• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Jak zachęcić pracownika do jazdy rowerem? Firmy prześcigają się w pomysłach

Aleksandra Wrona
10 kwietnia 2017 (artykuł sprzed 5 lat) 
Opinie (201)
Rower może być alternatywnym, ekologicznym środkiem transportu w mieście. W godzinach szczytu samochód nie jest najszybszym sposobem podróżowania, szczególnie w ścisłym centrum. Rower może być alternatywnym, ekologicznym środkiem transportu w mieście. W godzinach szczytu samochód nie jest najszybszym sposobem podróżowania, szczególnie w ścisłym centrum.

Premie finansowe, darmowe posiłki, firmowe gadżety, zniżki na sprzęt, strzeżone parkingi - to tylko kilka sposobów firm, aby zachęcić swoich pracowników do dojeżdżania do pracy rowerem. W tym roku rusza też kolejna odsłona gdyńskiego konkursu "Do pracy jadę rowerem", rok temu wzięło w niej udział aż 146 pracodawców.



Konkurs "Do pracy jadę rowerem" organizowany jest przez miasto Gdynia już po raz szósty. Z roku na rok cieszy się on coraz większą popularnością. Pracownicy firm, które zgłosiły się do udziału w konkursie rejestrują swoje podróże do i z pracy rowerem na stronie internetowej, dzięki temu mają szansę wygrać jedną z 30 nagród pieniężnych. Rowerzyści, którzy odbędą w tygodniu min. 6 podróży do i z pracy rowerem otrzymają w kolejnym tygodniu roboczym tzw. "śniadanie rowerowe" (kanapka oraz deser).

Co mogłoby wpłynąć na to, że zacząłbyś jeździć rowerem do pracy?

W konkursie wyróżnione zostają firmy, które osiągnęły najlepsze wyniki w kilku kategoriach. Liczy się zarówno sumaryczna liczba kilometrów, jak i dystans w przeliczeniu na osobę, a nawet fundusze zainwestowane w promowanie dojazdów rowerem. Wyróżnione firmy otrzymują statuetki oraz dyplomy, a pracownicy upominki.

Czytaj też: Oświetliliśmy w sumie 1500 rowerzystów

- Uczestnicy konkursu zauważają, że rower może być alternatywnym, ekologicznym środkiem transportu w mieście. W godzinach szczytu samochód nie jest najszybszym sposobem podróżowania, szczególnie w ścisłym centrum. Coraz więcej osób porusza się po Gdyni na rowerze, a pozostali uczestnicy ruchu, szczególnie kierowcy, muszą nauczyć się "współpracować" na drodze, wzajemnie respektując swoje prawa. Wielokrotnie zdarza się, że kierowcy zapominają, że po ulicach i ścieżkach rowerowych poruszają się również rowerzyści. Konkurs jest zatem okazją do wzrostu tej świadomości - dodaje Alicja Pawłowska, kierownik Referatu Projektów Unijnych i Zarządzania Mobilnością w ZDiZ Gdynia.
Bonusy dla pracowników

Jednym z najgłośniejszych programów premiowania pracowników za dojazdy do pracy rowerem jest program sopockiej firmy Blue Media "Złotówka za kilometr". W ramach tego programu, pracownicy dostają złotówkę premii za każdy kilometr przejechany na rowerze w drodze do pracy lub z pracy. Pracownicy firmy mają już na koncie 240 tys. przejechanych kilometrów.

- Pracownicy przyjeżdżają rozbudzeni, są pełni energii i mniej chorują. W tym momencie z programu korzysta 70 osób w firmie, co sezon jest nas więcej - dodaje Agnieszka Fabianowicz, pracownik firmy Blue Media.
W gdańskim GetResponse pracownicy również dostają bonusy za aktywność fizyczną.

- Zachęcamy do jazdy rowerem (1 zł za każdy przebyty kilometr), biegania (2 zł za kilometr) oraz oferujemy bonusy za codzienną ochronę środowiska i korzystanie z komunikacji miejskiej - opowiada Anna Złoczewska, PR & Marketing Specialist, GetResponse.
Gratyfikacje finansowe nie są jednak jedynym sposobem na docenienie rowerzystów, część firm przygotowuje dla nich drobne upominki lub darmowy posiłek. Pracownicy Ergo Hestii po okazaniu firmowej karty rowerzysty wraz z pieczątką z aktualną datą, dostają w firmowym bistro bezpłatny posiłek. W sezonie letnim z tego udogodnienia korzysta ponad 200 osób dziennie, a w zimowym ok. 50. Na śniadanie mogą liczyć też pracownicy GetResponse.

