Wiadomości

Zmiana stanowiska pracy. Zza biurka na produkcję?

Czy pracodawca może oddelegować pracowników biurowych do pracy przy maszynach?
Czy pracodawca może oddelegować pracowników biurowych do pracy przy maszynach? fot. 123rf /arnoaltix

Czy pracodawca może delegować pracownika biurowego do produkcji? Czy pracownik może się na to nie zgodzić?



Pracuję w firmie produkcyjnej na stanowisku biurowym. Mam wyższe wykształcenie. W firmie zajmuję się obsługą klienta. W ostatnim czasie pracodawca otrzymał duże zlecenie i postanowił wykorzystać pracowników biurowych na produkcji. Oddelegował większość pracowników biurowych do pracy przy maszynach. W moim przypadku, mam zmniejszony etat z pełnego, do 8/10, niby ze względu na zmniejszoną ilość pracy. Ale ostatnio pracodawca zdjął część obowiązków z innych osób i powierzył je mi. Dlatego przy zmniejszonym etacie, mam więcej pracy, a pracodawca wyznacza mi jeszcze dyżury do pracy na produkcji przy maszynach. Nie mam przeszkolenia i badań odpowiednich do stanowiska produkcyjnego. Chciałabym się dowiedzieć, czy pracodawca może mnie oddelegować do pracy na produkcji, czy mogę się na to nie zgodzić?

Porady prawne w serwisie Praca



Na pytanie odpowiada Przemysław Czaicki - adwokat z Kancelarii Adwokackiej Przemysław Czaicki

Zgodnie z art. 42 § 4 Kodeksu pracy (dalej: KP), pracodawca może czasowo, na okres nieprzekraczający trzech miesięcy w roku kalendarzowym, oddelegować pracownika do innej pracy nawet bez jego zgody, jeśli jest to uzasadnione potrzebami pracodawcy, nie powoduje to obniżenia wynagrodzenia i odpowiada kwalifikacjom pracownika (tzw. polecenie zmieniające). Wskazany powyżej przepis należy do zakresu uprawnień kierowniczych pracodawcy i daje mu możliwość jednostronnej zmiany warunków określonych w umowie o pracę bez zastosowania formalnego wypowiedzenia zmieniającego warunki pracy i płacy (art. 42 § 1-3 KP). Polecenie zmieniające nie wymaga formy pisemnej i nie ma potrzeby konsultowania go z organizacją związkową, jeśli taka funkcjonuje w zakładzie pracy.

Istnieje również możliwość oddelegowania pracownika do innej pracy na czas przestoju (art. 81 Kodeksu pracy), wówczas nie ma ograniczeń czasowych do zastosowania tego rozwiązania i może się ono wiązać z obniżeniem wynagrodzenia. Z pytania czytelnika nie wynika jednak wprost, aby oddelegowanie związane miało być przestojem lub dokonaniem wypowiedzenia zmieniającego, dlatego w dalszej części uwzględniona zostanie sytuacja oddelegowania do innej pracy na podstawie polecenia zmieniającego.

Podstawowym zastrzeżeniem czytelnika wydaje się być to, że praca, do której pracownik został oddelegowany, nie odpowiada jego kwalifikacjom. Przepis art. 42 § 4 KP nie daje prawa pracodawcy do powierzenia pracownikowi - nawet na krótki okres - pracy, która jest powyżej, jak również poniżej jego kwalifikacji. Z opisu sytuacji przedstawionego przez czytelnika wynika, że nie posiada on odpowiedniego przeszkolenia ani badań do pracy przy obsłudze maszyn (co do zasady pracodawca przed dopuszczeniem pracownika do pracy powinien skierować go na odpowiednie badania lekarskie związane ze stwierdzeniem braku przeciwwskazań do pracy na danym stanowisku oraz przeprowadzić szkolenia BHP w tym zakresie), brakuje jednak wskazania, czy praca przy maszynach na hali wymaga jakichś szczególnych umiejętności, kursów, zdobycia dodatkowych uprawnień, czy jest to praca prosta, która nie wymaga wysokich kwalifikacji. W pierwszym przypadku, moglibyśmy mówić o powierzeniu pracownikowi zadań, do których może nie mieć wystarczających kwalifikacji.

