Wiadomości

Czy zdalnie znaczy efektywnie? Ocena zależy od "punktu siedzenia"

Pandemia nie może być wymówką przed doskonaleniem "warsztatu" menedżera i powodować odkładania szkoleń czy studiów MBA na czasy "po", bo nie wiemy, czy taki czas w ogóle nadejdzie.
Pandemia nie może być wymówką przed doskonaleniem "warsztatu" menedżera i powodować odkładania szkoleń czy studiów MBA na czasy "po", bo nie wiemy, czy taki czas w ogóle nadejdzie. fot. 123rf / undrey

Rosnąca liczba potwierdzonych zakażeń koronawirusem sprawia, że w wielu firmach coraz bardziej realny staje się scenariusz kontynuowania pracy zdalnej po letnim okresie urlopowym. Jak model działania w rozporoszonych, zdalnych zespołach sprawdzał się w pierwszych miesiącach pandemii sprawdziły w badaniu Gdańska Fundacja Kształcenia Menedżerów i Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej. Wnioski wskazują na konieczność stałego podnoszenia kompetencji kadry menedżerskiej, również w erze COVID-19.



W badaniu udział wzięło 430 uczestników studiów i programów rozwojowych realizowanych przez GFKM i SWPS. Blisko połowa (48,8 proc.) z nich zajmuje stanowiska kierownicze lub wyższe, a druga połowa (51,2 proc.) pracuje na stanowiskach specjalistycznych lub innych. Połowa badanych pracuje w firmach dużych, zatrudniających powyżej 249 osób. Pozostali w organizacjach, w których liczba pracowników nie przekracza 249 osób.

Czy zdalnie znaczy efektywnie?



Aż 78 proc. uczestników badania stwierdziło, że w odpowiedzi na zagrożenie koronawirusem ich firmy przeszły częściowo lub całkowicie w tryb pracy zdalnej. Okazuje się jednak, że tylko 41 proc. respondentów miało możliwość wykonywania pracy w takiej formie przed pandemią. Wyniki badania wskazują, że 36,5 proc. osób uważa, że przeciętny pracownik w domu pracuje mniej niż w biurze. Podobna część badanych (35,4 proc.) stwierdza, że jest dokładnie na odwrót i  pracownicy działający w trybie home office są efektywniejsi niż wtedy, gdy pracowali w siedzibie firmy. 28,14 proc. respondentów utrzymuje, że między pracą w domu i w biurze nie ma różnicy.


- Prawie dwukrotny wzrost odsetka pracujących w trybie home office świadczy o tym, że firmy szybko i elastycznie przystosowały się do nowych warunków i że wiele z nich szybko nadrobiło technologiczne zaległości. Jednak ocena efektywności "zdalnych pracowników" nie jest już tak jednoznaczna i w dużej mierze zależy od zajmowanego stanowiska - komentuje Dominik Pieczewski z Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów, współautor badania.
W badaniu GFKM i SWPS specjaliści częściej niż kierownicy wskazywali, że pracownik w domu pracuje więcej niż w biurze (odpowiednio 40 proc. i 30 proc.). Blisko 42 proc. respondentów zajmujących kierownicze stanowiska krytycznie oceniło efektywność pracy zdalnej przeciętnego pracownika. Podobnego zdania było już tylko 31,4 proc. badanych specjalistów.


Kompetencje i jeszcze raz kompetencje



Jednym z czynników, które wpływają na rozdźwięk w ocenie efektywności pracy zdalnej między menedżerami a specjalistami, mogą być niedostatki kompetencyjne, zwłaszcza w tej pierwszej grupie. Te z kolei powodują błędy w zarządzaniu i komunikacji w zdalnych zespołach. Przejście do pracy w zdalnych zespołach często ujawnia problemy z zarządzaniem - zarówno tymi zespołami, jak i projektami. Organizowanie pracy własnej i zespołu, stawianie celów i kontrola zadań, komunikacja z pracownikami, umiejętność motywowania w trybie zdalnym to przykładowe kompetencje, których niedostatek odczuwa wiele osób na kierowniczych stanowiska.

- Pandemia nie może być wymówką przed doskonaleniem "warsztatu" menedżera i powodować odkładania szkoleń czy studiów MBA na czasy "po", bo nie wiemy, czy taki czas w ogóle nadejdzie. Nie zapominajmy, że bez względu na bieżącą sytuację epidemiologiczną żyjemy w czasach szybkich i głębokich zmian, głównie technologicznych, w epoce VUCA, która wymusza ciągłą naukę - podkreśla dr Tomasz Harackiewicz, członek zarządu i dyrektor Programu MBA Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów.

