Wiadomości

Praca zdalna - oszczędza czas i niszczy relacje

- Ludzie po długich tygodniach spędzonych w domach wrócą do biur, ciesząc się z możliwości rozdzielenia pracy i życia prywatnego - twierdzi Dominik Pieczewski z Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów.
- Ludzie po długich tygodniach spędzonych w domach wrócą do biur, ciesząc się z możliwości rozdzielenia pracy i życia prywatnego - twierdzi Dominik Pieczewski z Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów. mat.prasowe

Praca zdalna nie była chyba jeszcze tak popularna w Polsce jak od chwili ogłoszenia pandemii. Firmy jakby na nowo "odkryły" taką możliwość, a niektóre wręcz bardzo polubiły takie rozwiązanie. O oszczędności czasu i efektywności, ale także o zatarciu granic pomiędzy pracą a życiem prywatnym oraz o utracie poczucia przynależności do zespołu rozmawiamy z psychologiem biznesu Dominikiem Pieczewskim z Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów.



Czy w niektórych branżach na home office można pozostać już na stałe?

Dominik Pieczewski: - Nie mówiłbym o branżach, a raczej o stanowiskach i zadaniach. Istnieją stanowiska, na których wiele czynności wymaga pracy samodzielnej i mogą być wykonywane właściwie nie tylko z domu, ale po prostu z dowolnego miejsca na świecie. Z drugiej strony istnieje szereg zadań, których realizację trudno sobie wyobrazić bez współpracy zespołowej. Dlatego wspólne biura i miejsca pracy nie przestaną istnieć. Wręcz przeciwnie - ludzie po długich tygodniach spędzonych w domach wrócą do biur, ciesząc się z możliwości rozdzielenia pracy i życia prywatnego.
Praca zdalna wyłącza nas z fizycznego kontaktu z innymi osobami, a potrzeba takiego kontaktu jest nieodłączną częścią każdego z nas.

Dlatego też myślę, że home office zostanie z nami na stałe nie w ramach całkowitego przeniesienia pracy z biura do domu, ale jako rozwiązanie, z którego pracownicy mogą skorzystać na ustalonych wcześniej zasadach. Warto również wspomnieć o firmach zatrudniających w jednym biurze osoby z różnych krajów. Takie osoby uważają pracę z domu za dużą niedogodność, ponieważ często decydowały się na daną pracę z powodu możliwości działania w środowisko międzynarodowym. Wobec tego niejako tracą, kiedy są zmuszone pracować na home office.
 
Więc może powinniśmy traktować "zachłyśnięcie" się pracą zdalną jako chwilowy trend spowodowany pandemią?

Myślę, że możemy to rozpatrywać w kategoriach pewnego chwilowego trendu, który w pewnym stopniu zmieni nasze postrzeganie możliwości pracy zdalnej. Innymi słowy: biura nie przestaną istnieć, ale wiele organizacji będzie dopuszczać możliwość pracy zdalnej, nie bojąc się tak jak wcześniej, że będzie miała ona wpływ na efektywność pracowników.
 
Czy praca zdalna jest odpowiednia dla każdego pracownika? Czy jedni są do tego stworzeni, a inni się po prostu do tego nie nadają?

To zależy, kogo spytamy - według naszych badań istnieje duża różnica zdań na ten temat. Odpowiedzi na pytanie, czy pracownik pracujący w domu jest bardziej, mniej lub tak samo efektywny, rozkładają się w naszych badaniach mniej więcej po równo. Ale jeśli zaczniemy głębiej analizować wyniki, to zobaczymy, że ocena zależy głównie od stanowiska. Specjaliści i pracownicy liniowi uważają, że są bardziej efektywni, pracując na home office. Menedżerowie natomiast są bardziej sceptyczni - większość uważa odwrotnie. Jak jest naprawdę, tego nie wiemy - nie dysponujemy obiektywnymi danymi rozstrzygającymi tę kwestię.
Przy dłuższym okresie pracy na home office tracimy poczucie przynależności do zespołu, organizacji.

Jakie są zalety, a jakie wady pracy zdalnej?

Zalety to oszczędność czasu na dojazd, cisza, która umożliwia koncentrację uwagi, środowisko pracy, które osobiście zaprojektowaliśmy, w którym dobrze nam się pracuje, i możliwość zrobienia jedzenia, na które mamy ochotę w przerwie pracy.