Jeśli mamy jednak do czynienia z drugą sytuacją, można się zastanawiać, czy zadania powierzone czytelnikowi nie są zadaniami poniżej jego kwalifikacji. Uprawnienie pracodawcy do oddelegowania pracownika do innej pracy nie powinno dotyczyć pracy, która nie odnosi się do wiedzy, umiejętności pracownika i jego doświadczenia zawodowego. Adekwatność powierzanej pracy powinna uwzględniać, aby nie przewyższała ona kwalifikacji pracownika, z drugiej strony, musi te kwalifikacje wykorzystywać. Przykładowo w wyroku z dnia 8 maja 1997 roku (I PKN 131/97), Sąd Najwyższy stwierdził, że powierzenie pracownikowi (technik chemik) pracy niewymagającej żadnych kwalifikacji zawodowych (sprzątanie) stanowi naruszenie art. 42 § 4 KP. Odmowa wykonania takiej pracy nie uchybia obowiązkom pracowniczym i nie uzasadnia rozwiązania umowy o pracę w trybie art. 52 § 1 pkt 1 KP. Uzależnienie zatem powierzenia innej pracy od tego, aby odpowiadała ona kwalifikacjom pracownika, nie oznacza, że może to być praca wyraźnie odbiegająca charakterem od pracy dotychczas wykonywanej, nawet jeśli pracownik posiada do jej wykonywania wystarczające kwalifikacje.

Odpowiadając na pytanie dotyczące możliwości odmowy podjęcia pracy na hali produkcyjnej, należy wskazać, że pracownikowi nie przysługują formalne środki zmierzające do uchylenia polecenia, np. odwołanie do sądu pracy. W sytuacji, w której pracownik uważa, że oddelegowanie nastąpiło z naruszeniem przepisów prawa, tzn. kiedy którykolwiek z warunków określonych w art. 42 § 4 KP nie został spełniony, np. że powierzone zadania nie odpowiadają jego kwalifikacjom, pracownik może jednak zakwestionować polecenie zmieniające pracodawcy i odmówić jego wykonania, ale powinien w każdym wypadku zgłosić gotowość do wykonywania dotychczasowej pracy. Jeżeli zaprzestanie on świadczenia pracy w ogóle, naraża się na rozwiązanie przez pracodawcę umowy o pracę. Dopiero w sytuacji, gdyby pracodawca w związku z odmową wykonania polecenia rozwiązałby z pracownikiem umowę o pracę, sąd pracy mógłby rozstrzygnąć, czy pracodawca oddelegował pracownika do innej pracy z naruszeniem przepisów prawa.

Odrębną z prawnego punktu widzenia kwestią jest fakt, że doszło do zmniejszenia etatu. Wymiar czasu pracy jest istotnym elementem umowy o pracę i nie można go zmienić bez zachowania szczególnych warunków. Jedną z opcji jest pisemne wypowiedzenie przez pracodawcę warunków pracy, na co pracownik może się nie zgodzić (ale tylko przed upływem połowy okresu wypowiedzenia, chyba, że w wypowiedzeniu brakuje pouczenia w tym zakresie, wówczas do końca tego okresu), co będzie skutkowało rozwiązaniem umowy o pracę z końcem okresu wypowiedzenia. Można obniżyć etat w drodze porozumienia stron, do czego zgoda pracownika jest również wymagana. Pracodawca w ostatnim czasie uzyskał też możliwość obniżenia etatu pracownikom w oparciu o art. 15g tzw. tarczy antykryzysowej, czyli w drodze zawarcia porozumienia z organizacją związkową lub z wybranymi przedstawicielami pracowników, w którym zostaną określone w szczególności grupy pracowników objęte obniżonym wymiarem czasu pracy, obniżony wymiar czasu pracy obowiązujący pracowników oraz okres, przez jaki obowiązują rozwiązania dotyczące obniżonego wymiaru czasu pracy. W tej sytuacji pracownik nie może odmówić zmniejszenia etatu. W przypadku wykonywania pracy w wymiarze przekraczającym wymiar określony umówioną częścią etatu, na jaki pracownik jest zatrudniony, przysługuje mu odpowiednie wynagrodzenie z tego tytułu. Pracodawca nie musi w tej sytuacji płacić dodatku za nadgodziny, jeżeli pracownik zatrudniony na niepełny etat pracuje dłużej niż ustalona w umowie część etatu, ale mniej niż osiem godzin w ciągu dnia.

