Wiadomości

"Frustracja rośnie". Artyści z Trójmiasta komentują swoją sytuację

Tomasz Valldal-Czarnecki: Kiedyś kalendarz uzupełniałem na kilka miesięcy w przód, teraz na dwa, trzy dni.
Tomasz Valldal-Czarnecki: Kiedyś kalendarz uzupełniałem na kilka miesięcy w przód, teraz na dwa, trzy dni. fot. Lucyna Pęsik/Trojmiasto.pl

Nowe obostrzenia 7 listopada wprowadziły polską kulturę w drugą już w tym roku fazę hibernacji. Zamknięcie kin, teatrów i placówek artystycznych zostało wstępnie przewidziane do 29 listopada, niemniej kluczowy w tej sytuacji będzie przyrost zachorowań, który jeżeli nie wyhamuje, to zamrożenie może potrwać dłużej, niż zostało to wstępnie zapowiedziane. Co wtedy stanie się z artystami z Trójmiasta i jak obecnie radzą sobie w tym ciężkim dla nich czasie?



Wydarzenia online w Trójmieście


Kultura zamknięta



Czy kultura powinna dalej być otwarta?

tak, jesteśmy np. w teatrze bezpieczni 38%
raczej tak, to niewielkie zagrożenie moim zdaniem 29%
nie jestem pewny(a), czy to bezpieczne 14%
nie, obostrzenia są najważniejsze 19%
zakończona Łącznie głosów: 493
Tegoroczny "sezon teatralny" nie rozpoczął się optymistycznie. Od zeszłej soboty takie miejsca jak kina, teatry czy muzea zostały zamknięte. Nowe obostrzenia wprowadzone w środę, 4 listopada, przez premiera Mateusza Morawieckiego mają na celu zmniejszenie "ruchu społecznego, mobilności społecznej". Wstępnie wiadomo, że zamknięcie kultury ma mieć swój kres z końcem listopada, jednak jak wielu spekuluje, to jedynie umowna data, a otwarcie placówek będzie zależało głównie od stopnia wzrostu zachorowań.

Drugie zamrożenie kultury spotkało się z kolejnym odzewem ze strony artystów i ludzi sztuki, którzy obawiają się o swoją przyszłość. Postanowiliśmy porozmawiać z lokalnymi pracownikami kultury i dowiedzieć się, jak teraz wygląda ich sytuacja. Wszystkim zadaliśmy te same pytania - poniżej odpowiedzi.

Obecnie panujące obostrzenia



Michał Cyran w trakcie prób do musicalu "Hairspray" w Teatrze Muzycznym w Gdyni. "Niebezpieczny jest też fakt, że artyści, technicy i w ogóle cała rzesza osób pracujących w kulturze w tej chwili już naprawdę nie ma z czego żyć".
Michał Cyran w trakcie prób do musicalu "Hairspray" w Teatrze Muzycznym w Gdyni. "Niebezpieczny jest też fakt, że artyści, technicy i w ogóle cała rzesza osób pracujących w kulturze w tej chwili już naprawdę nie ma z czego żyć". fot. Rzemieślnik Światła - Fotografia

Co sądzisz na temat zamknięcia szeroko pojętej kultury?



Przebranżowienie się w obecnym czasie jest okrutnie trudne. W większości przypadków pracodawcy nie chcą zatrudniać aktorów czy innych ludzi pracujących w branży kulturalnej, ponieważ nie chcą inwestować w ludzi, którzy być może odejdą, gdy tylko sytuacja wróci do "jako takiej" normy
- Zamknięcie teatru jest dla mnie, jak i moich kolegów sytuacją bardzo trudną i smutną. Wszyscy aktorzy Teatru Wybrzeże chcą mieć kontakt z widzami - na tym polega praca w teatrze i z tego czerpiemy siłę. Od marca żyjemy w ogromnym lęku o to, co będzie dalej, czy będziemy pracować. Rozumiem, że jest to sytuacja, która dotyka wiele osób z różnych branż i staram się do tego podchodzić racjonalnie, nie panikować. Zastanawia mnie jednak, czy zamknięcie teatrów, które są ze względu na wymogi sanitarne chyba jednymi z najbezpieczniejszych miejsc, spowoduje, że liczba zakażeń naprawdę będzie mniejsza? Czy np. markety budowlane są bezpieczniejsze? Mam nadzieję, że już niedługo znowu zobaczymy się w teatrze - odpowiada Piotr Biedroń, aktor z Teatru Wybrzeże.
- Zamknięcie kultury jest ruchem kompletnie niezrozumiałym i w formie, jaką obserwujemy od marca, bezzasadnym. Zaraźliwość na widowni teatralnej jest nieporównywalnie mniejsza niż w pierwszym lepszym sklepie spożywczym. Żartujemy, że widz ma większą szansę na zarażenie się w drodze do teatru niż w samym teatrze. Nie wiem, czy jest w ogóle sens analizować ruchy rządowe w tym temacie, ponieważ sprawiają wrażenie zwyczajnie chaotycznych i nieprzemyślanych. Pomijając wątki epidemiologiczne (o ekonomicznych nawet nie wspominając...), warto podkreślić, że kultura w czasie pandemii mogłaby odegrać bardzo ważną rolę terapeutyczną - odpowiada Tomek Valldal-Czarnecki, założyciel Teatru Komedii Valldal. I dodaje:

- Uważam, że zamknięcie teatrów i innych placówek kulturalnych to odpowiedzialna decyzja, z tym że nieodpowiedzialne jest ogłoszenie takiego zamknięcia kilka dni wcześniej. Myślę, że kraje, takie jak Niemcy, Wielka Brytania czy USA postąpiły dużo bardziej odpowiedzialnie, gdyż zamknęli od razu na długi czas, dzięki czemu zarówno pracownicy takich miejsc, jak i widzowie wiedzą, na czym stoją. Nie wspominając o tym, że wszyscy moi koledzy artyści z innych krajów mają zapewnioną ciągłość finansową od państwa przynajmniej na poziomie 80 proc. dotychczasowych dochodów na cały okres trwania pandemii - odpowiada Michał Cyran, choreograf współpracujący m.in. z Teatrem Muzycznym w Gdyni oraz Teatrem Miniatura.  

O Michale pialiśmy: Z życia choreografa. Rozmowa z Michałem Cyranem

Wiele odwołanych spektakli, w tym "Emigrantka" Teatru Komedii Valldal.
Wiele odwołanych spektakli, w tym "Emigrantka" Teatru Komedii Valldal. fot. Agnieszka Potocka/Trojmiasto.pl
Wielu aktorów boryka się z problemem całkowitego odcięcia od dochodów. Zawód aktora nie jest tak jednolity, a zarobki oraz sposób zatrudnienia w prawie każdym przypadku wyglądają inaczej. Aktorów możemy podzielić na: etatowych, którzy posiadają stałe zatrudnienie, oraz freelancerów, którzy zatrudniani są na konkretne projekty, a ich zarobek zależny jest od zagranych spektakli. Niektórzy z uwagi na sytuację zostali zmuszeni do przebranżowienia się bądź też złapania prac dorywczych, które mogą podreperować obecny budżet.

