Uwalniają zawody - prawnicy, przewodnicy i pośrednicy są przeciw

Przeciwnicy deregulacji podkreślają, że rynek będzie "faworyzował niskie ceny", które wcale nie będą szły w parze z lepszą jakością.
Przeciwnicy deregulacji podkreślają, że rynek będzie "faworyzował niskie ceny", które wcale nie będą szły w parze z lepszą jakością. fot. kaarsten/istockphoto.com

Powraca temat deregulacji zawodów. Ministerstwo mówi o odblokowaniu, które pozytywnie wpłynie na jakość usług i poziom bezrobocia. Choć projekt ma wielu zwolenników, to słychać także głosy niepokoju. Prawnicy, przewodnicy i pośrednicy nieruchomości nie kryją swoich obaw. Mówią jednym głosem: Odblokowanie zawodów tak, ale nie ich.


Co myślisz o deregulacji zawodów?

dobrze, że taki projekt został przygotowany, powinno być jak najmniej zawodów, do których odgórne zasady utrudniają dostęp 57%
pomysł ustawy jest dobry, dla większości zawodów, ale są takie, w których ograniczenia powinny pozostać 23%
projekt powinien być przyjęty tylko dla nielicznych zawodów, bo w większości doprowadzi do walki cenowej 6%
moim zdaniem obecny system powinien pozostać jeśli chcemy zachować na rynku jakość usług 14%
zakończona Łącznie głosów: 403

Deregulacja jest procesem likwidacji zbyt wysokich i nieuzasadnionych barier dostępu do niektórych zawodów takich jak obowiązek odbycia kursu i zdania egzaminu państwowego, kierunkowe wykształcenie (często na płatnych studiach podyplomowych) czy staż zawodowy - możemy przeczytać na stronie resortu sprawiedliwości, który zajmuje się projektem deregulacji.

W regulowaniu dostępu do zawodów Polska jest rekordzistą na europejską skalę. Z 380 regulowanymi profesjami pozostawia inne kraje daleko w tyle. Jednak prace nad dorównaniem do europejskiej średniej, czyli 150 zawodów, trwają coraz intensywniej. - 13 września br. Rada Ministrów zatwierdziła pierwszą transzę 46 zawodów, w których znikną bariery. W najbliższym tygodniu pod obrady ministrów pójdzie druga transza, tym razem zawody z branży finansowej, transportowej i budowlanej - zapowiada Patrycja Loose, rzecznik prasowy Ministra Sprawiedliwości.

Autorzy projektu deregulacji postawili sobie ambitne zadania. Projekt ma uelastycznić rynek pracy, otworzyć go na młodych ludzi, zmniejszyć bezrobocie, ograniczyć biurokrację i koszty funkcjonowania państwa oraz przede wszystkim polepszyć jakość usług obniżając ceny, a to wszystko dzięki pojawieniu się nowej konkurencji. I choć przedstawione przez ministerstwo atuty brzmią zachęcająco, nie wszyscy przedstawiciele profesji typowanych do deregulacji przyjęli projekt z zadowoleniem.

Kto w Trójmieście nie pochwala uwalniania zawodów?
Przede wszystkim prawnicy, przewodnicy turystyczni i pośrednicy nieruchomości. O swoich wątpliwościach mówią otwarcie, choć mają coraz większe poczucie, że to nic nie zmieni. W końcu ich uwagi nie zostały uwzględnione podczas konsultacji społecznych, które musiał przejść projekt.

Współpracujący z nami radca prawny próbuje w zabawny sposób opisać konsekwencje wprowadzenia zmian.
- Pomysł zwolnienia z aplikacji i egzaminu osób, które przez okres trzech lat wykonywały "wymagające wiedzy prawniczej czynności bezpośrednio związane z tworzeniem aktów normatywnych" jest kuriozalny. To oznacza, że prawnik zatrudniony w Ministerstwie Rolnictwa, zajmujący się rozporządzeniami dotyczącymi skupu płodów rolnych, po trzech latach, bez jakiegokolwiek doświadczenia w zakresie stosowania prawa, może ubrać togę i reprezentować nas w postępowaniu rozwodowym, w sporze z pracodawcą, czy z nieuczciwym kontrahentem - obrazuje Wojciech Kawczyński z Kawczyński-Kieszkowski Adwokaci i Radcowie Prawni. - Jeżeli zmiany dotyczyć będą również adwokatów, prawnik taki będzie mógł nas reprezentować również w sprawie, w której ktoś oskarży nas, na przykład, o popełnienie zabójstwa. Świetna znajomość procedury prawa rolnego okaże się zapewne niewystarczająca dla skutecznej obrony - dodaje.

