Rynek pracy w sektorze produkcji. Rośnie nam drugie IT?

Ul. Budowlanych to prawdziwe zagłębie firm produkcyjnych w Gdańsku. Dla kandydatów to kopalnia ofert pracy, a dla pracodawców lokalny rynek pracy w wymiarze mikro. Jak się okazuje rynek, który coraz częściej przypomina... branżę IT.


Czy masz pracę zgodną ze swoimi kompetencjami?

tak, moja praca jest dokładnie na poziomie moich obecnych umiejętności 52%
nie, moja praca jest poniżej moich kompetencji 36%
nie, muszę się jeszcze doszkolić, żeby wykonywać swoją pracę na oczekiwanym poziomie 12%
zakończona Łącznie głosów: 534

Obecnie na ul. Budowlanych jest kilkadziesiąt firm, które funkcjonują jak dobrze zgrany ekosystem, o niby innych, ale jednak uzupełniających się zapotrzebowaniach na pracowników. Na tym przykładzie można pokusić się o stworzenie obrazu produkcyjnego rynku pracy. Co proponują pracodawcy i z jakimi problemami mierzą się na co dzień? Pracownik, który poświęciłby dzień na szukanie pracy w tej części Gdańska mógłby przechodząc od zakładu do zakładu przebierać w ofertach. Problem w tym, że coraz mniej pracowników szuka.

Magister na produkcji

Motywacja pracowników fizycznych i ich dostępność to jeden z największych problemów, które trapią dziś przede wszystkim firmy produkcyjne. Zmiany, które mogłyby pomóc, powinny zaistnieć już na poziomie edukacji.

- Wiele osób w wieku 30-45 lat, które miały wyuczony zawód, wyjechało z Polski. Do tego szkolnictwo zawodowe przechodzi u nas od kilkunastu lat kryzys. Brakuje pomysłów, jak skutecznie zachęcić część młodzieży do skończenia szkoły zawodowej. Np. w Niemczech proponują Polakom stypendia tylko za to, że rozpoczną tam kształcenie zawodowe - opowiada Andrzej Marczak, dyrektor oddziału Pekabex, firmy, która przygotowuje głównie na eksport prefabrykaty do budowy, a w samym Gdańsku zatrudnia ok. 270 osób.
Bardzo możliwe, że niemieckie rozwiązanie mogłoby wpłynąć na liczbę chętnych, która zamiast wybierać na siłę liceum, zdecydowałaby się na szkołę zawodową. Choć problem w szkołach zawodowych to także ich społeczne postrzeganie. W latach 90. nikt nie zakładał, jak ma to miejsce obecnie, że szkoła zawodowa to koniec kształcenia. Możliwość dalszej edukacji zależała od predyspozycji i chęci ucznia. Być może sama zmiana nazewnictwa przywróci szkołom zawodowym ich dawne miejsce w świecie edukacji. Zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji Narodowej, od 1 września 2017 roku, w miejscu tzw. zawodówek pojawią się trzyletnie szkoły branżowe. Mają kształcić w aż 213 pożądanych przez pracodawców zawodach.

Problem z niedoborem pracowników fizycznych i nadpodażą magistrów widać już na etapie spływu aplikacji.

- Jeśli zamieścimy ogłoszenie na stanowisko administracyjne, mamy 100 CV, jeśli jednak szukamy brygadzisty, tych aplikacji jest kilka. Bardzo duża podaż magistrów sprawia, że znalezienie pracownika produkcyjnego, który do tego będzie zmotywowany do pracy, jest coraz większym wyzwaniem - przyznaje Grzegorz Popieliński, dyrektor zarządzający Wiha.
Choć wyższe wykształcenie rozbudza ambicje, zdarza się, że pracownicy, którzy nie są w stanie przez kilka miesięcy znaleźć pracy za satysfakcjonujące wynagrodzenie decydują się na stanowisko fizyczne. Jednak, jeśli mają wiedzę i motywację, produkcja nie będzie dla nich miejscem docelowym.

- Dobry menadżer musi znać swój zespół, jego potencjał. Kiedy pracownik z wyższym wykształceniem pracuje na produkcji i pojawia się adekwatne do jego umiejętności i wiedzy stanowisko, dostaje u nas możliwość awansu - zaznacza Andrzej Marczak.
Pracownicy ze Wschodu

Pekabex obecnie zatrudnia 100 Ukraińców. Dlaczego? Powód jest prosty: Polacy nie chcieli wykonywać takiej pracy. Jak przyznaje firma, Ukraińcy zarabiają tyle samo, co Polacy, ale są bardziej zmotywowani. Wykwalifikowany pracownik fizyczny zarobi w Pekabexie między 3000 a 4500 zł netto. Fachowcy są w stanie zarobić nawet 6000 zł. Stawki są atrakcyjne, ale chętnych brak.