- Sądzę, że zamykanie kultury, które trwa tak naprawdę od marca 2020 r., nie jest absolutnie przemyślanym działaniem ze strony naszego rządu. Ogrom ludzi pozostaje bez pracy i co najważniejsze - bez większego wsparcia. Tu już nawet nie chodzi o osoby występujące na scenie, ale o wszystkich tych, których na co dzień nie widać - oświetleniowców, dźwiękowców, aż po ludzi dbających o czystość we wszelakich obiektach kultury. Problem jest bardzo złożony, bo w szeroko pojętej kulturze poza ludźmi na etatach jest wiele osób pracujących na kontraktach (umowy o dzieło, rzadziej zlecenia), bo taka jest obecnie specyfika naszego zawodu. Ludzie pracujący w kulturze jako freelancerzy nie są w żaden sposób chronieni przez państwo w razie jakichkolwiek wypadków niezależnych od nich (patrz - pandemia) - mówi Bartek Sudak, aktor związany z Trójmiastem.
Dopowiada jeszcze:

- Tarcza, którą rząd przygotował dla ludzi pracujących na umowach cywilnoprawnych, nie jest idealna, sam się o tym przekonałem. Jakiś czas temu przed pandemią pomyślałem, że powinienem mieć jakąś umowę o pracę, choćby na pół etatu, żeby się zabezpieczyć w trudniejszych czasach, kiedy spektakli może być mniej. Mając 3/4 dochodów z umów o dzieło, nie mam prawa do "tarczy", ponieważ mam umowę na pół etatu, która jest w najlepszym przypadku 1/4 moich dochodów. Nikt do tej pory nie zwrócił mi pieniędzy, które straciłem przez odwoływane spektakle z powodu koronawirusa. Rząd zmusił mnie do tego, żebym utrzymał się z około 800 zł, które dostaję za połowę etatu, a to ledwo starcza na pokrycie kredytu. Co więcej, przebranżowienie się w obecnym czasie jest okrutnie trudne. W większości przypadków pracodawcy nie chcą zatrudniać aktorów czy innych ludzi pracujących w branży kulturalnej, ponieważ nie chcą inwestować w ludzi, którzy być może odejdą, gdy tylko sytuacja wróci do "jako takiej" normy. Jesteśmy przez to zdani na jakieś prace dorywcze, choć i czasem z tym jest problem. Ktoś powie - mamy możliwość dofinansowania w ramach pomocy socjalnej z Ministerstwa Kultury. To jest 1800 zł. To jest praktycznie nic, ale zawsze coś. Co z tego, skoro wnioski czekają od lipca i do tej pory nie zostały rozpatrzone, mamy listopad, a pieniędzy nadal nie ma. Sytuacja jest tragiczna.

Artyści śpiewają protest song:

Jakie rozwiązania twoim zdaniem mogłyby być lepsze?



Niedawno w Sopocie odbył się strajk, artyści wyszli na ulicę, by pokazać swój głos w sprawie panujących obostrzeń. Przy muszli koncertowej w Sopocie odczytali swoje postulaty, które kierowali do rządu. Dodatkowo mogliśmy usłyszeć, że publika daje im siłę, by pracować, ale 25 proc. obłożenia widowni nie jest rentowne dla teatrów. Nasi rozmówcy zaprezentowali pomysły, które mogłyby pomóc kulturze w czasie pandemii.

- Rozwiązania, jakie się nasuwają, to przede wszystkim "pochylenie" się choć na chwilę nad sytuacją artystów oraz nad złożonością całej sytuacji. Opisana przeze mnie sytuacja z "Tarczą" czy pomocą ze strony Ministerstwa Kultury to jedynie kropla w morzu. Rząd przede wszystkim powinien w jakimś procencie zwrócić pieniądze za odwołane wydarzenia, które były zaplanowane, a przez pandemię się nie odbyły. Powinien pomóc artystom, którzy większość swoich dochodów generowali z umów o dzieło, uśrednić zarobki z poprzedniego roku i oddać chociażby w 80 proc. za cały czas trwania zamrożenia miejsc kultury - odpowiada Bartek Sudak.
I dodaje jeszcze:

- Umówmy się, 25 proc. czy 50 proc. widowni to jest wciąż "lockdown" w kulturze. Wystarczy popytać się dyrektorów zarządzających tymi miejscami, czy opłaca się grać dla 1/4 czy 1/2 widowni bez wsparcia od państwa. Nie mówiąc już o miejscach, w których grane są wydarzenia dla dzieci, które w ogóle nie mogą prosperować, ponieważ szkoły mają odgórny zakaz wycieczek na wydarzenia kulturalne. Jest tego mnóstwo, a niestety obecnie nie dzieje się nic w kierunku poprawy sytuacji. Potrzeba ochrony dla ludzi, którzy pracują na kontraktach w kulturze, w trybie natychmiastowym. Z dnia na dzień można stracić pracę i nic cię nie chroni poza twoimi oszczędnościami.
Czytaj też:Jak odnaleźć spokój w trudnym czasie?

- Najlepszym wyjściem byłoby pozostawienie kultury otwartej, stosując się oczywiście do restrykcji. Widownia wchodząca na salę przez 45 min, w odległościach, maseczkach, po dezynfekcji i wypełnionych oświadczeniach, moim zdaniem nie ma prawa stanowić większego zagrożenia pandemicznego niż miejsca kultu religijnego. Dajmy ludziom możliwość zdecydowania. Ktoś, kto czułby się zagrożony, może oczywiście zostać w domu - odpowiada Beata Kępa, aktorka z Teatru Muzycznego w Gdyni.
- W mojej ocenie zabrakło ujednoliconego planu wsparcia oraz harmonogramu obostrzeń - poczucie niesprawiedliwości wynika z nagłych, chaotycznych decyzji. W praktyce nie można zaplanować nic i żyjemy w stanie niepewności. Tym bardziej, że wsparcie od państwa z pewnością nie rekompensuje poniesionych strat. Wielu z moich znajomych przez cały czas pandemii otrzymało jednorazową pomoc w wysokości 1800 zł. I to wszystko. Tzw. postojowe wykluczało osoby, które były na cząstce etatu. Tym, którzy się załapali, przysługiwało przez trzy miesiące. Ogromna rzesza osób jest na garnuszku rodziny, frustracja rośnie - wspomina Agnieszka Płoszajska, reżyserka teatralna.
Podczas ostatniego "zamknięcia kultury" artyści starali ratować się na każdy z możliwych sposobów. Nagrywanie amatorskich filmów czy spektakli, których nie obowiązywały licencje. Starali się dostosować do codziennych warunków. Większość teatrów obecnie było w mniejszym lub w większym stopniu przygotowanych na najczarniejszy scenariusz ponownego zamknięcia ich instytucji. Dlatego sytuacja zapewne wyglądać będzie inaczej niż za pierwszym razem.

- Piszę te słowa w momencie, gdy mamy tyle zachorowań, że pełen lockdown jest chyba nieunikniony. Rozumiem to, bo pandemię musimy zdusić. Tylko rząd musi za to zapłacić ludziom, którzy są pozbawieni możliwości zarobku. W innych krajach Europy wypłacane są rekompensaty, u nas ogranicza się to do "postojowego" i zwolnienia z ZUS-u... Albo programów typu "Kultura w sieci" - w ramach którego artyści desperacko wymyślają na kolanie projekty online (w których często nie mają żadnego doświadczenia) i efekty bywają przykre do oglądania. Ale robią to, żeby cokolwiek zarobić. Konkurowanie z Netflixem filmując czytanie bajek w salonie, jest według mnie stratą czasu i udawaniem, że tworzymy "kulturę". Uważam, że artyści sceny powinni mieć zapewnione środki do przygotowania dla nas, widzów, projektów, na których się znają - na przyszłość. Takich, które z dumą zaprezentują po pandemii, kiedy by ta się nie skończyła. Jeśli ludzie teatru nie mogą grać - niech przygotowują w tym czasie piękne premiery, którymi nas "zaleją", jak ten pandemiczny koszmar się skończy - odpowiada Tomek Valldal-Czarnecki.
Może ci się spodobać: Teatr dla dzieci oczami aktorów Miniatury

Artyści widzą wiele rozbieżności i nierówności we wprowadzanych obostrzeniach. Ich zdaniem teatry były przygotowane na sytuację pandemiczną, a spektakle grane w sposób bezpieczny dla widzów.

- Rozumiem, że należy zrobić wszystko, by zadbać o zdrowie, ale w teatrze i tak od wielu tygodni była dopuszczona widownia do 25 proc. Był dystans, dezynfekcja i maseczki, podczas gdy np. dojeżdżając na spektakl pociągiem, siedziałam w ciasnym przedziale z siedmioma osobami. Praktyczny zakaz działalności to katastrofa nie tylko dla artystów, ale dla całej rzeszy osób współtworzących wydarzenia kulturalne. Część moich znajomych zatrudnianych na tzw. umowach śmieciowych nie zarabia od marca - mówi Agnieszka Płoszajska.