Za to projekt deregulacji w postaci zniesienia wymogu wykształcenia wyższego pracowników sądów i prokuratur w zawodach prawniczych został krytycznie oceniony przez Gdańską Prokuraturę Apelacyjną - W dobie powszechnego, wręcz nieograniczonego dostępu do zdobycia takiego wykształcenia powoływanie się w uzasadnieniu projektu na perturbacje w naborze pracowników z uwagi na brak chętnych z wymaganym obecnie wykształceniem wyższym nie znajduje oparcia w rzeczywistości - możemy przeczytać w komentarzu do projektu.

Trójmiejskich przewodników pomysł deregulacji po prostu zdziwił i rozczarował.
- Mamy wrażenie jakby nikt nie doceniał pracy, którą wykonujemy, po deregulacji każdy będzie mógł oprowadzać turystów, także osoby bez wiedzy, doświadczenia i odpowiednich kompetencji - mówi Stanisław Sikora, prezes PTTK.
- Większość przewodników dziwi, pomysł zniesienia kursów i egzaminu, przy obecnych regulacjach przecież każdy może wziąć w nich udział. I oczywiście samemu miastu powinno zależeć aby osoby, które o nim mówią przekazywały sprawdzone informacje, w atrakcyjny sposób - dodaje Jakub Nowak, jeden z trójmiejskich przewodników.

Kto zdaniem przewodników najbardziej straci na wprowadzonych zmianach?
- Na deregulacji stracą wszyscy. Od samych przewodników, ponieważ rynek będzie dążył do niskich cen, po turystów, którzy spotkają się z niską jakością, której nie będą mogli wcześniej zweryfikować. Do kasy miasta wpłynie mniej pieniędzy, przez wzrost szarej strefy i zagranicznych przewodników, którzy do tej pory musieli korzystać z miejscowych fachowców - wylicza wady deregulacji Stanisław Sikora.
PTTK podkreśla jeszcze jedną ważną rzecz, o której zapomina ministerstwo - bezpieczeństwo.
- Nikt nie bierze pod uwagę, że przewodnik ma zapewnić grupie bezpieczeństwo, obecnie każdy na kursie uczy się udzielania pomocy przedmedycznej, po zmianach nie będzie takiego wymogu - zauważa prezes PTTK.

Sytuacja na rynku nieruchomości wygląda nieco inaczej, niż we wcześniejszych dwóch zawodach. Tutaj nawet bez deregulacji większość biur dobrze radzi sobie z obejściem przepisów, zatrudniając osoby bez licencji, szkoleń i doświadczenia na stanowisko pomocnika pośrednika.

- Nie jestem zwolennikiem wydawania licencji dla pośredników nieruchomości, na pewno nie było to prawidłowo prowadzone do tej pory. Jednak moim zdaniem zamiast w stronę deregulacji zawodu pośrednika nieruchomości powinniśmy wręcz przeciwnie - zaostrzyć przepisy. Obecnie w biurach nieruchomości dochodzi do absurdu gdzie mamy jednego pośrednika i kilkudziesięciu pomocników, którzy często nie znają prawa niezbędnego w nieruchomościach. Całkowita deregulacja zaszkodzi przede wszystkim klientom i narazi ich na straty - mówi Paweł Zaleski, właściciel Biura Nieruchomości Zaleski.

I choć ministerstwo uspokaja, że ci którzy do tej pory byli monopolistami w swojej branży będą musieli rywalizować o klienta właśnie wyższą jakością usług i jej niższą ceną, to prawnicy, pośrednicy i przewodnicy obawiają się, że deregulacja w ich zawodach to sztuka dla sztuki.
- Jest robiona na siłę i na pokaz, żeby Polska lepiej wyglądała, tylko wszyscy patrzą na liczby, a nie na to co się za nimi kryje - podkreśla Sikora.
Nowe wymogi dla opisanych zawodów:
Przewodnik turystyczny:
Następuje całkowita likwidacja wymogów do wykonywania zawodu przewodnika turystycznego (poza niekaralnością za przestępstwa popełnione w związku z wykonywaniem zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek).

