantce moje dane do kompa, bo ona stwierdziła, że nie da rady. Bo ją w szkole skreślili z kółka informatycznego.
            A jak pracowałam i w firmie wprowadzano informatyzację, to mnie już na żaden kurs nie wysłali, bo 45+ to się nie opłacało, musiałam nauczyć się sama, a potem młode przeszkolone geniusze przychodziły się pytać, skąd mam jakieś dane (system był na całą korporację z lokacjami na cały świat). Tu już byłam złośliwa, mówiłam, że nie będę im mówić, bo ja nieprzeszkolona, mogłabym wprowadzić w błąd.
            Stereotypy nadal działają, mimo że wszyscy im zaprzeczają.

            • 14 3

            • tak osiem razy (1)

              szkolilas pewnie tez zarząd z obslugi telefonu. niektorzy to mają nawalone

              • 3 1

              • Czemu?

                Nie wszyscy są nieogarami. Szkoda tylko, że przypadek jak wyżej to zatrważająca mniejszość...

                • 0 0

        • To nie pesel odstrasza tylko zbyt wysokie kwalifikacje. Polska to na przekór temu co się wmawia zwłaszcza młodym ludziom kraj pracowników fizycznych i dla wszystkich biurowej pracy nie wystarczy.

          • 16 0

      • (5)

        Ludzie w wieku 50 lat nie pracowali już w PRL-u :)

        • 25 2

        • (1)

          Ale 55+ już tak

          • 5 1

          • 55-latek po 4 latach studiów i roku SPR

            Zaczynał pracę akurat w 1989.

            • 10 1

        • A kto powiedział, że pracowali? (1)

          Wystarczy, że uczyli ich poprzednicy, którym też do podnoszenia kwalifikacji nie było śpieszno...

          • 5 4

          • W korpo to uczyli ich obcokrajowcy nie z prlu

            • 8 0

        • nie

          • 1 1

    • ja juz kocham

      lTD SP.zo.o

      • 1 0

  • Pani Magda...ech, chyba nieco przesadza;
    Jeszcze pani z Trefla...to dopiero kołchoz.

    • 26 1

  • I świetnie. Jako pracodawca zatrudniłbym osoby 50 plus. (5)

    Ich doświadczenie jest bezcenne ! Niektórzy z nich będą wolniejsi ale to nie szkodzi.

    • 62 2

    • No to jestem ! (2)

      Od pół roku nikt mnie nie chce !

      • 13 0

      • A w jakiej branży? (1)

        • 1 0

        • koneserka kawy i plotek

          • 3 12

    • Ale, że nie jesteś pracodawcą, nie wiesz o czym mówisz.

      • 6 1

    • To super bo mąż szuka pracy!

      To chyba jednak odosobniona postawa bo mąż szuka pracy , wysyła CV i żadnego odzewu. Wiek 48. Za młody może...

      • 11 0

  • Nie dziwie się. (2)

    Nie dziwie się jesli obecne pokolenie wchodzące na rynek pracy typu: bezglutenowe Brajany albo 20 letnie nadęte pindzie z ajfonem przyklejonym nierozłącznie do ręki to żaden pracownik... ;)

    • 92 3

    • Tylko rekruterzy też są z tego pokolenia :)

      Nie mają pojęcia o kompetencjach ludzi w wieku własnych rodziców. I chyba się ich zwyczajnie boją

      • 20 0

    • Masz tak samo złe wyobrażenie o młodych jak oni o Tobie.

      • 5 11

  • pracownicy 50 plus wolniejsi ?? (9)

    od kogo ?? bo chyba nie powiecie, że od tych milenialsów i innych wgapionych przez pół dnia w smartfony, zamiast wykonywania pracy....; info dla hejterów - tak, pracuję....nie korzystam z miediów społecznościowych w pracy...., mam 1 przerwę na posiłek, nie wychodzę "na fajkę" bo nie palę

    • 120 3

    • (5)

      Roznie to bywa, zalezy jaka praca. W moim zespole w branzy pokrewnej to IT od kilku lat jest jedna osoba w wieku 50+ i generalnie nauka tej osobie idzie powoli, praktycznie kazdy mlody, zaraz po studiach przyucza sie szybciej i zaczyna niezle ogarniac, po 2-3 latach jest juz 100% samodzielna, a temu pracownikowi trzeba co chwile z czyms pomagac.