  • Stojaki na rowery pod gdańskim biurowcami to już standard. Na zdjęciu stojak pod Trytonem w Gdańsku.
  • Przestrzeń dla rowerów w kompleksie Alchemia.
  • Przestrzeń dla rowerów w kompleksie Alchemia.
  • Stacja naprawy rowerów przed siedzibą firmy Arla

- Pracownicy mogą korzystać z 25 proc. zniżki przy zakupie roweru jednej z wiodących polskich firm produkujących jednoślady - dodaje Arkadiusz Bruliński, rzecznik prasowy Ergo Hestii.
Firma Intel w ramach zachęcenia pracowników do korzystania z roweru jako codziennego środka transportu organizuje dwa razy w roku konkurs bike2work ("rowerem do pracy"). W ramach akcji pracownicy, którzy dojeżdżają rowerem do pracy, otrzymują drobne upominki i gadżety rowerowe. Firma oferuje też dofinansowanie do grupowych startów w zawodach kolarstwa szosowego i MTB, w tym także zagranicznych (maratony rowerowe w Szwecji). Intel organizuje też wiosenny profesjonalny serwis przeglądu rowerów, z którego pracownicy mogą skorzystać w promocyjnej cenie.

Lufthansa Systems Poland wspiera realizację sportowych pasji - w tym również kolarstwa, posiada ona specjalną grupę entuzjastów LSYP Active!, która promuje zdrowy styl życia, jak i organizuje niecodzienne wydarzenia rekreacyjne dla pracowników i ich rodzin. Na darmową przekąskę mogą liczyć też pracownicy firm w znajdujących się w Olivia Business Centre.

- Na osoby, które wybiorą dwa koła zamiast czterech czekać będą, podobnie jak w ubiegłym roku, np. świeże jabłka - zachęca Katarzyna Halicka, PR Manager Olivia Business Centre.
Na firmowe gadżety mogą też liczyć rowerzyści z centrum usług wspólnych Arli. Firma Trefl mając na względzie to, że jej zespół pracuje w systemie zmianowym, postanowiła rozdać pracownikom 500 opasek odblaskowych, mających zapewnić im bezpieczeństwo i dobrą widoczność na drodze w godzinach wieczornych. Sukces drużyny firmy Crist w ubiegłorocznej edycji "Do pracy jadę rowerem" zarząd nagrodził firmowymi koszulkami rowerowymi, a firma Klimawent wyposażyła uczestników rowerowego konkursu w bidony wraz z uchwytami.

Cele charytatywne

Niektóre firmy postanowiły rowerową aktywność swoich pracowników przekuć w działania charytatywne. Pracownicy Ergo Hestii co roku mogą wziąć udział w wolontariackiej akcji "Skołuj pomoc", podczas której przejeżdżając na rowerach trasę z Helu do Gdańska (trasa główna) lub inny odcinek w Polsce, swoim wysiłkiem i przejechanymi kilometrami zapewniają środki na wsparcie różnych inicjatyw. Wolontariacką aktywność pracowników wynagradza również zarząd firmy, do każdego przejechanego kilometra dodaje 1 zł na realizację wybranej przez wolontariuszy inicjatywy.

Stojaki na rowery to nie wszystko, przydadzą się też szafki. Przestrzeń dla rowerzystów w Olivia Business Centre. Stojaki na rowery to nie wszystko, przydadzą się też szafki. Przestrzeń dla rowerzystów w Olivia Business Centre.
Rowerową akcję "Aktywni Charytatywni" od trzech lat prowadzi też Energa. Jej głównym założeniem jest zachęcanie pracowników spółek Grupy do dojazdów do pracy na rowerze, wspieranie zdrowego stylu życia, promowanie idei zrównoważonego transportu i pogłębianie wiedzy na temat zasad bezpiecznej i kulturalnej jazdy na rowerze. Jednocześnie akcja angażuje jej uczestników w wolontariat pracowniczy, gdyż jeżdżąc na rowerach pracownicy i ich bliscy zbierają kilometry i w ten sposób pomagają innym. W ubiegłym roku 515 osób związanych ze spółką w ciągu sześciu miesięcy uzyskało tym sposobem 500 tysięcy kilometrów. Dzięki temu Fundacja Energa przekazała 150 tysięcy złotych dla 14 domów dziecka na terenie działania Grupy. Pieniądze zostały przeznaczone na letnie wakacje dla 442 podopiecznych tych placówek.

Udogodnienia dla rowerzystów

Najważniejszym elementem zachęcającym pracowników do dojazdów do pracy rowerem jest stworzenie im odpowiedniego zaplecza. Trójmiejskie firmy doskonale zdają sobie z tego sprawę, dlatego w ich siedzibach coraz częściej znajdziemy specjalne parkingi, szafki, prysznice, a nawet rowerowe centra naprawcze.

- W Olivii jest w tej chwili 500 miejsc parkingowych dla cyklistów (zewnętrznych i w halach garażowych) oraz 5 dużych szatni, każda z prysznicami. Regularnie zwiększamy liczbę dostępnych w nich szafek. Obecnie do dyspozycji rowerzystów jest ich ponad 700. W ubiegłym roku udostępniliśmy też rowerowe stacje naprawcze. Przygotowując się do sezonu 2017, odświeżamy właśnie wszystkie szatnie. Zwiększymy też w tym roku liczbę zewnętrznych stojaków rowerowych, już nad tym pracujemy - zapewnia Katarzyna Halicka z Olivia Business Centre.
Pracownicy Ergo Hestii oprócz parkingów mają do dyspozycji szatnię (osobną dla mężczyzn i kobiet) z przebieralniami, zamykanymi szafkami, prysznicami i suszarkami do włosów. Pracodawcy dużą wagę przywiązują też do bezpiecznych miejsc do parkowania rowerów.