Wady to: utrudniona wymiana nieformalnej komunikacji w firmie, utrudniona możliwość efektywnej pracy zespołowej. Przy dłuższym okresie pracy na home office tracimy poczucie przynależności do zespołu, organizacji. Istnieje zagrożenie, że granice pomiędzy pracą a życiem prywatnym zaczną się rozmywać.
 
Jakie zagrożenia niesie ze sobą praca zdalna? Chodzi mi o aspekty życia społecznego.

Praca zdalna wyłącza nas z fizycznego kontaktu z innymi osobami, a potrzeba takiego kontaktu jest nieodłączną częścią każdego z nas. Wykonywanie pracy i spędzanie życia osobistego w tym samym miejscu, czyli w domu, prowadzi w konsekwencji do rzadkiej zmiany środowiska, a ta jest potrzebna do utrzymania nas w dobrym samopoczuciu. Deprecjacja różnorodności dotykających nas bodźców może prowadzić do poczucia zmęczenia, frustracji i stresu.
 
W takim razie może powinniśmy unikać pracy zdalnej i traktować ją nie jako pracę przyszłości, a chwilową konieczność?
Specjaliści i pracownicy liniowi uważają, że są bardziej efektywni, pracując na home office. Menedżerowie natomiast są bardziej sceptyczni.

Proponowałbym raczej zastanowienie się, czemu wolimy pracę zdalną od pracy biurowej? Czy chodzi tylko o czas dojazdu? A może w biurze nie mamy możliwości koncentracji uwagi? A może mamy za mało miejsca? W moim przekonaniu fascynacja pracą zdalną, którą ostatnio zauważamy, wynika z dwóch rzeczy. Po pierwsze: pokazuje pewne słabości pracy biurowej, które wymieniłem powyżej. Po drugie: pracując z domu, czujemy się po prostu swobodniej. Nikt nie zagląda nam przez ramię, nie wpada nieoczekiwanie do naszego biura, możemy sami decydować, kiedy zrobić przerwę, jak się ubrać itp.  

Jak powinniśmy zorganizować sobie pracę zdalną, jeśli już nie mamy innego wyjścia?

Tutaj proponuję kilka zasad. Przede wszystkim jasne godziny pracy i przerw w pracy. Jasno zdefiniowane miejsce pracy (pokój, biurko itp.). Do tego przerwy wykorzystywane na tzw. aktywny odpoczynek, np. krótki spacer, wyjście na taras, balkon. Warto też jasno zdefiniować cele pracy na dany dzień, tzn. ustalić, co chcę dzisiaj zrobić. Plus zweryfikować ten plan pod koniec dnia.

Opinie (165) 5 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Trafnie. Poza tym trudno jakiekolwiek relacje, gdy "kulturalny/a inaczej" po drugiej stronie wyłącza kamerę (6)

    Mówienie do awataru na spotkaniach/ lekcjach/ wykładach itp., to przykra dolegliwość. No, ale może nie chodzi o rozmowę, tylko o arogancję?

    • 19 48

    • Wiem jak wyglądają moi współpracownicy, a podczas telekonferencji ważna jest treść.

      • 43 3

    • Kultury się zachciało (1)

      A ty w pracy to jesteś od oglądania ludzi czy od wykonywania roboty? Zaleciało mi jakimś wykładowcą z kompleksami...

      • 32 3

      • zaleciało małym chamstwem - niepozdr. z korpo

        • 2 4

    • Rozmowy przez telefon muszą być dla Ciebie traumatyczne

      • 31 2

    • Od pół roku pracy zdalnej jeszcze nie włączyłem kamery w laptopie.
      Rozprasza mnie to i do niczego nie potrzebuję widzieć osób po drugiej stronie ekranu.
      Mogę skupić się na rozmowie i załatwieniu tematu spotkania a nie na patrzeniu jak ktoś się po głowie drapie.

      • 28 1

    • Mi to nie przeszkadza. Nie musze ogladac rozmowcy.

      • 5 1

  • Fundacja kształcenia... menadżerów???

    Ech, niech te obiboki znajdą sobie uczciwszy sposób zarabiania pieniędzy a nie żerowania na naiwniakach.

    • 42 20

  • (9)

    ''Przerw w pracy'' > pracując z domu praktycznie ich nie mam. ''Jasno zdefiniowane miejsce pracy'' > w 8m2 pokoju z dodatkowym stołem na komputery czuję się jak w potrzasku. ''np. krótki spacer, wyjście na taras, balkon'' > spacer do toalety tylko ; p.

