Wiadomości

Będzie pełna składka na ZUS od każdej umowy zlecenia

Rząd zamierza w pełni oskładkować umowy zlecenia.
Rząd zamierza w pełni oskładkować umowy zlecenia. fot.Mateusz Ochocki/KFP

Rząd planuje pełne oskładkowanie umów zlecenia. Składki zapłacą firmy już od 1 stycznia 2021 r., od wynagrodzeń osób, które pracują na co najmniej dwóch umowach zlecenia lub łączą pracę na zleceniu z etatem czy działalnością gospodarczą - wynika z informacji "Rzeczpospolitej". Takie rozwiązanie to dodatkowe koszty dla firm w wysokości nawet 3 mld zł.


Czy gdyby nie ZUS, to sam(a) odkładał(a)byś na emeryturę?

tak, jak wszyscy rozsądni ludzie 68%
starał(a)bym się, ale większość nie zadbałaby o swoją przyszłość i trzeba by było im pomóc 13%
nie, bo ludzie żyją na bieżąco i nie myślą o starości 19%
zakończona Łącznie głosów: 1775

Obecnie obowiązujące przepisy mówią o tym, że jeśli z pierwszej umowy składki zostały opłacone od co najmniej minimalnego wynagrodzenia, od kolejnych umów przedsiębiorcy płacą jedynie składkę zdrowotną. Dzięki temu pracownicy otrzymują na rękę wynagrodzenie wyższe o około 30 proc.

Wyższe koszty przy umowie zlecenie



Nowe rozwiązanie spowoduje, że koszty przy umowie zlecenie i o pracę będą kształtować się na podobnym poziomie. Rząd ma nadzieję, że efektem zmiany przepisów będzie zmniejszenie liczby umów śmieciowych, a dodatkowo osoby zatrudnione na podstawie umowy zlecenia będą mogły liczyć na wyższe emerytury.

Z pewnością nowe przepisy wpłyną na polepszenie sytuacji samego ZUS. Szacuje się, że dzięki takiemu rozwiązaniu do kasy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wpłynie ok. 3 mld zł rocznie. O tyle też zmniejszą się dotacje z budżetu.

Większe wpływy do ZUS



Przychody Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na 2020 rok zaplanowano w łącznej kwocie 262,2 mld zł, z kolei planowane koszty ustalono na kwotę 261,4 mld zł. Przychody FUS obejmują głównie składki na ubezpieczenie społeczne. Pozostałe źródła przychodów funduszu w 2020 r. to dotacja z budżetu państwa, środki uzyskane w wyniku reformy OFE oraz pozostałe przychody obejmujące głównie wpłacane przez płatników odsetki za zwłokę od nieterminowo opłacanych składek.

Wiadomo już jednak, że z powodu pandemii ZUS odnotował spadek wpływów ze składek o ponad 20 proc. mniejszy niż w 2019 roku.

Opinie (240) 7 zablokowanych

  • (49)

    No i dobrze, co prawda nie jestem z pisem, ale przyznam, że dzieki temu ci wszyscy cwaniacy zatrudniający ludzi na śmieciówkach nie będą mogli się wycwaniać od prowadzania pełnych stawek. Pracowałem tu, pracowałem tam, i z tego co zauważyłem, to większosć firm bazujących na zatrudnianiu w formie umowy śmieciowej to typowe patologiczne rotacyjne januszexy, nie ważne czy małe korpo, czy prywaciarz. Jeśli firma jest poważna, to nie było problemu z umową o pracę.

    • 101 98

    • Pomyśl trochę... (1)

      Załóżmy że taki "Januszex" wyliczył, że może zapłacić pracownikowi na umowę zlecenie 3.500 zł/mc - po odprowadzeniu podatku pracownik dostanie np. 2.800 zł do ręki. I teraz załóżmy dalej, że wejdzie ustawa która nakaże odprowadzać ZUS od umów cywilnoprawnych... Myślisz, że pracownik dalej dostanie na rękę 2.800, a pracodawca zapłaci dodatkowo za niego ZUS? Guzik prawda!!! Pracodawca odejmie kwotę na ZUS z tych pierwotnych 3.500 i po opłaceniu podatku wypłaci pracownikowi do ręki jakieś 2.200 zł... Kto na tym zyska? Pracownik straci, pracodawcy to wszystko jedno, a zyska Pinokio ze spółką, którzy będą mieli więcej pieniędzy na przedłużanie agonii budżetu państwa i pudrowanie trupa jakim jest ZUS.

      • 2 0

      • Ta

        Ale ci zatrudniani na zlecenie i tak najczęściej zarabiają najniższa krajowa

        • 0 0

    • (12)

      Dopóki ludzie byli gotowi na prace na jakiś frajerskich warunkach, dopóty więc był utrwalony system niewolnictwa śmieciowego. Śmieciówki to głupi relikt czasów z bezrobociem na poziomie 20proc., o którego ucywilizowaniu kolejne po sobie rządy "zapominały"... Na frajerskich warunkach zatrudnienia firmy nie zbudują silnych zespołów, raczej zbieraniny pijaczków, po których dobrej jakości pracy cięzko się spodziewać. Pracowałem w firmie gdzie stosowano tego typu praktyki. Największą bekę miałem gdy pewnego dnia na rozmowę o pracę na stan. kierowcy przyszedł konkretny koleś, z dużym doświadczeniem. Usłyszał: "umowa dzieło/zlecenie" to parschnął smiechem i wyszedł;) Mina pracowników byla bezcenna;)

      • 21 13

      • jeśli na jakimś stanowisku jest w stanie pracować pijaczek (8)

        to znaczy że umowa o pracę nie jest potrzebna

        • 3 4

        • widocznie nie zdajesz sobie sprawy (7)

          na jakich stanowiskach pracują pijaczkowie...

