Wiadomości

Oko w oko z lwem. To oni opiekują się drapieżnikami w zoo

Anna Gembiak - pielęgniarz zwierząt, na co dzień pracuje z lwami, kotami arabskim i golcami.
Anna Gembiak - pielęgniarz zwierząt, na co dzień pracuje z lwami, kotami arabskim i golcami. fot. ZOO Gdańsk, Sabina Buczyńska

Zwierzęta w zoo potrzebują opieki tak samo troskliwej jak nasi domowi pupile, jednak ich pielęgnacja znacząco się różni. Sprawdziliśmy, jak wygląda praca z drapieżnikami Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego oczami ich opiekunów.



4
miejsce: Sklepy zoologiczne
w rankingu Sklepy zoologiczne
Kameleon Sklep Zoologiczny
Gdańsk, Władysława Cieszyńskiego 36 lok.57
8.7/10
+ Oceń

Drapieżniki w zoo



Czy byłe(a)ś kiedyś w zoo?

tak i to wiele razy 91%
tak, tylko raz 6%
nie, ale zamierzam w przyszłości 2%
nie, to nie dla mnie 1%
zakończona Łącznie głosów: 515
Lew to symbol odwagi, siły i szlachetności, gepard rozpędza się do 100 km/h w ciągu trzech sekund, ryś europejski to kot o masie ciała sięgającej nawet do 35 kg, a wilk jest inteligentnym drapieżnikiem, który potrafi znakomicie działać zespołowo podczas łowów.

Takie informacje możemy wyczytać w encyklopedii, jednak książki pomijają wiele faktów z "życia wziętych".
By dowiedzieć się więcej o tych fascynujących zwierzętach, spotkaliśmy się ze specjalistami z gdańskiego ogrodu zoologicznego. Tutaj pracownicy sekcji zwierząt drapieżnych zajmują się aż 110 osobnikami - reprezentantami 26 gatunków.


O opiece nad dzikimi zwierzętami i trudach codziennej pracy porozmawialiśmy z Beatą Kuźniar, kierownikiem sekcji zwierząt drapieżnych z Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego oraz jej współpracownikami.

Beata Kuźniar - kierownik sekcji zwierząt drapieżnych
Beata Kuźniar - kierownik sekcji zwierząt drapieżnych fot. ZOO Gdańsk, Sabina Buczyńska
Ile osób liczy zespół opiekunów drapieżników gdańskiego zoo oraz jaką szkołę trzeba ukończyć lub jakie wymagania spełnić, by móc związać swoją przyszłość z taką pracą?

Beata Kuźniar: Pracujemy w zespole 9-osobowym, jako cztery pary opiekunów zwierząt, wzajemnie wspomagających się i zastępujących podczas nieobecności partnera. Jest także kierownik sekcji skupiający się na wyznaczaniu celów, organizacji pracy, opracowywaniu diet, szkoleniach merytorycznych i z bezpieczeństwa pracy, wymianie zwierząt między ogrodami, tworzeniu planu kolekcji, organizowaniu transportu zwierząt, uczestniczeniu w programach hodowlanych i prowadzeniu dokumentacji hodowlanej.

Warunkiem do zatrudnienia w zoo jest przede wszystkim bycie pasjonatem i miłośnikiem zwierząt. Oczywiście bardzo przydatne jest wykształcenie kierunkowe: zdecydowana większość z nas ukończyła technikum weterynaryjne lub hodowlane, a trzy osoby ukończyły studia biologiczne z tytułem magistra lub doktora. Najważniejsze cechy charakteru to zdolność doświadczania empatii, cierpliwość, dokładność, spostrzegawczość i... pokora. Uczymy się całe życie od naszych podopiecznych i jeżeli przyjmiemy, że tak naprawdę niewiele o nich wiemy, to już wiemy bardzo dużo.

Pielęgniarze sekcji zwierząt drapieżnych podczas szkolenia fok szarych.
Pielęgniarze sekcji zwierząt drapieżnych podczas szkolenia fok szarych. fot. ZOO Gdańsk, Sabina Buczyńska
Z dokładnie jakimi drapieżnikami pracujecie w zoo?