Opinie (59)

  • (2)

    W Polsce, konkretniej mówiąc: w prężnych "ciemiężonych przez państwo" typowych Januszexach wszystko jest możliwe;)

    Przykład z życia. Jakiś dobre klika lat temu jako uczeń szkoły policealnej pracowałem sobie na infolinii i użerałem się z dzwoniącymi Januszami o faktury itd. Pomijając cyrk, że pracowników zatrudniały z 4 agencje pracy to każdy miał podpisaną umowę wedle której obsługiwał połączenia przychodzące. w momencie przestoju z ruchem przchodzącym potrafili ci dowalić dzwonienie z jakimiś ankietami po szkołach, na zlecenie jakiejś innej firmy. Nie pamiętam czy stanowczy protest mojego kolegi przyniósł jakiś skutek, abo chyba nie;), ale ja wycwaniłem się inaczej, zastosowałem zasadę "jakości" pracy chłopa pańszczyźnianego. Czyli ogólnie rzecz biorąc- apatia, powolność, do tego dochodziły wybuchy śmiechu podczas rozmów, ale to akurat nie było celowo, wiele rozmów przypominało istną wegetację... Po 30 minutach realizacji tego zadania już nigdy mnie do niego nie wzieli;)

    • 36 2

    • (1)

      Dodam jeszcze inny przykład, tym razem w innej firmie.
      Kolega zachwycił się robotą w biurze połączonym ze sklepem tak, że chciał zabłysnąć w oczach pracodawcy jako najlepszy i najwspanialszy, kompetentny we wszystkim. No i czym to się skończyło?;) Był wysyłany na zlecenia dodatkowe, "zaledwie na kilka godzin", do których totalnie nie był przygotowany jesli chodzi o ubrania/logistykę itd. Najbardziej mnie rozśmieszyło jak wrócił wieczorem czarny jak węgiel, do tego nie zadbano nawet o jego powrót do domu, a przypominam, że do domu miał daleko i do tego komunikacją publiczną...

      Jaka z tego lekcja? Nie wychylać się, bo dowalą Ci po prostu więcej roboty;)

      • 19 0

      • Przychodzisz z pytaniem...

        wychodzisz z zadaniem...;)

        • 14 1

  • Skorzystać z kompetencji Inspektora PIP (2)

    Zamiast gdybania prawnika, to lepiej skorzystać w uprawnień Inspektora PIP w Gdańsku lub właściwej dla siedziby miejsca pracy. Pojedzie i zbada sprawę anonimowo oraz wyda wiążące pracodawcę wyniki kontroli. Przy recydywie dowali mandacik lub skieruje zawiadomienie do prokuratora o nieprzestrzeganie prawa pracy.

    • 25 1

    • Prakktyk? Ludzie Wy tu z księżyca spadliście?

      Skoro zmniejszyli mu etat znaczy jest przestoj, wiec albo go wywalą, albo będzie robił co innego i nie marudził.

      • 0 0

    • Miałem do czynienia z inspekcją pracy.

      Poszedłem osobiście do PIP w Gdyni by porozmawiać o mojej sytuacji. W miejscu gdzie pracowałem działy się chore sytuacje. Pracodawca zatrudnił mnie na umowę o pracę. Chciał bym pracował po 9 godzin dziennie i co drugą sobotę ale za to nie płacił. Przepisy BHP były naruszane codziennie. Np: Chciał żebym wspinał się po regałach, by ściągnąć jeden karton. 4-7 metrów na ziemną. Po pierwszej wypłacie gdzie brakowało ponad 400 zł poprosiłem panią w kadrach by dała mi odcinek do pensji gdzie wszystko będzie wyszczególnione. Obraziła się mówiąc, że nigdy wcześniej nikt o taki odcinek nie prosił. Dostałem go następnego dnia. Nie było na nim żadnych nadgodzin i dodatków. Poszedłem z tym do PIP i opowiedziałem całą historię. Pani która mnie wysłuchała dała mi radę. Powiedziała że PIP może skontrolować sytuację i jeśli po konfrontacji z pracodawcą stwierdzi jakieś naruszenia to napisze wniosek do sądu ale, jeśli przegram sprawę to będę musiał pokryć koszty. komedia!!!

      • 0 0

  • od biura nieruchomości na budowę (4)

    • 25 1

    • (2)

      Jesli chodzi o zasady działania, to biura nieruchomości niczym nie różnią się od standardowych komisów samochodowych niczym "U Mietka" spod Starogardu. Mietek spod Starogardu sprzeda powypadkowe auto nieświadomej blondynce, pośrednik nieruchomości klitki na zad*piach czy meliny położone w gettach wbija nieświadomym przyjezdnym jako komfortowe apartamenty w "doskonałych" lokalizacjach. Przykładów nie będę wspominać, ale każdy wie co to za towarzystwo. Nie szanuję takich cwaniaczków.

      • 22 4

      • Komfortowa umowa pracy ...

        A najlepiej zatrudnienia o pracę osobom prowadzącym własną działalność gospodarczą bądź gotowym taką działalność otworzyć lub uzależnione od efektów pracy być ...