Czego najbardziej się obawiasz podczas kolejnego lockdownu?



Strach przed całkowitym zamknięciem towarzyszył mi od rozpoczęcia jesiennego sezonu, czyli od początku września, kiedy to w "normalnym świecie" zaczynają grać spektakle i odbywają się premiery. W tym roku odwołanych premier mieliśmy dużo. Niemniej m.in. Teatr Miniatura, Teatr Wybrzeże czy Teatr Muzyczny pokazały nowości, które weszły w skład ich repertuaru.

- Widzę tu bardzo wiele zagrożeń. Z własnego życia zawodowego obawiam się kolejnego zerwania kontaktu z moim zespołem, który potem trzeba będzie w trudach odbudowywać. Razem z dzieciakami nie chcemy wracać do prób online. Jest to nieproduktywne i wyczerpujące. Teatr to spotkanie ludzi. Oczywiście boję się, że w przypadku "lockdownu" jestem praktycznie odcięty od możliwości zarabiania. I to nie tylko ja, ale cała moja rodzina, bo teatr prowadzę z żoną. Poza tym zatrudniam ludzi, którzy też zostaną bez środków do życia - opowiada Tomek Valldal-Czarnecki.
Dodaje:

- Moja praca polega na współpracy z innymi ludźmi, na bezpośrednim kontakcie z nimi. Gdy jestem tego pozbawiony - nasz teatr praktycznie nie funkcjonuje. Ale najbardziej chyba obawiam się tego, że osoby decyzyjne w państwie kompletnie nie mają pojęcia, jak zarządzać kryzysem i uczą się tego na nas - kosztem naszego zdrowia, karier, kredytów, relacji, praktycznie całego życia społecznego.
- Oprócz ewidentnych kłopotów finansowych w instytucjach kultury i we wszystkich pozostałych sektorach najbardziej martwi mnie lęk w ludziach o ich jutro, trwanie w stanie ciągłego rozmyślania z towarzyszącym uczuciem nerwowości. Do tego brak kontaktu z drugim człowiekiem, którego nie jest w stanie zastąpić łącze internetowe, coraz bardziej wycofuje nas z życia społecznego. Boję się, że wszystkie technologiczne rozwiązania stworzone na czas kwarantanny zostaną z nami na dłużej, a to już kompletnie zawróci świat z drogi ku normalności - dodaje Beata Kępa.

Za kulisami Opery Bałtyckiej



- Widownia wchodząca na salę przez 45 min, w odległościach, maseczkach, po dezynfekcji i wypełnionych oświadczeniach, moim zdaniem nie ma prawa stanowić większego zagrożenia pandemicznego niż miejsca kultu religijnego - mówi Beata Kępa, aktorka Teatru Muzycznego.
- Widownia wchodząca na salę przez 45 min, w odległościach, maseczkach, po dezynfekcji i wypełnionych oświadczeniach, moim zdaniem nie ma prawa stanowić większego zagrożenia pandemicznego niż miejsca kultu religijnego - mówi Beata Kępa, aktorka Teatru Muzycznego. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl
Koronawirus pokrzyżował plany w wielu miejscach kulturalnych na świecie. Mimo że przyrost zachorowań nie pozwala nam pozytywnie wróżyć ich rychłego otwarcia, to aspekt utrzymania formy fizycznej w tym zawodzie to rzecz kluczowa.

- Mówimy o stratach finansowych, domagamy się rekompensaty, ponieważ jesteśmy zupełnie pozbawieni możliwości zarabiania w wyuczonym zawodzie, w którym doskonalimy się przez lata. Aktywność internetowa to nie jest główny profil naszej działalności, to nie jest teatr w pełnym tego słowa znaczeniu. Problem dotyczy także postrzegania społecznej roli kultury. Czy zdajemy sobie sprawę, ile zawdzięczamy jako społeczeństwo sztuce, teatrowi, literaturze? - pyta Ewa Walczak, aktorka Teatru Muzycznego w Gdyni.
I dodaje:

- Poza tym aktorzy musicalowi i tancerze muszą pozostawać w formie fizycznej, tak jak sportowcy. Trudno o to po miesiącach przerwy od przedstawień i prób.
- Obawiam się, że podczas kolejnego "lockdownu" branża kulturalna całkowicie pójdzie na dno, a wraz z tym utonięciem wyłonią się na powierzchni prawdziwe tragedie rodzin, które poświęciły swoje życie, zdrowie i czas dla rozwoju kultury w naszym kraju, dla rozwijania siebie, własnych umiejętności, tak żeby ludzie, którzy przychodzą na kulturalne wydarzenia, mieli możliwie jak największą jakość odbioru. Obawiam się, że drugi "lockdown" zatopi kulturę na długi czas - mówi Bartek Sudak.
Poszukaj sobie pracy gdzieś indziej, tylko okazuje się, że tego "gdzieś indziej" w tej chwili też nie ma
- Obawiam się przede wszystkim tego, że ludzie trochę o kulturze zapomną i nie będzie ona im już potrzebna. Myślę, że zapotrzebowanie na kulturę, do którego byliśmy przyzwyczajeni, wróci, ale długa droga przed nami... Niebezpieczny jest też fakt, że artyści, technicy i w ogóle cała rzesza osób pracujących w kulturze w tej chwili już naprawdę nie ma z czego żyć. Tak naprawdę większość nie pracuje od marca, a jakakolwiek pomoc była zapewniona tylko na trzy miesiące. Ktoś może powiedzieć: poszukaj sobie pracy gdzieś indziej, tylko okazuje się, że tego "gdzieś indziej" w tej chwili też nie ma. Mam koleżanki, które wysyłały kilkadziesiąt CV do sklepów, knajp i gdzie tylko się da, ale niestety bez odzewu - dodaje Michał Cyran.
Bartek Sudak, aktor: "Podczas kolejnego lockdownu obawiam się, że branża kulturalna całkowicie pójdzie na dno, a wraz z tym utonięciem wyłonią się na powierzchni prawdziwe tragedie rodzin, które poświęciły swoje życie, zdrowie i czas dla rozwoju kultury w naszym kraju".
Bartek Sudak, aktor: "Podczas kolejnego lockdownu obawiam się, że branża kulturalna całkowicie pójdzie na dno, a wraz z tym utonięciem wyłonią się na powierzchni prawdziwe tragedie rodzin, które poświęciły swoje życie, zdrowie i czas dla rozwoju kultury w naszym kraju". fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Jak przetrwać ten czas?



Zapewne ciężko o remedium na tak wielopoziomowy problem, jednak nasi rozmówcy znaleźli sposób na przetrwanie tego okresu.

- Czas pandemii przekalibrował trochę nasze planowanie. Kiedyś kalendarz uzupełniałem na kilka miesięcy w przód, teraz na dwa, trzy dni. Patrząc pozytywnie, to mnie uczy bycia tu i teraz i cieszenia się każdą chwilą. Jeśli nie mogę być pewnym, co będzie za tydzień, muszę maksymalnie wykorzystać czas, który mam teraz. Dobre książki i filmy, dużo rozmów z rodziną i znajomymi, naprawa relacji. I weryfikacja tego, co w życiu faktycznie ważne, a czym nie ma sensu się przejmować. No i przede wszystkim opanowanie trudnej sztuki filtracji rzeczywistości, bo ilość danych, różnych doniesień na temat wirusa, polityki, itd. jest ponad ludzkie możliwości. Myślę o tym, że kiedy pandemia w końcu zniknie, widz wróci wygłodniały i chcę mu przygotować dużo dobrego. Nie odgrzewać tytułów, które pandemia zahibernowała, ale wymyślać nowe, świeże. Tym bardziej, że "widz postpandemiczny" będzie zapewne miał inne oczekiwania od teatru. Trzeba będzie je wyczuć - odpowiada Tomek Valldal-Czarnecki.