Radca prawny:
Skrócenie aplikacji radcowskiej do 2 lat. Skrócone do 3 lat (w okresie 6 lat) zostaną okresy stosowania prawa wymagane do dopuszczenia do egzaminu radcowskiego. Z wymogu odbycia aplikacji radcowskiej i złożenia egzaminu radcowskiego zwolnione zostaną osoby, które w okresie 5 lat przed złożeniem wniosku o wpis na listę adwokatów, łącznie przez okres co najmniej 3 lat, wykonywały wymagające wiedzy prawniczej i legislacyjnej czynności bezpośrednio związane z tworzeniem aktów normatywnych o charakterze powszechnie obowiązującym w urzędach organów władzy publicznej. Następuje likwidacja części testowej egzaminu radcowskiego i zastąpienie jej zadaniem z zakresu zasad wykonywania zawodu. Znosi się obowiązek powołania zastępców członków komisji egzaminacyjnej.

Urzędnik sądowy i prokuratury

Zniesienie wymogu wykształcenia wyższego, skrócenie stażu z 12 do 6 miesięcy.

Przewodnik turystyczny miejski
Następuje całkowita likwidacja wymogów do wykonywania zawodu przewodnika turystycznego (poza niekaralnością za przestępstwa popełnione w związku z wykonywaniem zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek).

Opisy pochodzą ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości, gdzie możecie znaleźć pełną listę deregulowanych zawodów.

Opinie (130) 1 zablokowana

  • A ja jestem ZDECYDOWANIE za ! (12)

    Boją się tylko Ci, którzy nie są pewni swoich umiejętności !
    Dobry prawnik, pośrednik, przewodnik nie powinni w ogóle niczego się obawiać!

    • 133 16

    • i ci przyzwyczajeni do Lexusów i Mercedesów

      • 26 0

    • (3)

      powiedz to całym klanom rodzinnym obecnym w wielu zawodach. już widzę jak potulnie rezygnują z wygodnego życia bez problemów i zgadzają się na prawdziwą konkurencję która jest przecież dobra dla babć z pietruszką no ale nie dla nas elity

      • 39 0

      • Nie martw się o "grubasów", bo im (2)

        nic nie zaszkodzi. Mają w garści kontrakty i klientów z najwyższej półki, których nikt im nie odbierze (Na pewnych pułapach cena jest najmniej istotnym elementem. O złotówkę to wykłócają się dziady borowe, z których obsługi i tak zysk jest mizerny). Po d.... dostaną małe kancelarie, które i tak ledwo wiążą koniec z końcem oraz klienci, którzy pójdą do "pana mecenasa" za 50PLN i się bardzo zdziwią, że sprawa została bezpowrotnie skopana. Zresztą co to mnie obchodzi. Nie mój cyrk.

        • 9 3

        • O nich napewno nik sie nie martwi

          • 1 0

        • Logika rodem z PRL. Jeśli nic to nie zmieni to po co są regulacje? Niech każdy ma wybór czy chce ryzykować czy nie. SF wymyślane przez ludzi takich sprawia, że żyjemy w bagnie już od 20 lat nie licząc 50 lat niewoli ruskiej.

          • 0 0

    • Viva la Revolution!!!!

      Zawsze sobie marzylem jakby to bylo byc prawnikiem ;)
      Teraz bedzie okazja sprobowac ;)

      • 9 1

    • dokladnie, zgadzam sie w 100%. Boja sie, bo teraz jest ochronka i powiedzmy pewny pieniadz. Pozniej dojdzie do glowu wielu pasjonatow, ktorych nie stac na profesjonalne szkolenia i kasa odplynie. Znam wiele osob, ktore nie maja uprawnien, a przewyzszaja wiedza moich kolegow przewodnikow. Czasem jak slucham przewodnikow, to wiem, ze to wystukane formulki. Czesto oni sami nie wiedza co mowia, jak zadasz pytanie, zeby poglebic wiedze widac poirytowanie, a odpowiedzia jest zmiana tematu. Bo wiedzy brak. Mysle, ze rynek sam ureguluje kto ma zarabiac, a kto nie. Oszust moze i zarobi, ale na poczatku. Zyjemy w dobie internetu, gdzie ludzie polecaja siebie wzajemnie. Mysle, ze nieuczciwe praktyki beda szybko w necie pietnowane.