- W obszarze parkingu samochodowego została wydzielona specjalna, ogrodzona, zamykana strefa parkowania rowerów z profesjonalnymi stojakami. Obszar ten jest usytuowany w dogodnym miejscu: blisko bramy wjazdowej i jednocześnie bezpośrednio przy wejściu na teren firmy - mówi Alicja Burel, specjalista ds. personalnych w firmie Trefl.
Podobne udogodnienia znajdziemy też w innych firmach. Pracodawcy dbają też o aspekt promocyjny i estetyczny. Alicja Pawłowska, kierownik Referatu Projektów Unijnych i Zarządzania Mobilnością w ZDiZ Gdynia, wspomina, że podczas zeszłorocznej edycji "Do pracy jadę rowerem", firma Thomson Reuters postawiła przed wejściem do swojej siedziby udekorowany kwiatami rower.

Miejsca

Opinie (201) 8 zablokowanych

  • a ja bym jeszcze dorzucił (44)

    darmowe szkolenie z zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego i obowiązujących w tym zakresie przepisów

    wszak pracodawca powinien chyba zadbać o to by wyedukować pracownika jak bezpiecznie dojechać i wrócić z pracy bo jak wiadomo zdecydowana większość rowerzystów uważa że ich obowiązki kończą się po uiszczeniu opłaty za zakup roweru w kasie sklepowej a po wyjściu ze sklepu zaczynają się już tylko prawa użytkownika jednoślada...

    warto zrobić pogadankę na temat przepisów i zasad tak jak w latach 80tych robili to milicjanci w szkołach podstawowych, tak wiem - dla młodych gniewnych facetów w obcisłych spodenkach to śmiech na sali, ale jednak tym sposobem tysiące dzieciaków lata temu zostało wyedukowane jak bezpiecznie użytkować rower a ich wiedza została przetestowana w czasie zdawania egzaminu na kartę rowerową...

    w tamtych latach 12to latek dojeżdżając do skrzyżowania pokazywał ręką kierunek dalszej jazdy... dzisiaj 20to latek ze słuchawkami w uszach pokazuje f...'u po wymuszeniu pierwszeństwa na skrzyżowaniu

    • 131 76

    • a samochodziarze (13)

      jakoś nie zauważyłem by pracodawca edukował katamaraniarzy w zakresie bezpiecznego dojazdu do pracy.

      PS. Świat nie kończy się na czubku własnego nosa.

      • 34 28

      • jak byś nie wiedział zdecydowana większość pracodawców (3)

        przekazuje kluczyki swojemu pracownikowi do samochodu służbowego dopiero po tym jak pracownik przejdzie kurs bezpiecznej jazdy...

        • 16 20

        • Haha jaaasne

          Już u kilku pracodawców brałem samochód służbowy i nawet prawa jazdy mi nie sprawdzali

          • 21 7

        • co ci po kursie, jak przepisów nie znasz

          a jak juz znasz, to je ignorujesz

          • 6 4

        • Jasne, szczególnie tych gamoni z pizzeri na Kartuskiej w Gdyni, gdzie zdążyli już skasować wszystkie cieniasy.

          • 3 2

      • (7)

        Wszyscy kierowcy muszą przejść kurs i zdać egzamin na prawo jazdy.

        • 20 3

        • a i tak jeżdżą jak jeżdżą

          parkują jak parkują. Jakby prawko na ukraińskim targu kupili

          • 20 5

        • wczoraj robiłem szosą ok. 90 km (5)

          ponad 50% kierowców nie zachowuje minimalnej odległości 1m. od rowerzysty. Nie od krawężnika, a od rowerzysty. Jak nie wiesz ile to jest, to przyłóż sobie miarę krawiecką do łokcia i zobacz. Co, że zdają na PJ, skoro we większości nie stosują się do prawa. Biorąc pod uwagę, że rower jedzie najczęściej ok. 40 cm od krawędzi jezdni + rowerzysta z ręką odsuniętą od ciała, to kolejne 40 cm + 1m. Czyli razem minimum 2m z uwzględnieniem lusterka. Niestety większość manewr ten wykonuje na własnym pasie.

          • 18 7

          • (4)

            Wczoraj wybrałam się na rower - nie jest to całe moje życie więc rekreacyjnie przejechałam 50 km. I co widziałam? Rowerzystów "trąbiących" na pieszych, na wąskich chodnikach - gdzie po drugiej stronie ulicy jest ścieżka rowerowa. Rowerzystów przejeżdżających w mieście na czerwonym. Rowerzystów jadących w 3 całą szerokością ulicy (teren za miastem), rowerzystów ze słuchawkami w uszach, rowerzystów patrzących w telefon zamiast na drogę.