Beata Kuźniar: Sekcja zwierząt drapieżnych w gdańskim zoo to oczywiście przede wszystkim zwierzęta klasyfikowane przez systematyków jako "rząd drapieżnych". Nasi podopieczni to przedstawiciele takich rodzin jak kotowate, psowate, pandowate, łasicowate, fokowate, mangustowate i wiwerowate. Najbardziej spektakularne to lwy angolskie, tygrysy amurskie, pantery perskie, gepardy, pumy, wilki grzywiaste i europejskie, pandy małe, foki szare i binturongi.

W jaki sposób pracuje się z niebezpiecznymi zwierzętami?

Beata Kuźniar: Codziennie czujemy oddech drapieżników, jesteśmy obserwowani przez najskuteczniejszych łowców, jacy zamieszkują Ziemię, doświadczamy ich dzikiej natury w każdym ruchu gibkich ciał. Praca z drapieżnikami wymaga koncentracji, spokoju, zdecydowania, ale przede wszystkim musi być skierowana na odbiór charakteru, stanu fizjologicznego, potrzeb i nastroju zwierzęcia. Drapieżniki przewyższają nas siłą, szybkością, ostrością zmysłów i nigdy nie możemy o tym zapominać podczas naszej pracy.

Trening medyczny lwów w Zoo



Krzysztof Borowik - pielęgniarz zwierząt, na co dzień jest opiekunem gepardów, surykatek, pum, pand małych.
Krzysztof Borowik - pielęgniarz zwierząt, na co dzień jest opiekunem gepardów, surykatek, pum, pand małych. fot. ZOO Gdańsk, Sabina Buczyńska
Krzysztof Borowik: Na początku są pewne obawy czy niepewność. Z czasem towarzystwo drapieżników powszednieje i staje się normalne. Mimo tego trzeba mieć zawsze głowę na karku, inaczej łatwo można ją stracić... i to dosłownie. Kluczowa jest świadomość, iż pomimo przyzwyczajenia i zżycia ze swoimi podopiecznymi są one drapieżnikami, które niespodziewanie dla nas mogą się zachować groźnie i agresywnie. Pracuję głównie przy pandach małych, surykatkach, ursonie, gepardach i pumach, ale też lwach i rysiach jako tak zwana druga para oczu. W przypadku trzech pierwszych gatunków normą jest wejście na wybieg i kontakt ze zwierzętami, który jest nawet wskazany i zalecany, ponieważ przyzwyczaja do nas zwierzaka i ułatwia interwencję w razie choroby lub urazu. Inaczej wygląda obsługa pum i innych wspomnianych wielkich kotów, z którymi nigdy nie mamy bezpośredniego kontaktu. Tam do pracy zawsze wymagana jest asekuracja kolegi i absolutna pewność co do tego, że zwierzę zostało bezpiecznie zamknięte, zanim zdecydujemy się wejść na jego wybieg.

Praca jest bardzo odpowiedzialna i wymagająca. W swoich rękach mamy życie swoje, współpracowników i... mieszkańców regionu. Każdy dzień stawia przed nami wiele wyzwań i nieprzewidzianych sytuacji, z którymi trzeba sobie poradzić. Jest też niezwykła.

Kamil Dolecki - pielęgniarz zwierząt, pracuje z lwami, kotami arabskim i golcami.
Kamil Dolecki - pielęgniarz zwierząt, pracuje z lwami, kotami arabskim i golcami. fot. ZOO Gdańsk, Sabina Buczyńska
Jakie środki ostrożności zachowujecie?

Kamil Dolecki: Ja, jako prawdziwy miłośnik wszystkich zwierząt, szczególnie psowatych i kotowatych, odnalazłem się tu bardzo szybko. Wielu znajomych, przyjaciół, rodzina czy nawet obcy ludzie, którzy mnie zaczepiali w zoo, zazdrościli mi pracy przy tak wyjątkowych zwierzętach.