Opinie (257) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Wstyd (7)

    To w jaki sposób się traktuje artystów jest po prostu żenujące. Ale w naszym kraju tego zawodu się niestety nie szanuje. Brak szacunku, pogarda to takie normalne u nas w Polsce, niestety

    • 93 76

    • (2)

      Na podstawie własnych zawodowych obserwacji mogę Ci napisać, że w dużym uproszczeniu artystów mogę podzielić na dwie grupy: takich, którzy lubią ludzi, lubią dla nich występować, cieszy ich kontakt z publiką oraz takich, którzy przed występem już narzekają, ze jest dużo osób, ze się gapią (?), ze ktoś kaszlnął, jak mógł ubrać taką marynarkę - co za wiesniak, dobra, odwalmy to i chodźmy do domu, czyli generalnie takich, którzy chcą kasy i splendoru, ale ludzi, którzy nie są związani z artystycznym światem traktują jako kogoś gorszego. Współczuję artystom i ludziom kultury trudnej sytuacji, w której się znaleźli, ale pisząc o braku szacunku i pogardzie, należy tez przyjrzeć się właśnie temu środowisku.

      • 27 18

      • Rzeczywiście

        Jest w Twoich słowach jakaś cześć racji - ale tak się zachowują po prostu gbury. To tak samo nie szanujący ludzi człowiek, jak ci co każą artystą iść na zmywak bo tylko tego sa warci... Często występuje uogólnienie, ale jest nagminne w wielu branżach... Tak więc chyba czas zacząć szanować po prostu ten zawód, nie trzeba wnosić pod niebiosy, tylko zwyczajnie szanować i nie pogardzać, nawet jeśli są osobniki, które pracują na niekorzyść.

        • 4 0

      • To nie jest konkurs popularności i plebiscyt na najsympatyczniejszą osobę roku. Czy takie kryteria stosujesz też do pracowników innych zawodów? Ok, nawet jeśli są artyści chamy i buraki to nadal wykonują swój zawód i to jakość tej pracy jest ważna. Nie można "karać" brakiem wsparcia za charakter albo myśli.

        • 0 0

    • Niech wyjadą na szparagi....czas realnie myśleć, a nie pier....o szopenie artyści od 7 boleści! (1)

      Rynek weryfikuje darmozjadów...

      • 20 27

      • jadę w zimę do Rajchu na szparagi!

        jak nie będzie szparaga na polu, będę z dzikiem buchtował za burakiem.

        • 15 6

    • Tylko za czym tęsknić? Teraz "sztuka" to występy pełne erotyzmu, wulgaryzmów i polityki... Kto to chce oglądać?

      • 10 6

    • Odpowiadam

      miałem okazje za kulisami zobaczyć jak artyści traktują 'drugą stronę'
      Pięknym za nadobne
      Następnym razem się Państwo zastanówcie czy warto pokazywać f... drugiej stronie która niekoniecznie ma poglądy zgodne z wami . lgbt i inne . W końcu wszyscy żyjemy w tym kraju , tym mieście i niekoniecznie chcemy rewolucji obrażania uczuć i "wojny"

      • 7 7

  • (9)

    Stocznia, dyskonty i każda firma z budowlanki przyjmie od jutra. Ale nie da rady zrobić ładnego selfie na Instagrama i pochwalić się kolegom z artystycznej knajpy jak jest fajnie.

    Nie żałuję tych pseudoartysów i liczę, że ich rynek zweryfikuje.

    • 98 128

    • należą ci się 10 * i tyle

      ludziom zamknęli zawód, mimo że większość twórców w Polsce i bez tego gryzie trawę. Kim jesteś człowieku?

      • 22 17

    • (1)

      Przykre ile jest w tym narodzie żółci , jadu i pogardy.. Siedzą smutni w domach życząc ludziom źle
      Brat bratu w twarz.. za nic .. dla zasady.. Bo mam inną wizję ,
      Bo moja wizja jest bardziej mojsza niż Twojsza.
      eh..

      • 28 10

      • to lewactwo, po, kody i lgbciarze dziela ludzi

        malo tego lewactwo chce tego podzielenia bo wtedy nie mowi sie o przyszlosci i rozwoju
        "tylko o zasypywaniu podzialow a potem sie zobaczy tylko na nas zaglosujcie"
        od lat 90-ych wiadomo ze dla gospodarki najwazniejsza jest aborcja, konkordat i upłciowione literki...

        • 1 0

    • (1)

      Co 10 firma budowlana juz nie ma pracy i oglosila albo zaraz oglosi upadlosc, co 4 firma upadnie w ciagu kilku miesiecy jesli gospodarka nie zacznie znowu normalnie funkcjonowac. Dyskonty? Te pozamykane dyskonty? A moze na szparagi? Tam gdzie rzucilo sie pol europy ktore nie ma zadnej pracy? Rolnicy przyjma wszystkich? Kucharzowi tez ublizasz jak mu zamkneli branze? Albo kierowcy ktory stracil prace jako dostawca bo pozamykali sklepy? A moze powiesz to tez fryzjerowi ze ma isc sie rąb**?

      • 22 8

      • dziwne bardzo bo

        koledzy prowadza dzialanosc budowlana i szukaja od 6 msc ludzi do pracy ... ,ja im mowie ,ze 2500 to sie placi za najem mieszkania w gdansku -takze "sloik-ukr" (nie ublizam nikomu) nie przyjdzie "robic" za 2500 -poniewaz zarobi tylko na czynsz... -zdziwieni ,ze nikt sie nie zglasza!

        • 10 2

    • Pytanie

      Jeśli w twojej opnii są to pseudoartyści to ktòrzy sa prawdziwymi artystami?

      • 4 2

    • Kim jesteś?

      • 0 1

    • Firma budowlana

      przyjmie ot tak od zaraz ludzi bez fachu bez praktyki? O czym Ty do nas mówisz? Co za brednie.

      • 4 2

    • Praca na stoczni?

      Przepraszam, a na jakiej stoczni przyjmują osoby bez doświadczenia? Siedzę w branży i raczej więcej osób zwalniają niż zatrudniają....

      • 3 0

  • Matko i córko... (5)

    "Kiedyś kalendarz uzupełniałem na kilka miesięcy w przód, teraz na dwa, trzy dni." O nie, co teraz? Nie można przebierać w klientach i windować cen? Weźcie się do roboty i przestańcie razem z "biedną" gastronomią marudzić, bo we mnie też zaczyna rosnąć frustracja... Wszystkim jest ciężko, trzeba było uzbierać poduszkę finansową (równowartość 12-miesięcznych wydatków).

    • 86 92

    • No i zaraz 12 miesięcy minie :)

      • 17 3

    • No i??? Ja uzbierałam 18 miesięczną. Właśnie się kończy. Na Święta już zęby w tynk... Taki peszek że ja straciłamm pracę w połowie zeszłego roku. Prawie znalazłam pracę i bum pierdut Covid i wycofali się....

      • 16 5

    • Teatrzyk

      Cały czas branża jest w gotowości do działań.czekamy na zielone światło.ciesze się że inni mają pracę.nie po to się ksztalcilismy aby zmieniać branże.w takim razie niech sejm i senat i tk też się przebranżowić:);) będzie wymiernosc 1:1

      • 5 4

    • ciężka praca artysty

      Co za brak wyobraźni i pomieszanie pojęć! W teatrze i operze w taki sposób się pracuje. Nie "przebiera się" w ofertach, tylko planuje przedstawienie na kilka miesięcy przed, by móc się odpowiednio do niego przygotować. Na tym polega ta PRACA, ciężka praca, wymagająca codziennych treningów, ćwiczeń, czasu, a nawet często nakładu własnych pieniędzy. Freelancerzy pracują podobnie - dostają zlecenie, zapisują w kalendarzu i do niego się przygotowują.