    • 31 11

    • (8)

      to się nazywa mieć problemy, skoro się czujesz jak w potrzasku to jezdzij do biura

      • 14 4

      • (7)

        Z chęcią, tylko niestety nie można.

        • 3 3

        • nie słyszałem o firmie, która by zamknęła biura (6)

          wszędzie pojawiły się tylko zalecenia pracy z domu

          • 4 3

          • W IT większość biur zamknięta. (4)

            W mojej pracy w tej chwili siedzę w biurze sam i to tylko dlatego, że mam w domu internet do d*py :)
            Reszta śmiga zdalnie.

            • 1 4

            • czyli jednak nie zamknęli biura (2)

              skoro tam siedzisz

              • 3 0

              • Wyobraź sobie że mam klucz :) (1)

                Mała firma, więc inaczej to wygląda, nie ma rozkazów "z góry".

                Za to znajomi pracujący w korpo/większych firmach siedzą w domach od marca.

                • 1 1

              • tez siedze, natomiast moge jesli chce isc do biura.

                • 0 0

            • czyli mozesz, biuro nie jest zamkniete

              • 1 0

          • toś niewiele słyszał

            • 1 0

  • Nie koniecznie niszczy relacje (4)

    Niektórzy odpoczną od współpracowników.

    • 111 13

    • (1)

      brawo ty !
      a pracowac i tak trzeba , przeciez to takze w interesie pracownika

      • 3 0

      • Co mają relacje

        Do tego że trzeba pracować?

        • 1 2

    • korzystajmy z opcji (H)oliday (O)ffice już od jutra

      • 0 0

    • Od d**ilnych współpracowników

      • 1 0

  • "wymiana nieformalnej komunikacji"... (2)

    czyli plotki. Zmora pracy biurowej.

    • 88 13

    • to duża zmiana na plus, mniej okazji do plotkowania

      • 29 2

    • Jaka zmora. Niech sobie plotkują. Co mnie to obchodzi.

      • 3 1

  • (3)

    Praca jest po to aby zarabiać pieniądze. Relacje z innymi osobami to dodatek. Home Office zmniejsza mi ilość mojego czasu, który poświęcam na to zarabianie, to najważniejsze. A identyfikacja z firmą, przynależność do zespołu? To tylko ładne hasełka dla świeżych pracowników. Układ jest prosty - ja daje im wykonane pieniądze, oni mi pieniądze. I tyle, jak może się to wiązać z mniejszą ilością utrudnień to super.

    • 92 13

    • (1)

      W pół założone ręce, jedna dłoń dynamicznie szykująca się do gestykulacji - prawdziwy menadżer

      • 51 2

      • Pan menedżer ze stocka

        • 11 0

    • Bierzesz pieniądze za pieniądze?

      A to ciekawe :D

      • 1 4

  • Co za bzdury... (1)

    Tracimy poczucie przynależności do firmy? Bo nie spędzamy codziennie 2 godzin na dojazdach i nie siedzimy na głośnych open space'ach? :D "Czy pracownik jest mniej czy bardziej efektywny? - Nie mamy odpowiednich danych, odpowiada Pan Menadżer." Przecież już po miesiącu pracy zdalnej można porównać wyniki miesiąc do miesiąca. U mnie w firmie wydajność na home office wzrosła o ponad 18%, co jest olbrzymim sukcesem. Ale to najpierw trzeba zebrać i przeanalizować dane, a nie być z zawodu dyrektorem. :)

    • 99 14

    • Mi zdalnie wystarcza ok 4h pracy zeby zrobic to samo na co w biurze poswiecalem 8h. Nie chwale sie tym w firmie bo po co? Mam teraz duzy margines czasu na rozwoj albo na podkrecenie tempa jesli bedzie taka potrzeba.

      • 7 1

  • Praca zdalna to zmora poganiaczy i forwardowaczy maili

    Czują się zagrożeni bo nie mają aktualnie zajęcia na cały etat. Nierzadko też brak kwalifikacji nie pozwala im aby zająć się konkretną robotą w zespole.

