Rozstanie z nieuczciwym pracodawcą

Nieuczciwy pracodawca często jest powodem dużego stresu.
Nieuczciwy pracodawca często jest powodem dużego stresu. fot. 123rf/ Andrey Kekyalyaynen

Rozstanie z nieuczciwym pracodawcą nie zawsze jest łatwe. W takiej sytuacji znalazła się nasza czytelniczka.



Złożyłam niedawno wypowiedzenie umowy o pracę, mój okres wypowiedzenia wynosi dwa tygodnie. Przy okazji poinformowałam też PIP o mobbingu, którego doświadczałam w miejscu pracy i na który mam dowody m.in. w postaci e-maili. 

Mój pracodawca wydawał mi ustne polecenia pracy zdalnej, którą miałam potem odebrać w postaci dodatkowych dni wolnych. Wystąpiłam do firmy o udzielenie mi zaległych dni wolnych za pracę zdalną, jednak mimo tego, że wszystkie nadgodziny (126 h) mam spisane i udokumentowane, pracodawca nie odniósł się do mojej prośby. Mam też 10 dni zaległego urlopu, na którego wykorzystanie pracodawca się nie zgodził. Do kiedy powinnam dostać ekwiwalent za niewykorzystany urlop? Ile czasu ma pracodawca na wystawienie mi świadectwa pracy? Czy mogę zażądać go wcześniej? Czy mam szansę odzyskać wynagrodzenie za nadgodziny? Pracodawca nie wypłacił mi też wynagrodzenia za dodatkową pracę na umowie o dzieło. Jestem aktualnie na zwolnieniu zdrowotnym ze względu na stres i obawiam się, że pracodawca każe mi z niego wrócić i nie wyda mi świadectwa pracy.

Na pytanie odpowiada Marcin Muza, radca prawny z MGS LAW Kancelaria Radców prawnych Mądry, Sznycer, Sambożuk Spółka Partnerska.

Marcin Muza, radca prawny
Marcin Muza, radca prawny
W przedstawionym powyżej opisie pracownik zreferował swoją sytuacje, stawiając jednocześnie kilka pytań, które mu się w związku z nią nasuwają. Z uwagi na fakt, że kwestie poruszone przez czytelniczkę dotyczą różnych zagadnień, konieczne jest podzielenie odpowiedzi tematycznie i przedstawienie odrębnej opinii co do każdego z nich.

Do kiedy powinnam dostać ekwiwalent za niewykorzystany urlop?

W pierwszej kolejności czytelniczka chciałaby wiedzieć, kiedy pracodawca powinien wypłacić jej ekwiwalent za niewykorzystany urlop wypoczynkowy. Kwestię tę reguluje częściowo art. 171 par. 1 Kodeksu pracy, (zgodnie z którym "w przypadku niewykorzystania przysługującego urlopu w całości lub w części z powodu rozwiązania lub wygaśnięcia stosunku pracy pracownikowi przysługuje ekwiwalent pieniężny"), a częściowo Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 8 stycznia 1997 roku w sprawie szczegółowych zasad udzielania urlopu wypoczynkowego, ustalania i wypłacania wynagrodzenia za czas urlopu oraz ekwiwalentu pieniężnego za urlop (Dz. U. z 1997 roku, nr 2, poz. 14, z późn. zm.). Co istotne, żadna z wymienionych regulacji nie precyzuje, w jakim terminie należy wypłacić ekwiwalent za niewykorzystany w naturze urlop wypoczynkowy. W orzecznictwie wypracowano jednakże stanowisko, zgodnie z którym ekwiwalent za niewykorzystany urlop powinien być wypłacony w ostatnim dniu zatrudnienia, gdyż z tym dniem pracownik nabywa do niego prawo. Stanowisko to nie jest w zasadzie obecnie kwestionowane. Powyższe oznacza, że pracodawca powinien wypłacić czytelniczce należność wynikającą z niewykorzystanego przez nią urlopu wypoczynkowego (wyliczoną zgodnie ze wskazanym jw. rozporządzeniem) w ostatnim dniu zatrudnienia.

Ile czasu ma pracodawca na wystawienie mi świadectwa pracy? Czy mogę zażądać go wcześniej?