Produkcja nie oznacza rotacji

Wiele firm produkcyjnych działa z bardzo ograniczoną administracją. Rekrutacją pracowników zajmują się kierownicy działów, a dyrektorzy zakładów dbają o małą rotację ludzi. Llentabhallen, szwedzka firma, która obecnie zatrudnia ponad 100 osób przy ul. Budowlanych mieści się od 17 lat. Nigdy nie posiadała działu HR, co nie oznacza, że nie przykłada wagi do zarządzania pracownikami.

- Nasza rotacja to jedna, dwie osoby rocznie. Stawiamy na sprawdzone elementy: komfortową atmosferę, pozostawienie pracownikom decyzyjności, nie robimy problemu, jeśli pracownik musi wyjść do lekarza, nie stosujemy nadmiernej kontroli, wspieramy poczucie bezpieczeństwa i stawiamy na jasną komunikację. Nawet jak był kryzys w branży zaproponowaliśmy, żeby pracownicy przeszli na 9/10 etatu i w ten sposób uniknęliśmy zwolnień. Kiedy po roku sytuacja się poprawiła, wróciliśmy do całych etatów. Przykładamy dużą wagę do wdrożenia pracownika. Nowa osoba nie jest zostawiona sama sobie, ma przez rok przypisanego opiekuna, który za wprowadzanie jest dodatkowo wynagradzany - opowiada Michał Szpilewski, prezes Llentabhallen.
Prosty, choć nadal rzadko wykorzystywany pomysł na małą rotację ma też Satel, producent systemów zabezpieczeń. Firma zaczynała w latach 90. w dwóch pokojach, dziś jest liderem sprzedaży w ponad sześćdziesięciu krajach Europy i Azji, w obiekcie przy ul. Budowlanych zatrudnia 280 pracowników.

- Przy wolnych stanowiskach najpierw robimy rekrutację wewnętrzną i rozpatrujemy naszych pracowników. Jednak i bez rekrutacji, jeśli pracownik szuka nowych wyzwań lub poczuł, że w jego pracę wkrada się rutyna, może starać się o awans poziomy w swoim lub innym dziale lub awans pionowy. Wiemy, że nasi pracownicy chcą się rozwijać, a my nie chcemy, żeby odeszli. Takie awanse zdarzają się na każdym poziomie stanowisk, np. osoba, która była sekretarką przeszła na stanowisko asystenta, a potem specjalisty działu marketingu. Średni staż w Satelu to obecnie 8,5 roku - opowiada Justyna Krawczyk, kierownik działu personalnego Satel.
Silniejsza pozycja kobiet w branży technicznej

Choć sama produkcja i branża techniczna kojarzy nam się z zajęciem faworyzującym mężczyzn, rola kobiet zaczyna systematycznie rosnąć. Kobiety spotkamy nie tylko na stanowiskach inżynierskich w Llentabhallen, ale także przy obsłudze maszyn i wytwarzaniu kluczy, młotków i śrubokrętów w Wiha. Po pierwsze coraz więcej kobiet nie boi się pracy w produkcji, ale po drugie pracodawcy są bardziej otwarci na ich zatrudnianie.

- Co ciekawe, w naszych oddziałach w Niemczech na produkcji jest nadal niewiele kobiet. U nas zupełnie na odwrót - liczba kobiet rośnie z roku na rok. Kobiety są dokładniejsze, lepiej znoszą zajęcia powtarzalne. To stereotyp, że więcej czasu zajmuje im nauka obsługi maszyny - zauważa Grzegorz Popieliński.
Ucieczka od korporacji

Firmy, z którymi rozmawialiśmy, choć zatrudniają wielu pracowników, stawiają na prosty i bezpośredni obieg informacji, możliwość dzielenia się pomysłami i szybką informację zwrotną, mówiąc krótko uciekają od korporacyjnych zasad funkcjonowania.