      • 8 3

    • Windować cen? Tu chyba nie wiesz co mówisz. Artyści to nie tylko gwiazdy i celebryci.

      • 7 4

  • (34)

    Mam pytanie: jak realnie żyjecie od marca, skoro nie macie dochodów albo goły etat (pewnie koło 2000)? Macie dzieci, kredyty, jecie, kupujecie papier toaletowy. Czy jesteście wszyscy na czyimś utrzymaniu, czy jednak mieliście odłożoną jakąś kasę? Bo na utrzymacie w większym mieście bez dziedziczonego mieszkania idzie jakieś 4000, z dziedziczonym/ kupionym za gotówkę min.2000.
    Naprawdę mnie to interesuje, bez złośliwości.

    • 71 6

    • (1)

      Prace dorywcze, jakieś śmieszne etaty za 2000zł, z oszczedności, e-lekcje z tworzenia muzyki np... ale jest co raz gorzej.

      • 23 8

      • Śmieszne etaty powiadasz,za dwa tysiące,faktycznie śmieszne,w głowach się komediantom i kuglarzom poprzewracało.

        • 13 10

    • Skąd ty się wziąłeś, o, mądrości etapu? (3)

      A której rury, z szambem czy tej z chloroforem? Wasz j***** P** pozamykał ludzi drzwi, skasował zawody, wypędził na bruk. Wiesz jak żyją artyści, twórcy, nawet dziennikarze? Bez ZUS-u, na zleceniach, na najniższych umowach, za chamstwo? 12 miesięcy? W tym kraju mało kto ma 5 koło odłożone na koncie. Co to za szczyt bredni i internetowych pomyj!

      • 14 29

      • Człowieku (1)

        Dostałeś kulturalne pytanie, a rzucasz się jak trafiony cegłówką. Chyba że troll, to przepraszam.

        • 35 2

        • Jak widać, kulturę pokazuje tylko za pieniądze.

          • 21 5

      • Uyzcie slowa Wasz swaidczy zes lewacki lub anarchistyczny komediant

        Za robote sie zabrac a nie pitolic glupoty to raz.
        Dwa koronawirus jest z importu i nikt to celowo tu nie sprowadzil. Jest niebezpiecznie i bedzie gorzej.

        • 2 0

    • (8)

      Mogę odpowiedzieć. Jakisz czas na oszczędnościach, teraz już zadłużona jestem wszędzie gdzie się da. Nawet zmieniłam zawód i d*pa. Dalej musze czekać. Więc jakies skromne zlecenia, prace dorywcze. Na szczęście dzieci nie mam a co za tym idzie nie przysługuje mi pomoc od Państwa. Zyję bo na Prozacu jadę inaczej bym sie już...

      • 19 7

      • Hmmm (7)

        Cytat: Na szczęście dzieci nie mam a co za tym idzie nie przysługuje mi pomoc od Państwa - no to na szczęście czy nieszczęście? A poza tym zdajesz sobie sprawę, że dzieci kosztują i pogardliwie traktowana pomoc od państwa tych kosztów nie pokrywa?

        • 14 15

        • (6)

          A mnie życie nie kosztuje? Całe życie opiekowałam się chorymi rodzicami, na dzieci niestety nie miałam czasu i z rozsądku nie mam. Od Państwa nic nie dostałam? To co - może miałam zrobić z rodzicami samobójstwo rozszerzone, bo nie mogłam miec bahorów to i na życie nie zasługuję? A weż się palnij w głowę lepiej...

          • 16 10

          • Jeśli Twój stan emocjonalny jest taki (1)

            jaki wyłania się z tego komentarza, to serdecznie współczuję. Poszukaj pomocy.

            • 17 5

            • Popieram. Jakkolwiek coachingowo-słodko by to nie brzmiało: zawsze jest jakieś wyjście. Pogadaj z kimś. W razie czego http://mopr.gda.pl/wsparcie-psychologiczne-zadzwon-specjalistow/
              Nie znam Twojej sytuacji, ale wklejam, bo lepiej wkleić o raz za dużo, niż raz za mało.
              Trzymaj się!

              • 12 3

          • Nie będę rozstrzygał, czy zasługujesz na życie, czy nie, ale odpowiedz sobie na pytanie: po co żyjesz? Żeby nam głowę zawracać (3)

            swoją nieudolnością?

            • 7 15

            • Empatia (2)

              Sprawdź sobie takie słowo - najwidoczniej ci obce. No i "doceniam" wielkoduszność, nie oceniłeś czy autorka zasługuje na życie, mimo że zmarnowała twój czas. Spójrz w lustro i zadaj sobie pytanie czy jesteś dobrym człowiekiem i czy Twoja Mama / Babcia byłaby z ciebie dumna

              • 6 5

              • Nie odczuwam empatii, wobec roszczeniowych pseudoartystów, którzy przed pandemią, traktowali większość (1)

                społeczeństwa jak zgraję dzikusów, którą można co najwyżej pouczać, lub wytwornie zbluzgać.
                I niech ci będzie - Jestem złym człowiekiem, ponieważ się nie żalę, jak mi źle (bo szczerze mówiąc, nie jest mi źle) i nikim nie pogardzam bez powodu.

                • 15 11

              • Nie pogardzasz, chyba że ktoś jest w twojej ocenie nieudacznikiem - wtedy sugerujesz żeby się zastanowił po co żyje i zawraca ci głowę.

                Nie napisałem, że jesteś złym człowiekiem. Po prostu wyobraź sobie że idziesz na spacer ze swoją Babcią (mam nadzieję że żyje i jest zdrowa) i mówisz przy niej coś takiego do kogoś na ulicy. Byłaby z Ciebie dumna?

                • 6 4

    • ja np. oszczędzam na wszystkim (6)

      jestem po prostu biedny, dodatkowo jak wielu twórców (nie tylko zresztą ich) nie mam co liczyć na emeryturę z ZUS-u. Wyliczenia masz dobre.

      Mówiąc jeszcze bardziej poważnie - jestem za ogólnodostępną eutanazją ekonomiczną, dla ludzi w pewnym wieku. Pozdrawiam

      • 14 5

      • Naucz się czegoś pożytecznego ..I zarabiaj na życie. (5)

        Hobby to nie praca.rzeczywistosc weryfikuje takie postawy.

        • 13 27

        • Tak z ciekawości (1)

          Coś pożytecznego to jest coś, na czym się dobrze zarabia? Czyli np. obrotny makler spekulant albo celebryta modowy robi coś bardzo pożytecznego, dobrze rozumiem?

          • 14 4

          • prawnicy, marketingowcy, pijarowcy, sprzedawcy szczęścia w galeriach handlowych, couchowie, fakturzyści z OBC

            same najbardziej przydatne zawody świata. (Nie darmo dałem prawników na pierwszym miejscu).

            • 13 2

        • (2)

          Uwielbiam to hasło "rzeczywistość weryfikuje" i "to hobby a nie praca". Jak narazie to rzeczywistość weryfikuje tylko z jaka pogarda ludzie odnoszą się do pracowników branż artystycznych, jednocześnie od początku pandemii ratując się nią od nudy i szaleństwa. Kulturę buduje się wielowymiarowość i długofalowo. Nie zawsze zyski są tak zerojedynkowe jak w innych branżach. Ale dzięki temu masz potem co oglądać, słuchać i czytać w domu. Dzięki temu masz odskocznię od swoich " prawdziwych problemów poważnych ludzi na etacie". Dzięki temu masz marzenia. Dzięki temu kręcą się też inne sektory gospodarki. Dzięki temu "hobby". Szanuj tych ludzi, bo pracują równie ciężko jak inni.

          • 13 6

          • nie ludzie tylko media i dziennikarze to podlapali zeby glowe tym zawalac (1)

            na te pierdoly ludzie faktycznie pracujacy i majacy obowiazki rodzinne czasu nie mieli

            • 1 2

            • Tak, bo artyści nie pracują i nie mają rodzin.