Czy miałe(a)ś kiedyś do czynienia z nieuczciwym pracodawcą?

tak, ale na szczęście udało mi się wyjść z tego obronną ręką 33%
tak, niestety padłe(a)m ofiarą oszustwa 28%
tak, ta sprawa wciąż jest aktualna 14%
nie, nigdy mi się to nie przytrafiło 25%
zakończona Łącznie głosów: 481
W przeciwieństwie do sytuacji opisanej w punkcie (1) powyżej, odpowiedź na pytanie numer (2) wynika wprost z przepisów powszechnie obowiązującego prawa (w tym wypadku Kodeksu pracy). Zgodnie z art. 97 par. 1 Kodeksu pracy "W związku z rozwiązaniem lub wygaśnięciem stosunku pracy pracodawca jest obowiązany niezwłocznie wydać pracownikowi świadectwo pracy, jeżeli nie zamierza nawiązać z nim kolejnego stosunku pracy w ciągu siedmiu dni od dnia rozwiązania lub wygaśnięcia poprzedniego stosunku pracy. Świadectwo pracy dotyczy okresu lub okresów zatrudnienia, za które dotychczas nie wydano świadectwa pracy".

Z cytowanego powyżej przepisu wynika, że przesłanką powstania obowiązku wydania przez pracodawcę świadectwa pracy jest rozwiązanie lub wygaśnięcie stosunku pracy. Co istotne, obowiązek ten winien być zrealizowany niezwłocznie (czyli bez nieuzasadnionej zwłoki). Termin wydania świadectwa pracy został doprecyzowany w par. 4 Rozporządzenia Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w sprawie świadectwa pracy. Zgodnie z tym przepisem "w przypadku określonym w art. 97 § 1 Kodeksu pracy pracodawca wydaje świadectwo pracy niezwłocznie - w dniu, w którym następuje rozwiązanie lub wygaśnięcie stosunku pracy. Jeżeli z przyczyn obiektywnych wydanie świadectwa pracy pracownikowi albo osobie przez niego upoważnionej w tym terminie nie jest możliwe, pracodawca w ciągu siedmiu dni od dnia upływu tego terminu przesyła świadectwo pracy pracownikowi lub tej osobie za pośrednictwem operatora pocztowego w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. - Prawo pocztowe (Dz.U. z 2017 r. poz. 1481 oraz z 2018 r. poz. 106, 138, 650 i 1118) albo doręcza je w inny sposób".

Porady prawne w serwisie Praca


W przedstawionym przez pracownika stanie faktycznym pracodawca nie będzie miał obowiązku wcześniejszego wydania świadectwa pracy na żądanie pracownika. Trzeba bowiem pamiętać, że świadectwo pracy wystawia się w związku z rozwiązaniem lub wygaśnięciem stosunku pracy i zapisuje się w nim określone informacje związane z zatrudnieniem. Wydanie go w ostatnim dniu trwania stosunku pracy związane jest także z tym, że do tego czasu mogą wystąpić sytuacje, które powinny zostać w nim ujęte.

Czy mam szansę odzyskać wynagrodzenie za nadgodziny?

Jeżeli pracodawca odmówi wypłaty wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, pracownik może dochodzić jego zapłaty przed sądem pracy. W tym celu należy złożyć pozew o zapłatę w sądzie pracy (wydziale pracy właściwego sądu) właściwym ze względu na miejsce zamieszkania czytelniczki, bądź przed sąd, w którego okręgu praca jest, była lub miała być wykonywana, bądź też przed sąd, w którego okręgu znajduje się zakład pracy. W pozwie należy co najmniej wskazać strony postępowania, określić żądanie oraz je uzasadnić, opisując istotne dla sprawy okoliczności. Niezbędne będzie także przywołanie wniosków dowodowych dla wykazania przytoczonych faktów.

Problemem może okazać się udowodnienie przed sądem zasadności i wysokości roszczenia (innymi słowy tego, że wynagrodzenie takie się pracownikowi należy i i jaka jest jego wysokość). Trzeba bowiem pamiętać, że co do zasady to na pracowniku (jako powodzie) spoczywać będzie obowiązek wykazania istotnych okoliczności sprawy (tzw. ciężar dowodu). Niewątpliwie trudnością będzie fakt, że to pracodawca prowadzi ewidencję czasu pracy a w większości przypadków spornych praca w godzinach nadliczbowych nie jest przez niego ewidencjonowana. Sytuacja nie jest jednak całkiem bez wyjścia. Pracownik może w toku procesu posługiwać się wszelkimi dostępnymi źródłami dowodowymi. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykazując zasadność swojego roszczenia pracownik posłużył się zeznaniami świadków, korespondencją e-mail, SMS-ami czy też własnymi zapiskami (prywatną ewidencją czasu pracy). Wiarygodność przedstawionych dowodów każdorazowo weryfikował będzie sąd rozstrzygający dany spór.

