Wiadomości

stat

Ponad tysiąc policjantów z Pomorza na L4

Czy przez protest policjantów może zabraknąć na ulicach? Według KWP w Gdańsku nie. Sami strajkujący policjanci twierdzą jednak, że ich protest już sparaliżował pracę części komisariatów.
Czy przez protest policjantów może zabraknąć na ulicach? Według KWP w Gdańsku nie. Sami strajkujący policjanci twierdzą jednak, że ich protest już sparaliżował pracę części komisariatów. fot. Mateusz Ochocki/KFP

Ponad tysiąc policjantów z Pomorza poszło w ostatnich dniach na zwolnienie lekarskie. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że - jak mówią sami funkcjonariusze - "psia grypa" to nic innego, jak forma protestu. Oficjalnie jednak ani komenda, ani też związki zawodowe o strajku mówić nie chcą.



Co sądzisz o proteście policjantów?

w pełni go popieram

53%

popieram ich żądania, ale też uważam, że nie można tak igrać z bezpieczeństwem publicznym

18%

nie popieram tego protestu, policjanci nie mają wcale tak źle

29%
Policjanci w całym kraju protestują od lipca. Domagają się m.in. podwyżek (o 650 zł dla każdego funkcjonariusza), możliwości przechodzenia na emeryturę po 15 latach służby (obecnie mogą na nią przejść po 25 latach służby, jeżeli ukończyli 55 rok życia), odmrożenia waloryzacji pensji, a także płacenia im pełnego wynagrodzenia za zwolnienia lekarskie poniżej 30 dni oraz pełnej płatności za nadgodziny. Dziś funkcjonariusz z kilkunastoletnim stażem, który awansował np. na dzielnicowego, zarabia z wszystkimi dodatkami ok. 3,5 tys. zł na rękę.

Początkowo protest policjantów przebiegał dość nieinwazyjnie - wystawiali oni pouczenia zamiast mandatów, głównie w sytuacjach, gdy dochodziło do niewielkich wykroczeń. Kiedy jednak rozmowy związków zawodowych z rządem nie zaowocowały porozumieniem, protest się zaostrzył.

Najpierw doszło do manifestacji służb mundurowych w Warszawie, a teraz do masowego brania zwolnień lekarskich przez policjantów w całej Polsce. Ilu konkretnie policjantów na Pomorzu poszło w ostatnich dniach na zwolnienie? Zapytaliśmy o to w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Gdańsku i usłyszeliśmy jedynie, że w zależności od jednostki "od kilku do kilkudziesięciu procent".

Nieco dokładniejsze, choć szacunkowe dane przekazali nam policyjni związkowcy. Ich zdaniem aktualnie na L4 przebywa ponad tysiąc pomorskich policjantów. To sporo, biorąc pod uwagę, że łącznie na Pomorzu zatrudnionych jest aktualnie ok. 5900 funkcjonariuszy.

Strajk? Jaki strajk?



Taka kartka pojawiła się w poniedziałek na drzwiach jednego z gdańskich komisariatów.
Taka kartka pojawiła się w poniedziałek na drzwiach jednego z gdańskich komisariatów. fot. czytelnik trojmiasto.pl
Co ciekawe, obie strony w równie pokrętny sposób komentują całą sprawę. Według związkowców... nie ma wcale strajku.

- Zwolnienie wydaje lekarz, nie można wziąć zwolnienia na żądanie. Jeżeli zaś lekarz wystawia takie zwolnienie, to oznacza, że policjant jest chory i nie powinien przebywać na służbie - twierdzi Józef Partyka, przewodniczący ZW NSZZ Policjantów woj. pomorskiego.
Z kolei policjanci z komendy wojewódzkiej skupiają się na organizacji pracy, a nie na strajku, o którym w ogóle nie wspominają.

- Dla nas najważniejsze jest zapewnienie bezpieczeństwa, w związku z tym staramy się zachować ciągłość służby i dyslokujemy funkcjonariuszy tam, gdzie policjanci są najbardziej potrzebni. Oczywiście wymaga to pewnego przeorganizowania służb. Są komórki w poszczególnych komendach, gdzie absencja funkcjonariuszy wynosi od kilku do nawet kilkudziesięciu procent. Sytuacja zmienia się z dnia na dzień. Rozumiemy państwa zainteresowanie, ale ze względu na bezpieczeństwo, interes służby i niejawną dyslokację służb, nie jest możliwe przekazywanie szczegółowych informacji odnośnie poszczególnych służb - mówi nadkom. Joanna Kowalik-Kosińska, rzecznik KWP w Gdańsku.
Do sprawy odniósł się też we wtorek Joachim Brudziński, szef MSWiA.

- Funkcjonariuszom, którzy się w tym okresie pochorowali chciałbym, bez żadnej złośliwości, szczerze i z całego serca życzyć szybkiego powrotu do zdrowia. Wierzę, być może naiwnie, że nikt po to zwolnienie nie sięgnął w sposób nieodpowiedzialny, że zostało to zwolnienie wydane w zgodzie z sumieniem i przysięgą lekarską. A że taka skala? No cóż, czasami tak bywa - stwierdził.

Najgorzej może być 11 listopada



Otwarcie o strajku policjanci mówią tylko w anonimowych rozmowach, podkreślają w nich, że protest jest tak pomyślany, aby największe braki kadrowe pojawiły się 11 listopada, czyli w dniu, w którym policja zabezpiecza w kraju trasy wielu marszy. Chodzi o to, aby dać jasny sygnał rządzącym.

- To nie jest zresztą tak, że policjanci biorą jakieś lewe zwolnienia lekarskie. Kto tak sądzi, ten nie zna pracy w policji. Tu każdy ma jakieś zaległe kontuzje do wyleczenia, nerwice, problemy z kręgosłupem. Tak naprawdę to po prostu policjanci biorą zwolnienia, które już dawno powinni byli wziąć - mówi nam jeden z trójmiejskich policjantów.

Dojdzie do zamknięcia komisariatów?



Czy już teraz absencja wśród policjantów jest tak duża, aby faktycznie sparaliżować pracę poszczególnych komisariatów? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć.

Sprawdziliśmy, jak wygląda sytuacja w trzech jednostkach, w dwóch interesanci nie mieli problemu z uzyskaniem pomocy, w trzeciej - gdańskim komisariacie numer 5 - problem taki był, w poniedziałek pojawiła się tam nawet kartka informująca... o zamknięciu jednostki. Co prawda szybko zniknęła, niemniej mieszkańcy zdążyli ją uchwycić na zdjęciach.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (1019)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.