- Nasi pracownicy mają bezpośredni wpływ na procesy, które dzieją się w firmie, mogą sami proponować rozwiązania i nie muszą czekać długo na informację zwrotną. To bez wątpienia ułatwia dynamikę pracy i motywuje. Dzięki temu nie czują się trybikiem w wielkiej maszynie, ale mają poczucie sprawstwa - opowiada Justyna Krawczyk.
Firmy produkcyjne przechodzą podobny czas, jaki kilka lat temu rozpoczął się w branży IT: mniejsza liczba chętnych, problemy ze znalezieniem zmotywowanego pracownika. W efekcie wiele z nich musiało lub będzie musiało otworzyć się na kształcenie przyszłych pracowników, udział kobiet w typowo męskim świecie, wspieranie się zatrudnianiem pracowników spoza Polski i działania, które powstrzymają rotację. Jak widać coraz częściej, zamiast gonić pomysły na zarządzanie pracownikami, produkcja może je wyprzedzać, pokazując mądry i wyważony plan na politykę personalną.

Opinie (171) 6 zablokowanych

  • (22)

    Praca przy linii montażowej to najgorsze, co może być.
    Pracowałem przez dwa miesiące w Anglii przy linii. Po tym czasie byłem wykończony psychicznie, jak nigdy.

    • 92 14

    • Niektórzy całe życie robią na taśmach... (1)

      Kiedyś znajomy mi opowiadAł jak poszedł do blaszanki - Łąkowa na taśmę... Uciekł po 2 dniach...

      • 24 4

      • Kiedyś w zbożowych jak ludzie zasuwali... a wśród nich kobiety...

        Spichlerze jeszcze stoją na Chmielnej... Po jednym dniu pracy wysiedliśmy, jak się obudziliśmy rano to każdy mięsień bolał, zrobiliśmy nawet nie połowę normy, gdzie tam połowę, na drugi dzień poszliśmy do pracy, ale szukać kadrowej by się zwolnić...

        To była praca, worki worki worki... Na rurę założyć, załadować, na wagę, zawiązać, odstawić i tak w kółko a od tony płacili jakieś śmieszne pieniądze, nie uwierzylibyście ile płacili od tony... Robiły tam też kobiety, prawdziwe siłaczki...

        • 7 2

    • bardzo słaba psychika (6)

      widać mamusia wszystko całe życie za niego robiła

      • 18 24

      • uwaga (3)

        Przy taśmie na ogół zatrudniano więźniów, bo jest to najbardziej upokarzający rodzaj pracy.

        • 8 12

        • (1)

          co w tym upokarzającego?

          • 16 5

          • Masz rację, same zaszczyty.

            • 3 4

        • jasne, mleko już wypiłeś?

          to do łóżka leć

          • 2 1

      • Oj, oj, już się twardziele udzielają ;)

        • 8 5

      • To nie chodzi o psychike.

        Krzyz i plecy tak paskudnie bola po jakims czasie ze absolutnie spac nie mozna. Nie kazdy moze tak pracowac a bierze taka robote poniewaz wydaje sie latwa i jakis tam grosz sie zarobi a w miedzyczasie szuka tego czego naprawde chce. Ale jednak kazda praca wymaga poswiecenia. Nie ma czegos takiego ze wzialem to tylko tak sobie na tymczasowe przetrwanie....

        • 0 0

    • jednak nie (9)

      najgorsze co może być to brak pracy

      • 32 7

      • (1)

        Np. 12 godzin w budce ochroniarza. Piekło.

        • 23 2

        • Nikt tobie nie kaze siedziec

          caly dzien w budce. Mozesz sobie lazic naokolo.

          • 0 0

      • Co ty gadasz? Wal od rana do wieczora za 1600. (4)

        To juz lepiej siedziec w domu. A to wieczne pieprzenie o najlpiej rozwijajacej sie gospodarki w ue jest smiechu warte. Za granica masz mnostwo pomocy, kierunki rozwoju sa jasne. Idziesz do takiej i takiej szkoly i po niej masz od razu prace, za takie i takie pieniadze. A u nas? Bulisz 5 lat za studia a potem kulasz te hambuksy w mcd za "spoko zarobki i milą atmosfere" jak to w reklamie mawiają...

        • 19 6

        • To juz przeminęło z wiatrem:) (3)

          Tak było jeszcze 25 late temu, ale nie teraz. Zaraz po studiach jeździłem do Francji i już wtedy narzekali, że nie każdy po studiach ma pracę. Jakieś 25 lat temu rynek pracy zaczął się zmieniać i na zachodzie. Dziś we Francji chyba podobne bezrobocie jak u nas.
          Wyjątkiem są jeszcze Niemcy, którzy ciągle nieźle sobie radzą, ale i tam zwolnienia coraz częstsze.

          • 7 5

          • (1)

            Co Ty piep..ysz.Wszędzie poszukują fachowców bo brakuje rąk do pracy,a Ty coś bredzisz o zwolnieniach i to jeszcze w Niemczech? Zobacz pierwszą lepszą stronę ile w Niemczech pracy jest,za darmo Ci kursy niemieckiego nawet robią.Nie wiem gdzie Ty żyjesz.