Ogłoszenia o pracę w Trójmieście


Jeżeli pracodawca nie prowadził ewidencji czasu pracy to ciężar dowodu (obowiązek wykazania) może zostać przerzucony na niego i to wówczas, w toku procesu pracodawca będzie musiał przedstawić dowody na okoliczność czasu pracy pracownika oraz wypłaconego mu w związku z tym wynagrodzenia.

Trzeba także pamiętać, że roszczenia ze stosunku pracy (w tym roszczenie o wynagrodzenie) ulegają przedawnieniu po upływie trzech lat od dnia, w którym stały się wymagalne. Roszczenie o zapłatę wynagrodzenia staje się wymagalne z datą, w której powinno być wypłacone, czyli przeważnie z datą wypłaty za dany miesiąc pracy, w którym wystąpiły godziny nadliczbowe.

Pracodawca nie wypłacił mi też wynagrodzenia za dodatkową pracę na umowie o dzieło.

W tej sytuacji czytelniczka również może skorzystać z drogi sądowej. Różnica będzie w tym wypadku polegała przede wszystkim na tym, że spór będzie miał charakter cywilnoprawny a tym samym zastosowanie znajdą tu przepisy Kodeksu cywilnego, a nie Kodeksu pracy. Nie będzie również możliwości skorzystania z domniemań, o których mowa powyżej, a skuteczność samego powództwa będzie uzależniona w głównej mierze od tego, czy umowa o dzieło została zawarta w formie pisemnej oraz jakie dowody uda się czytelniczce zgromadzić.

Opinie (60) 1 zablokowana

Wszystkie opinie

  • Po prostu sie nie przychodzi do roboty (6)

    Wysyla tez skarge do PIP i kieruje wezwanie wyplaty wynagrodzenia i tyle

    • 45 8

    • Ja tak miałem kilka razy

      Raz np. kazali mi wziąć urlop bezpłatny - po prostu zmieniłem sobie status na "znowu szukam pracy", spakowałem swoje rzeczy do auta i pojechałem do domu. Niech sobie szukają jeleni na rykowisku :) Jak jeden czy drugi Janusz nie będzie mógł znaleźć nikogo do pracy albo będzie musiał uczyć nowego pracownika co tydzień to się zastanowi.

      • 28 2

    • (2)

      tak, a potem dostaje się wypowiedzienie z orzeczeniem o rozwiązaniu umowy z twojej winy- nie wiem czy to dobra taktyka

      • 14 3

      • To sobie wiadomo co możesz podetrzeć takim wypowiedzeniem :) (1)

        Lepiej się ciągać po sądach pracy? Wydawać kasę na prawników? A jak ty dasz wypowiedzenie to Janusz na 99% będzie próbował się zemścić - znajomego zwolnili dyscyplinarnie bo PIP wezwał. Najlepiej się spakować i dać nogę, np. w trakcie przerwy na śniadanie albo jak Janusz załatwia jakieś sprawy na mieście.

        • 1 1

        • Za bardzo się kozaczysz.Jako pracodawca z takim wpisem na świadectwie pracy nie zatrudniłbym ciebie nawet n najniższą krajową niestety

          • 1 1

    • (1)

      PIP niema mocy żeby zmusić pracodawcę to zapłaty kasy pracownikowi. A wezwania pracodawca może olewać i co mu zrobisz...
      Sąd, sąd i jeszcze raz sąd... Nie należy się tego bać. Mój mąż też walczył z byłym pracodawcą o kasę. Miał swoje zapiski o przepracowanych godzinach za które nie dostał kasy plus wezwanie na świadków ludzi z tej samej firmy, którzy zeznali, że praca była wykonana a kasa nie zapłacona. I wielki szef poszedł na dno... Przegrał na całej linii, a jego apelacja została od razu przez sąd odrzucona.

      • 11 1

      • Nie kazdy ma czas, sile i ochote, aby ciagac sie po sadach

        kilka lat. Do tego trzeba wylozyc odpowiednia kase, ktora w razie przegranej tracimy.

        • 2 0

  • (1)

    Nadgodzin się nie wykonuje a jeżeli już to rozliczone muszą być w następnym tygodniu max miesiącu - inaczej to pole do nadużyć. Pracodawcy sugerowałbym powiedzieć aby położył się na torach kolejowych.