Zauważyłem, że ludzi interesuje karmienie kotów, ich wiek, imiona, lecz najbardziej ciekawi są odpowiedzi na pytania typu: "wchodzicie do lwów?", "karmicie je z ręki?", "drapiecie za uchem?". Uświadomiłem sobie wtedy, jak wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo te zwierzęta są niebezpieczne i jak wiele środków i czasu poświęcamy na zapewnienie bezpieczeństwa odwiedzającym ogród, personelowi i samym zwierzętom. Co taki silny, szybki, zręczny i uzbrojony w potężne pazury i zęby kot może zrobić człowiekowi, wie większość ludzi. Prawdziwe niebezpieczeństwo odczuwasz jednak wtedy, kiedy stajesz z nim oko w oko z odległości kilku centymetrów; wtedy dopiero zdajesz sobie sprawę z potęgi tego zwierzęcia.

Wszystkie budynki i pomieszczenia dla zwierząt, jak i czynności wykonywane przy nich, są bardzo dokładnie opracowane i opisane pod względem zachowania bezpieczeństwa ludzi i zwierząt. Zaczynając od budynków i wybiegów, w których mieszkają nasze koty, wspomnę, że wszystkie wejścia i wyjścia na wybiegi są oznakowane, zabezpieczone za pomocą zamków i kłódek, a drzwi otwierają się do wnętrza, co chroni przed ewentualnym ich otworzeniem przez zwierzę. Kraty, z których zbudowane są wybiegi, mają odpowiednią do gatunku grubość, a szczyt ogrodzenia jest zaginany do wewnątrz lub, jeżeli jest potrzeba, to cały dach wybiegu jest pokryty siatką. Na ogrodzeniach zamontowane są elektryczne linki, takie jak stosuje się na pastwiskach dla zwierząt domowych w celu zniechęcenia zwierzęcia do sforsowania przegrody. Wszystkie wybiegi i zabezpieczenia są kilka razy dziennie sprawdzane przez personel. Również obecność wszystkich zwierząt jest rejestrowana podczas trzykrotnych obchodów w ciągu dnia. Każdy obiekt wyposażony jest w kilka pomieszczeń z szybrami, którymi przepuszczamy zwierzęta, by bezpiecznie wejść do pustej przestrzeni. Większość obiektów jest objęta rejestracją kamer.

Wszelkie czynności związane z wielkimi kotami, przy których mamy z nimi bliski kontakt, np. karmienie, przepuszczanie, trening medyczny, przygotowanie kotów do zabiegów weterynaryjnych, wykonujemy zawsze w dwie osoby. Do pomieszczeń przeznaczonych dla zwierząt wchodzimy tylko wtedy, gdy są one puste i oddzielają nas od nich kraty i podwójny system szybrów. Zamykamy zwierzęta w pomieszczeniach, w których są karmione i poddawane pozytywnemu treningowi medycznemu, dlatego tak chętnie wchodzą do środka. Sprawdzamy, czy wszystkie są i czy cieszą się dobrym zdrowiem - dopiero wtedy wchodzimy na wybieg.

Lew Aramis pojechał do niemieckiego zoo



Oprócz przystosowanych dla zwierząt pomieszczeń i opracowanych procedur bezpieczeństwa, posiadamy również środki obrony osobistej, z którymi się nie rozstajemy. Jak widać nasza praca jest bardzo satysfakcjonująca, ale i bardzo niebezpieczna.

Czy zwierzęta przyzwyczajają się do opiekunów?

Anna Gembiak: Zwierzęta, nie tylko drapieżniki, kojarzą nas - opiekunów - ze smakołykami jakie im dostarczamy. Już z daleka wyławiają nas wzrokiem z tłumu zwiedzających i radośnie pomiaukują na nasze powitanie. Zawołane po imieniu przybiegają, często ocierając się o kratki. W znacznej mierze zaskarbiona sympatia zwierząt pomaga nam w codziennej pracy. Brak bezpośredniego kontaktu ze zwierzętami drapieżnymi musi zastąpić nam właśnie to zaufanie, jakim nas obdarzają, więź emocjonalna jaką z nimi utrzymujemy, aktywne uczestnictwo w treningu medycznym, dzięki któremu możemy szybko zareagować na niepokojące symptomy i udzielić pomocy.