            • 3 1

            • Niemcy juz nie sa rajem takim

              jakim przez lata je uwazano. Poza tym do Niemiec po prace zjezdzaja z calego swiata a nie tylko z Polski.

              • 0 0

          • We Francji wg. Eurostatu jest 2 razy wyższe bezrobocie jak w Polsce... oraz

            ...3 razy wyższe niż w Czechach czy na Węgrzech!

            Wiele krajów Europy zachodniej się powoli kończy, niestety ale takie są smutne realia...

            • 0 0

      • korekta (1)

        Mylisz się.
        Praca w obozach pracy nie była lepsza od jej braku...

        • 9 5

        • Druga korekta.

          Nie bylo czegos takiego jak bezrobocie w obozach pracy. Kto byl bez pracy to ladowal w komorze gazowej a potem w kominie...

          • 0 0

    • gol (2)

      zawsze możesz się zatrudnić w biedronce, lidlu czy media expercie. podobno coraz lepiej płacą

      • 4 0

      • no tak, ale czy na umowie o pracę czy na tych zastępczych pracujesz? ja nie ukrywam że dla mnie umowa o prace to absolutny priorytet w pracy

        • 0 0

      • W tych tanich sklepach zatrudniaja ludzi ktorzy

        naprawde nie maja szans na dobra prace. Glownie ze wzgledu na zle warunki fizyczne i zdrowie. Jest taka cicha umowa miedzy tymi pracodawcami a panstwowymi urzedami pracy aby tylko takich ludzi tam zatrudniac. Magister po studiach nigdy nie zostanie tam przyjety. Nawet tymczasowo. Nie moze pracownik tak niskiego szczebla byc lepiej wyksztalcony niz manager sklepu. Wez to pod uwage...

        • 0 0

  • Nie ma już ludzi do pracy za małe pieniądze w Polsce (9)

    Nawet za w miarę dobre pieniądze nie ma ludzi.... ale jak dam ogłoszenie z dużymi stawkami za pracę to znajdują się pracownicy, ale też nie jakieś tłumy...

    Jeszcze 8 lat temu na ogłoszenie w ciągu jednego dnia zgłaszało się i po 400 osób.

    a w branży IT to w ogóle trudno kogoś znaleźć kto coś potrafi, najszybciej na konkretne zlecenia, albo firmy podwykonawcze, ale to dużo drożej wychodzi...

    Mam nadzieję, że niebawem wrócą Polacy z UK :-)

    • 32 27

    • No nie wiem ja sie wlasnie pakuje do UK :) (1)

      pozdrawiam

      • 23 3

      • udanej wyprawy życzę.

        I powrotu:-)

        • 7 17

    • (1)

      Łudź się dalej. Tam dominują prawdziwi pracodawcy z wieloletnim doświadczeniem i pozycją na rynku u nas Janusze biznesu, bajkopisarze z firmą na kredyt i umową zlecenie dla pracownika. Wystarczy obejrzeć ogłoszenia o pracę i już można się przekonać.

      • 21 2

      • Tam po prostu mają mniejsze podatki, mniejsze ZUSy, nie mieli Balcerowicza, który by im 50% przemysłu unicestwił.

        Społeczeństwo ma przez to jakiś pieniądz i ma gdzie pracować, więc wszystko się jakoś kręci.

        • 6 7

    • (4)

      Prawda jest taka Kasiu ze jesli chcesz pracowac w IT przy naprawde zaawansowanych technologiach to jest tylko Anglia i jeszcze moze niemcy, moj znajomy przenosil sie z Danii tylko z tego powodu zeby miec stycznosc z takimi technologiami. Mimo iz koszta zycia i utrzymania dzieci w Kopenhadze vs. Londyn wszystkie plusy byly po stronie Kopenhagi.

      • 12 4

      • Pieniądze to nie wszystko... (3)

        ale każdy może spróbować chleba na obczyźnie, jego prawo, szkoda tylko stresu dzieci w obcych szkołach i obcych środowiskach itp rzeczy.

        Nie każdemu pasuje bycie obcym, wynarodowienie dzieci czy wnuków itp rzeczy.
        Wolna wola.

        • 10 11

        • (2)

          Mam innego znajomego tez pracuje w Londynie od 2 lat szuka pracy w naszym wojewodztwiei sciac tym samym zarobki o 3/4 po to zeby mieszkac w kraju. W ciagu dwoch lat prace za tyle ile chce zarabiac zaoferowala mu tylko jedna firma z Rzeszowa... Powiedz mi Kasiu ile Wasze/Twoje HRy sa gotowe zaplacic pracownikowi branzy IT bo moze powinienem sie do Was zglosic ?!

