Ciekawe zawody: intrygująca praca detektywa

Najnowszy artukuł na ten temat Ciekawe zawody: Specjalista ds. prostego języka
Ważnym elementem pracy detektywa jest jego wizerunek, który im mniej osób kojarzy z profesją, tym lepiej. Dzięki temu łatwiej chociażby o zebranie wywiadu środowiskowego bez narażenia się na zdemaskowanie.
Ważnym elementem pracy detektywa jest jego wizerunek, który im mniej osób kojarzy z profesją, tym lepiej. Dzięki temu łatwiej chociażby o zebranie wywiadu środowiskowego bez narażenia się na zdemaskowanie. fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Intrygujący zawód detektywa sprawia, że chętnych nie brakuje, choć niewiele osób ma do tej pracy predyspozycje. O tym, jak faktycznie wygląda praca detektywa i z jakimi trudnościami się wiąże opowie Piotr Górski. W zeszłym miesiącu o niszowym zawodzie ewangelisty, czyli ambasadora marki opowiadała Ania Sykut. Kolejny wywiad już za miesiąc.



Gdy byłam dzieckiem, marzyłam o pracy detektywa. Pewnie Kojak i Colombo mieli na to duży wpływ. Czy u ciebie to też była taka pasja jeszcze z okresy dzieciństwa?

- Zupełnie nie. W dzieciństwie to ja planowałem zostać księdzem. Zawód detektywa pojawił się u mnie dość naturalnie, jako efekt wcześniejszej pracy. Przez 20 lat pracowałem w policji, w wydziale przestępczości zorganizowanej. Potem w jednej z państwowych służb. Moja praca była trudna i wymagająca, co wpłynęło niewątpliwie na czas przeznaczony dla rodziny. Przed 40-stką przeszedłem na emeryturę. Przez pierwsze 1,5 roku, chciałem nadrobić zaległości rodzinne. A kiedy zacząłem myśleć o powrocie do pracy zdałem sobie sprawę, że najbliżej mi do pracy detektywa, czyli do tego, co robiłem wcześniej, tylko tym razem w cywilu. To droga wybierana przez wielu emerytowanych funkcjonariuszy. Znamy metody pracy operacyjnej, których chcemy uczyć też młodych ludzi. Co ciekawe oni bardzo często radzą sobie dużo lepiej, niż wypaleni zawodowo policjanci, czy żołnierze.

Z dostępnością młodych osób nie powinniście mieć problemów. Dane z tegorocznej rekrutacji pokazują, że kryminologia nadal jest jednym z najchętniej wybieranych kierunków Uniwersytetu Gdańskiego z ponad 14 osobami na jedno miejsce.

Czy wynajmiesz detektywa podejrzewając, że zdradza cię partner/partnerka?

Zobacz wyniki (227)
- Faktycznie kryminologia jest oblegana, bo to intrygujące i ciekawie brzmiące studia. Jednak same studia nie są wystarczające do bycia dobrym detektywem. Podstawą jest licencja detektywistyczna. Nawet wyższe wykształcenie nie jest wymagane, choć detektywi, którzy ze mną pracują w większości mają ukończone studia.

Jaki jest koszt takiej licencji i jak ją uzyskać.

- Na ten moment to 5 tys. zł. Trzeba ukończyć kurs detektywistyczny i przejść badania psychologiczne.

I po tym można już starać się o pracę, mierząc się z dużą konkurencją?

- Właśnie, znalezienie osoby, która naprawdę nadaje się na to stanowisko jest szalenie trudne. Z mojego doświadczenia z osób, które już mają licencję, nada się jedna na 20.

Na co zwracacie uwagę w rekrutacji, żeby ocenić, czy to właśnie ona?

- Sprawdzamy, czy jest spostrzegawcza, zrównoważona psychicznie, opanowana, odporna na stres. Po tylu latach pracy w tym zawodzie, wystarczy nam 60 minut, żeby ocenić te cechy. Jeszcze dodam, że świetny detektyw nie ma określonej płci. W moim zespole jest zachowany parytet. W końcu potrzebujemy osób obu płci, żeby skutecznie pozyskiwać informacje. Pewnie jeszcze wielu osobom detektyw kojarzył się z zakonspirowanym gościem w prochowcu wychylającym się zza krzaka. A praca detektywa tak nie wygląda, szybciej spotkasz go w kąpielówkach na basenie.

Czym dokładnie może zajmować się detektyw?

- Zakres działania jest niesamowicie szeroki. Rano możesz obserwować czyjąś żonę, która jedzie na spotkanie z kochankiem w Gdyni. W południe już weryfikujesz w Lęborku kontrahenta. Do tego sprawdzamy pracowników na L4, tropimy nieuczciwą konkurencję czy szukamy zaginionych ludzi.

Jakich rzeczy waszym zdaniem nie powinien detektyw wykonywać?