    • 34 1

    • Co Pan też tu opowiada

      Proszę doczytać czym jest okres rozliczeniowy.

      • 6 2

  • Tak tak , pracowałam u takiego "agenta" (3)

    Hotel najwyższej klasy. Standardy super, ale tylko na kontrolę. Ludziom ucinali wypłaty gdzie tylko mogli. Szlachetne słowa , tak tak zajmiemy się tym, będziemy procedować.... . Hotel przez duże H.

    • 39 0

    • Szpital (1)

      Znam to. Szpital w Starogardzie. Warunki rodem głęboki PRL. Na rozmowie kwalifikacyjnej na moje pytanie czy to stała praca, bo na takiej mi zależy a nie na chwilowej, odpowiedź była "oczywiście, my tylko chcemy na stałe". Początkowo umowa na próbę, na 3 miesiące, potem po cichu podsunięta umowa na zastępstwo. I po dwóch miesiącach "wracają ludzie z urlopów, nie ma dla pani miejsca". Dyrektor szpitala nawet nie raczy odpowiadać na pisma do niego kierowane. I co mam zrobić? Jestem w innej pracy, inni ludzie, inne warunki. Istnieją dobrzy i sprawiedliwi pracodawcy, nie oszuści jak ci wyżej. Państwowy szpital, tfu ! Prywatny folwark raczej...Odradzam.

      • 18 0

      • to samo w skarbówce-umowa na zastępstwo. Na rozmowie-potrzebujemy ludzi na stałe.Żart

        • 8 0

    • Taki czarny? H Sopot.

      Tam była i jest samowolka.

      • 4 0

  • (2)

    Przestańcie się bać pracodawców, przecież to są tylko ludzie. W wielu artykułach pracodawca opisywany jest jako jakiś mityczny bóg, który rękę z nieba wyciągnął aby maluczkiemu dać zatrudnienie. To przecież nie ma sensu. Przestańcie się bać pracodawców, miejcie swoje zdanie i nie bójcie się go mówić. Szef też może być niemiłosierną pi.... teoretykiem, który nie potrafi firmy tak na prawdę zbudować. Tacy ludzie istnieją. Uważają, że jak zatrudnią kilka osób to zespół się sam złoży i będzie funkcjonować jak należy a oni będą jedynie z tej pracy czerpać profity i nagle się okazuje, że ten zespół wyniósł firmę na taki poziom, na którym ten szef nigdy nie był i musi teraz mierzyć się z problemami zupełnie innego kalibru. Skracając, jak Was gnoją w pracy i uważacie, że na pewno nie słusznie to sugeruje nie pozostawać dłużnym. Inaczej Polska zawsze będzie bastionem Januszy biznesu.

    • 90 1

    • Brawo!! Madrze ktos mowi! Moj szef tez okazal sie skonczonym gnojkiem, czul sie zbyt pewny siebie i myslal ze ludzie beda calowac go po rekach no bo gdzie my biedaki pojdziemy... Bezczelny typ. Oj bardzo sie zdziwil jak dostal wezwanie do Sadu!! Dzis wiem ze kilka osob rowniez weszlo na droge sadowa. Najgorsze jest to, ze pracownicy czesto nie wiedza co maja w takich sytuacjach robic, albo boja sie pracodawcy albo dla swietego spokoju odpuszczaja.. Nie ma czego sie bac !! Bierzcie sprawy w swoje rece !

      • 18 0

    • nie bać się pracodawcy

      w wielu przypadkach, pracodawcy "prowadzeni" są przez tzw. księgowe, które nie mają żadnego pojęcia w prawnej ochronie pracy> spostrzeżenia b.inspektora pracy

      • 1 0

  • Co do samych nadgodzin

    Warto wspomnieć, że pracodawca musi rozlicz je w okresie rozliczeniowym, który może sięgać nawet 12 miesięcy (za pozwoleniem z PIP) natomiast z marszu może narzucić sobie 4 miesięczny okres rozliczeniowy. Natomiast po ustaniu stosunku pracy jak najbardziej musi je wypłacić, jeżeli nie oddał w formie czasu wolnego.

    • 10 0

  • Janusz kapitalista

    Wszystkiego najgorszego Januszowi prywaciarzowi, jak widać w Polsce dalej panuje dziki kapitalizm

    • 29 4

  • bardzo nie trafiona ankieta, pytanie powinno byc czy miales kiedys okazje pracowac u uczciwego pracodawcy (1)

    • 26 5

    • Tak ale na zachodzie a nie u nowobogackiego w Polsce.