          • 10 2

          • (1)

            Myślę że raczej żadnych konkretów nie uświadczysz, zamiast tego wynarodowienie, stres, bycie obcym, wielkie słowa zero treści. Encyklopedyczny przykład mentalnego Janusza z forum.

            • 5 3

            • to tyle o tobie a teraz napisz coś w temacie

              • 2 1

  • baju baju (4)

    będziesz w raju...

    • 34 3

    • Przemysł ...

      Od wielu wielu lat nie powstała prawdziwa fabryka w trójmieście ...fabryka w moim rozumieniu to miejsce z działem RD, produkcją i zapleczem sprzedażowo-koordynacyjnym

      Obecnie mamy 4 zakłady przemysłowe w trójmieście:
      Z tego dwie firmy z branzy energetyczno stoczniowej to firmy rodzinne
      pozostałe 2 firmy to firmy kaszubskich książąt

      • 11 2

    • Brak chetnych za 6K na ręke.. ?

      Hahaha dobra bajka. Chyba ze to 6k na umowe o dzielo za 250 godzin w miesiacu :)

      • 15 1

    • "mógłby (...) przebierać w ofertach" (1)

      To gdzie są te oferty? Wpisuję "minimalna, umowa o pracę" i ledwie 300 ofert na całe 3miasto. Wpiszesz średnią krajową to zostanie kilka zapewne xD
      I jeszcze to zdziwienie, że ludzie latają do Norwegii budować jakiś tunel - płacą im, to budują i latają jak z piórem.
      Pracowałem w wielu firmach i nigdy nie było problemów z pracownikami. Skąd się bierze ten mit, że brakuje pracowników to nie wiem, ale od 20 lat to słyszę. Może czas zmienić płytę?

      • 7 0

      • ten mit

        jest opłacany żeby zrobić grunt dla tańszych pracowników ze wschodu...

        musimy zachować status taniej kolonii Europy bo inaczej nie będziemy w Europie

        • 5 0

  • Jak zawsze te bajki ,że Polacy niechca pracowac , naszczescie Ukraincy bedą mogli pracowac na zachodzie od czerwca (10)

    i wtedy przeniosą sie na zachód z Polski.
    Jak skonczy sie wyzysk Polaków i traktowanie jak niewolników to chetni sie znajdą nawet wrócą z emigracji!

    • 94 8

    • Problem w tym, że otwarcie UE dla Ukrainy nie zmniejszy napływu ludzi z Ukr. do Polski a... Zwiększy... (6)

      Zobaczysz niebawem.

      • 8 14

      • a jak ty masz na drodze kałużę to wdepniesz w nią czy przeskoczysz? (5)

        no to masz odpowiedź gdzie przeskoczą mądrzy Ukraińcy

        • 13 3

        • Nie pojmujesz... (4)

          Samo to, że Ukr. dostaną możliwość 3 miesięcznych wjazdów bezwizowych do UE nie spowoduje, że oni opuszczą Polskę, z wielu względów a brak wiz spowoduje, ze przyjedzie ich jeszcze wiecej do Polski i nie tylko po pracę , ale i np. będą otwierać działalność gosp. Polska stworzyła i stwarza im bajeczne warunki, nowe prawo sprawi, że nie będą u nas w ogóle płacić podatków i ZUS A BĘDĄ korzystać z 500 Plus, NASZEJ SŁUŻBY ZDROWIA itp.

          Będą także u nas pracować i handlować na czarno, w jeszcze większym stopniu.

          Polaka US wyliczą, zbadają majątek czy np nie ma przychodów większych od 5K miesięcznie a ich nie... Jak np komornik z Polski wyegzekwuje należności od nich jak wrócą do siebie ?

          Jak by tak było jak myślisz to Polacy wszyscy by pracowali tylko w bogatych krajach UE a nikt nie robiłby w biedniejszych czy średniakach...

          Do tego dochodzi to, że mają bliżej do nas, mają w Polsce krewnych, znają język, mogą pracować legalnie i zawiązali już kontakty, poznali teren itd.

          Teraz brak wiz ułatwi im wyjazdy także do Polski...

          Per saldo - przybędzie ich w Polsce.

          • 8 4

          • (3)

            Tak nas państwo polskie kocha ;)
            Ukraińcom (oraz kapitałowi zagranicznemu) stwarzają idealne wręcz warunki, a Polaka za 5gr nie nabite na kasę fiskalną będą do końca życia ścigać...