Doświadczone firmy kształcące menedżerów, takie jak GFKM czy SWPS, przystosowały się do nowych, "koronawirusowych" warunków i gwarantują nie tylko ciągłość edukacji, ale też dostosowanie programów do aktualnych potrzeb.

Opinie (90) 7 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Siedzmy wszyscy zamknieci w domach i pracujmy zdalnie. (11)

    Proponuje żeby każdy dał przykład pracy zdalnej. Ja jako pierwszy kierowca.

    • 51 7

    • Rzeźnik (7)

      :-)

      • 26 0

      • Chirurg naczyniowy. (6)

        Mam stol operacyjny w sypialni.

        • 22 0

        • wyglada na ze, zdalnie moga pracowac tylko ci ktorych praca nie ma znaczenia. (4)

          • 17 17

          • Tak, tak, panie kierowco

            Spedytor, dzięki któremu masz co wieźć, wiesz gdzie wieźć i masz na to kwity - praca bez znaczenia.

            • 22 4

          • Inżynier projektant - jego praca nie ma znaczenia ? (1)

            a spokojnie może sporą część swojej pracy wykonywać zdalnie.

            • 8 0

            • do czasu

              do czasu...

              Wszyscy patrzą tylko na sam proces wykonywania zadania i formalne ramki. A nie tylko w tym zakresie pracujemy i nie tylko to wpływa na nasza przydatność.

              • 3 0

          • Bzdura

            Np. pewna duża skandynawska firma z branży telekomunikacji pracuje zdalnie od początku "pandemii". Bez ich pracy sporo osób nie mogłoby korzystać z telefonów komórkowych. Chcesz powiedzieć, że praca tych ludzi nie ma znaczenia?
            Zdalnie mogą pracować ci, których pracę można wykonywać w ten sposób i da się to odpowiednio zorganizować. Uważam, że to znakomite uzupełnienie możliwości na rynku pracy.

            • 1 0

        • nie masz daVinci?

          tesz...

          • 2 1

    • kucharz

      • 3 0

    • ja pakuje sardynki na klatce albo w piwnicy

      • 0 0

    • Temat nie dotyczy ciebie, to po co się udzielasz?

      • 0 0

  • Praca zdalna to raj dla i tak prawie nic (8)

    nie robiacej klasy menadzerskiej w korpo. Znaczy im sie wydaje, ze oni robia cos istotnego, a tak naprawde po za akceptacja kwitow, nie sa specjalistom do niczego potrzebni. Wiem o czym pisze, nigdy jeszcze nie uzyskalem wsparcia od menadzera gdy mialem krytyczny incydent tudziez projekt stal z jakiegos powodu. Pytania typu co proponujesz czy kiedy to zrobisz nic nie wnosza jedynie irytuja.

    • 105 13

    • Wręcz przeciwnie (6)

      Praca zdalna to duże zagrożenie dla tzw poganiaczy i forwardowaczy, dla wszystkich kierowników, których główna robota to hr-owe papierki i przekazywanie informacji z wyższych szczebli

      • 30 1

      • Masz racje przy zalozeniu, ze wyzszy szczebel (5)

        tak to widzi. Ale niestety im sie wydaje, ze przesylacze maili, approverzy kwitow sa istotni. Dlatego nie dosc, ze nic nie mieli do roboty przed pandemia, to teraz w ogole laba. Siedzenie w domu i wysla ze sklepu, z kina lub od rodzinki z telefonu maile typu approved lub fyi tudziez tematem zajmie sie Wojtek.

        • 20 3

        • Dżizas (4)

          Gdzie wy pracujecie? Co to za branża, firma, że pracuje tylko najniższy szczebel, a reszta tylko bierze kasę za nic?

          • 10 6

          • każda (3)

            doslownie, każda w tych "szklakach"

            • 13 2

            • (2)

              No to nic, tylko zostać takim managerem w szklaku, co nie?

              • 11 0

              • Jak nie ma ktos ambicji, checi rozwoju,

                nic nie potrafi i chce nic nie robic to tak. Gorzej jak firma sie sypie i szuka pracy taki menadzer. Menadzerem sie bywa, fachowcem sie jest bez znaczenis czy w firmie x czy y.

                • 11 3

              • To nie tak

                trzeba mieć pewien typ osobowości. Do tego nadają się yes-meni, ludzie bez kręgosłupa moralnego, którzy potrafią powtarzać ten sam bezużyteczny tekst miesiącami.