Beata Kuźniar: Rozpoznają nas, przyzwyczajają się, tęsknią, potrafią odmawiać jedzenia, gdy ich ukochany opiekun pojedzie na urlop, niektórym osobom pozwalają na więcej niż innym. Czekają na nas zawsze o tej samej porze, a gdy nie przychodzimy - niepokoją się. Oczywiście jesteśmy realistami i wiemy, że czekają nie tylko na nas, ale i na pokarm, który im przynosimy. Jesteśmy dla nich atrakcją, rozrywką w ciągu dnia.

Sandra Kaczmarek - pielęgniarz zwierząt, pracuje z fenkami, mangustami lisimi, kotami arabskimi, aguti, tygrysami amurskimi i wilkami europejskimi.
Sandra Kaczmarek - pielęgniarz zwierząt, pracuje z fenkami, mangustami lisimi, kotami arabskimi, aguti, tygrysami amurskimi i wilkami europejskimi. fot. materiały prasowe ZOO
Musimy jednak zachowywać się jak świadomi rodzice. Wiemy, że zwierzęta, które urodzą się w naszym zoo, wyjadą do innego miasta, państwa, czasami nawet zmienią kontynent. Nie odchowujemy ich dla siebie. Dlatego też staramy nie przyzwyczajać naszych podopiecznych wyłącznie do jednej czy dwóch osób. Jest to rodzaj zsocjalizowania z gatunkiem ludzkim. Mniej będą tęsknić, gdy pojadą do nowego domu...

Jakie największe trudności zauważacie przy pracy z drapieżnikami?

Sandra Kaczmarek: Sama praca w zoo nie jest łatwa i różni się zdecydowanie od ogólnych wyobrażeń osób, które nie poznały jej od "wewnątrz". Człowiek, który w zoo nigdy nie pracował zazwyczaj myśli, że opiekunowie całymi dniami głaszczą zwierzęta, a te wdzięczne za pieszczoty robią wszystko o co zostaną poproszone. Prawda jest jednak różna od tych wyobrażeń. Szczególnie w sekcji zwierząt drapieżnych, gdzie prawie wszystkie zwierzęta są sklasyfikowane jako niebezpieczne. Jedną z trudności jest to, że opiekunowie podczas pracy muszą stale o tym pamiętać i nie mogą popełnić żadnego błędu w kwestii bezpieczeństwa - zwierząt, swojego, współpracowników, czy ludzi zwiedzających ogród.

Troszkę taka "praca sapera". Jeden błąd może doprowadzić do tragedii. Wiąże się to z wiecznym upewnianiem się, czy zwierzęta są "na swoich miejscach" i czy wszystkie kłódki są poprawnie zamknięte. Żeby móc spać spokojnie zawsze trzeba mieć pewność, że wszystko jest w porządku. Chociaż mimo kilkukrotnego sprawdzenia jednej kłódki i upewnieniu się, że wszystko jest tak jak być powinno- zawsze słyszy się cichy głosik z tyłu głowy pytający: "ale czy na pewno?".

Opinie (46) 6 zablokowanych

  • (3)

    Bardzo ciężka praca, pozdrawiam wszystkich opiekunów

    • 83 3

    • a co powiesz o niewolniczej pracy tych zwierzat?

      • 3 10

    • bardzo (1)

      ciężka praca, dostępna tylko dla krewnych i znajomych krolika...

      • 2 3

      • i nawet jak sie zwierzeta pozjadaja miedzy sobą

        to zero konsekwencji. nawet jak zatrzeli sie wilka. nikt nie powola komisji prokuratorskiej.

        panstwo w panstwie. prywatny folwark dyrektora z nadania.

        • 3 3

  • zwierzaki

    kocham zwierzęta i nie rozumiem jak można je krzywdzić, kto tak robi to nie jest człowiekiem, tylko bydlakiem nie obrażając bydła domowego

    • 35 6

  • miałam okazję porozmawiać z panią Anią - opiekunką lwów (2)

    zaangażowanie, duża wiedza, przesympatyczna osoba; pozdrowienia dla pani Ani i innych pracowników zoo

    • 45 3

    • a rozmawialas po tym ja sie zjadly czy przed? (1)

      • 2 8

      • a to wina pani Ani? jaki jest sens twego prostacko skonstruowanego pytania?