            • 15 1

            • kolejny mitoman (2)

              po co wysysasz z palca takie bzdurne teorie?
              no po co?

              • 0 3

              • (1)

                Oglądasz Państwo w Państwie? Chyba nie.

                • 2 1

              • ???

                • 0 1

    • Oni nie będą mogli tam pracować. Znoszone są tylko wizy do wjazdu. A to co innego

      • 5 1

    • Nie skonczy sie (1)

      Bo Polakow glownie wykorzystuja Polacy. Taki narod k... Biadola, biadola, ale jak dac im odrobine wladzy to nie maja grama litosci.

      Polskosc to nienormalnosc.

      • 12 1

      • rąbać polaków

        • 0 4

  • Kobiety lepiej znosza prace powtarzalne (8)

    Czyli wniosek, że robią żmudną nudną odtwórczą robotę. Czy wymyślają i projektują głównie mężczyźni?

    • 40 9

    • (6)

      Kobiety są bardziej odporne na ból, a praca przy linii boli psychicznie

      • 18 2

      • boli tylko słabych psychicznie (3)

        jeśli nie wytrzymasz na linii
        to tym bardziej nie wytrzymasz pracy twórczej

        • 7 8

        • Jeśli marzysz o pracy na linii to nie masz silnej psychiki, tylko brak mózgu.

          • 6 3

        • (1)

          Jestem programistą, więc?

          • 2 3

          • więc pracujesz na linii

            na stanowisku dla dziewczynek

            • 4 1

      • Kobiety nie sa bardziej odporne na bol w codziennym zyciu (1)

        W trakcie porodu tak. Odpowiednia dawka odpowiednich hormonow.

        • 4 6

        • Są odporniejsze na ból i jest to potwierdzone poważnymi badaniami naukowymi.

          • 9 1

    • Co za mizoginistyczna bzdura o kobietach niepotrafiących zaprojektować, wymyslić.
      Lecz się frustracie, masz nazwisko na P., bijesz żonę i jesteś z PiSu?

      • 0 3

  • dlaczego nikt nie inwestuje u nas w Gdyni??? (7)

    trwa ucieczka firm i ludzi z miasta!!!

    • 40 11

    • Gdańsk zdominował rynek na Pomorzu i ściąga niczym magnes firmy i ludzi. (4)

      Gdańsk ma atrybuty - stolica Pomorza - władze wojewódzkie, Solidarność, liczba ludności, historia -turyści , zabytki, muzea, szkolnictwo, służba zdrowia -
      szpitale , porty głębokowodne, ludzie z Gdańska u władzy w Polsce itd itd itd

      a ponadto Gdynia zamiast iść z Gdańskiem pod rękę, ciesząc się z II miejsca i ciągnąć korzyści z faktu bycia na II miejscu w Pomorskiem to chciała konkurować z Gdańskiem i tak to wychodzi...

      Najlepiej połączyć miasta i zrobić Gdańsk-Gdynia, wszyscy by na tym skorzystali.

      • 10 14

      • (1)

        Solidarność działa na niekorzyść całej Polsce.

        • 15 2

        • ale są miejsca pracy, dojścia do władzy itd.

          dzięki temu, że w Gdańsku jest zarząd S.

          Ponadto - historia związana z Solidarnością też nakręca Gdańsk,przyjeżdżają turyści, kręcą filmy itd itd itd

          • 4 8

      • wolałbym jednak z gdanska zrobic

        gdańsk zamiejscowa filia Gdyni,
        albo Gdynia południa (dawniej zgdansk).

        • 3 13

      • Gdańsk jak magne ściąga ludzi

        To przejdź się po stoczni RSB czyli dawnej północnej i zobacz ile robi teraz tam ludzi i ile tam jest pracy...

        • 0 1

    • Ja mogę

      Mam 3.20, mogę zainwestować nawet w Gdyni

      • 2 1

    • Odpowiedź jest prosta i przykra

      Jeżeli w jednym województwie są dwa duże miasta obok siebie, z czego jedno jest miastem wojewódzkim a drugie nie, a ceny nieruchomości podobne, to większość inwestorów wybierze oczywiście miasto wojewódzkie - bliskość urzędów i przede wszystkim większy wybór firm usługowych typu biura rachunkowe, kancelarie prawnicze itp. Dodatkowo jeśli firma otwiera po jednym oddziale na województwo, to też wybierze miasto wojewódzkie. Jedyne czy Gdynia mogłaby przyciągnąć i wyrównać szanse, to dużo niższymi cenami nieruchomości od Gdańska, co niestety nie jest możliwe z uwagi na bliskość tych miast.