                • 0 0

    • niezły z ciebie specjalista bez podstaw ortografii

      Naprawdę jestem daleki od wytykania ludziom błędów ale ty je walisz na każdym kroku. Właśnie po to są "manago", żeby ogarniać tumanów i pokazywać palcem co mają robić. Tobie się wydaje że coś konkretnego robisz ale bez kierownika nie wiedziałbyś po co tam w ogóle jesteś?

      • 1 0

  • To sytuacja (4)

    W której pracodawca może znacznie ograniczyć koszty .... pracownicy do domu a on rezygnuje z biur i ma z tego ogromne zyski

    • 53 5

    • to taki przykład "prostego" myślenia przedsiębiorcy (3)

      które faktycznie okazuje się prostackim.

      Rzeczywiście, widać sporą pokusę do takich oszczędności ale w perspektywie roku lub kilku nastąpi szybkie zużycie kadry w wyniku "osadzenia w celi" i braku interakcji czy oddziaływania interpersonalnego.
      To skończy się psychicznymi odchyłami i ogólnym nieszczęściem...

      • 11 13

      • Psychiczny odchył i ogólne nieszczęście (1)

        To powodował przymus codziennego przyjazdu do biura. Zrywania się skoro świt i marnowania kilku godzin w korkach tylko po to by pracować na komputerze, który równie dobrze stoi teraz w domu. A brak interakcji to ocena bardzo subiektywna. Naprawdę ludzie mają życie prywatne po pracy.

        • 36 4

        • mylisz pojęcia

          ale i tak nie uwierzysz.

          Są różne zajęcia i większość wymagająca kreatywności i pracy zespołowej ma większe szanse na sukces, gdy zespół komunikuje się w róznorodny sposób. Podczas rozmowy na korytarzu również.
          Jeśli odtwórczo przebiegasz przez procedury, tak, to przez pewien czas będzie działać. Ale tylko przez pewien czas.

          • 10 2

      • Wystarczy mi interakcji z rodzina albo kiedy ide na zakupy. Do pracy na interakcje wystarczy mi jeden dzien w miesiacu. Znacznie bardziej cenie sobie brak jakichkolwiek interakcji z kilkoma toksycznymi wspolpracownikami.

        • 25 3

  • Praca zdalna

    Widzę same plusy

    • 50 9

  • "Menadżerowie" w korpo są zbędni. (4)

    Zwykle wprowadzają więcej zamętu niż przynoszą pożytku. Rzadko mają wiedzę merytoryczną. Tak 80% można spokojnie wywalić, bez straty dla przedsiębiorstwa. Micromanagement i wtrynianie się w najdrobniejszy detal pomimo elementarnego braku wiedzy.

    Team Leader, Manager... ludzie od klepania urlopów, gadek motywacyjnych i generowania zbędnych tabelek.

    W swojej karierze spotkałem dwóch kompetentnych menadżerów i z 20, którzy zużywali powietrze.

    • 110 2

    • W korpo juz tak jest, ze jak ktos ma fachowa wiedze

      to jest specjalista i zajmuje sie robota. Jak koles nic nie potrafi po za gadaniem i wygladeem to zwykle robi sie takiego menadzerem wbrew jego woli czesto :) ostatnio mi sie zalil jeden z team menadzerow, ze mniej zarabia niz jego podwladni. Powiedzialem, ze no raczej normalna sytuacja. Ty mozesz sie zwolnic lub przez miesiac nie przylazic do roboty, firma nie ucierpi. Pewnie nikt nawet tego nie zauwazy. Wyobraz sobie, ze przez 3 dni nie ma dwoch twoich ekspertow. Obrazil sie :)

      • 41 1

    • Można to samo powiedzieć o politykach

      Wywalenie 90% przerośniętego Sejmu nie tylko nie zaszkodzi, ale wręcz przeciwnie uzdrowi polską politykę oraz przyniesie duże oszczędności.

      • 26 0

    • (1)

      Zgadzam się w 100%, gdyż u mnie w firmie jest podobnie. Robią tylko szum wokół siebie, żeby pokazać, że są przydatni.

      • 10 0

      • nie zawsze

        ja na managera awansowałem ze specjalisty mojego zespołu więc mam wiedzę merytoryczną i więcej doswiadczenia niż mój zespół. Jak jest jakas trudna sytuacja, to ja przejmuję ster. Jesli nie ma to tylko pomagam, kiedy poproszą czy zapytają. Nie wsadzajcie wszystkich do 1 worka.