              • 0 0

    • artystka

      Pożyczamy kasę, sprzedajemy sprzet.

      • 12 3

    • Za co żyje artysta

      Ja wydaję oszczędności całego życia, za które chciałem kupić działkę 50km od miasta i wybudować samemu dom, ponieważ nigdy by mnie nie było stać nawet na 30m2 w Krakowie.

      • 16 1

    • Bardzo to smutne.
      Zwłaszcza ten prozac, działka pod Krakowem i eutanazja ekonomiczna... Nie do śmiechu Wam pewnie, ale trzymajcie się- przetrwajmy tę zimę i, mam nadzieję, spotkajmy się w końcu w realu.
      A moje pytanie nie wzięło się znikąd- też kiedyś pracowałem w tzw. kulturze, najczęściej bez etatu. Podziwiam Was- ja nie dojechałbym nawet do lata na tamtych zarobkach.

      • 13 0

    • Teatrzyk

      Uruchomiliśmy tzw kreatywność zapewne nie wiesz co to jest:)

      • 3 4

    • Ja (2)

      Od 5 miesięcy nie płacę za szkołę dziecka (wolna szkoła waldorfska ), czesne wynosi 800 zł kredyt po waloryzacji przeszedł przez proces windykacji prąd odcięty raz ,gaz trwa właśnie proces negocjacyjny o nieodcinanie zadłużenie na 1000 zł woda nie tak prosto odciąć więc jeszcze leci ale 3 pisma w szufladzie z windykacji zadłużenie 1800zł 3 dzieci jedno niepełnosprawne(zespół downa)skromna pomoc rodziny 500+ I świadczenie pielęgnacyjne... sąsiedzi dobrzy pożyczają po wpłynięciu świadczeń i oddaniu jesteśmy w punkcie wyjścia więc koło się zamyka....to tyle.

      • 5 9

      • No, jak się chciało grać wielkie "panstwo" - prywatna szkoła w cenie studiów, choć ledwie się budżet dopinało,

        to teraz niech was choćby i na bruk wywalą.

        • 12 11

      • WOLNA szkola waldorfska...

        Dobrze, ze uczeszczalam do niewolniczej SP 39 im. Ludowego Wojska Polskiego, moze NIE uczono mnie antropozofii, ale przynajmjiej " sr.m tam gdzie d mam" a nie 5 metrow wyzej, dzieki czemu zyje spokojnie.

        • 8 3

    • Jak żyć

      Zarówno każdy artysta jak i każdy człowiek jest inny i znalazł się w innej sytuacji. Niektórzy żyją z oszczędności, niektórzy zrezygnowali z mieszkania w trójmieście i wyprowadzili się do rodzin (jak nie było prób), niektórzy wzięli pożyczki , niektórzy dorabiają sobie np. dowożąc jedzenie, opiekując się dziećmi itd. Niestety podjęcie innej normalnej pracy jest zazwyczaj niemożliwe, ponieważ często artyści muszą zjawiać się na próbach, które ograniczają dyspozycyjność dla dodatkowego pracodawcy. Jeśli chodzi o wynagrodzenie za próby dobrze Pan/Pani się domyśla :)

      • 5 3

    • Odpowiem Ci. Tak. Jesteśmy utrzymankami - państwa za marne 3 x postojowe w wysokości 2 tys plus w wielu przypadkach jednorazowa zapomoga 1800zl. Jesteśmy utrzymankami swoich rodzin, matek, które wysyłają co miesiąc pieniądz by dołożyć się do czynszu. Jesteśmy utrzymankami swoich oszczędności, których było niewiele z pracy z teatru - po to nie są kokosy jak z seriali czy programów telewizyjnych, gdzie każdy myśli, ze jak aktor to zarabia niczym celebryta z pierwszych stron gazet. Wiele osób próbuje się przebranżowić, ale gdy jest wszystko zamykane, włącznie z gastronomią i centrum handlowym jest trudno znaleźć jakąkolwiek prace, o której tak pięknie ludzie piszą w komentarzach. Czy Kultura jest potrzebna (to do wielu komentarzy o Nas, jako darmozjadow)? Wyłącz telewizor, wyrzuć radio, książki, obrazy ze swoich ścian, płyty cd, zdjęcia, odinstaluj YT i spotify - wtedy sobie odpowiedz na to pytanie KAŻDY kto tak pisze. Pozdrawiam

      • 9 2

    • (1)

      Ja też mam pytanie. Czy innym też zadajesz takie pytania czy tylko ludziom z zawodem artystycznym?

      • 0 2

      • Jeżeli artykuł jest o motorniczych, to motorniczym. Jeżeli o maklerach, maklerom. Wydedukuj więc odpowiedź.

        • 0 0

    • Jestem artystką po wyższych studiach, kilka lat przed emeryturą, całe życie zawodowe związana z teatrem, ale od kilku lat niestety tylko na umowach o dzieło. Od marca nie mam żadnych dochodów, nie dostałam żadnego wsparcia rządowego ani innego, na umowach cywilnoprawnych nic nie przysługuje. Z czego żyję? Na szczęście miałam oszczędności. Odłożone, by wreszcie na emeryturze pozwiedzać trochę świata. Problem się rozwiązał- mam co jeść, zwiedzam oglądając telewizję. Mam też dorosłe dzieci z dobrym wykształceniem ( nie artystycznym ! ), mogę liczyć na ich wsparcie. Ale szczerze współczuję moim młodszym kolegom- często są to artystyczne małżeństwa z małymi dziećmi i kredytami na mieszkanie.

      • 1 0

  • u nas w sklepie na B są wolne wakaty na kasę (16)

    zapraszam

    • 75 19

    • (1)

      Daj adres

      • 7 1

      • Strona główna obiektu, zakładka kariera/praca

        • 12 1

    • po co nam kultura, skoro jest Biedra? (9)

      po co nam rozum, skoro jest ksiądz?

      po co nam Polska, skoro jest Europa? Tak, przez takich cwaniaczków z internata jak ty, ja zdecydowanie wybieram Europę.

      • 9 19

      • To czemu ciebie tam nie ma? (4)

        A jeżeli już tam jesteś, to czemu tu mącisz?

        • 5 8

        • ja póki jestem w Europie (3)

          jak PIS mnie wyprowadzi z Europy na ruskie pole, to oczywiście, pożegnamy się bez żalu

          • 6 8

          • Europa to kontynent i zbiór suwerennych państw. (2)

            Polska była, jest i będzie w Europie.
            Chyba, że chodzi Ci o Unię Europejską. To wtedy inna sprawa. Nazywaj rzeczy prawidłowo.
            Niemcy liderzy Unii i tak bardziej kochają Rosję niż Polskę,wiesz te rosyjskie surowce naturalne i rynek zbytu dla ich towarów. Nie na darmo tak się plują.

            Rosja do Uralu też leży w Europie.

            • 14 2

            • widać że kończyłeś internetowy kurs partyjny u Korwina (1)

              same komunały, poukładane w internetowy mętlik niby mądrości.

              • 2 4

              • Od Korwina trzymam się z daleka.

                Umiem odróżnić ziarno od plew.
                Natomiast Twoja "merytoryczna" odpowiedź, świadczy o kompletnym braku argumentów i dryfowaniu w stronę delikatnych inwektyw.

                • 4 3

      • Ja chętnie bym poszedł do teatru doświadczyć kultury (2)

        Niestety od paru lat, jej tam nie ma. Sama wulgarność, wyuzdanie i szokowanie. Nie lubię tzw "kultury współczesnej" i dlatego mi was nie żal.

        • 7 8

        • nie chodzę, ale wiem (1)

          nie lubię, to i nienawidzę

          Szczęść Boże, proszę księdza!

          • 9 5

          • Dziwisz się, że po takich wpisach ludzie Was mają za elementy zbędne w społeczeństwie?

            Jak na ludzi kultury to słabo.

            • 4 2

      • Lewacką,rozumiem.

