Ojcowie na urlopie macierzyńskim. ZUS podaje statystyki

Ojciec może wziąć sześć z dwudziestu tygodni urlopu macierzyńskiego. Przysługują mu też dwa tygodnie urlopu ojcowskiego.
Ojciec może wziąć sześć z dwudziestu tygodni urlopu macierzyńskiego. Przysługują mu też dwa tygodnie urlopu ojcowskiego. fot. 123rf/ Mark Bowden

Urlop macierzyński, jak sama nazwa wskazuje, najczęściej w pełnym wymiarze wykorzystywany jest przez kobiety. Nie wszyscy wiedzą, że może on zostać podzielony między oboje rodziców. Pomorski Zakład Ubezpieczeń Społecznych donosi, że w zeszłym roku na Pomorzu z tej możliwości skorzystało 941 mężczyzn.



Dzielenie urlopu między matkę i ojca:

to dobry pomysł, który wyrównuje szanse na rynku pracy 61%
to kompromis, ojcowie powinni mieć tyle urlopu, ile matki 25%
to niepotrzebne zamieszanie, urlop powinny brać tylko kobiety 14%
zakończona Łącznie głosów: 415
- Gdy na świat przychodzi dziecko, zazwyczaj zostaje z nim w domu mama. Jednak ojcowie coraz częściej angażują się w pełnowymiarową opiekę nad maluchami. Mogą oni wykorzystać część urlopu macierzyńskiego, cały urlop rodzicielski, a także przeznaczony specjalnie dla nich urlop ojcowski - tłumaczy Krzysztof Cieszyński, regionalny rzecznik prasowy ZUS województwa pomorskiego.

Urlop dla rodziców



Nie każdy rodzaj urlopu może być podzielony równo. Warto dokonać rozróżnienia na rodzaje urlopów, które przysługują młodym rodzicom (muszą oni posiadać ubezpieczenie):
  • Urlop macierzyński - wynosi 20 tygodni od dnia porodu (w przypadku porodu mnogiego urlop wydłuża się od 31 do 37 tygodni). Pierwsze 14 tygodni zarezerwowanych jest wyłącznie dla matki, jeśli po tym czasie zdecyduje się wrócić do pracy, kolejne sześć tygodni może wykorzystać ojciec.
  • Urlop rodzicielski - wynosi 32 tygodnie, które rodzice mogą dowolnie rozdzielić między sobą (34 tygodnie przy ciąży mnogiej). Urlop można podzielić nawet na cztery części i brać sukcesywnie aż do końca roku kalendarzowego, w którym dziecko skończy sześć lat.
  • Urlop ojcowski - przysługuje ubezpieczonemu ojcu niezależnie od urlopów macierzyńskiego i rodzicielskiego, wynosi dwa tygodnie i można wziąć go do ukończenia przez dziecko 24 miesiąca życia. Urlop można wykorzystać jednorazowo albo w dwóch częściach, z których żadna nie może być krótsza niż tydzień.
  • Urlop wychowawczy - wynosi do 36 miesięcy, jednak w porównaniu do poprzednich urlopów, w tym okresie nie jest wypłacane wynagrodzenie. Rodzice lub opiekunowie dziecka mogą wykorzystać urlop wychowawczy do momentu ukończenia przez dziecko 6. roku życia. Z urlopu wychowawczego można skorzystać w maksymalnie pięciu częściach, które nie muszą następować bezpośrednio po sobie. Z urlopu może skorzystać zarówno matka, jak i ojciec dziecka. Jeżeli oboje są pracownikami, mogą korzystać z urlopu jednocześnie, przy czym należy pamiętać, że wymiar urlopu nie zwiększa się. Co ciekawe, jeden rodzic może wziąć maksymalnie 35 miesięcy urlopu (pozostały miesiąc powinien należeć do drugiego rodzica, inaczej przepada).

W ubiegłym roku w woj. pomorskim 941 mężczyzn zdecydowało się na urlop macierzyński (25 tys. kobiet), urlop rodzicielski wzięło 276 panów (27,5 tys. kobiet), a ojcowski 12 tys.

Urlopem rodzicielskim i wychowawczym rodzice mogą podzielić się wedle uznania.
Urlopem rodzicielskim i wychowawczym rodzice mogą podzielić się wedle uznania. fot. 123rf / Jozef Polc

Tata na urlopie



Zapytaliśmy trójmiejskich pracodawców, czy mężczyźni pracujący w ich firmach chętnie korzystają z urlopów macierzyńskiego i rodzicielskiego.