            Poza tym wydaje mi się, ze grupa rowerzystów jest grupą najbardziej rozczeniową ze wszystkich

            • 22 7

            • Sam będąc kierowcą i rowerzystą uważam za roszczeniowych pieniaczy właśnie kierowców. (2)

              Rowerzystów "trąbiących" na pieszych? To dobrze, że sygnalizują, że jedzie rower. No właśnie o to w tym chodzi. To typowa polska mentalność dzwonienia po fakcie i wyżywanie się na dzwonku, gdy jest za późno. Dzwonienie nie jest atakiem na pieszego, a sygnałem informacyjnym. Jeżeli pieszy w tym czasie porusza się środkiem drogi, powinien, będąc poinformowanym, zachować się kulturalnie i poruszać się prawą stroną chodnika - zwłaszcza, że jest wąski.
              Po to jest właśnie dzwonek, żeby nie dzwonić na, ale właśnie poinformować, że jedziesz i chcesz bezpiecznie przejechać. Psychole się rzucają za to do gardła, ale to stany psychiczne kwalifikujące się do leczenia psychiatrycznego.

              • 10 13

              • idiotom nie wytłumaczysz (1)

                roweru nie słychać, więc używanie dzwonka (przy czym niektóre dzwonki same dzwonią na dziurach) jest bardzo dobrym pomysłem.

                • 10 5

              • na rowerzystów też trąbisz jak jadą jezdnią?

                buraku...spieprzaj na jezdnię albo na ddr jak nie umiesz się zachować. Skoro jesteś gościem na chodniku to tak się zachowuj. Przeproś, podziękuj, że ktoś zrobił miejsce i jedź dalej.
                Jak mi zatrąbisz to uważaj jak zejdę Ci z drogi...

                • 0 1

            • ścieżka może po drugiej stronie miasta?

              • 4 3

      • caly UM jezdzi na rowerach

        • 1 0

    • cym bale trzeba by zacząć edukować takich jakty (7)

      Gdybyś miał mózg to byś wiedział ,ze to rower i pieszy ma pierwszeństwo. I to takie cymbaly jak ty wymuszają pierwszeństwo na wszystkich wokoło.zacznij od siebie

      • 12 34

      • (4)

        Rower i pieszy nie zawsze mają pierwszeństwo. Radzę zainteresować się przepisami, bo z takim myśleniem "pieszy i rower ma pierwszeństwo" sam doprowadzisz ze swojej winy do tragedii.

        • 34 5

        • (3)

          problem w tym że w miejscach, gdzie cały czas się mówi o wymuszeniach rower faktycznie ma pierwszeństwo, np dojazdy do Grunwaldzkiej.

          • 6 4

          • (2)

            Przy wjeździe na rondo rower też ma pierwszeństwo i znak A-7 nie dotyczy rowerów? Jeżdżę dużo autem po całym pomorzu i wszędzie jest masa rowerzystów, którzy pakują się na rondzie przed maskę i krzyczą, że pierwszeństwo mają...
            To samo jest ze skręcaniem w prawo "na strzałce", albo jak DDR "przecina" wyjazd z osiedla, czy ze sklepu, nie zwolnią przed takim przejazdem, niektórzy nawet przyspieszają.
            Zresztą to, że masz pierwszeństwo nie zwalnia Cię to do obserwacji otoczenia. Rower i jego użytkownik nie ma szans w zderzeniu z autem i właśnie dlatego nawet przy pierwszeństwie powinien uważać, bo nikt tak nie zadba o swoje bezpieczeństwo, jak Ty sam.

            • 14 4

            • tych z rond chętnie sam bym na posterunek odprowadzał (1)

              ale na przejeździe przez "wyjazd z osiedla" to rowerzysta ma pierwszeństwo ;)

              • 7 3

              • Oczywiście, że ma ale to nie znaczy, że ma zapominać o wszystkim i jechać na ślepo. Wiele takich wyjazdów jest "ślepe" dla kierowców i wyjeżdża najpierw maska auta, później reszta. Jeżeli taki rowerzysta nie zwolni i nie będzie uważał to tragedia gotowa. Jak jadę rowerem to zwalniam przed takimi wyjazdami z bram, jak np. są wyjazdy z sądu przy Nowych Ogrodach. Trzeba myśleć o swoim bezpieczeństwie, bo inni za Ciebie tego nie zrobią niestety.

                • 11 4

      • właśnie dla takich jak ty trzeba robić szkolenia z zasad na drodze

        może dzięki twojej wypowiedzi paru pracodawców przejrzy na oczy i zrobi szkolenie aby kil samobójców mniej pojawiło się na drogach trójmiasta

        • 7 4

      • cym bale trzeba by zacząć edukować takich jakty
        Gdybyś miał mózg to byś wiedział ,ze to hulajnoga ma pierwszeństwo. I to takie cymbaly jak ty wymuszają pierwszeństwo na wszystkich wokoło.zacznij od siebie

        hahahahahahahahahahaha

        • 6 5

    • Kurs na prawo jazdy kierowcom nie pomaga. Jeżdżą jak bandyci i stwarzają niebezpieczeństwo dla wszystkich uczestników ruchu.