      • 2 1

  • (11)

    Ul. Budowlanych to prawdziwe zagłębie firm produkcyjnych w Gdańsku....tylko jak zwykle Gdańsk nie zbudował dróg dojazdowych. Zachęcam Panów z Magistratu spróbować tamtędy przejechać w godzinach szczytu.

    • 79 2

    • (6)

      Korzystajcie z komunikacji miejskiej, albo rowerem śmigajta :D

      • 5 17

      • Rower (4)

        Przywieź mi rowerem 24 tony stali

        • 26 1

        • i wszyscy... (2)

          ... bez wyjątku w tym zagłębiu na Budowlanych przywożą codziennie 24 tony stali?

          • 8 6

          • Co godzinę!

            • 8 0

          • po drodze jeszcze dziecko do przedszkola

            tesciowa do szpitala oraz codziennie zakupy na caly tydzien!

            • 7 2

        • To trzy kilo na plecy wio! :D

          • 2 1

      • To nie znaczy aby po dziurach jeździć. Chyba, że lubisz jak siodełko penetruje twoje d*psko

        • 1 1

    • (1)

      zgadzam się. Warto dodać, że Budowlanych zaczyna się już od skrzyżowania z trasą na lotnisko i jej fragment jest jednym z dwóch dróg dojazdowych do UL. Nowatorów - jedynej drogi bezpośrednio łączącej Gdańsk z terenami za lotniskiem . Dlatego ruch jest tam znacznie większy. Plus cieżarówki do firm przemysłowych w strefie ekonomicznej i budowlanych do ronda i framgent od ronda do Kartuskiej jest w fatalnym stanie technicznym. Nawet nie bede wspominać o kwestii dróg dla rowerzystów... Ten framgnet miasta aż woła o remont!

      • 8 0

      • Budowlanych-Nowatorów-Kartuska drogi wstydu taka wizytówka miasta

        • 9 0

    • (1)

      Można spokojnie dojechać tam PKMką.

      • 3 6

      • Taaa, dojedziesz PKMką do przystanku Gdańsk Matarnia a potem pieszo, poboczem w błocie ochlapywany błotem przez mknące TIRy. Bo o wynalazku chodnika w okolicy nie słyszeli...

        • 13 1

  • czy to dzisiaj pierwszy kwiecień? (7)

    Tekst nie poparty żadnymi danymi, sformułowania bardzo ogólnikowe, konkretne kwoty nie padają ani liczby ani nazwy zawodów.
    To że firma nie może znaleźć fachowca za minimalną krajową wcale nie oznacza że brakuje na rynku fachowców.

    P.S.
    Co to jest 9/10 etatu?
    "Nawet jak był kryzys w branży zaproponowaliśmy, żeby pracownicy przeszli na 9/10 etatu i w ten sposób uniknęliśmy zwolnień"

    Dla mnie informacja że 270 pracowników 100 jest z Ukrainy oznacza:
    -płacimy małe pieniądze za ciężką harówkę
    -wymagamy nadgodzin
    -łamiemy świadomie prawo pracy (Ukraińcy go nie znają)
    -oczekujemy pełnej dyspozycyjności
    -socjal u nas nie istnieje
    -warunki pracy są złe
    -praca przez agencję lub na umowę cywilnoprawną (w razie wypadku nie zapłacimy ci a możemy szybko zwolnić)

    To ma być reklama zakładu pracy czy antyreklama?

    • 135 9

    • w pelni sie zgadzam z tym co napisales.

      • 10 3

    • a moze to oznacza, ze w Polsce nie jest tak zle (3)

      Skoro tyle osob z kraju, ktorzy 20 lat temu byl od nas biedniejszy przyjechalo do pracy?

      Dla polskiej gospodarki to duza szansa. Tak jak wyjazd 2mln Polakow do UK byl duzym kopem dla ich gospodarki.

      • 1 4

      • (2)

        Ukrainiec ściągany do Polski przez agencję pracy ma zapewniony dach nad głową, za który płaci pracodawca. Wypłatę ma dla siebie, ma ubezpieczenie i też nie chce pracować za najniższą stawkę, zresztą to agencja określa ile taki Ukrainiec ma zarabiać. Niejednokrotnie Polacy zatrudniani są na niższych stawkach niż Ukraińcy i jak się o tym dowiadują, to im pracodawca łaskawie wyrówna, żeby się nie buntowali.
        Dlaczego ja mam oddawać swoją wypłatę za wynajem, albo kredyt i żyć z pensji męża, a oni takich kosztów życia nie ponoszą?
        Polacy za granicą ( np. w Holandii) zarabiają tyle, że stać ich i na wynajem i godne życie, nawet w pojedynkę, jeśli nie mają partnera/partnerki i jeszcze coś mogą odłożyć. W Polsce taki Ukrainiec nawet jak jest sam, może sobie pozwolić na niezłe życie. Polak singiel albo mieszka u rodziców, albo zaciska pasa, albo wyjeżdża. W Polsce Polaków traktuje się jak śmieci.