      • 9 0

    • Generalnie pisząc, mylisz dobrego prawnika, lekarza czy inżyniera z dobrymi znajomościami w branży. W tych czasach lepiej mieć dobre plecy, niż być dobrym.

      • 2 0

    • (3)

      Tylko poczekaj aż będziesz miał problem w sądzie ,czego ci nie życzę. Trafisz na jakiegoś kolesia po byle szkółci ,prawo 3 letnie na e-learningu . Będzie tani ,ale przegrasz . Jakoś usług spadnie - to będzie loteria na kogo się trafi. Teraz bądź co bądź mamy jakąś jakość . To co się stało to nieporozumienie.

      • 1 12

      • święte słowa, teraz to z adwokatem masz każdą sprawę wygraną ale po zmianach już tak słodko nie będzie

        • 4 2

      • Jeżeli tak miało by być.

        To czemu usługi prawne mają dużo większy poziom w krajach gdzie nie są w ten regulowane jak u nas? Przecież my wręcz słyniemy z przeciągania spraw i niewydolności sądów.

        • 9 0

      • Panie adwokat, a jak idziesz do mięsnego to też jest loteria? Mięsne które trują ludzi nie upadają? Ludzie nie wiedzą gdzie jest dobry mięsny? "Loteria na kogo się trafi" śmiech na sali, a teraz to nie jest loteria? Sami przeciętniacy którzy mają dostęp do zawodu bo się w dobrej rodzinie urodzili. TO JEST LOTERIA!

        • 1 0

  • prawnicy o właściwym DNA (6)

    tylko spokrewnieni z obecnymi prawnikami mogą zotać adwokatami,prokuratorami,mecenasani,notariuszami i in. Wymagany jest kod genetyczny DNA typu PRL. Jakie prawo tacy prawnicy i vice versum. Inni to podludzie niezdolni do wykonywania zawodu. Tacy gorsi trochę.

    • 96 8

    • Opinia została zablokowana przez moderatora

    • masz nieaktualne dane (1)

      tak może było 10 lat temu, teraz każdy może zostać mecenasem. Ale niektórzy politycy i za 20 lat będą jechać na tych samych wyświechtanych argumentach

      • 5 10

      • Masz rację, ale ludzie po aplikacjach bez "pleców"

        albo próbują przebić się na rynku usług żyjąc w zasadzie od pierwszego do pierwszego, bo o perspektywicznego klienta biznesowego trudniej niż kiedykolwiek (przychodzi taka firma i chciałaby kompleksową obsługę prawną z zakresu prawa cywilnego, handlowego, gospodarczego, pracy etc. za ryczałt miesięczny 1000PLN) albo pracują na ciepłych urzędowych posadkach (ale przecież nie po to robi się aplikację). Cóż z tego, że aplikację łatwiej zrobić skoro jej ukończenie w tej chwili nie jest już żadnym wyznacznikiem sukcesu zawodowego.

        • 13 0

    • (2)

      A tu jesteś w błędzie. Sam jestem i mam masę znajomych bez "pleców", wykonujących zawód.
      Swoją drogą - co to znaczy "vice versum"?

      • 2 2

      • Ile (1)

        zarabiają średnio takie osoby "bez pleców" i w jaki sposób wykonują zawód?

        • 4 0

        • a ile zarabiają średnio przedsiębiorcy w Polsce?

          średnią to sobie możesz na świadectwie w podstawówce policzyć.
          Każdy orze jak może, raz lepiej, raz gorzej. A zarabia się tyle, ile Klient jest gotów zapłacić. Po komentarzach możesz wyrobić sobie zdanie ile ludzie w Polsce są gotowi zapłacić.

          • 4 2

  • A ja popieram. (6)

    Chociaz z pośrednikami nieruchomości mógłbym się zastanowić. Chyba powinni miec licencje, ale i większą odpowiedzialność za to co oferują.

    • 12 30

    • (2)

      Aktualnie mają i nic z tego nie wynika, o nieruchmościach i przepisach wiedzą mniej niż niejeden przedszkolak. A jak spotkają się z mniej typową sytuacją, to już całkowita masakra...

      • 10 1

      • 100% racji, ale co zmieni deregulacja? (1)

        Ci co przyjdą będą jeszcze większymi ignorantami, a co najgorsze będzie jeszcze większy s.f na rynku nieruchomości, bo walcząc o każdy ochłap całkowicie wyeliminują z rynku ogłoszenia bezpośrednie. Kupowanie lub sprzedawanie przez pośrednika to legalna kradzież średnio 10.000PLN z waszego majątku za NIC. Poziom wiedzy prawnej pośredników jest zerowy.