- W ostatnich pięciu latach sześciu ojców skorzystało z urlopu macierzyńskiego/rodzicielskiego. Średnio wykorzystali oni 126 dni roboczych (182 dni kalendarzowych) urlopu - mówi Krzesimir Podlaski, główny specjalista ds. analiz HR, Ergo Hestia. - Ponadto dla rodziców Ergo Hestia oferuje m.in. przedszkole dla dzieci pracowników, półkolonie dla dzieci w dni wolne od nauki szkolnej, elastyczne godziny pracy czy pikniki rodzinne.
- Zarówno mamy, jak i ojcowie mogą liczyć na przychylność przełożonych nie tylko w kwestii dzielenia urlopu macierzyńskiego przez obojga rodziców, ale również w w kwestii powrotu do pracy. Mi osobiście zależało, by móc wrócić do pracy przed upływem ustawowego terminu, na co zgodę wyrazić musiał pracodawca. Nie miałam z tym najmniejszego problemu. Sii jest naprawdę fantastyczną i elastyczną firmą pod tym względem - wyjaśnia Magdalena Misiewicz, Retention and HR Support Manager w Sii.
Firma dodaje też, że mężczyźni coraz częściej korzystają z możliwości wzięcia urlopu na opiekę nad dzieckiem. Sii udostępnia też pracownikom "Baby Room", czyli pokój do pracy z dzieckiem. Niektórzy pracodawcy przewidują dla świeżo upieczonych ojców dodatkowe bonusy i udogodnienia.

- w Grupie GPEC zdarzają się przypadki, kiedy to mężczyzna decyduje się na urlop rodzicielski, choć nadal jest to zdecydowanie rzadszy scenariusz. Staramy się mimo to wspierać dodatkowo młodych rodziców niezależnie od tego, czy są matkami, czy ojcami. I tak wprowadziliśmy dodatkowy urlop po narodzinach dziecka. To 30 dni dla każdego z rodziców. Ponadto pracownicy mogą skorzystać z wyprawki dla malucha czy elastycznej organizacji pracy, także zdalnej - mówi Grzegorz Blachowski, kierownik działu strategii i projektów / kierownik działu PR, GPEC.
- Dla świeżo upieczonych rodziców mamy jednorazowe bonusy w wysokości 1 tys. zł. Umożliwiamy im też pracę zdalną na żądanie - mówi Adam Boryniec, dyrektor zarządzający, Powel.
Ojciec na urlopie macierzyńskim lub wychowawczym to wciąż rzadkość, wiele firm, do których zwróciliśmy się z tym pytaniem nie odnotowało u siebie takich sytuacji.

Przyczyn tego stanu rzeczy jest sporo, na pewno duże znaczenie mają uwarunkowania kulturowe i osobiste preferencje świeżo upieczonych rodziców, jednak sprzyjające warunki w miejscu pracy mogą ułatwić ojcom opiekowanie się dzieckiem, nawet jeśli nie zdecydują się oni na specjalny urlop.

Opinie (90) 8 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Tata (4)

    W 2013 wziąłem 2 tyg. Urlopu na bliźniaki, wtedy pracodawca się pytał ; no jak chcesz to możesz wziąść.. Tak było.. Teraz nie ma się co czaic ;) tylko brać panowie..

    • 27 16

    • Naprawdę powiedział wziąść? (2)

      • 25 0

      • nic, tylko braść

        • 21 0

      • niekoniecznie

        można się też na to wywalaść, ...naprawdę, bo tak jak ja mówię to tak jest.

        • 0 0

    • "wtedy pracodawca się pytał ; no jak chcesz to możesz wziąść" A gdzie to pytanie pracodawcy? O "wziąść' już nie wspominam.

      • 9 2

  • Równość (18)

    Tyle się mówi o równości płci, a w naszym prawie jest taki zapis, że przez pierwsze 3 miesiące kobieta tylko może wykorzystać urlop macierzyński. Dlaczego? Przecież obydwoje z rodziców mają takie same prawa. Chyba nie jest nowością, że niektóre dzieci nie są karmione piersią, więc nie musi być przy nich mama.

