.
Baner

Wiadomości

stat

Stracił pracę w urzędzie po aferze parkingowej, a sąd nakazał zatrudnić go ponownie

Gdynia chciała surowo ukarać urzędników niepłacących za parkowanie, ale sąd po raz kolejny na to nie pozwolił.
Gdynia chciała surowo ukarać urzędników niepłacących za parkowanie, ale sąd po raz kolejny na to nie pozwolił. fot. Joanna Kurkowska/Trojmiasto.pl

Stanisław Zachert, zastępca gdyńskiego skarbnika, zwolniony dyscyplinarnie po aferze w strefie płatnego parkowania, ma wrócić do pracy - tak zdecydował sąd. Wcześniej pięciu pracownikom urząd musiał w ramach ugody wypłacić trzymiesięczne pensje.



Czy władze Gdyni powinny odwołać się od wyroku sądu?

oczywiście, trzeba zrobić wszystko, żeby ukarać urzędników unikajacych opłat za parkowanie

64%

tak, ale tylko jeśli będzie szansa na wygranie

8%

raczej nie, bo widać, że zwolnienia nie były przygotowane

16%

nie, nie powinno się podważać wyroków sądu

12%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 933
Po tym, jak wyszło na jaw, że w gdyńskiej strefie płatnego parkowania setki osób, w tym również urzędnicy, unikały kar za nieopłacenie postoju, władze Gdyni zwolniły ośmiu pracowników urzędu dyscyplinarnie. Większość z nich nie zajmowała eksponowanych stanowisk, ale w tej grupie znalazł się m.in. Stanisław Zachert, zastępca skarbnika miasta. Nagany z wpisem do akt otrzymali natomiast Zdzisław Kobyliński, naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego, Krystyna Przyborowska, naczelnik Wydziału Edukacji oraz Markos Pagudis, prezes zarządu Forum Kultury, którzy pracują na swoich stanowiskach do dziś.

Stanisław Zachert, podobnie jak siedmiu pozostałych pracowników, oddał sprawę do sądu. W styczniu pięć spraw zakończyło się ugodą, w ramach której urząd wypłacił pracownikom trzymiesięczne odprawy.

Czytaj więcej: Gdynia musi zmienić warunki dyscyplinarek.

Pierwszy wyrok jest miażdżący dla urzędu. Sąd Rejonowy w Gdyni nakazał przywrócenie Stanisława Zacherta do pracy na takich samych warunkach. Wyrok jest nieprawomocny.

- Sąd stwierdził nadto, że trudno dopatrzyć się rażącego naruszenia prawa, gdy mój klient służbowo poruszał się pomiędzy wydziałami urzędu. Sąd badał również kwestie formalne, choćby to, czy pracodawca dotrzymał obowiązujących go terminów. Z ustnego uzasadnienia wynika też, że pracodawca był niekonsekwentny, bo cztery osoby ukarał naganą, a tylko jedną zwolnił. Teraz czekamy na pisemne uzasadnienie wyroku, ale na pewno nie będziemy się odwoływać, bo sąd w całości podzielił nasze zarzuty - mówi adwokat Bartłomiej Owczarek.
Na pisemne uzasadnienie wyroku czekają też urzędnicy i na razie nie chcą komentować sprawy.

Afera w strefie płatnego parkowania

W sądzie wciąż trwa sprawa przeciwko Tomaszowi Wojaczkowi, byłemu policjantowi, a potem kierownikowi SPP w Gdyni. Według prokuratury naraził on miasto na utratę 527 tys. zł, tworząc listę 76 samochodów, których kierowcy nie musieli płacić za parkowanie w centrum Gdyni. Anulował też 337 wezwań do zapłaty za brak opłaconego parkowania. Zdaniem prokuratury - także bezprawnie. Na liście osób zwolnionych z opłat za parkowanie nie brakowało urzędników, pracowników Zarządu Dróg i Zieleni, miejskich spółek oraz kolegów Tomasza Wojaczka.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (112)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
13.10.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.