        • 3 5

        • Jaka deregulacja ?

          Oni nie uwalniają zawodów tylko zmniejszają restrykcję. Tytuł artykułu wprowadza w błąd.

          • 0 0

    • toż to zwykli sprzedawcy (2)

      po co dorabiać ideologię?

      • 11 5

      • (1)

        mój znajomy jest pośrednikiem nieruchomości i zdarza się mu opowiedzieć czasem jakąś historię z pracy... generalnie masę ludzi sprzedaje/kupuje nieruchomości bez udziału pośrednika (i mają do tego prawo) i dopiero jak wpakują się w kłopoty to przychodzą po pomoc prawną.
        z ciekawszych historii:
        -koleś najpierw kupił nowe mieszkanie, później dopiero sprzedał stare, urząd kazał mu zapłacić 10% podatku od wartości sprzedawanej nieruchomości, pośrednik zwykle bierze 1% wartości nieruchomości - koleś przyoszczędził i popłynął
        -ludzie którzy kupują mieszkania z hipoteką
        -ludzie którzy kupują mieszkanie od człowieka który nie jest jedynym właścicielem, a zdarza się że nawet sam o tym nie wie (był taki do którego należała tylko 1/4 domu, a kupujący zapłacili za niego pełną kwotę, oczywiście ludzie nie znali się na prawie i nie wiedzieli że kupują tylko jedną czwartą domu, koleś też nie, ale kasy już nie oddał i najlepsze, miał do tego prawo)
        -ludzie którzy kupują nie wybudowane jeszcze mieszkania bez odpowiednio skonstruowanej umowy, firma zbankrutowała, domy były jeszcze nie oddane więc rękę położył na nich bank (za długi firmy budowlanej), a ludzie zostali bez mieszkania i do tego z kredytem na 30 lat, drugiego już nie dostaną

        moim zdaniem przy kupnie/sprzedaży mienia takiej wartości jak mieszkanie czy dom, warto zrobić to z pomocą kogoś kto się zna, czyli z pośrednikiem

        • 1 6

        • Po pomoc prawną przychodzą do pośrednika nieruchomości?

          Biedacy. Po kontakcie z ok. 10 pośrednictwami nieruchomości, stwierdzam jednoznacznie, że to bezczelni ignoranci nadrabiający asertywnością. Ich wiedza merytoryczna w temacie obrotu nieruchomościami jest na poziomie licealisty.

          • 6 0

  • Boją się (3)

    Tam KAŻDY jest bo ZNA KOGOŚ. No nie oszukujmy się zawód prawnika właśnie na układach polega. Dlaczego porada prawna czy jakakolwiek inna usługa nie jest na przysłowiowy paragon? Skąd te cenniki? Ludzie przecież to chore. Nie mogę załatwić sprawy np z ziemia bo potrzebny jest podpis i pieczątka. Ten człowiek w moim imieniu nie robi nic co mi jest potrzebne ale WYMÓG jest. Złamie prawo jak zrobię inaczej. Zobaczcie jaki absurd. Musisz mu zapłacić tyle ile on chce bo inaczej będzie cie ścigać państwo! Jak zdelegalizują pojawi się konkurencja (oczywiście stłamszona i niewielka), która otworzy nam oczy na ceny usług prawnych. Chciałbym na marginesie zaznaczyć że mamy jedne z najdroższych usług prawnych w całej europie w przeliczeniu na zamożność mieszkańca. Dlaczego? Bo oni sami dobierają sobie kolegów, sami ustalają ceny, a ty i tak musisz do niech przyjść i z łaską od ciebie wezmą tą kasę za papierek.

    • 78 6

    • mity banały zasłyszane opinie (2)

      1) mówisz o notariuszach czy prawnikach? 2) chyba nie wiele wiesz o cenach usług prawnych na rynku.

      • 5 6

      • obalanie przestraszonych

        A kim ty jesteś notariuszem czy prawnikiem? Może synem prawnika?

        • 3 1

      • Zawody się nie uwalnia tylko zmniejsza obostrzenia ludziska.