        • 2 1

  • (8)

    Wg. moich wrażeń z prawie całego semestru odbywającego się przez internet.. przy dobrze zgranej grupie to nawet 3kowi studenci moga dorobić się nawet doktoratu:) Plus jest też taki, że nie trzeba całego dnia oglądać nadąsanych gęb wykładowców:) Poza tym, plus jest też taki, że UG poprowadzi w takiej formie zajęcia w najbliższym semestrze, wie
    masa studentów zostanie u mamusi w Gizyckach i Olsztyńscy, dzięki czemu będzie mniejsze parcie na nieruchomości pod wynajem u pazernychJanuszy, ciężej więc będzie znaleźć desperatów gotowych płacić tysiąca za pokój na 2 kroki w zdezelowanym mieszkaniu po babci:) A to oznacza weryfikację cen. Do tego lada moment otworzą kompleks prywatnych akademików, więc Janusze rentierzy będę mieli kolejny problem- konkurencję. A, że dopływ studentów będzie mniejszy, erazmusow też będzie mniej, to i prywatne akademiki też będą musiały zweryfikować ceny, bo widać że ofertowo targuetuja głównie na dojenie erazmusow.
    Oczywiście na koniec wspomnę o ostatnim plusie- skoro studentki zostaną w domach, więc młodocianych matek będzie mniej także mają przechlapane i nici z ruji z erazmusami hehe

    • 34 10

    • (2)

      Mam tylko nadzieję, że nie studiujesz polonistyki.

      • 11 5

      • (1)

        on myśli, że "polonistyka" to choroba popromienna.

        • 8 2

        • Chyba ty kropo fretko:)

          • 2 5

    • (1)

      Masz racje. Ale mniej ludzi oznacza tez mniej chetnych na wszelkie uslugi i mniej klientow w sklepach wiec mniej pracy w tychze. Nie wiem czy sie cieszyc czy nie. Duza czesc sklepowych etatow to smieciowe umowy i najnizsze wyplaty wiec straty teoretycznie niewielkie ale bezrobocie moze skoczyc.

      • 6 0

      • najwyżej mniej klientów cieciówek. Studenci ubieraja sie jak klony

        • 1 0

    • przecież i tak trojkowi uczniowie dorabiają sie doktoratów. czar polskiej edukacji wyzszej robionej pod statystyki i panstwowa kase dla bezuzytecznej, postkomunistycznej profesury ze sloma w butach

      • 4 0

    • Pazerni Janusze - skoro nieruchomość kosztuje 300 000zł a wykończenie jej 50 000zł (1)

      to ma Ci ją wynająć za 100zł ?

      • 5 2

      • raczej wynajmuja mieszkanie po babci i chca za nore po tysiaka za mały pokoik.

        • 0 0

  • Może ktoś z państwa wytłumaczy mi (3)

    jak to jest, że ludzie wykształceni, nie mają możliwości zarobkowania, a człek który przetrzeźwiał i ma silny kręgosłup, lub prawo jazdy na ciężarówkę, ma pracy dookoła, pełno i całodobowo.
    Dziękuję.

    • 18 8

    • Pewnie jest inteligentniejszy niz ty

      Trzeźwy czlowiek

      • 5 7

    • Ogólnie chyba każdy może iść nosić pustaki na budowę Akurat jest boom budowlany. Nie ma obowiązku z wyższym wykształceniem pracować w biurze.

      • 23 1

    • Chodzi o umiejętności

      Jak sie ma umiejętności potrzebne na rynku pracy, to pracę się znajdzie. W przeciwnym razie trzeba je zdobyć pracując 'od zera'. Papierek z uczelni to za mało.

      • 8 1

  • moja firma oszczędza, więc pracujemy zdalnie do końca grudnia, a może i dłużej. (4)

    pracujemy tak samo dużo, jak zwykle, po prostu taka praca.
    praca ta sama, firma oszczędza, a my nawet w tym roku obiecanych podwyżek nie dostaliśmy...

    • 28 1

    • nadchodzi zima śmierci

      jaka podwyżka hahaha

      • 2 0

    • No ale oszczędzasz czas i pieniądze na dojazdach

      • 16 0

    • ciesz sie ze mozesz w domu siedziec

      i ze masz robote w ogole podwyzki????? zapomnij

      • 4 2

    • Ja bym się zwolnił gdybym uważał ze firma mnie oszukuje na kase.

      • 2 2

  • A emaile już wysłane, że tak sobie tu siedzicie? To musi dzisiaj wyjść!

    • 16 1

  • Nie jest istotne skąd się pracuje - istotne są efekty pracy. W mojej ocenie można pracować nawet siedząc

    excuse moi, w toalecie, byleby były owoce tej pracy.

    • 32 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.