      • 9 5

    • Tobie dorzuciłbym - gratis - lekcje j.polskiego w piśmie. (1)

      • 4 3

      • Może nauczyłbyś się stawiać spację po kropce.

        • 2 4

    • nierozumiem czemu każda próba wyedukowania rowerzystów (4)

      z zasad poruszania się po drodze wywołuje u nich taką dawkę agresji?

      • 16 5

      • (3)

        To nie u rowerzystów powstaje ta agresja, tylko u kierowców, którzy chcą wyrzucić rowerzystów z jezdni, ścieżek i z całego ruchu.

        Rowerzyści codziennie jeżdżący do pracy znają przepisy lepiej niż kierowcy. Rowerzystów codziennych można łatwo rozpoznać po normalnym stroju.

        • 11 15

        • nie zawsze normalnym

          strój się dobiera do pogody.

          • 4 1

        • który strój jest twoim zdaniem nienormalny?

          • 2 1

        • Strój normalny to taki, gdy po zejściu z roweru nikt nie widzi od razu że jeździsz rowerem.
          I trudno dobrać strój do pogody gdy zaczyna padać gdy wracam z pracy.

          • 6 2

    • A ja bym dorzucił kierowcom szkolenie z parkowania

      • 9 2

    • a ja dorzucę (3)

      prysznice i szatnie - takie udogodnienie wskazane jest tylko w jednej firmie.
      Nie jeździłam na rowerze do pracy, ponieważ nie miałam gdzie się odświeżyć - do pracy jechałabym z dołu miasta po lasach trójmiejskich pod górę. Nawet przy świetnej kondycji nie wyobrażam sobie siedzenia w biurze 8 godzin po aktywności fizycznej.

      • 9 3

      • (2)

        Tak, to rzeczywiście problem (bez ironii). Akurat ja mieszkam na Morenie a pracuję na dole, więc do pracy dojeżdżam rześki, a do domu mokry, ale wtedy mi to nie przeszkadza. Raz miałem ofertę pracy z "góry" pod lotniskiem i zastanawiałem się wtedy nad rowerem elektrycznym.

        • 8 0

        • (1)

          Przeprowadź się na górę a pracę znajdź na dole. Wszystko.

          • 2 2

          • Geniusz! Kończ waść wstydu oszczędź takim bezsensownym komentarzem...

            • 2 2

    • Jeżdżę rowerem i mam prawo jazdy (1)

      Z czego chcesz mnie szkolić?

      Dziś na przejściu dla pieszych zwalniam bo z lewej w prawo przechodzi kobieta z wózkiem. Słyszę jak samochód za mną nie zmienia biegu i mnie dogania więc zajmuję środek pasa aby go zablokować i uniemożliwić przejechania dwóch osób podczas "pokazania rowerzyście gdzie jego miejsce" poprzez wyprzedzanie na przejściu. Idiota wyprzedził mnie pasem "pod prąd", oczywiście na przejściu, ale na szczęście już za pieszą..

      I kogo chcesz szkolić, mnie czy jego?

      • 11 2

      • aż się podnieciłem...

        • 2 7

    • Nie tylko 20-latkowie w obcisłych spodenkach (5)

      Niestety ale 3city terroryzuje ponad 40 letni wariat, także w obcisłych spodenkach, który kopie w samochody na przejazdach rowerowych. Niestety nie trafia do gościa żadna nauka o tym, że z przejazdem to jak z przejściem dla pieszych - jeżeli samochód już na nim jest, to ma pierwszeństwo.

      Niestety, rowerzyści - dżihadyści są bezkarni, ale miejmy nadzieję że się to zmieni.

      • 6 3

      • Nie znamy przepisów? Przeczytaj uważnie przepisy dot. przejazdów rowerowych i znaków D-6a i D-6b (2)

        "Kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących oraz rowerzystów znajdujących się w tych miejscach lub na nie wjeżdżających."

        Innymi słowy - masz obowiązek ustąpić nadjeżdżającemu rowerzyście i pieszemu, aby nie musiał nawet zwalniać wkraczając lub wjeżdżając na taki przejazd lub przejście. Kolizja na takim przejeździe jest w 100% winą kierowcy, a hamowanie rowerzysty - wymuszeniem pierwszeństwa podlegającym ukaraniu!!!
        Na takim przejeździe nie możesz stać, tak samo jak na wjeżdżać na skrzyżowanie z którego nie możesz zjechać!

        • 7 3

        • (1)

          Tak, nie znacie.

          • 1 3

          • Tak, kierowcy we większości nie znają przepisów!

            Rowerzyści mają pierwszeństwo i to jest już od dawna faktem. Jeżdżąc po mieście autem i rowerem cały czas widzę wymuszenia na rowerzystach i robi to nawet policja i straż miejska.

            • 2 4

      • (1)

        Seniorzy 40+ tak mają.