        • 5 1

  • Zoo powinny przestać być rozwijane (17)

    To jest patologia, w XXI wieku, gdzie KAZDY, kto odwiedzi choć raz zoo, ma możliwość w perfekcyjnej jakości obrazu, obejrzeć film, ujęcia z bliska danego zwierzęcia.
    To nie lata 90 !!
    Wstyd że ludzie to wspierają, przy tak dobrej jakości i różnorodności.materialow dostępnych w internecie dla każdego za DARMO!
    Zoo straciło walor edukacyjny z racji ww. A pozostała tylko smutna niewola dla zabicia czasu , alternatywa dla znudzonych galeriami!
    No ale o czym ja piszę.
    Dla 99 procent tutaj , konsumpcjonizm to rzecz święta i najwyższej potrzeby. Królowie ziemi , zniewolić dla nudy, bo w weekend nie będą mieć co robić

    • 12 54

    • (4)

      Poczekaj tylko jak ci się bieda i głód do pupy dorwie to w trimiga zmienisz pogląd na temat konsumpcjonizmu!

      • 9 5

      • Właśnie widać po ocenach mego komentarza, że dla miejskiej szlachty liczy się tylko ubaw.
        Zniewolić bym sobie popatrzał z dzieciaczkami.
        To jest ewolucja człowieczeństwa.
        Zabijanie dla żarcia to za mało.
        Nie wspieram niepotrzebnego cierpienia w postaci wizyt w zoo.
        Co ma konsumpcjonizm do biedy?
        Mam sporo pieniędzy a kupuje mniej niż 99 procent ludzi. Nie jestem codziennym gościem galerii, odzieżowek, nie wyrzucam jedzenia, nie kupuje co chwilę nowych ekologicznych rozwiązań za gruba kasę, jak na przykład LED, które padają po miesiącu.
        Edukacja mówisz?
        To się edukuj dalej, bo na razie wierzysz w ekologię elektryków, jak Ci media wcisnęły.
        Znakomita większość edukację myli z czytaniem bredni psesuoekesperow po szkołach humanistycznych.
        No ale takie uroki internetu, gimbaza dla gimbazy.
        To jest wartość dzisiejszych tekstów.

        • 4 11

      • (2)

        To akurat prawda, ogrody zoologiczne to przezytek, z calym szacunkiem do opiekunow tych zwierzat. Sa wspaniale filmy i zdjecia dzieki ktorym mozemy poznac i ogladac te zwierzeta a jesli zapragniemy zobaczyc je na zywo, to na ile i o ile fundusze pozwalaja- przy tak otwartym dzisiaj swiecie mozna sie wybrac przynajmniej raz w zyciu tam do nich. Powinnismy dazyc do tego by zwierzeta wracaly do swoich rodzimych krajow i do jak najbardziej naturalnych warunkow. Oczywiscie nie na calkowita wolnosc bo to niemozliwe (moze ich potomkowie) ale powinna byc to jakas forma rezerwatu, parku, terenow niby wolnych ale kontrolowanych i nadzorowanych. A my tu w Polsce powinnismy sie zajac swoimi gatunkami bo dzieci wiedza jakie zwierzeta zyja w Afryce a nie potrafia powiedziec jaki ptak siedzi na drzewie za oknem.

        • 0 1

        • (1)

          czyli w sumie teatry są bez sensu, bo można zobaczyć film?

          • 0 0

          • a uwazasz ze zoo to teatr? a zwierzeta to aktorzy, dobrowolnie w nim wystepujacy i otrzymujace wynagrodzenie?

            • 0 0

    • podobnie jak u chinczykow na targach

      dzieki utrzymywaniu obcych gatunkow w takich warunkach jak zoo

      wykluwaja sie smiercionosne wirusy .. wszystko to sie teraz ujawnia. nalezy zlecic zamykanie tych przybytkow.

      • 4 9

    • W XXI wieku... (1)

      ...majac dostep do wielu zrodel, a pisac takie glupoty. Tylko dodam, ze national geograhic Ci oszukuje i przyroda nie ma sie tak dobrze jak jest przedstawiana na filmach.