- My opieramy się zawsze na faktach. Tym samym nie świadczymy takich usług jak np. tester wierności, który zamiast zbierać materiał, sam prokuruje sytuację. Czasem klienci przychodzą z absurdalnymi prośbami, np. żebyśmy założyli komuś podsłuch w samochodzie, bo tam z reguły ludzie czują się bezpieczniej i więcej mówią. Jednak dowody pozyskane w nielegalny sposób mogą być odrzucone przez sąd, a przeciwko pozyskującemu skierowany pozew. My mamy inne metody, ale nadal da się uzyskać ten sam efekt. Jeśli żona czy mąż zdradza, to szybko określimy, czy faktycznie tak jest.

Jak szybko?

- Najczęściej zajmuje nam to od 3 do 5 dni. Każdy patrzy na portfel, więc z reguły tak prokurujemy sytuację, żeby osoba sprawdzana miała przestrzeń do zdrady.

Czy zdrady mężczyzn i kobiet się różnią? A może różnią się zachowania osób, które chcą swoją drugą połowę weryfikować?

- W zasadzie zgłoszeń mamy pół na pół i tak, jak w samych zachowaniach osób weryfikowanych nie widzimy różnic ze względu na płeć, tak widać to u osób, które się do nas zgłaszają. Mężczyzna przychodzi, gdy w ręku ma twarde dowody. Na przykład zdjęcie kochanka, a my mamy tylko zebrać dowody na potrzeby procesu. Za to kobiety przychodzą z przeczuciem. Nie da się ukryć, że mają ten siódmy zmysł i faktycznie się nie mylą, bo w jednym i drugim wypadku wykrywalność zdrad to u nas średnio 9,5/10. Choć my często wiemy, czy ta zdrada jest, czy jej nie ma, już gdy przychodzi do nas zleceniodawca. Są pewne standardowe symptomy zdrady, jak chodzenie z telefonem do łazienki, który wcześniej był zostawiany na komodzie.

Takie ciągłe życie w świecie zdrad może dać przekonanie, że wszyscy na około zdradzają i wpłynąć na życie prywatne detektywa?

- Tak może się wydawać i na pewno detektyw musi umieć oddzielić pracę od życia prywatnego, co nie jest łatwe. My spędzamy w pracy sporo czasu i bardzo się w nią angażujemy. Jednak raczej trudniejsze, od wszechobecnej zdrady są trudne emocje, które naszej pracy towarzyszą. To oglądanie, jak rozpadają się rodziny, jak ludzie cierpią, jak wali im się życie... nadal ma to na mnie spory wpływ. To sprawy, które mogą dotknąć każdego z nas. To smutne patrzeć na te emocje podczas oglądania zebranego przez nas materiału. Szczególnie, że to często mocne sceny, np. miłosne uniesienia. Teraz sprzęt jest tak rewelacyjny, że z 400 metrów jesteśmy w stanie określić, jaki ktoś ma kolor oczu.

Czy detektyw spędza najwięcej czasu na chodzeniu za weryfikowaną osobą i nagrywaniu jej w przestrzeni publicznej?

- Nie tylko, mamy wiele metod pozyskiwania informacji, np. wywiad środowiskowy. Tworzymy sobie na te potrzeby nowe imię. Pamiętam czasy, kiedy w miesiącu miałem 3 - 4 imiona.

Co motywuje i trzyma w tym zawodzie ludzi?

- Myślę, że właśnie ta nieprzewidywalność, ciągła nowość. Sam przedmiot pracy jest intrygujący. Próg wejścia też nie jest duży, nie są potrzebne studia, wystarczy zrobić licencję i mieć potencjał. Można się nawet przebranżowić, choć to zawód w dużej części dla osób 25 - 35 lat. Zrekrutowaliśmy kiedyś pana 60+, który chciał pracować jako detektyw, bo go to pasjonowało.

A jak wygląda wynagradzanie detektywa?

- Nie podajemy dokładnych kwot, ale mogę powiedzieć, że jest to powyżej średniej krajowej.

Z tego, co opowiadasz, mam wrażenie, że to zawód, w którym łatwo o wypalenie.

- Niestety tak, dlatego pracują w nim głównie młode osoby, choć oczywiście nie tylko. Jednak liczba godzin spędzonych w terenie, ciągłe silne emocje, zaangażowanie sprawiają, że o to wypalenie łatwiej. Plus na pewno jest taki, że żadna z osób, która odeszła od nas nie musiała długo szukać pracy. Uważność, skupienie na szczegółach, rozumienie i przewidywanie zachowań człowieka, to znaczna wartość dla przyszłego pracodawcy. Jednak ten związek z zawodem detektywa jest na tyle silny, że osoby, które odchodzą, potrafią w trakcie urlopu przychodzić do nas do pracy, żeby zrobić jedną, czy dwie sprawy.

Trójmiejski rynek pracy to różnorodność i ciągłe, dynamiczne zmiany. Ciekawe, niszowe profesje i zawody, które w chwilę zdobywają popularność. Chcemy pokazać czytelnikom nie tylko warte poznania profesje, ale także niezwykłych ludzi, którzy z pasją opowiadają o swojej pracy. Temu ma służyć cykl wywiadów "Ciekawe zawody".

Opinie wybrane


wszystkie opinie (45)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Forum