        • 2 3

        • kiedy wreszcie zorientują się, że są w życiu nikim

          taka kompensacja w desperacji

          • 0 1

    • Nie byłem nigdy w Holandii, ani Danii. Wystarczyła mi Francja i Wielka Brytania, żeby zobaczyć jak wygląda współużytkowanie ulic i dróg przez samochody i rowerzystów. Kierowcy po prostu uważają i niekoniecznie muszą pokazać kto tu ma cięższy pojazd. Prawdę mówiąc na polskich drogach dzieje się też coraz lepiej, nasi kierowcy mimo dobrej woli czasem zapominają, że rowerzyści są na ulicach i ddrach. Koowflikt wre natomiast w internecie, ale nasz kraj przoduje w hejcie w ogóle, więc dlaczego obcisłogaci i blachosmrody miałyby pałać na forach miłością. Jakbym miał wybierać Londym, Gdańsk, czy Nicea, to bym Londyn wybrał za infrastrukturę i kulturę jazdy, Niceę za możliwość bycia świętą krową do granic rozsądku, podjazdy HC i ścieżki nadmorskie, a Gdańsk za szosę Kłosowo-Hopy

      • 0 0

  • (9)

    Dla pracującego lżej lub ciężej fizycznie to inna bajka jak dla kogoś "biurkowego" bo spoconym nawet nie mocno to nikomu się nie uśmiecha wchodzić do pracy.

    • 48 26

    • Jak to robią w Holandii (2)

      Danii, Belgii nie pocą się?

      • 22 13

      • tam już przywykli do smrodu potu i przejeżdzonych skarpetek w pokoju

        • 11 5

      • jak jedziesz po płaskim to się nie pocisz

        proste,
        w trójmieście masz do 140m róznicy poziomów

        • 3 1

    • Dlatego wymyśleli sztyfty. A koszule na zmianę możesz wieść w plecaku. (3)

      • 8 16

      • Przestań - to co mówisz, to technologia kosmiczna

        A jak już zaczniesz opowiadać, że człowiekowi z kondycją raczej ciężko się spocić jadąc chłodnym porankiem z górnego pałacu to takie duże oczy zrobią...

        • 18 6

      • taa, wiodę koszulę w plecaku.

        • 20 4

      • No jo wymyślEli...

        • 1 1

    • Nie wiem, jak można się spocić jadąc do pracy 5 km, zwłaszcza rano, kiedy jeszcze chłodno. To tak, jakby się spocić po przejściu 2 km.

      • 8 20

    • nie mów że nie masz w pracy przysznica

      • 2 0

  • Najbardziej do komunikacji i roweru zachecaja zarobki (16)

    Czyli koniecznosc;)

    • 87 9

    • Ale Skandynawowie, Niemcy nie są biedni, a przesiadają się na rower:) (12)

      Ja zarabiam sporo, nie ukrywam, ale i tak jeżdżę rowerem. Przesiadłem się, gdy średnia prędkość jazdy samochodem spadła poniżej 30 km/h. Jaki sens płacić za stanie w korkach, kiedy rowerem dojazd zajmuje mi tyle samo czasu?
      Jeżeli ktoś ma w miarę płasko, to przejazd nawet 15 km nie powinien być żadnym problemem. Szkoda czasu i pieniędzy na samochód.
      No i sprawa najważniejsza; jazda rowerem to duża korzyść dla zdrowia. Ja wiem ,że zaraz pojawią się teorie na temat wdychanych spalin, twardych siodełek etc... To może są argumenty dla jazdy po Pekinie, ale nie u nas. Zapewniam, że po kilku miesiącach odczujecie znaczną poprawę formy:)))

      • 18 9

      • Nie zajmuje. Tyle samo by zajmowała, gdyby rozwiązania były zgodne z założeniami (7)

        typu DDR i pasy dla rowerów. Jazda chodnikami na C-13 i C-16, kostką Bauma, po krawężnikach wystających, zygzaki, przejścia co 20m, przejazdy z jednej na drugą stronę i oczekiwania na zmiany świateł spowalniają na tyle, że przestało mieć to jakikolwiek sens.
        Komuś, moim zdaniem, zależy na zniszczeniu tej koncepcji, bo nie wierzę, że wiele z tych projektów powstało z dobrej woli - nie mówiąc o wykonawstwie!

        • 4 1

        • To pewnie zależy od trasy

          W moim przypadku zajmuje średnio dokładnie tyle samo czasu. Na odcinku Osowa - Oliwa (10 km) zjazd w dół to ok. 25 minut, a podjazd ok. 35-40 minut. Nie ma szans, aby autem osiągnąć większą średnią w obu kierunkach na mojej trasie.

          • 8 1

        • Zależy od konkretnego przypadku skąd i dokąd (5)

          Dojazd z Moreny do Olivii rowerem to 25-30 minut z górki, 30-40 minut pod górkę. Jak Grunwaldzka i Chrzanowskiego są zatkane, to podróż samochodem na Morenę potrafi trwać ponad godzinę. Do tego dolicz czas na szukanie miejsca do parkowania i spacer z parkingu do biura.