      • 6 18

      • (2)

        Zalezy od osoby, wiek nie ma zupelnie znaczenia.

        • 17 2

        • (1)

          Moze nie ma, ale osoby z podobnymi problemami wsrod mlodszych sie nie trafiaja z jakiegos powodu.

          • 4 3

          • my mamy kurierów biegających z przesyłkami po mieście i 50-60 latki to jednak

            nie biegną tak szybko jak 30latki. Ale jednak biegną szybciej od spasionych czipsami 20latków.

            • 15 1

      • Masz jednego 50+ i na jego podstawie wyrobiłeś sobie opinię o pokoleniu (1)

        U nas (też IT) jest jeden 50+, tj. ja i raczej zdziwiony jestem, że mam taką pozycję i że duża część uczy się wolniej ode mnie, a właśnie prędkość uczenia jest największym problemem wieku mocno dojrzałego. Jeśli chodzi o doświadczenie i kreatywność to problemu nie ma, wręcz przeciwnie. Ale po latach "na swoim" wiem co i jak ma być zrobione, stać nikt nade mną nie musi. Tak więc na podstawie jednostki w moim zespole można by wysnuć całkiem inne wnioski, ale ja to ja, też reprezentatywny, zdaje się, nie jestem.

        • 9 0

        • Zastanów się jeszcze, czemu jesteś jedyny 50+...

          • 0 0

    • Statystycznie chyba jednak wolniejsi (1)

      Przynajmniej takie mam odczucia przy szybkości obsługi kasy w biedronce. Młode uwijają się dużo szybciej.

      • 3 6

      • nie ma problemu, ja wtedy zwiększam prędkość odtwarzania na 1.5x i jest spoko

        • 1 0

    • Popieram

      Tak mam skonczone 60 lat i jestem na emeryturze ale pracuje bo tak chce i bardzo lubie swoja ekipe w pracy .Nikt nie powie ze jestem wolna bo energii mi nie brakuje .Moja praca wymaga sporo wysilku ale jak trzeba zawsze znajdzie sie ktos do pomocy .Wiec twierdzenie ze tacy pracownicy po 50 sa wolniejsi nie dokonca jest prawda .Pozdrawiam maruderow !

      • 0 0

  • na zachodzie 60 letnia sekretarka to coś normalnego, u nas nie do pomyślenia (2)

    jeśli chodzi o Europę to kult młodości to domena krajów wschodnioeuropejskich, nakręcają to też media, ale głównie to wynika z faktu, że Europa wschodnia to głównie ręce do roboty a nie głowy - głowy są w Europie zachodniej. W Polsce już jest trochę lepiej niż 20 lat temu, ale do zachodniej Europy jeszcze daleko.

    • 81 1

    • Prezes nie potrzebuje tylko sekretarki

      ona ma być wszechstronna i wszechstronnie dyspozycyjna. Oczywiście za najniższą krajową, a podwyżka nie zależy od kwalifikacji zawodowych

      • 10 0

    • W mojej korpo pozbywają się ludzi 50+ bo mają nawyki których nie można zwalczyć i nie potrafią się dopasować do zmian rynkowych i wewnątrz struktur. Firma z Holandii.

      • 0 0

  • Nie bardzo rozumiem, (6)

    dlaczego rynek pracy robi z ludzi 50+ inwalidów motoryczno-umysłowych. 50 lat to zupełnie inny wiek teraz niż 30-40 lat temu. Ludzie są sprawniejsi, zdrowsi, silniejsi, bardziej otwarci na zmiany. Ich doświadczenie i stabilność życia prywatnego jest olbrzymią korzyścią dla każdej firmy. 50cio latek nie skacze już z kwiatka na kwiatek, oczekuje stabilnego zatrudnienia i z reguły jest wierny firmie, w której pracuje. W dodatku aktualni 50cio latkowie mają zdecydowanie lepsze przygotowanie zawodowe, bo 30 lat temu studia czegoś uczyły w przeciwieństwie do "wiedzy" masowo wypuszczanych aktualnie "absolwentów". Współczesna młodzież zaś dużo wymaga i niewiele z siebie daje. Czas skończyć z robieniem z 50+ staruszków. To są ludzie w sile wieku.