        • 22 3

        • buahahaha (1)

          niezły dowcip z rana,
          ty z GRU czy skąd się zerwałeś?

          • 0 8

          • Z rana przed północą. Dobre. ;) Jeśli wiesz lepiej, to się wypowiedz. Ja swoją opinię podtrzymuję. Pracuję z Ukraińcami.

            • 5 1

    • czysta niewiedz (1)

      standardowa opinia osoby, która nigdy nikogo nie zatrudniła,
      znajdź mi brygadzistę dekarza, płace 10 tyś miesięcznie netto
      a za wskazanie takiej osoby dam 3000zł
      wymagane umiejętności prześle na priv
      nie więcej niż 3 lata doświadczenia

      • 0 4

      • Tak znamy to. Robota na terenie Niemiec, po 12-14h dziennie, zakwaterowanie we własnym samochodzie, dojazd we własnym zakresie, jedzenie zresztą też,brygada to ludzie z łapanki bez pojęcia o zawodzie, narzędzia z odzysku i brak bhp.
        A wymagania to znajomość języka żeby tym całym bajzlem miał kto hustać bo 10 budów naraz samo się nie zrobi

        • 4 0

  • Brakuje pomysłów..... (3)

    "- Wiele osób w wieku 30-45 lat, które miały wyuczony zawód, wyjechało z Polski. Do tego szkolnictwo zawodowe przechodzi u nas od kilkunastu lat kryzys. Brakuje pomysłów, jak skutecznie zachęcić część młodzieży do skończenia szkoły zawodowej. Np. w Niemczech proponują Polakom stypendia tylko za to, że rozpoczną tam kształcenie zawodowe - opowiada Andrzej Marczak"

    Na UG są podyplomowe studia "Psychologia przywództwa w organizacjach" - polecam, może Ci coś chłopie rozjaśni w głowie.

    • 28 3

    • Sto procent racji

      • 10 1

    • (1)

      W Niemczech kształcą zawodowo bo mają przemysł, u nas nie ma przemysłu więc zawodówka i psychologia przywództwa prawdopodobnie dadzą ten sam efekt,

      • 12 1

      • czy aby ksztalcic kafelkarza trzeba miec przemysl?

        Albo hydraulik potrzebuje do coddziennej pracy wielkiej fabryki Boscha pod miastem?

        • 10 1

  • (10)

    No super. Jest robota za 1600. Hurrrraaa. Hahahahah.

    • 49 3

    • strata czasu i strata kasy

      wegetacja w tej naszej polszy jest a nie zycie

      • 8 2

    • (8)

      Ja na wózku widłowym mam 3500 na łapę, ale trzeba zrobić kurs no i każda sobota pracująca.

      • 5 5

      • Ja mam w UK 4x tyle i pracuję 4 dni w tygodniu po 9,5h (7)

        • 6 3

        • (1)

          Byłem w Irlandii i nie płacą wiecej niż 1800 euro polakom, w uk podobnie.

          • 4 2

          • ruski trol kolejny

            Polacy zarabiają tak samo, dokładnie tak samo jak anglicy,
            odpowiednio do kwalifikacji,
            nie zmyślaj pajacu

            • 1 2

        • (3)

          I mieszkacie w pięciu w jednym pokoju,a na obiad kanapki z dżemem żeby zaoszczędzić, bo raczej wnioskuję że nie masz własnego domu albo mieszkania w UK.

          • 4 2

          • nie, wynajmuję sam dom z ogrodem (2)

            i mam spłaconego mercedesa,

            zatkało kakao?

            • 1 5

            • (1)

              "zatkało kakao?"

              Gimbaza nie ma teraz czasem testów gimnazjalnych...?

              • 4 2

              • i znów przegrałeś na argumenty

                słabiutko Łysa Pało

                • 0 1

        • A ja pracuję 1 dzień w tygodniu, a miesięcznie wychodzi mi to samo co wam krzykacze, chwalipięty. Jednak zupełnie nie jest dla mnie zrozumiałe, jak można dymać na kogoś 8 godzin i to codziennie. Mało tego - jeszcze na dodatek codziennie robiąc to samo.

          • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Forum