          • 9 2

          • No właśnie zależy, ale to skrajny przypadek (3)

            a średnia nie wypada najlepiej. Przejedź się z Gdyni do Gdańska rowerem, a odechciewa się przejeżdżając na światłach, czekając, gdzie jezdnia jest o wiele szybsza.
            Dodatkowo wybierz rower bez amortyzatora, bo amortyzatory nie są standardem. Zupełnie jak w miejskim rowerku, bo jedziemy miastem po prostu :-) Trzeba mieć dużo czasu i traktować rower wyłącznie jako rekreację.
            Jeżdżę autem i rowerami tymi samymi trasami i to prawda, że w korku w niektórych miejscach jest szybciej, ale tylko w korku i na szczególnie obciążonych odcinkach. Reszta utrudnień niweluje jakiekolwiek korzyści z tego wynikające.

            • 6 1

            • (1)

              Nie taki skrajny. Jedna z większych sypialni plus jeden z większych biurowców. To Gdynia rowerem jest skrajnym przypadkiem - rower w mieście się sprawdza do 5-10 km, Gdynia jest za daleko.

              • 2 1

              • głąb

                • 0 3

            • z Gdańska do Gdyni jest opcja rower+SKM

              korzystałem z takiej opcji z Gdańska do Sopotu codziennie przez kilka lat.

              • 0 0

          • Ponad godzinę? Z Arkońskiej na Zakoniczyn swobodnie poniżej godziny codziennie. Nie mam pojęcia którędy Ty jeździsz ale zmień trasę.

            • 3 0

      • (2)

        spoko, ja wolę wydać więcej na dojazd swoim samochodem, pokonuję trasę 25 km w jedną stronę obwodnicą co zajmuje mi ok.25 minut, niestety rowerem musiałbym jechać jeszcze więcej km (pomiędzy Gdynią Kacze Buki a Gdańskiem Głównym nie ma ścieżek rowerowych) a komunikacją mi się nie opłaca bo jechałbym 1 godz 50 min w jedną stronę z jedną przesiadką, co w moim przypadku oznaczałoby wychodzenie z domu o 5.00 żeby na 7.00 zdążyć a po pracy byłbym o 17.00 (daj Bóg) jeśli wyszedłbym o 15.00 (reasumując 25 km w niepogodę lub 4 godz dziennie dojazdu przegrywają z samochodem i jego kosztami)

        • 13 2

        • To nie jest tak, że wszyscy musza przesiąść się na rower. Każdy na forum poda swój specyficzny przykład za lub przeciw.
          Jednak ogólnie rzecz biorąc przy odległościach 10-15 km, zależnie od ukształtowania terenu, nie ma sensu korzystać z samochodu. Można szukać wymówek, ale pozostaną tylko wymówkami. A statystyki mówią, że większość dojazdów do pracy to odcinki rzędu 5 km!

          Jeżeli chodzi o dojazd z Kaczych Buków, to ścieżki nie ma, ale dojazd jest całkiem niezły do Osowej wzdłuż jeziora Wysockiego, a potem to już całkiem prosto:) Rano widzę sporo osób na rowerach z tego kierunku. Jednak odległość to prawie 20 km, więc nie każdy da radę codziennie tyle śmigać. Dla mnie akurat to odległość optymalna, bo od razu łączę to z treningem.

          PS: nie wiem jakim cudem osiągasz czas 25 minut samochodem, skoro dojazdówki rano są zapchane wszystkie. Do tego po południu ciągłe wypadki i korki na OT.

          • 7 7

        • Wynajdujecie jakieś skrajnie dalekie przypadki. Oczywiście że jak ktoś mieszka 20 km od pracy to nie pojedzie rowerem tylko samochodem. Po to jest samochod. Rowerem się jeździ gdy do pracy jest max 5-10 km, czyli zdecydowana większość przypadków. Zaspa - Oliwa albo Przymorze - Wrzeszcz. Proszę nie robić z Kaczych Buków standardowego przypadku.

          • 3 0

      • Skandynawowie i Niemcy jezdzili by nawet w lecie na sankach gdy by tylko władzunia im kazała

        :-)))

        • 5 7

    • Nie sądzę

      Większość moich znajomych rowerzystów ma również samochód, a rowerem do pracy jeżdżą z wyboru a nie z konieczności.
      O ile po drodze nie trzeba wozić dzieci lub załatwiać spraw na drugim końcu miasta, i jest w miarę dobra pogoda, to rower wychodzi im optymalny.

      • 15 1

    • oraz przymus państwa policyjnego - mandaty, grzywny i prokurator (1)

      • 0 3

      • głąb

        typowy pisowiec, którego modły utrzymują przy życiu

        • 0 1

  • Najlepiej zachęca przykład z góry (7)

    czyli jak prezes, dyrektor, szef jako pierwszy jeździ rowerem do pracy.

    • 109 2

    • (4)

      A potem prezes, szef, kierownik ma jechać na spotkanie biznesowe rowerem? Na drugi koniec Trójmiasta? Trochę wyobraźni

      • 3 18

      • Trochę wyobraźni.

        Do pracy jedzie rowerem a na spotkanie bierze dostępny samochód służbowy.

        • 19 4

      • A w czym to przeszkadza? Najpierw jedzie rowerem do pracy, a potem bierze jeden z samochodów służbowych i jedzie.