        • 10 0

      • znałem takiego cwaniaczka co przyprowadzał klientów na zakup mojego mieszkania i mówił

        że za dużo chcę, że moje mieszkanie nie jest tyle warte itp. (a cena była poniżej rynkowej już ustalona przeze mnie). Kompletnie utraciłem zaufanie do typa i całe szczęście. Trzy miesiące później sprzedałem mieszkanie znacznie drożej niż moja wywoławcza (o około 30% drożej) nie mówiąc już o propozycjach tych "klientów" których mi cwaniak sprowadzał (podejrzewam, że to byli jego znajomi flipperzy, którzy szukali taniej nieruchomości na której można dobrze zarobić). Dzięki swojej czujności nie straciłem 30% kasy i do tego jeszcze chciał prowizję od jego pseudo-sprzedaży w wysokości 3% dodatkowo. Normalnie masakra z tymi cwnaiakami.

        • 14 2

    • glengarry glen ross

      i tyle w temacie 'opieki' agenta nieruchomości. to są pasożyty

      • 5 0

  • (1)

    Zmień pracę i tyle.

    • 20 5

    • weź pożyczkę idź na szczaw i mirabelki

      • 12 2

  • Pip nie istnieje to jest instytucja na pokaz (2)

    • 38 2

    • PiP to bardzo ważna instytucja pozwalająca Ci zmienić pracę :)

      Ty idziesz do PiPu - PiP idzie do pracodawcy i mówi "anonimowo" że Tobie się nie podoba - Pracodawca już wie, że to Ty masz coś do Niego i umożliwia Ci "dobrowolne" odejście - następuje No to Pa :)

      • 7 1

    • istotne jest jaką opcje reprezentuje pracodawca no i Ty. Cała PIPA jest obecnie obsadzona kolesiami z PIS

      • 1 4

  • Ojoj

    Na produkcji manikiur sie zepsuje taka szkoda zza biurkowca.

    • 13 32

  • Mam wyzsze wyksztalcenie..... (4)

    Problem polega na tym,ze obecnie mature i wyzsze wyksztalcenie posiada kazdy,kto tylko wyrazill taka ochote.Obecnie posiadanie wyzszego wyksztlcenia traktowane jest wrecz jak prawo obywatelskie ,cos "co sie nalezy".Sprawa oczywista i pwszechnie znana jest,ze poziom na studiach jest zalosnie niski.Dotyczy to rowniez uczelni panstwowych takich jak :UG i PG.W efekcie mamy nadpodaz pracownikow admiistracyjnych z tytulami wyzszych uczelni i za malo fachowcow takich jak hydraulik,elektryk itd.Wniosek?Panstwo powinno zmniejszyc liczbe miejsc na studiach(panstwowych) co najmniej 3-krotnie i rownoczesnie rozwijac szkolnictwo zawodowe.

    • 49 7

    • Ja żałuję tego (2)

      że studiowałem. Bo i nie wiedziałem co chce robić w życiu i uleglem presji otoczenia że studia muszą być już!
      Gdybym dziś miał kończyć podstawówkę to wybrałbym technikum. Elektryczne lub morskie. Miałbym i maturę i zawód.
      A tak mam guzik.

      • 21 2

      • (1)

        Jak ci studia przeszkadzają to wystarczy nie przyznawać się że je masz. Zawód można zdobyć nie tylko w zawodówce. Czlowiek bez zawodu czy po zawodowce jest tyle samo wart czyli prawie nic... Zawód wystarczy zacząć wykonywać i masz doświadczenie, nikt o papier nie pyta, a papier rzecz nabyta zawsze można zrobić kurs..

        • 7 3

        • Też jestem po studiach- mechanicznych

          Co z tego skoro na produkcji, na początku kompletnie sobie nie radziłem. Co mi po tym że potrafie policzyć obciążenie na łożysku, skoro łożyska i tak dobiera się z katalogów? Do tego nawet nie byłem w stanie takiego łożyska zamontować bo zwyczajnie nikt mnie tego nigdy nie nauczył. Takie przykłady można mnożyć w nieskonczoność. Ludzie po technikum przychodzą i wiedzą jak obsłużyć tokarkę lub prasę. Patrzą na urządzenie i już wiedzą jaka jest kolejnośc demontażu, znają się na regulacjach, i usuwaniu blokad. Wiedzą gdzie walnąć młotem, a gdzie trzeba precyzji Ja musiałem się tej praktyki uczyć od zera przez wiele lat w pracy, będąc tak na prawdę bardziej obciążeniem dla pracodawcy niż wartościowym pracownikiem. Z perspektywy czasu też wybrałbym technikum zamiast studiów na PG. Chyba że kogoś faktycznie kręci praca w papierkach, excellu i inventorze, a nie czysta mechanika.