    • 142 1

    • (3)

      38 lat temu, aby studiować trzeba było zdać egzamin wstępny i dodatkowo była ograniczona liczba miejsc na studiach. Dostawali się tylko ci, którzy egzaminy wstępne zdali najlepiej. Obecnie studiują ci, którzy tylko chcą. Studia można rozpocząć na podstawie matury zrobionej w dwa lata...

      • 29 0

      • w 1989 tydzień trwały moje egzaminy na UG. 3 pisemne i 2 ustne. 3 osoby na 1 miejsce. (2)

        Pierwszy semestr to była rzeźnia. Potem człowiek oswoił się z wymaganiami i jakoś poszło choć lekko nie było. Było jak napisałeś. Dzisiejsze studia są jak wszystko dzisiaj. Szybkie i pobieżne.

        • 11 1

        • (1)

          A dziś przesłuchuje cię 25-latka po licencjacie. I kto jest głupi?

          ur. 1983

          • 7 6

          • Noo, licencjatka właśnie.

            Tylko o tym nie wie.

            • 7 0

    • "stabilność życia prywatnego jest olbrzymią korzyścią dla każdej firmy"

      Moja księgowa (wiek raczej 60-, niż 50+) regularnie zrywa się z roboty, bo trzeba wnusia z przedszkola odebrać.

      "W dodatku aktualni 50cio latkowie mają zdecydowanie lepsze przygotowanie zawodowe, bo 30 lat temu studia czegoś uczyły w przeciwieństwie do "wiedzy" masowo wypuszczanych aktualnie "absolwentów""

      Tylko, że 30 lat temu studia kończyło 7% populacji, więc w rzeczywistości większość generacji jest słabo wykształcona. Ponadto w wielu zawodach, w których wymaga się wyższego wykształcenia, potrzebna jest również znajomość zachodniego języka obcego i to w stopniu lepszym niż "jako tako komunikatywnym". A pod tym względem sytuacja u 50+ jest katastrofalna. Powinieneś zobaczyć popłoch w środowisku prawniczym w latach 1990-2004, gdy wchodziły na rynek zagraniczne korporacje prawnicze i okazywało się, że w najlepszym przypadku 1 na 50 adwokatów lub radców prawnych jest wstanie pracować po angielsku lub niemiecku.

      Poza tym cały czas piszesz o 50-latkach, a artykuł jest o grupie 50+. Czyli raczej nie chodzi o 50-51 latka, tylko np. o 63-letniego mężczyznę, którego nie można zwolnić (okres ochronny), a codziennie biega po lekarzach w godzinach pracy. To częsty przypadek, że około 60-tki zdrowie zaczyna się sypać lawinowo.

      • 9 8

    • Bo takie jest prawo

      osoby 50+ mają dodatkowe przywileje w Kodeksie Pracy, które są oczywiście na koszt pracodawcy - więc już na starcie mają gorzej przy szukaniu/zmianie pracy. Najczęściej takie osoby zwalnia się po prostu po osiągnięciu określonego wieku. Poza tym jest cały szereg czynników, które sprawiają, że najwięcej ofert pracy dostajesz w wieku około 35 lat - potem jest spadek, który gwałtownie przyśpiesza po osiągnięciu 45 lat.

      • 9 0

  • (5)

    A kiedy rynek pracy będzie łaskawszy dla młodych kobiet? Wszędzie na rozmowach o pracę wypytują, czy mam męża, dzieci. Czy planuje dzieci, kiedy planuję. Gdy mówię, że nie planuje dzieci, to patrzą na mnie, jak na ufo, choć przecież właśnie takiej odpowiedzi oczekują. Nie ma szans dostać ambitną pracę na normalną umowę.