    • 79 2

  • uwaga uwaga (11)

    Ktoś kto całe życie chce pracować na etacie nigdy nie będzie bogaty i niezależny. Sprzedawanie swojego czasu pracodawcy nie prowadzi do niczego jak do uwiązania. Nawet po latach. Dlaczego? Bo kiedykolwiek jak etat zniknie to i kasa zniknie. Pozdrawiam

    • 15 32

    • tak (4)

      To prawda, ludzie na etacie to niewolnicy pracodawcy. Nieważne i ile będą zarabiać, mogą mieć nawet służbowe auto typu eco i myśleć że mają wow. Ale no cóż, godzinki trzeba klepać, z reguły 8, czyli co z tego dnia zostaje? nic - no i zawsze jak pieski muszą uważać żeby nie podpaść

      • 8 10

      • Nie to co Mirki na jednoosobowej DG (3)

        Nie klepią 8 godzinek tylko 12

        • 26 0

        • plus weekendy (2)

          a jak klient zażąda to i w środku nocy

          • 12 0

          • i urlop max tydzień w roku (1)

            bo kto się zajmie biznesem

            • 9 0

            • a to wszystko, żeby mieć na ZUS i chociaż wyjść na zero

              ale nie, nie jestem niewolnikiem :)

              • 6 0

    • Znam takich, którzy maja soje działalności, dobrze zarabiają, ale to są dopiero niewolnicy pracy. W pracy są non stop, nie parują tylko jak śpią, bo przecież zawsze można wyciągnąć więcej, Praca na pierwszym planie, długo potem nic. Ja przynajmniej kończę, zamykam laptop i mam faktycznie wolny czas. A jak etat się skończy to się szuka nowego.

      • 33 0

    • powiedz to ludziom, którzy poszli na swoje (1)

      i założyli restauracje, cluby fitness itp.

      • 9 2

      • Restauracje nawet bez pandemii generuja

        co najwyzej kolejne tysiace dlugow, a nie zyski. Tysiace ludzi bez kwalifikacji, ktorym rynek pracy oferuje prace zgodna z ich przeznaczeniem np. na kasie, mysla, ze sa stworzeni do lepszej pracy. I tak sila sie na kredyty, otwieraja knajpy, kawiarenki, cudawianki, a potem okazuje sie, ze nawet jak sa klienci to nie spina sie budzet, czasu na nic nie ma, wszystko po uszy w dlugach ale na fb title jest wlasciciel restauracji. I ego na zewnatrz podbudowane. A wewnatrz wrak czlowieka, stres, rodzina w rozsypce. Udaje sie nielicznym niestety.

        • 9 0

    • "kiedykolwiek jak etat zniknie to i kasa zniknie. " Jak piorun trzaśnie to Kaczyński mlaśnie.

      • 1 2

    • Co proponujesz zatem?

      Zostać Januszem prawicowym wyzyskiwaczem rodakow, wiecznie zatruwajacym organizm, skad wziac klientow na swoje uslugi? Nie spac po nocach i wychowywac nie swoje dzieci? Wole jednak etat, w lewackim zachodnim korpo i swiety spokoj.

      • 3 4

    • masz racje trzeba zostac "zulem na socjalu". bo na DG klepiesz albo 8h jak kazdy albo i wiecej jesli to "prawdziwa" DG.

      • 0 0

  • same plusy (2)

    - oszczędność na paliwie i opłatach za parking
    - oszczędność czasu na dojazdy
    - można dłużej pospać
    - można zasiadać na własnym tronie
    - nie traci się czasu na ploty
    - można jadać z drugą połową (jeśli też ma ho)
    - można wyskoczyć po coś do żaby
    - praca staje się bardziej zadaniowa, można skończyć wcześniej, dokończyć wieczorem

    • 71 7

    • same myślniki a nie plusy

      - bujam sie na rowerze, w pracy stawiam rower w szatni.
      - samochodem rano ok 20 min.tramwajem pol godz. rowerem chodnikami 10 min.
      - lubie sie kimnac po robocie. rano ide z psem na siku.
      - mam problemy gastryczne i nie mam z tym problemu w robocie.
      - dzien bez plot dniem straconym.
      - sniadanie jem rano z żona.
      - do zaby nie, ale do biedry w kazdej chwili. a od 10-12 wysylam szefa bo staro wyglada.
      - robimy az zrobimy, w koncu to magazyn a kopro...korposzczury zamawiaja online

      • 2 2

    • żeby tylko dopłacali do prądu chociaż, nie piszcie mi o dojazdach bo prace mam pod domem

      • 0 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.