      Edukacja, bank genów, reintrodukcja

      • 11 2

      • Reintrodukowac mozna rownie dobrze w krajach rodzimych a nie w Europie. Edukacja nue ma granic i nie potrzebuje zwierzat na wybiegach i za kratami.

        • 0 1

    • Zoo to też hodowla zwierząt, dla przedłużania gatunków oraz poznania ich. (3)

      Nie przesadzaj. Warunki tych zwierząt stopniowo się poprawiają.

      • 11 2

      • w obcych ekosystemie. a to jak wiemy skutkuje patologiami (1)

        i mutacjami chorób. takze przenoszonych przez zwierzeta na ludzi.

        • 1 7

        • przykład?

          • 0 0

      • Przedluzac gatunek mozna tez w kraju pochodzenia, to nawet bedzie bardziej skuteczne. Od "stopniowego poprawiania" lepsze jest pi prostu zaprzestanie tego procederu. Szczegolnie ze zyjemy w globalnej wiosce i wszystkie informacje i podroze mamy w zasiegu reki.

        • 0 1

    • (4)

      Internet nie zastąpi rzeczywistości - i nawet najlepszy film nie daje tego, co obcowanie z czymś lub kimś na żywo. Swoją drogą to czy korzystanie przez Ciebie ze sprzętu elektronicznego i internetu to nie jest jeden z przejawów konsumpcjonizmu? Przecież to nie jest coś niezbędnego do życia?
      Zaś ZOO to nie tylko zwierzęta w klatkach.

      • 5 1

      • A jak obcujesz z tym zwierzeciem i jak je poznajesz przez kraty i w nienaturalnym dla niego srodowisku? Nic sie z takiej "obserwacji" nie dowiesz. Filmy, zdjecia, ksiazki. A potem ewentualnie podroz tam gdzie zyja na wolnosci. Zoo zupelnie wypacza obraz zwierzat.

        • 0 1

      • (2)

        korzystanie ze sprzetu jest teraz praktycznie niezbedne. Wazne jest by robic to madrze i nie zmieniac co chwile na nowszy model bo wlasnie rzucili tylko korzystac dopoki sie nie zepsuje ostatecznie, naprawiac. Powstala marka smartfonow o nazwie Fairphone ktore produkowane sa etycznie i mozna je naprawiac, nie traca tez wsparcia. To jest przyszlosc.

        • 0 0

        • (1)

          "Etyczny" smartfon? ;) Wyrobów nie wytwarza się dla etyki - tylko dla zysku. Więc darujmy sobie reklamowanie wyrobu, jako "etycznego"...

          • 0 0

          • Ale jesli mozna polaczyc jedno z drugim to co w tym zlego?

            • 0 0

  • Smutne te zwierzęta w klatkach. (2)

    • 18 15

    • (1)

      Smutne. Ale :dzięki" gatunkowi ludzkiemu w przyszłosci tylko taka moze byc mozliwość zobaczenia dzikim zwierząt, niestety.

      • 3 2

      • No pewnie, zamiast zmiejiac swoje nawyki lepiej trzymac je w klatkach "dla ich dobra".

        • 0 1

  • (6)

    Dlatego podobno Obcy nie pozwalają ludzkości na pokój i szczęśliwość, ponieważ ludzkość gnębi zwierzęta!

    • 3 14

    • Naturalne zoo (4)

      Ogrody zoologiczne powinny posiadać tylko te gatunki zwierząt, dla których są w stanie zapewnić środowisko 100% identyczne z naturalnym. Przy takiej filozofii na pewno poszłyby w odstawkę niemal wszystkie zwierzaki nie żyjące naturalnie na terenie Europy i byłoby w takim zoo chyba bardzo niewiele zwierząt. Na pewno wielkim skandalem i barbarzyństwem jest trzymanie w zamknięciu zwierząt naczelnych, których niektóre osobniki wyraźnie zdradzają oznaki conajmniej mocno obniżonego nastroju albo wręcz depresji - mowa oczywiście o małpach, szczególnie szympansach, gorylach itp.