    • 27 35

    • (3)

      Pewnie chodzi po części o to, żeby kobieta doszła do siebie po porodzie :) niezależnie od tego, jakie są nasze subiektywne odczucia, ciało dochodzi do siebie po ciąży dość długo, co najmniej pół roku. Co do karmienia piersią, to prawda, że nie każda kobieta może lub chce. Ale jednak państwo systemowo powinno bardziej wspierać karmienie niż rezygnację z niego, bo to inwestycja w zdrowie.

      • 35 8

      • Pewnie tak, ale jeśli z jakichś wzgędów kobieta wolałaby podzielić się tym urlopem wcześniej, to powinna być taka możliwość. (1)

        Niektóre kobiety wolą inny układ, z różnych sobie znanych względów. Powinny mieć prawo wyboru.

        • 11 4

        • Jasne, są różne przypadki. Ale podejrzewam, że w tym wypadku ustawodawca celowo wprowadził taki przepis, żeby kobiety nie pracowały w czasie tych pierwszych trzech miesięcy. One są kluczowe i dla dziecka (które adaptuje się na świecie, uczy się trawić pokarm itd. Nie wspominam już o kwestiach emocjonalnych), ale też dla matki. Dla matki praca bezpośrednio po porodzie jest po prostu niebezpieczna i niezdrowa... Muszą się zagoić rany, np. po łożysku, muszą się na nowo poukładać narządy wewnętrzne (brak odpoczynku, wysiłek i dźwiganie bezpośrednio po porodzie sprzyja ich obniżeniu, często na zawsze).

          • 4 0

      • Lekarze już oficjalnie mówią o 4tym trymestrze czyli dokładnie to czym piszesz -dochodzeniu do siebie po porodzie. Rekonwalescja jest długa i dla niektórych kobiet niezmiernie trudna nawet jeżeli przebiega bez komplikacji. Równość płci nie jest w tym przypadku żadnym argumentem.

        • 14 0

    • a czy facet to dziecko urodził ? myślisz, ze top hop siup tak dojść do siebie po takim obciążeniu?

      • 17 10

    • (2)

      A dasz może kobiecie czas by po porodzie przestała krwawić jak zarzynane zwierzę? Albo żeby jej macica skurczyła się co też jest bolesne, albo żeby laktacja się unormowała i nie zalała biura mlekiem cieknącym ot tak bez potrzeby?????

      • 20 5

      • Ma prawo (1)

        Od tego jest zwolnienie lekarskie.

        • 4 17

        • A kto będzie za to płacił? Ojcu zasiłek macierzyński a marce w tym samym czasie zasiłek chorobowy? To właśnie po to jest, żeby matka na chorobowym w tym czasie nie siedziała.

          • 16 1

    • Równość równością (1)

      Zapis traktuję jako ukłon w stronę kobiety. Nie chodzi o prawa, równość i karmienie piersią. To czas dla ciała i przytakną wszystkie rodzące, czasem nawet zbyt krótki na dojście do siebie. Ciąża i poród to nawet włączając lekkie przypadki wysiłek wymagający regeneracji.
      Pozdrawiam

      • 22 3

      • Ciekawi mnie co ma do powiedzenia trójka i**otów, którzy zminusowali twoja bardzo trafną wypowiedź.

        • 2 1

    • Nie zapominajmy o dziecku.. (6)

      Dla dziecka poród to trauma. Opuszcza jedyne znane mu środowisko, gdzie czuło się bezpiecznie. Przez 9 miesięcy (fizjologicznie) wzrastało w pełnej synergii z mamą nie tylko fizycznie, ale też emocjonalnie. Oczywiście pierwsza cześć urlopu też jest czasem regeneracji matki, ale również czasem stabilizacji i powrotu do równowagi dziecka.
      Jak byśmy się Panowie nie starali wieź dziecka z matką jest silniejsza. Obydwoje rodziców mają takie same prawa, nie takie same możliwości zapewnienia spokoju dziecku. Szczególnie w tzw. czwartym trymestrze.

      Pozdrawiam

      • 19 5

      • Jakie dziecko przez 9 miesięcy? (5)

        Płód, a wcześniej zarodek! Poza tym twierdzenie, że ciąża, to jakiś magiczny kontakt i że matka uwarunkowana jest biologicznie na chowanie dziecka w okresie po narodzeniu, to zwykły kulturowy mit powielany przez niewyedukowane seksualnie społeczeństwa!