        Kliknijcie link w artykule i zobaczycie, że wszystkie zawody prawnicze nadal są tak samo regulowane aplikacją prawniczą a zmniejsza się tylko okres wymaganych praktyk i tyle. Kasty pozostają nie tknięte.

        • 0 0

  • Referendarz Sądowy (2)

    To przykład deregulacji. Jak pokazała sprawa Amber Gold, referendarze np. z KRS-u nie są kompetentni.

    • 23 7

    • (1)

      no tak, ale oni są niekompetentni od 7 lat. odkąd pan P. robił interesy referendarze KRS wykazują się nienależytą starannością. co to ma wspólnego z deregulacją? a może właśnie dzięki deregulacji wymiecie się leniwych urzędasów, którzy nigdy się za bardzo nie starali, bo i tak mieli gwarantowaną pracę i zatrudni w ich miejsce ludzi, którym zależy na pracy i będą chętniej wykonywali swoje obowiązki?

      • 3 2

      • Pobożne zyczenia

        Chyba nikt w to nie wierzy. Referki się za dobrze mają. Nawet sędziowie nie moge dać sobie z nimi rady.

        • 0 0

  • za ale przeciw (3)

    Ogólnie projekt dobry - ale moim zdaniem już teraz wśród pośredników jakość jest fatalna ! A jak zniosą licencje będzie jeszcze gorzej, bo nawet jednego w firmie nie będzie tylko sama zbieranina. W sumie z przewodnikami, może być o tyle słabo, że jak człowiek wybierze beznadziejnego, to kogo potem o to winić i w obcym mieście na szybko też trudno będzie kogoś wybrać.

    • 6 15

    • Tyle, że i teraz jakość jest marna,

      Również i przewodnicy bywają różni, poznałem świetnych a i poznałem takich co wiedzą historyczną nie wybiegali poza program LO.

      Tak więc wątpię by jakość spadła jakoś wyraźnie, a przynajmniej ci o słabszej jakości będą musieli oferować niższe ceny od tych o dobrej, by się na rynku utrzymać.

      • 5 0

    • A może jest odwrotnie? Jakość usług jest marna, bo nie ma konkurencji i nie trzeba się w ogóle starać. (1)

      • 7 1

      • Dokładnie, ludzie mają wciąż na oczach PRLowskie okulary.

        • 0 0

  • to pseudoderegulacja w stylu PO. Dużo gadania o niczym

    nie mniej jednak powinno się całkowicie otworzyc rynek. Jak ja chcę zeby moim prawnikiem był 25 latek zaraz po studiach to moja sprawa i moje ryzyko.

    • 25 7

  • Kretynizm (11)

    Totalny kretynizm. W takim razie po co się w ogóle kształcić, uczyć języków, rozwijać swoje umiejętności zawodowe Skoro każdy głupek bez merytorycznego przygotowania będzie mógł to robić to samo i to jeszcze taniej. Po co matura skoro wszystko jest już w internecie itd. Itp. Idąc tym tropem cofniemy się kilka lat wstecz. Nikt nie będzie się dokształcał bo po co? Można się czasem podłamać co jeszcze wymyślą aby dokopać osobom, ktore coś chcą osiągnąć w życiu.

    • 28 68

    • Radzę czytać ze zrozumieniem i doczytać niepełne informacje a nie denerwować się i wypisywać bzdury (2)

      • 18 4

      • Doroto, Ty wyraźnie już się "cofnęłaś wstecz" (1)

        • 17 5

        • WSTECZ?

          nigdy nie poszła do przodu to jak ma iść wstecz? dno się urwało?

          • 2 5

    • rozwijaj swoje umiejętności, ucz się wtedy wygrasz w realnej konkurencji. ale tak to się nie chce prawda bo ryzyko jest że ktoś okaże się lepszy ?? lepiej uprawiać dany zawód na podstawie zgody/papierka wydanej przez jakiś twór złożony z rodziny i przyjaciół decydujący o tym kto może pracować

      • 16 0

    • Wyraz ignorancji. (1)

      Ano po to, że by wyrobić sobie markę potrzeba umiejętności. Spójrzmy na przykładzie nauczycieli języków obcych. Jak to jest, że do jednych szkół mamy kolejki mimo wysokiej ceny, a na kurs u Zdzicha nikt się nie zapisuje mimo ceny o połowę niższej? Z powodu regulacji i papierków? Mogą być nawet te same, nie mają znaczenia. To czemu? Otóż ze względu na jakość usług.