      • 3 3

  • Opinia wyróżniona

    Sytuacja traktowania pracownika w Polsce jest fatalna w porównaniu do pracodawców zachodnich.

    Bierze się to z stąd,że na zachodzie rodziny dorabiały się od pokoleń i wiedzą ,że dobrobyt jaki osiągnęli zawdzięczają pracownikom i ich szanują.W Polsce większość to nowobogaccy którzy dorobili się z dnia na dzień na uwłaszczeniu a taki nowobogacki nie doceni pracownika.Dochodzi jeszcze nasza mentalność.Za komuny pamiętam jak przyjechałem samochodem do pracy po "urlopie" w Niemczech donieśli na mnie a że były tajne rzeczy to kazano mi napisać wypowiedzenie.Pracując w biurze pracy w Holandii gdzie zatrudnialiśmy ludzi z Niemiec,Holandii,Anglii to problem miałem największy z Polakami.

    • 26 5

  • do sądu z dziadem (1)

    Moja żona wygrała z "Warszawiakiem", który to myślał że jest bogiem. Zatrudniał na najniższą krajową a reszta pod stołem. Jak przyszło do rozstania to o reszcie pod stołem zapomniał .Na szczęście były pokserowane zeszyty z wypłatami i i**otyczne maile o warunkach płacy.
    Sąd nie miał wątpliwości choć powoływał zatrudnionych pracowników , którzy kłamali w sądzie ze strachu o utratę pracy.
    Kilkanaście tysięcy zaległych niewypłaconych wypłat w całości, wyrównanie ekwiwalentu , wszystko zapłaciła Warszawska g**da.
    Nie bać się i odważnie do sądu

    • 40 1

    • Bardzo dobrze! Pamietajcie ze sad pracy jest po to aby chronic pracownika . Kserujcie wszystko co sie da, zbierajcie dowody na przyszlosc! Nigdy nie wiecie jak zachowa sie pracodawca- burak. A sad nie jest glupi, doskonale wie ze obecni pracownicy beda klamac przed sadem na korzysc pracodawcy bo obawiaja sie utraty pracy. W mojej firmie, przed kazda rozprawa w sadzie ( a pracodawca mial ich wiele z bylymi pracownikami) szef robil obchod po pokojach i kazdemu mowil co kto ma zeznawac w sadzie. Sad jednak nie uwierzyl i wszystke sprawy wygrywali poszkodowani pracownicy. Nie bojcie sie ludzie, nie ma czego :)

      • 8 0

  • Opinia wyróżniona

    Sorry za szczerosc...ale to w większości pracownicy nie sa uczciwi:) (6)

    Bo co to jest ...buchnąc mazak, sciemic chorobę , palic papieroski przez 3h dziennie, wynosić kawe i narzekac że nawał pracy:)
    Strzele że 90% to nieuczciwi pracownicy a 10 to pracodawcy

    • 21 55

    • Potwierdzam

      Znam sporo przypadków gdzie to pracownicy naciągają zaczynając od dopisywania sobie godzin których nie przepracowali lub nie stawiania się w pracy po wałki na dziesiątki tysięcy.

      Nigdy nie miałem problemu z pracodawcą a z współpracownikami nie raz.

      Podany przypadek to margines i oby tak zostało.

      • 7 8

    • A potem się obudziłeś.

      • 10 7

    • Nikt nie mówi, że pracodawcy są źli a pracobiorcy idealnie. Wszędzie jest miejsce na patologię, niestety.

      • 7 0

    • Dodam jeszcze 3/4 czasu pracy na fb

      • 8 1

    • gdzie wy widzicie takich pracownikow

      zawsze uczciwie pracowałem i jak miałem zrobić coś dla kogoś ze znajomych po kosztach miałem pozwolenie pracodawcy .nie musiałem robić fuch , niczego nie wynosiłem -bo po co ? jak cos chciałem kopic od pracodawcy zawsze dostawawalem dobra cenę (bo mi się przyda , a jemu jest niepotrzebne ) , patologiczne bylo to ze zawsze oficjalne wynagrodzenie to była najniższa krajowa ,reszta do reki .

      • 4 1

    • Jak byś mi dał 2 k wypłaty to bym 4 godziny na fajce spędził. Kasa jak na pół etatu to i taka robota.

      • 0 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ogłoszenia

Forum