        • 12 2

      • (1)

        Na szczęście nie każdy kierownik ma pracę w której musi codziennie jeździć po całym Trójmieście.
        I dlatego mogę sobie spokojne jeździć codziennie do biura rowerem - nic tak dobrze nie generuje endorfin z rana.

        • 14 5

        • A co project manager wie o byciu kierownikiem? Hehehe

          • 3 2

    • w LPP tak jest.

      • 5 3

    • Intel

      W Intelu sporo managerów dojeżdża rowerem do firmy.
      Ludzie dbają o zdrowie, a poranna porcja ruchu to same zalety.

      • 15 4

  • Poprostu (2)

    Kupić mu zarąbisty rower

    • 21 2

    • a gdzie go zostawisz?

      przecież ukradną

      • 6 0

    • Świeże jabłka! ha ha

      • 1 0

  • Kierownicy i prezesi niech też jeżdżą rowerem (5)

    • 68 2

    • Wydaje mi się, że w tego typu kampaniach propagandowych, właśnie chodzi o to, by ci na samym dole mocno oszczędzali. (3)

      Bo bogactwa na tym świecie jest ograniczona ilość i lepiej żeby elity z nich korzystały niż szary obywatel. Elity żyją wysoko ponad standard i to właśnie zbytek motywuje ich do zarabiania.

      Tobie mówią oszczędzaj wodę, ale sami mają baseny i deszczownice. Masz jeździć rowerem gdy oni jeżdżą limuzynami. Oszczędzaj energię, gdy sami żyją w rozświetlonych pałacach.

      I żeby jeszcze wyszło to na dobre. Oszczędzanie energii/wody/gazu w państwie ma wpływ na ich wzrost cen, z prostego powodu. Zakłady dostarczające media mają ogromne koszty stałe, czyli niezależne od zużycia energii/wody/gazu, np: utrzymanie infrastruktury. Przy zmniejszonym zużyciu muszą one nadal ponosić te same koszty stałe, więc podnoszą ceny.

      • 20 5

      • Niech zgadnę. Głosowałeś na PiS?

        Ale spisek wyniuchałeś Sherlocku.

        • 3 6

      • Wyczuwam komusze myślenie - wszyscy mają mieć tyle samo (1)

        Dlatego nigdy nie będziesz prezesem firmy, a jedynie robolem. Prezes liczy, i wyliczy, że taniej wyjdzie wybudować 500 miejsc postojowych dla rowerów, prysznice i darmowe jabłuszka i inne gadżety, niż wybudować 500 miejsc dla aut. A to czy prezes przyjedzie autem czy rowerem nie ma znaczenia, bo on i tak już zarobił pieniądz swoją pomysłowością.

        • 2 1

        • Prezes to pracownik jak byś nie wiedział.

          Do myślenia, to właściciel firmy zatrudnia mądrzejszych od siebie, bo sam jest zwykle specem od trwonienia majątku.

          Twój przykład z miejscami parkingowymi jest na swój sposób pomysłowy, ale zostaw może lepiej główkowanie innym

          • 0 1

    • A pracownicy wezmą samochody służbowe.

      • 2 1

  • Plebs rowerem (1)

    A dyrektorzy mają bezpłatne miejsce parkingowe na swoje suvy w hali garażowej.

    • 104 9

    • dyrektorzy rowerem

      a plebs ma bezpłatne miejsca garażowe w hali na swoje "suvy" no proszę cie weż zacznij uzywać szarych komórek

      • 1 0

  • Pierdu pierdu

    Kierownicy i dyrektorzy wiedza ze zbliża sie sezon i w mieście więcej turystów pracownik fizyczny przesiądzie sie z autobusu lub auta na rower(przyczyna wynagrodzenie),kierownik czy dyrektor siedzący za biurkiem stękający żrący grubas juz nie.

    • 32 9

  • A (3)

    ta przestrzeń dla rowerzystów w Olivia Buissnes Centre ,bezcenne.

    • 24 2

    • zapomnieli dopisać, że za szafkę trzeba zapłacić tyle ile kosztuje 10 kg jabłek! haha (2)

      • 7 1

      • A Ty pewnie w szoku, że za jabłka trzeba płacić?

        • 3 9

      • jakie to ma znaczenie,

        skoro dla ciebie to paczka fajek albo 2 pifka i lays wieczorem

        • 3 2

  • Jest też European Cycling Challenge - Rowerem do Pracy (2)

    W maju w Gdańsku odbywa się także kampania Rowerem do Pracy w ramach European Cycling Challenge. O której można znaleźć więcej info na RowerowyGdansk pl

    • 11 9

    • ale w zasadzie po co to?

      • 2 4

    • A co ja z tego będę miał?

      Nic nie będę miał, więc nie mam zamiaru nabijać nikomu statystyk. Bo w imię czego? W imię miasta, które tak podle potraktowało rowerzystów przy okazji budowy tunelu z miliard zł.?

      • 3 5

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ogłoszenia polecane

Pracodawcy w Trójmieście

Forum