          • 16 3

    • Gratuluję...

      Ludzie za biurkiem z czasem zamieniają się w schorowane cipc.e a tak ruch i wiedza techniczna, która przydaje się w życiu.

      • 4 3

  • Praca fizyczna uszlachetnia (1)

    Czasami sam pracuję fizycznie pomimo tego, że jestem Programersem

    • 23 8

    • przenosisz laptopa z pokoju do kuchni ? :)

      • 6 0

  • haha ale ten pracodawca chyba jednak rozumu niemiał bo gryzipórek raz ze ma marną wydajnosc (1)

    to jeszcze ma problem by gwoździa wbić poprawnie jego przeszkolenie musiał by wydac kase i zmarnować przynajmniej pól roku :)

    • 14 3

    • u mnie kiedys w firmie "x" janusz "uj" mial inzyniera i chcial nam go "wcisnac" w czasie "awarii"..

      -wszyscy rykneli :wez go sobie do biura niech ci kawe parzy ...życie!

      • 4 0

  • ludzie idą na studia bo myślą, że po studiach jest lżej (11)

    a jest po prostu - inaczej. Masz papier i chciałbyś od razu być szefem, rządzić wszystkimi, mieć służbowe auto, chodzić sobie na lunch i ogólnie walić głupa. A okazuje się, że robisz za takiego samego wyrobnika co fizyczni - tylko, że w biurze. Poza tym w Polsce niesłusznie wbito ludziom do głowy, że praca fizyczna to coś gorszego - tymczasem fizyczny robi od - do i idzie do domu, a biurowi - albo trzepią nadgodziny, albo zabierają robotę do domu i tam siedzą, podczas gdy pracownik fizyczny dawno się relaksuje.

    • 56 3

    • Ja (5)

      Zapraszam do stoczni od 6.00 do 17.00, w hałasie i zapyleniu, o temp na zewnątrz nie wspomnę bo wiadomo, krótki rękawek zakazany i obowiązkowo okulary i maska ... Zobaczymy czy się będziesz tak relaksował po tygodniu takiej pracy ...

      • 10 7

      • do PiPu trzeba by iść (1)

        • 1 2

        • Tak pip a potem zdziwienie że musisz szukać nowej pracy

          • 1 0

      • A czemu tyle godzin? (2)

        Od 6 do 17? A to normalnie 8 godzin się nie da? Też pracuje na stoczni i o 15 to ja już fizycznie i mentalnie nie jestem na stoczni. Ile dnia jeszcze zostaje, i krótki rękawek można mieć :-)

        • 1 1

        • Widać na (1)

          Produkcji nie byłeś albo rodzice pomagają. Jak chcesz zarobić to robisz od rana do wieczora. Wiem bo od wielu lat na produkcj8 siedziałem.

          • 1 0

          • Nie, nie pomagają mi rodzice. I nie byłem na produkcji fakt. Jeździłem trochę po świecie , na remontach statków, kilka lat w stoczniach skandynawskich. Często wracam na stocznie gdańskie na jakiś czas. Może dlatego nie muszę robić całe dnie na produkcji. Na wydziale za mało mi proponują abym poszedł, choć chciałbym. Zostaje własna działalność. Pozdrawiam

            • 0 0

    • Właśnie jest bardziej na odwrót ;p (4)

      Ja w biurze pracuję od - do i wracam do domu. Przy okazji zahaczę jeszcze o sklep spożywczy i kupię produkty na obiad/kolację/śniadanie. Mam na to czas i chęci ponieważ po pracy w biurze prócz wycieńczonego wzroku od komputera, właściwie nic mi nie dolega. Przeważnie też w biurze, tak 30% mojego czasu spędzam na obijaniu się bo pracy nie jest tak dużo jak sobie każdy myśli. Dodatkowo siedzę w wygodnym fotelu i piję herbatę, czytając artykuły na 3miasto.

      • 21 3

      • Tak trzeba żyć.

        • 12 0

      • ja znowu ma swoj sposob ... ide na robote -rozwjam weze i inne takie tam (1)

        zeby bylo widac ze cos sie dzieje -odpalam "neta" i jedynym okiem patrze czy jakis konfident nie nadchodzi ... i tak do 15 i potem szybko na tramwaj.

        • 5 1

        • Dokładnie! My na remontowej to samo :-)

          • 0 0

      • Jeszcze kręgosłup..

        • 1 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.