    • 13 34

    • Jak zlikwidują prawnie narzuconą wypłatę świadczeń dla kobiet na zwolnieniu (w ciąży i po).
      Nie po to ktoś zatrudnia pracownika żeby później go stracić na rok. Jakby pracownik nie był potrzebny to by nie zatrudniali.

      • 20 4

    • (2)

      Może wtedy , kiedy kobiety przestaną traktować np. ciążę jak chorobę, która wymaga 9 miesięcznego zwolnienia lekarskiego.

      • 26 5

      • To wina prawa (1)

        Ciężarne dostają tyle samo na chorobowym, co by dostały idąc do pracy. Czyli popularne czy się stoi czy się leży, tyle samo się należy. Sama byłabym chętna zostać w pracy w ciąży, ale się nie opłaca. Dlatego praktycznie nie ma takiego zjawiska jak kobieta w ciąży w pracy.

        • 2 7

        • No i wlasnie, "nie oplaca sie", typowe myslenie kobiety w ciazy :D O ile mozna by to zrozumiec jak sie ma prace typu obsluga klienta to ok, ale jesli jest to praca w ktorej sie codziennie uczy i zbiera doswiadczenie, to sie oplaca, bo to procentuje w przyszlosci, nie wszystko jest "tu i teraz".

          • 3 1

    • Może dlatego,

      że kobieta w ciąży w Polsce to ciężar dla pracodawcy, a przede wszystkim współpracowników? Jak tylko lekarz wypisuje zwolnienie, ucieka bez żadnego okresu wypowiedzenia, z dnia na dzień, bez żadnych konsekwencji. Często firma się dowiaduje, że pracownica w jest ciąży dopiero od zusu. Z drugiej strony, nawet jakby taka ciężarna chciała zostać w pracy to jej się nie opłaca, tyle samo dostanie na zwolnieniu. Zlikwidować 100% płatne chorobowe. Dlaczego osoba naprawdę chora dostaje 80%, a Pani w ciąży 100%.

      • 9 1

  • niestety rzeczywistość jest inna (4)

    od roku wysyłam CV i na 150 aplikacji odezwała się tylko jedna firma. Widać że po 50 ciężko jest zmienić pracę.

    • 58 2

    • nie tylko po 50 (3)

      Tak naprawde problem zaczyna sie juz kolo 40tki...ti juz starzy pracownicy, nieumiejacy sie dostosowac i niedyspozycyjni...

      • 15 2

      • (2)

        Największe problemy z dyspozycyjnością mają rodzice dzieci do 3 klasy szkoły podstawowej. U starych brak dyspozycyjności to wynik lenistwa lub wygodnictwa, jak również inne priorytety t.j. czas wolny ważniejszy niż praca

        • 7 8

        • To chyba oczywiste, że praca jest w określonych godzinach.

          Kogoś firma, nie jest moim biznesem, więc z jakiego powodu miałbym się przejmować po godzinach pracy.
          Jak ktoś chce mieć takiego co myśli o czyimś biznesie, to niech zaproponuje udział w biznesie, a nie pracę ...

          W Polsce pełno jest "Januszex'ów" co w pracowniku widzą swojego niewolnika "bo mu płaci" ... skąd jest ta mentalność :)

          Wracając do tematu - wiek 50+ nie ma nic do tego czy ktoś chce Cie zatrudnić.
          Po prostu Ci co się uczyli całe życie nie mają problemu z zatrudnieniem (nie mam tu na myśli uczelni z wykładowcami i głowami wypełnionymi teoriami, tylko realną nabytą wiedzę wyniesioną z doświadczenia).

          Tacy ludzie jeżeli nawet nie mogą znaleźć pracy, to szukają w innej branży w której ma szansę się utrzymać i dokształcić.
          No ale to trzeba z siebie wykrzesać trochę kreatywności i chłodnej kalkulacji na co Cie stać/gdzie się odnajdziesz.
          ... a nie jojczyć, że nie ma pracy i wyć do telewizora przy kolejnym talk-show zabijając czas ... i swoje możliwości.