        • 16 22

        • Nieźle.... weszło za mocno..... (1)

          • 8 2

          • Panie Krzysztofie, bo nauka to podstawa :)

            • 5 3

        • Tak między nami...

          Matka jest uwarunkowana biologicznie na karmienie dziecka, nie na jego "chowanie" :D

          • 12 1

        • Xxx (1)

          A z tego plodu i zarodka wyrosnie gitara....

          • 7 3

          • Albo inny taboret.

            • 1 1

    • Równi ale inni

      Niektórzy są tak "odurzeni" pseudo -równością że przestali myśleć logicznie. Kobiety i mężczyźni różnią się i niech tak zostanie.

      • 14 8

  • Ojcowski, zaden macierzynski czy tam tacierzynski. (1)

    • 24 6

    • Ojcowski to 2 tygodnie wolnego dla taty do wykorzystania przez 2 lata licząc od narodzin dziecka

      • 3 0

  • Pani Aleksandro,
    A czy mogłaby Pani z mikrofonem(zapewne cyfrowym, bo taki zapewnia chyba w XXIw. redakcja:)
    pójść z takimi pytaniami do sektora mikro i MSP, i zapytać czy dają chętnie urlopy.
    Bo w korporacyjnym tle, to wszytko wygląda jak w szpitalu, w Leśnej Górze.

    • 64 0

  • (15)

    Mój mąż 3 tyg po porodzie siedział ze mną w domu. Jakbym sama miała sprzątać, gotować, i wstawać co 2 h do dziecka 24/7 to bym nie dała rady.

    • 47 6

    • Moja mama nie miała z tym problemu. No ale to było dawniej... (11)

      • 17 27

      • (5)

        Moja również, ale teraz to się ciężej pranie wstawia i podgrzewa gotowe już zupki i obiady ;-)

        • 13 25

        • Dzisiejsze kobiety są mega wygodne (1)

          Jeszcze 50 lat temu by chyba umarły. Jak słyszę ,że na nic nie ma czasu bo musiała włączyć zmywarkę, pralkę i rumbę . Moja Mama prała sama pieluchy, gotowała, i sprzątała. Teraz kobiety bili głowa na samą myśl ,że ma zmywarkę wyciągnąć. Sąsiadka nie ma czasu opróżnić zbiornika w rumbie i dlatego ta nie chodzi - rozumiecie to???

          • 15 30

          • jeszcze powiedz, że

            Twoja mama prowadziła w tym czasie równocześnie firmę, doszkalała się, wymagało się od niej nienagannego wyglądu, zgubienia brzucha w dwa tygodnie i oczywiście dobrego nastroju jak szanowny mąż wróci z pracy. Do tego była sama z dala od babć cioć i sąsiadów i nikt nikomu nie pomagał, dzieci sąsiadów nie pilnował. No tak, teraz te kobiety to leniwe są. Całe szczęście, że dzisiejsi mężczyźni są tacy zaradni, że kobieta może zająć się dzieckiem i nie myśleć czy będzie co do gara włożyć.

            • 34 8

        • Na szczęście czasy się zmieniły. (2)

          Nasze Mamy urabiały się po łokcie!I to było dobre dla nich? Zmęczone, w cieniu mężów. Mój mąż również mi pomagał po porodach. I to jest normalne. Nienormalne były zachowania w czasach naszych matek1

          • 39 7

          • (1)

            W jakim cieniu mężów? Zawsze mąż zap...ł w robocie, a kobieta dbała o dom.

            • 8 13

            • "Zawsze"? A konkretnie kiedy? Bo biorąc pod uwagę inne grupy społeczne niż średnio bogate mieszczaństwo w końcu XIX i na początku XX wieku, to z gruntu fałszywe przekonanie...

              • 14 5

      • ? (2)

        Na pewno to mówi osoba bezdzietna :) nawet z najlepszymi udogodnieniami opieka nad dziećmi jest ogromnym wysiłkiem. to że nasze mamy czy babcie brały na siebie całą opiekę to nie oznacza, że my tez mamy tak robić. Idąc tym torem... kiedyś się sikało w budzie za stodołą czy to oznacza, że jak teraz mamy toalety to mamy z nich nie korzystać?
        Poza tym, patrząc na nasze społeczeństwo, na ich zachowanie i brak żadnych reguł to nie wiem czy brak ojca i sposoby wychowania naszych rodziców były najlepsze :)

        Kiedyś nie trzeba było mówić, nie kradnij, bądź grzeczny, szanuj drugiego człowieka a teraz przeciętny dorosły człowiek nie wie co to szacunek - więc błagam nie porównujmy metod wychowawczych dzisiejszych i tych z sprzed lat.