      To właśnie po to się dokształcasz, by być w stanie zaoferować swoim klientom usługi wysokiej jakości, a za jakością idą zarówno klienci jak i wyższe ceny jakie są oni w stanie zaakceptować. A dziś? Wszystko w rękach urzędników, układów. To czy się dokształcasz czy nie, ma drugorzędne znaczenie, liczy się zadowolenie urzędnika a nie klienta. Liczą się papierki, układy, przepisy a nie rzeczywiste, praktyczne umiejętności.

      Jedyna grupa zawodów, w której mam rzeczywiste wątpliwości co do ich deregulacji to zawody medyczne, ale tych nikt ruszać nie zamierza.

      Tak więc jeżeli Gowinowi uda się zjechać z liczbą zamkniętych zawodów o połowę, to jestem gotów uznać go, za świetnego ministra.

      • 19 2

      • Medyczne są w pewnym stopniu pozbawione regulacji. Nie ma to zresztą większego znaczenia bo ludzie na wolnym rynku idą tam gdzie dobrze leczą. Fakt, że mamy w Polsce wciąż państwową służbę zdrowia sprawia, że ludzie umierając w kolejkach wciąż wierzą, że siedzą tam za darmo. Tak jak by im fakt tego, że płacą co miesiąc gigantyczne sumy na NFZ jakoś umknął ze świadomości.
        Zamiast płacić 500zł/mieś na NFZ lepiej było by płacić to na prywatne ubezpieczenie któe za taką sumę oferuje luksus nie zany w polskich szpitalach.

        • 0 0

    • co za belkot. Piszesz tak, jakby kazdy po studiach mial merytoryczna wiedze. Ludzie po turystyce mieli problem, zeby sasiadow Polski wymienic, wiec nie mow mi o doswiadczeniu. Dzisiaj studia nic nie znacza. Liczy sie praktyka. Studia to cos co masz praktycznie gwarantowane po 3 czy 5 latach regularnego placenia. Kolokwia i egz kazdy glupi zdaje. Obrone pracy tez. Obrone pracy, ktora mozna zlecic komus do napisania. Kiedys studia cos znaczyly. Kiedys inz. to bylo cos. Teraz masz inz. na Akademii Morskiej po towaroznawstwie:) Ja nie oceniam ludzi po tytule "naukowym", tylko po tym co soba reprezentuja, a wiele osob bez formalnego wyksztalcenia ma wiedze taka, ze wymiataliby w "1 z 10" ;)

      • 3 3

    • Skoro "każdy głupek bez merytorycznego przygotowania będzie mógł to robić to samo" - pozostaje pogratulować jakości tego wykształcenia. Choć w tym przypadku chciałoby się rzecz "wykrztałcenia".

      • 2 0

    • bzdury od dawna wiele osob robi studia mimo że nie maja po nich perspektyw na pracę

      • 2 0

    • "cofniemy się kilka lat wstecz" - "totalny kretynizm". Zgadzam się - tylko odnoszę to do ciebie.

      wyzywasz innych od głupków, sama masz "merytoryczne przygotowanie" - tylko z logiką u ciebie nie za bardzo. Skąd się bierze takie buractwo.

      • 2 1

    • czyżby?

      Czy chcesz przez to powiedzieć, że ludzie po studiach prawniczych, którzy nie zdali egzaminów aplikacyjnych to cytuję "głupki", masz blade pojęcie o rzeczywistości w Polsce. Nie masz układów i znajomości to bardzo trudno zaistnieć, nie lczy się ani Twoje wykształcenie, umiejętności, doświadczenie etc. liczy się to czy jesteś "skazany na sukces", czy spoza tego układu. Dorota otwórz oczy - jeśli jesteś dobrym fachowcem w swojej dziedzinie to nie masz co się obawiać młodych, wykształconych bez doświadczenia w swojej dziedzinie. Głowa do góry dasz radę - no chyba, że wybrałaś profesję zupełnie spoza twoich naturalnych umiejętności i pomimo wspaniałego przygotowania merytorycznego nie masz tej przysłowiowej "iskry bożej".

      • 1 1

  • polska to kraik w którym mamy bardzo wiele grup zawodowych broniących swoich przywilejów "trzymających" miejsca pracy dla własnych dzieci i rodziny. wszystko świetnie tylko że te przywileje i wygodne życie finansuje im całe społeczeństwo zrzucające się na tych szczęściarzy. dopóki to się nie zmieni będziemy jako kraj tu gdzie jesteśmy.