          Niestety takich ludzi jest masa.
          Złoty tekst, który usłyszałem kiedyś:
          "Ja już wszystkiego się nauczyłam w szkole. Niczego więcej się nie będę uczyć"
          Z takim podejściem to gwarantowane bezrobocie 50+ ...

          • 6 2

        • No pewnie, że ważniejszy

          W pracy zapier.. 8 godzin i nie obijam się ani trochę, ale już się nauczyłem nie myśleć o pracy w domu, nie mieć snów związanych z problemami zawodowymi, nie zostawć więcej niż 30 minut. I co najważniejsze soboty i niedziele są tylko moje. 30 lat zabrało mi dojście do tej konkluzji. Jestem ceniony i jednocześnie szczęśliwy.

          • 15 0

  • Rekruterzy (5)

    Na nieszczęście w wielu firmach o zatrudnieniu decydują rekruterzy, a ci to w przeważającej większości 30+ To ludzie bez wyobraźni, z poczuciem pewnego rodzaju megalomanii, bo to w ich rękach leży los rekrutowanego. Szefowie mądrych firm nie pozostawiają im wolnej ręki, przeglądają wszystkie kandydatury i tu wygra kandydat 50+ Jeżeli pozostawimy decyzyjność tylko w gestii rekrutera 50+ odpadnie. Niestety polski rekruter to osoba która wbiła sobie do głowy kilka bzdurnych pytań które nie myśląc powiela. Jako pracodawca z chęcią zatrudnię pracowników 50+ bo są stabilni, lojalni, pracowici etc. Gdy zleciłem do działu HR wniosek rekrutacyjny z wyszczególnieniem swoich oczekiwań, panie z HR tak go zmodyfikowały że czytając ogłoszenie sam bym nie odważył się aplikować. Nie chcę użyć wulgaryzmów aby opisać polskiego rekrutera, a zwykłe słowa nie oddadzą tego co o nich myślę. Dobrych kilka lat temu, kiedy sam aplikowałem na określone stanowiska, słysząc pytanie "dlaczego chce pan tu pracować bądź podaj swoje najlepsze i najgorsze cechy odpowiadałem wprost: Jeżeli chce pan/ pani sprawdzić czy jestem przygotowany do rozmowy to oznajmiam że czytałem te same podręczniki co pan/pani. Znam tym samym odpowiedzi których oczekujecie. Czy dzięki temu wiecie o mnie cokolwiek? Darujmy sobie wobec tego takie pytania. Jeśli godzili się na to, zostawałem jeśli kontynuowali, wychodziłem. Tak długo jak firmy będą zostawiać pełną swobodę swoim rekruterom tak długo wielu świetnych fachowców nie znajdzie pracy.

    • 112 0

    • W IT średnia wieku dziewcząt w rekrutacji (2)

      jest raczej w okolicach 25-26. Żyją wyobrażeniami o świecie wkręconymi im na szkoleniach (bo sa po jakichś bzdurnych pseudostudiach)

      • 19 0

      • (1)

        Ja bym się wstydził tak zależeć od fochów dzierlatki, a staruchy 50+ nic nie robią, tylko się użalają.

        ur. 1983

        • 0 9

        • ur. 1983 półinteligent/ka

          Skończ już, bo poziom twoich komentarzy jest beznadziejny.

          • 2 0

    • To prawda (1)

      Pytanie rekruterki: Jakie są pana oczekiwania płacowe? Odpowiadam: Takie, jak podałem w ankiecie. Pytanie rekruterki: Czy kwota podlega negocjacji? Odpowiadam, że tak, ale w górę i oczekuję progresu zarobków rok do roku, plus premii, plus tzw 13, plus benefitów w ilości maksymalnej. Rekruterka odpowiada, że mogą dać mniej. Noż krwa ręce opadają. Zapraszają mnie, tracę cenny czas by usłyszeć, że oferują mniej. Dziadostwo i brak szacunku.

      • 12 0

      • Dlatego rozmowę z taka panienką rozpoczynam od wynagrodzenia. Inaczej szkoda czasu mojego i jej

        • 4 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Forum