        A faktem jest, ze dziecko ma dwójke rodziców i przepraszam, ale rola ojca jest zdecydowanie większa niż samo zapłodnienie, i super że ojcowie coraz częsciej biorą na siebie opiekę, czy też współopieke razem z matką

        • 37 6

        • I jeszcze bym dodał... (1)

          Super dziadkowie!!! Wy już mieliście swój czas, dajcie wykazać się swoim dzieciom. Rozpieszczanie to nie to samo co rozbestwianie. My mamy już po dziurki słuchania co byście zrobili na naszym miejscu (lepiej). Zajmijcie się Babciami i cieszcie się jak Was wnuki odwiedzają, przestańcie się wchrzaniać we wszystko, dewastując przy tym związki waszych dzieci!!!

          • 6 5

          • Może być nawet miliard minusow

            Wtracacie się we wszystko co jest możliwe. Róbcie tak dalej - a wasze dzieci wrócą wam do domku i do koryta. I to wy będziecie im usługiwać a ja zacznę żyć jak człowiek...a zapieklo Was...i dobrze, miało. To podziękowanie za te wszystkie lata które Wam poświęciliśmy a teraz hormony Wam buzują od nowa. Skoro tak to zaadoptujcie dziecko, będziemy Wam szczerze kibicować i nawet "utracony" majątek który tak po prawdzie mam w poważaniu mi nie będzie wcale przeszkadzać...:))))

            • 2 4

      • Kiedyś to były czasy, teraz nie ma czasów.

        Dzieci i kobiety umierały przy porodach i nikt się nie przejmował. Moja 40 letnia matka po urodzeniu 6 dzieciaków wyglądała jak własna babcia, ale kogo to obchodzi? Byliśmy szczęśliwi i nikt nie narzekał.

        • 31 3

      • A czy twoja mama miała rozdarcie 4tego stopnia? Zamknij dziób jeżeli nie masz nic trafnego do powiedzenia.

        • 3 1

    • Kiedyś kobiety dawały radę. (1)

      Trudno - co zrobić

      • 7 6

      • Nie miały wyjścia.

        • 2 6

    • Dziękujemy wszystko wiemy

      • 0 0

  • Bardzo dobrze (1)

    No i bardzo dobrze, bo dziecko ma dwoje rodzicow:)

    • 34 4

    • Pod warunkiem że mają różną płeć.

      • 6 3

  • (1)

    Jestem za ojcowskim, matka ze świeżo narodzonym dzieckiem, dbając przy tym o dom, sprzątając, gotując i do tego zajmując się małym dzieckiem po prostu się zajedzie.

    • 27 4

    • Bez przesady, my wam gotujemy i sprzątamy do tego harujemy jak woły. Wy macie doglądać dziecka które ponad pół doby śpi i ew pralkę wstawić. My wstawiamy zmywarki bo dla was za trudno i żyjemy...

      • 4 13

  • Sam byłem na tacierzyńskim i za ok 2 miesiące znowu będę :) (7)

    Żona zdecydowanie lepiej zarabia, więc z logicznego punktu widzenia, lepiej bym to ja opiekował się młodym na starcie. Z pierwszym dzieckiem urlopem macierzyńskim podzieliliśmy się po połowie. Z drugim większość urlopu wykorzystam Ja .

    • 51 4

    • I super! Fajnie, ze takie komentarze sie pojawiają, moze wiecej panów sie przełamie.

      • 23 2

    • Zmień pracę - weź kredyt.

      • 4 14

    • czyli tylko i wyłącznie kasa (1)

      "Fajnie" że myślisz o tym urlopie tylko i wyłącznie z materialnego punktu widzenia. A gdzie bezinteresowna chęć pomocy żonie? Gdyby zarabiała gorzej to pewnie nawet by Ci przez myśl nie przeszło żeby wziąć ojcowski :P

      • 3 15

      • Skąd wiesz, że tylko i wyłącznie? Wspomniał o aspekcie finansowym i tyle.