        • 2 0

    • Głupi tekst. Sama próbowałam, trzeba mieć doświadczenie w handlu, być młodym i z innego zawodu po prostu nie biorą i tyle.

      • 4 6

    • Ilość plusów pokazuje

      Jak bardzo jesteśmy niestety podzieleni jako społeczeństwo. Zero elementarnego szacunku.

      • 8 4

    • Teatrzyk:)

      Jak bedą wolne etaty w teatrze to dam.znac .też przyjmiemy na kasę:)

      • 2 0

    • Teatrzyk

      Odezwirmy się jak będzie wolny u nas etat.zadzwonimy:) nie mamy waszego tel? Cóż ale zadzwonimy:)

      • 1 0

  • 50% kwoty wolnej od podatków (bez żadnych faktur - ryczałt) (24)

    gdy chciano zabrać te przywilej, to podniósł się wrzask "elity", że zamach na kulturę. Jandzie gdy zmniejszono dotację, to jęczała, że jej "zabrano" - przekonanie w główce, że dotacja to dodatek, który jej (nie jakiemuś plebsowi) się należy.

    Niestety środowisko nie zasłużyło na pomoc skoro się nie potrafiło odciąć od takich postaw.

    • 77 24

    • Faktem jest (22)

      że artyści bezpardonowo obchodzili się z rządem, nierzadko szydząc i wyśmiewając (vide Teatr Wybrzeże czy Muzyczny). A teraz od tego samego rządu oczekują wsparcia. Dwuznaczna sytuacja.

      • 21 8

      • a który rząd odciął ludzi od wykonywania zawodu? Kto im zamknął teatry, sceny i kina? (14)

        NSDAPiS

        • 6 16

        • Tylko w Polsce zamknięte, tak? (7)

          Nienawiść przesłania rozsądek. Kiedyś Tilt śpiewał Nie wierzę politykom (wszystkim), polecam w ramach małej odtrutki.

          • 11 2

          • w Europie artyści mają dostęp np. do składek społecznych i służby zdrowia (6)

            czy też tantiem na zupełnie innym poziomie niż w Polsce. W Polsce artysta najczęściej na śmieciówce, zupełnie z niczym. Dodatkowo - zamykali, to rekompensowali!!!! A w Polsce co? I proszę mnie tu nie musztrować walką między frakcjami solidaruchów, czy też jakimś anarchistycznym pięknoduchostwem.

            • 7 9

            • "dostęp do składek" - co za tekst, oderwałeś się kompletnie od życia (5)

              ZUS ma kiepską stopę zwrotu, więc możliwość ubezpieczenia się prywatnie jest przywilejem. Poza tym masz dobrowolny ZUS. Łatwo kasę brać do kieszeni śmiejąc się z "frajerów", którzy opłacają ubezpieczenia (z przymusu lub własnej woli).

              • 9 3

              • bredzisz, ale nie wiem czy po korwinosku czy po wódce (3)

                artyści nie mają płatnego ZUS-u (albo czegoś a la KRUS), a 1300 miesięcznie to niejednokrotnie więcej niż ich połowa zarobków netto miesięcznie. Co do drugiej części, tak, w Europie dba się o artystów (i nie tylko o nich), a Polsce dba się o milionerów i o księży. Z panem bogiem

                • 5 7

              • to ty bredzisz - po prostu bardziej znani koledzy chapią 100x tyle i dla ciebie nie wystarcza (2)

                jeśli ktoś zarabia, że nie starcza mu na ZUS, to nie powinien oszukiwać sam siebie tylko jasno sobie powiedzieć, że nie mam talentu, układów lub po prostu farta by móc się z tego utrzymać.

                • 6 4

              • Nie. Bardziej znana to jest Górniak czy Budka Suflera (1)

                którzy nie żyją z celebryctwa a nie bycia artystą, wykonawcą czy twórcą. Nie znasz realiów, nie wiesz jakie są stawki, generalnie bredzisz, tak z głupoty co z czystego ignoranctwa.

                • 1 6

              • Skoro są tak niskie stawki, to może tyle to jest warte? Może zmień zawód? Jeżeli jednak "kulturzenie" to twoja pasja, to cóż,

                zaciśnij zęby i milcz. Możesz też posadzić ziemniaki w doniczkach. Ja ci nie dołożę.

                • 7 5

              • Ale, że o co ci kaman?

                • 0 1

        • No i właśnie (5)

          W jednej ręce transparent NSDAPiS, a druga wyciągnięta po pieniądze. I to jest honorowe i niedwuznaczne.

          • 13 6

          • nie rozumiesz że NSDAPiS zamknął im życia? Sami sobie tego nie wybrali (4)

            bardzo proszę się szybciutko oddalić, razem z rzeczoną wyżej partyjką.

            • 3 18

            • Miałem kiedyś takiego asa w klasie (2)

              Który nielubianemu nauczycielowi przebił opony w samochodzie. Tylko gdy w konsekwencji postanowiono go ze szkoły usunąć, ani on się nie dziwił, ani nikt inny. Wiedział co robi i wiedział, że nie powinien teraz oczekiwać współczucia. Być może dlatego zachwycam się waszym zdziwieniem.

              • 10 3

              • mnie NSDAPiS nie jest w stanie niczym zdziwić, rozczarować (1)

                już nawet nie jest w stanie mnie w...wić. Ja im po prostu życzę Norymbergi. To są uwagi do mędrców z forum.

                • 2 10

              • A my Tobie życzymy przeczytania w życiu kilku książek

                Abyś nie musiał kompromitować się porównywaniem Norymbergi (czyli procesu zbrodniarzy, sprawców milionów morderstw) do może i nielubianej, ale demokratycznie wybranej władzy, która na dodatek pozwala się swobodnie wykrzyczeć każdemu swojemu oponentowi. Zatem do książek marsz.

                • 13 2

            • podziekuj Sstrajkującym

              nawet antycovidowcy choruja i blokuja lozka w szpitalu, pewnie czytaja swoje ksiazeczki o falszywej pandemi i dalej beda glosowac na kofederacje...

              • 0 0

      • Skandaliczne słowa! (4)

        Od jakiego rządu!? Do cholery jasnej, to nie są ich pieniądze. A po drugie: nie można siedzieć cicho jak się coś nie podoba. Artyści są w dużej mierze od tego by poddawać w wątpliwość to, co się dzieje. Ale widzę coraz dokładniej, że tworzy się społeczeństwo konformistów...

        • 5 5

        • Oczywiście, gorzej gdy wątpliwości są jednostronne (3)

          Gdy rządzi partia X, to siedzą cicho i przyklaskują. Gdy jednak rządzi partia Y - krytykują, oskarżają, poddają w wątpliwość, podkreślając w tym obowiązek artysty. Oczywiście przepraszam za uogólnianie, bo rykoszetem dostają sprawiedliwi, ale medialny obraz świata kultury jest pod tym względem jednoznaczny.

          • 5 1

          • Z pewną częśćią wypowiedzi mogę się zgodzić (2)

            Tylko powszechny wizerunek zazwyczaj budują osoby znane, które siłą rzeczy mogły zbudować jakieś oszczędności. Rykoszetem obrywają np. ludzie pracujący w tzw. 3 sektorze. Robią cholernie ważną robotę jak np. warsztaty dla dzieci czy inne działania społeczne. O nich się nie mówi tylko zawsze wypomni się Jandę czy Gajosa. Kultura składa się z bardzo dużej ilości osób bez których nie ma sensu by istniała jakakolwiek społeczność. I tu nie chodzi o relację PIS-PO bo ten podział jest powierzchowny i nic tak naprawdę nie mów. Tu chodzi o postrzeganie fundamentalnych kwestii.

            • 6 0

            • Dobrze powiedziane (1)

              Zresztą podział preferencji politycznych w społeczeństwie wskazuje na to, że i w kulturze ludzie muszą być po obu stronach barykady. Pytanie, czy nie żyjemy w świecie, który zaszczuwa już nawet centrowców i powoduje, że wychylenie się w niewłaściwą stronę spotka się natychmiast z ostracyzmem środowiska. I to także wydaje się fundamentalne. PS. Dzięki za rzeczową dyskusję, to rzadkość.