    • 30 0

  • Rynek będzie faworyzował niske ceny - to prawda, ale jakość będzie musiała też być na poziomie (9)

    Inaczej sam rynek wykluczy takiego delikwenta, który przy niskiej cenie da jednocześnie niską jakość. Na tym polega konkurencja.

    • 42 4

    • problemem nie jest poziom jakości, ale... oszustwa! (2)

      a tego już "rynek" nie wyeliminuje, chyba, że po oszukaniu setek klientów... a to będzie jak zwykle za późno!

      • 6 3

      • Jakby teraz wraz z tą całą regulacją oszustów nie było. (1)

        Nie będzie ich ani mniej ani więcej, bo liczba osób do oszukania i tak pozostaje ograniczona.

        • 3 4

        • ale przecież ułatwiają to przepisy, tak samo, jak ułatwiły to Amber Gold!

          po deregulacji przepisy ułatwią działanie oszustom. do tej pory oszuści musieli przynajmniej zatrudnić kogoś z licencją, kto osobiście był odpowiedzialny za ich działania.

          • 3 1

    • I co? I znowu stado lemingów zapieje radośnie nad krzywdą tych co poszli szukać niskiej ceny? (4)

      Bo przecież mogli się spodziewac, że jak niska cena to i jakość do d.....? A w sprawach sądowych co drugi termin zawity i nie ma zmiłuj. Deregulacja to kolejny element spuszczania całkowitej odpowiedzialności na klienta. On dokonał wyboru, a więc on ma problem.

      • 2 1

      • Bez obrazy, ale czemu wszyscy mają cierpieć tylko po to by niewielka grupa nie musiała myśleć? (3)

        I nie idzie o to, że na wszystkim trzeba się znać. Ale zawsze można się kogoś poradzić. Spójrzmy na dentystów, idziesz do pierwszego z brzegu, tylko dla tego, że ma papier, czy pytasz się przyjaciół lub rodziny o jakiegoś sprawdzonego?

        Tak więc jeżeli do wyboru dentysty, tak by trafić na porządnego a nie patałacha, przykłada się aż taką wagę by wypytać znajomych to czemu nie robić by tego samego w wypadku choćby adwokata czy pośrednika? Dlaczego ten sam mechanizm tu nie może działać?

        A to, że ktoś, mimo że sam się nie zna, nie raczy się zapytać nikogo o opinię i decyduje według własnego widzimisię, bez żadnego rozeznania to jest już sam sobie winny. Bo normalną rzeczą jest, że człowiek nie zna się na wszystkim, ale upór w ignorancji i niechęć do poproszenie o najdrobniejszą pomoc czy też radę są już głupotą, która powinna zostać ukarana, choćby przez trafienie na oszusta.

        • 2 2

        • a powiedz mi, w jaki sposób Ty cierpisz na tym, że pośrednik to zawód regulowany? (2)

          deregulacja tego zawodu to mydlenie oczu, bo rozpoczęcie działalności w tej branży nie wiąże się z żadnymi ograniczeniami, baaa, sposobów jest mnóstwo:
          1) można zatrudnić się w dowolnej agencji nieruchomości, gdzie przyjmują ludzi bez doświadczenia i bez wykształcenia,
          2) można założyć własną firmę i zatrudnić kogoś z licencją.
          w czym problem?
          czyżby ktoś kazał Ci się uczyć na siłę?
          czyli cierpią nieuki, czy jak?

          • 1 1

          • Cena usług jest wyższa, bo z czegoś trzeba opłacić papierologię związaną z regulacją. (1)

            No chyba, że całą to robotę wszyscy, łącznie z urzędnikami, odwalają za darmo, po godzinach pracy.

            • 1 3

            • licencję uzyskuje się PRZED podjęciem działalności

              jak więc studia i praktyki ukończone przez kogoś parę lat wcześniej, przekładają się na ceny jego usług dzisiaj? ceny reguluje rynek, a nie kwalifikacje (tak samo, jak wynagrodzenia - płacą Ci tyle, ile zarabia się na danym stanowisku, a nie za to, jakie egzaminy zdałaś w życiu).

              • 0 0

    • jakość na poziomie była a rynek zweryfikował patrz Amber Gold - koszt niewielki prawda

      • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Forum