        • 8 3

    • (1)

      gratuluję takiego układu, ja bym jednak nie dał rady gdyby mnie żona utrzymywała. Niestety w głowie stary konserwatysta jestem trochę. Jednak pomimo to przy dziecku ogarniam wszystko co trzeba.

      • 3 9

      • "utrzymywała"?

        Przecież facet normalnie pracuje, na piwo dla siebie zarobi. Po prostu żona więcej zarabia i tyle. W tej sytuacji byłoby głupie, gdyby ten chodził do roboty i zarobił mniej.

        • 3 1

    • Nie wstyd ci?

      • 3 11

  • Też byłem na macierzyńskim/rodzicielskim łączonym z pracą po pół etatu. Fajna sprawa. Polecam. (1)

    • 15 1

    • fajnie jak firmy oferuja tkie rzeczy pracownikom

      • 0 0

  • Teoria fajna (10)

    Praktyka już gorzej wygląda- teoretyczne możliwości są i na tym koniec. U mnie mąż pracuje w korpo i dobrze zarabia, ja nauczyciel- warunki g*wniane. Moja prsca zdalna odpada z przyczyn oczywistych. Mąż do dzieci nir ma cierpkiwości a w razie choroby za grosz nie ogarnia kiedy jaki syropek podać. Nocne wstawanie? Udaje że nie ma tematu. Mój facet absolutnie nie nadaje sie do opieki nsd maluchami. Żadne prawo nie zmieni biologii- faceci nie sa stworzeni do opieki nad dziećmi ząbkującymi, kolkującymi czy z innymi dolegliwościami.

    • 16 39

    • (2)

      Opiekuję się 8 godzin dziennie dzieckiem, jakoś daję radę. Pozdrawiam. Tata z Gdyni.

      • 18 2

      • Gratuluję (1)

        Mój mąż nie dawał sobie rady gdy wychodziłam do stomatologa

        • 0 12

        • to chyba czas zmienić męża

          • 25 4

    • Nieprawda, wszystko od człowieka zależy i jego chęci, pewnie, że wygodniej udawać, że się nie ogarnia leków i za ciężko w korpo pracuje żeby w nocy wstawać. Fajnego faceta sobie wybrałaś na ojca dzieci.

      • 26 2

    • (2)

      To, że trafił Ci się ćwierćinteligent nie znaczy, że wszyscy faceci tacy są. Jeżeli nie wie kiedy jaki syrop wziąć to niech bazuje na wytycznych od lekarza.

      • 26 3

      • Nie udawajmy, że nasze małżeństwa są idealne (1)

        Oraz że jeśli chcemy, to jesteśmy wspsniałymi rodzicam. Faktem medycznym natomiast jest, że kobieta karmiąca ma taki wysoki pziom prolaktyny, że lepiej znosi trudy związane z pojawieniem się dzidziusia. Pozdrawiam wszystkich uczesanych i przezornych cieszących się idyllą opieki nad dziećmi

        • 4 8

        • Nie o małżeństwie tu mowa tylko o rodzicielstwie. Sama prolaktyna cudu nie czyni tylko wywołuje laktację a faktem medycznym jest też to, że mężczyźni również przechodzą przez zmiany hormonalne w czasie ciąży swojej partnerki aby przystosować się do nowej roli ojca.

          • 5 0

    • Tez ciekawe myslenie

      najlepiej żeby facet wstawał w nocy do dziecka, ogarniał mieszkanie, robił zakupi i jeszcze dużo zarabiał to do czego ty jesteś potrzebna ?

      • 2 7

    • Zmień męża i przestań narzekać na facetów dlatego że twój do niczego się nie nadaje. Mój wstawał, kąpał, zmieniał pieluchy i robił wszystko przy noworodku bo ja miałam ciężki poród i dwa tygodnie leżałam plackiem w łóżku. Przez pierwsze dni nawet nie mogłam są przewrócić się z boku na bok więc dodatkowo mąż zajmował się mną i domem. Sam jeden. Do naszej teraz już 18 miesięcznej córki ma morze cierpliwości, bez względu na to czy ząbkuje 8 jest kapryśna czy pełna energii do zabawy w dobrym humorze. Mamy znajomego, który w podobny sposób zajmował się synem i jest wspaniałym zaangażowanym ojcem.

      • 7 0

    • czyli zrobił i po sprawie

      • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Forum