              • 5 0

              • Prawda. Aż miło poczytać:)

                • 3 0

      • (1)

        Rząd nie jest właścicielem pieniędzy. Jest jedynie ich administratorem i dystrybutorem. Włascicielem jesteśmy my wszyscy. Więc żadnej dwuznaczności tu nie ma.

        • 2 1

        • i dobrze, bo peło zaraz by oddalo nasza kase na ratowanie strefy euro

          • 1 0

    • Aleś kupiś! Szok!

      • 0 3

  • Nie są niezbędni... (15)

    Nie są niezbędni do życia w sytuacji, w jakiej się znajdujemy. To dowodzi, że warto posiadać wiedzę i umiejętności należące do tzw. "praktycznych", tj. takich które w każdych warunkach będą potrzebne.

    • 57 49

    • w każdych warunkach są potrzebni artyści (5)

      nawet, a może zwłaszcza w czasach kryzysu. Czego dowodzi udział artystów w wojnie, występy dla wojska, tworzenie kabaretów w offlagach czy gettach. Nie wiem czego jesteś absolwentem, ale ktoś ci się chyba zrzygał do mózgu. Kulturę dla Polaków zamykali w latach 39-45 hitlerowcy.

      • 16 10

      • błysnąłeś/aś tym swoim wywodem, (1)

        a szczytem kultury jest fragment o wymiotowaniu...

        • 7 7

        • to jest tak zwany turpizm

          było w 8 klasie podstawówki max, ewentualnie, w twoim przypadku, 2 gimnazjum

          • 3 4

      • I jeszcze mi powiesz, ze Ci artyści podczas wojny robili strajki bo mieli maŁo kasy? (1)

        • 2 1

        • poniekąd - duża część działała w konspiracji, narażając życie

          (część kolaborowała, co też jest ludzkie).

          Co do strajku - dla mnie sprawa z Trybunałem i kobietami jest absolutnie gardłowa.

          • 3 3

      • "Artyści", którzy na krytykę odpowiadają, że ktoś się oponentowi zrzygał do mózgu, faktycznie zasługują na występy w oflagach.

        • 5 2

    • Nie sa niezbedni? (4)

      Rozumiem, ze w ogole nie sluchasz muzyki , nie ogladasz netflixa , telewizji?

      • 10 7

      • muzyki słucham, (3)

        netflixa nie oglądam, telewizję oglądam ale w każdym z tych przypadków twórcy są wynagradzani. Za odsłuchy, za obejrzenia w tv lub internecie mają płacone i to nie mało.

        • 9 9

        • jesteś kompletny niedoukiem :D (2)

          za netflix np. nie ma tantiem, zero, null. To samo dotyczy innych serwisów streamingowych VOD, zaś w telewizjach prywatnych np. C+ tantiemy są 5x niższe niż w TVP. Muzycy - i to najwięksi - sięgnęli po tantiemy z netu (np. YT, Tidal itd) dopiero kilka lat temu, a i tak, są to stawki b. niskie, głównie dla wytwórni. Nie wiesz o czym piszesz. Absolwencie dojenia flaszki.

          • 11 7

          • jeśli nie dostają za to $ (1)

            to jawnie dają się wykorzystywać korporacjom. W takim przypadku faktycznie niech lepiej idą do wspomnianego sklepu na B.

            • 6 10

            • gadanie z trollem równa się gadaniu z korwinistom albo panem księdzem

              ale już pomijając, że gadasz aby gadać - uważasz że sklep na B. nie wykorzystuje pracownika? Ba, klienta?

              Chłopie, dokończ tę flaszkę, aby szybko!

              • 2 7

    • Skoro nie jest potrzebna to dlaczego jednym z elementów niszczenia narodu w trakcie działań wojennych jest niszczenie jego kultury? Skoro nie jest potrzebna to dlaczego w trakcie II WŚ i nie tylko organizowano kulturę podziemna a ludzie ryzykowali zyciem żeby w niej uczestniczyć? Skoro nie jest potrzebna to dlaczego zawsze służy jako pocieszenie, umilanie czasu, podniesienie na duchu? Skoro nie jest potrzebna to dlaczego ludzie podczas lockdownu czytali książki, oglądali filmy, słuchali muzyki, oglądali speklakle i koncerty online? Gdy go się wszystko skończy i będziesz chciał skorzystać z oferty kulturalnej okaże się ze nie możesz. Bo zmienili zawód, wyjechali, instytucje się zamknęły, nie są w formie bo nie mieli jak i gdzie się przygotować. I wtedy będziesz zły że nie możesz spędzić przyjemnie czasu i odreagować pandemii. I dopiero wtedy zdasz sobie sprawę jak byłeś krótkowzroczny w swej ignorancji.
      Jest mnóstwo zawodów które w obecnej sytuacji są nieprzydatne i niepraktyczne. Czy im wszystkim też życzysz tego samego? Czy Tych "praktycznych " też nie umiemy doceniać.

      • 8 2

    • Artyści nie są potrzebni w ciężkich czasach? (2)

      Bob Marley "Don t worry be happy" dziękuję dobranoc.

      • 0 8

      • Ty, kulturoznawca - jaki Bob Marley! Tę piosenkę stworzył Bobby Mc Ferrin! (1)

        • 6 0

        • Nie pouczaj go. To kulturoznawca.

          • 3 0

  • Dzisiaj tzw. sztuka to banda darmozjadów i cwaniaczków, którzy sądzą, że są ponad prawami rynku! (3)

    Jacy oni artyści? Komu oni są potrzebni? Tak z ciekawości pytam..

    • 51 50

    • tobie (1)

      masz na co dzień kontakt ze sztuką. I to wielokrotnie w ciągu tego dnia. Jesteś niestety zbyt ograniczony, by się połapać w rzeczach ewidentnych, mam chociaż nadzieję że kibla trafiasz.
      Trafiasz?

      • 11 7

      • Jesteś durniem i chamem

        • 8 6

    • Na pewno bardziej potrzebni

      Niż większość menedżerów, analityków, konsultantów czy specjalistów od animacji jakiegoś przycisku na setnej podstronie korpo serwisu. I piszę to jako osoba absolutnie spoza świata artystycznego.

      • 15 3

  • Śmieszni Ci "artyści" (4)

    Oni zawsze jadą na czyjejś kasie. Zawsze dotacja, datek, wsparcie itp. Jak patrzę na tych Demirskich, Jandy, Nowaków, Valldali i innych to się nie dziwię dlaczego maja problem. Kto chodzi na tak kiepskie sztuki? Klasyków praktycznie nie ma, a jak są to zepsują. Scenografia nawet w wysokobudżetowych spektaklach marna. Kostiumy - jeszcze śmieszniej. Naprawdę sztuką teraz zajmują się osoby, które o niej nie mają pojęcia. A teraz doszła pandemia a oni nadal chcą przyjmować widzów. Panie i panowie, sale są zamknięte do odwołania. Chcecie zarabiać? To filmy do sieci! Jak dobre to obejrzymy. Jak kiepskie to pójdzeicie pracować gdzie indziej...

    • 59 51

    • "Mi" artyści?

      • 1 1

    • PIS rozdał 80 mld w ramach tarczy + 40 mld na 500+ + 13 i 14 na emerytów

      kto na czyjej kasie jedzie? Co ty bierze, co ty bredzisz, kim jesteś, trollu?

      • 7 4

    • Krytyk ze Śliwkowic

      Znalazł sie kulturoznawca

      • 2 2

    • Pytanie

      Dlaczego ten Tomasz ma pierwsze nazwisko po żonie ? Dziwne i jakoś podejrzane ...

      • 2 4

  • "nie, obostrzenia są najważniejsze"

    Obyście nie musieli się martwić pustą lodówką egoiści

    • 26 17

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.