      • 8 10

      • (2)

        Napisz lepiej jeden z drugim dlaczego dajesz negatywa, chyba że nie umiesz pisać.

        • 4 3

        • nie umie.

          to gad od targowskiego. nawet sam nie mysli.

          • 1 2

        • dają Ci negatywa, bo nie mają pojęcia o czym piszesz, zbyt mała świadomość jest u niektórych

          • 1 2

      • Wyjdz z domu, przejedz sie w inne regiony Europy.

        Takie warunki jakie mamy u nas, pozwalają na hodowle sporej ilosci zwierzat. Tak jak w innych rejonach Europy sa cieple zimy i gorace lata, tak na innych "cieplejszych" kontynentach sa chlodniejsze regiony. Poza tym buduje sie duze hale dla ptaków czy mniejszych ssaków, a sporo zwierzat bardzo dobrze znosi zimy i w zaden sosob nic im nie zagraza. Szczegolnie, ze te zimy nie sa one takie jak kiedys. Zdecydowanie lepiej zimno znosza gatunki cieplolubne niz na odwrot i latwiej im to cieplo zapewnic. Co do trzymania naczelnych. Od tego jest zapewnianie im wielu bodzcow i wzbogacen. Ale Prosze bardzo, mozemy sie ich pozbyc i zobaczyc jak za 10-20 lat w ogole znikaja. Sprawdz czy w Twoich produktach nie ma oleju palmowego, z jakoch materialow jest Twoj smartphone. Niszczymy wszystko. Od azjatyckich wysp po afrykanska dzungle.

        • 3 2

    • wielce prawdopodobne, że masz całkowitą rację

      • 0 0

  • dzieki utrzymywaniu obcych gatunkow w takich warunkach jak zoo (1)

    wykluwaja sie smiercionosne wirusy .. wszystko to sie teraz ujawnia. nalezy zlecic zamykanie tych przybytkow.

    • 3 37

    • Proszę zażyć lekarstwo

      Największą wylęgarnią wirusów jest człowiek

      • 2 0

  • (2)

    zróbcie proszę artykuł o pracy przy żyrafkach!

    • 17 1

    • zyrafki to sobie mozesz kupic w markiecie

      • 1 5

    • O p.Sylwii i jej zyrafkach chcesz poczytać,?

      • 0 0

  • o jak ci wspolczuje.. co powiesz o pracy ludzi w biedronce? (2)

    Sandra Kaczmarek: Sama praca w zoo nie jest łatwa i różni się zdecydowanie od ogólnych wyobrażeń osób, które nie poznały jej od "wewnątrz". Człowiek, który w zoo nigdy nie pracował zazwyczaj myśli, że opiekunowie całymi dniami głaszczą zwierzęta,

    Czytaj więcej na:
    https://zwierzaki.trojmiasto.pl/Oko-w-oko-z-lwem-To-oni-opiekuja-sie-drapieznikami-w-zoo-n148299.html#tri

    • 2 14

    • Może sam opowiedz o swojej pracy w biedronce? Typowy Polak - maruda, żyje tylko po to, żeby gnoić innych, bo mu się w życiu nie powiodło.

      • 3 2

    • Zapraszam do pracy w zoo.

      Tylko najpierw nabierz odpowiedniego doswiadczenia, wiedzy i skoncz jakies kierunkowe studia. Zobaczymy ile wytrzymasz...

      • 5 1

  • zoo to "plusy i minusy"

    zoo to "plusy i minusy", nie ma miejsc czy instytucji idealnych. Byłam nie tylko w gdańskim zoo, wizyta cieszy i czasami smuci patrząc na zwierzęta w klatce, współodczuwam z nimi brak wolności - z drugiej zaś strony My ludzie tak pustoszymy ziemie i terytoria tych zwierząt, że dzięki zoo część gatunków istnieje i ma możliwość przetrwania!!! tak to widzę. Technologia, wiedza, świadomość i finanse pozwoliły na polepszenie warunków w zoo - warto na to spojrzeć i docenić wg mnie rozwój na rzecz zwierząt właśnie.

    Duży szacun dla opiekunów zwierząt w zoo!:) doceniam, podziwiam i kibicuje!

    • 16 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.