          • 2 4

          • z twojej wypowiedzi nadal nie wynika że pijaczkowie powinni mieć umowy o pracę (6)

            • 3 2

            • ale mają (5)

              i to wysoko...
              Choć często wolą mieć "managerskie kontrakty"

              • 2 3

              • ale nadal nie napisałeś czemu powinni mieć umowy o pracę (4)

                tylko dlatego że są pijaczkami

                • 3 0

              • nie napisałem (3)

                bo to nie ma związku.
                Nie ma związku bycie "pijaczkiem" i zakres oraz forma powierzenia obowiązków czy jego komplikacja lub "kreatywność".
                A jeżeli uważasz, że "pijaczek" (tu dowolny inny epitet) powinien mieć ograniczane prawa, to poważnie się zastanów nad swoim systemem wartości i podejściem do ludzi.
                Znamy ustroje, które z upodobaniem prowadziły takie szufladkowanie (na dodatek, arbitralne) i wyciągały z tego sobie przydatne wnioski.

                Raczej przez ludzkość nie zostały dobrze zapamiętanie.

                • 0 0

              • to ty się zastanów nad swoim systemem wartości bo to ty nazwałeś tych ludzi pijaczkami (2)

                ja tylko twierdzę że pijaczkowi nie dałbym żadnej umowy, nawet o dzieło bo komuś rozchwianemu kto nie potrafi wypełniać obowiązków nie warto ufać.

                • 0 0

              • przeczytaj jeszcze raz swoja wypowiedz. (1)

                Wartosciujesz stanowisko pracy jako "latwe", bo daje na nim rade "pijaczek", ktory jako "rozchwiany", twoim zdaniem nie zasluguje na umowe. Po pierwsze, "pijaczkowie" robia na wysokich szczeblach a od oceny rozchwiania to jest lekarz a nie hr. Ten ma sie ograniczyc do stopnia przystawania osobnika do formalnych potrzeb.
                Po drugie, skoro to "latwe" stanowisko, to nie tylko "pijaczek" ale kazdy aplikujacy na umowe nie zasluguje.

                • 0 0

              • ależ HR jest właśnie od oceny człowieka, czy się nadaje czy nie i robi to subiektywnie

                pijaczek się nigdzie nie nadaje. A zaczęło się od twojej wypowiedzi wartościującej pijaczków "raczej zbieraniny pijaczków, po których dobrej jakości pracy cięzko się spodziewać" - czyli potwierdzasz że ciężko się po nich spodziewać dobrej jakości pracy. Więc wniosek prosty, nie zasługują w ogóle na umowę.

                • 0 0

      • to nie jest relikt

        To element wprowadzony systemowo, przez lobby pośredników i "podsiębiorców", stojących pomiędzy pracą a pracownikiem (np. Lewiatan). Ile się da pracownikowi wyszarpać a państwu nie zapłacić, tyle ich zysku. A jeśli jest zysk, to chętny się znajdzie.
        Stąd "optymalizacja podatkowa", "agresywne techniki optymalizacyjne" czy pisanie ustaw z backdoor i inne lukratywne manipulacje wokół prawa i ustroju gospodarczego.

        • 4 0

      • Gdyby... (1)

        Pracownicy byli uczciwi i pracowali nawet, gdy się na nich nie patrzy to też by było inaczej. Dlaczego wszystkiemu winny jest pracodawca?!

        • 13 13

        • Bo jako grupa spoleczna i sila polityczna

          Starannie, systematycznie i wytrwale na taka opinie zapracowali.
          Niczym sie nie rozniac od wysmiewanej "patologii", ktorej wssystko sie nalezy.
          Zadnej swiadomosci, ze na tym samym wozku jedziemy.

          • 5 0

    • (13)

      Płacę miesięcznie prawie 800zł za samą składkę zdrowotną, a stoję w tych samych kolejkach do tych samych lekarzy co osoby płacące składkę od minimalnej krajowej (około 250zł). I gdzie tu sprawiedliwość? Państwo zmusza mnie do odprowadzania składek na ubezpieczenie którego nawet nie chcę. Nie chcę emerytury, renty itd. Po to mam dzieci i je odpowiednio wychowuję, aby to one były moim zabezpieczeniem na starość, a z
      a 10tyś zł, którę płacę rocznie do NFZ, miałbym takie prywatne ubezpieczenie, że mucha nie siada.

      • 50 16

      • Dobre w teorii a słabe w praktyce (5)

        Sprawdzi się albo nie . Za dużo zmiennych:
        - zakładasz, ze dzieci: będą wydolne finansowo aby Cię utrzymywać, nic im się w przyszłości nie przydarzy ( choroba, śmierć ), wasze stosunki rodzinne nie ulegną zmianie.
        - Ty nie zachorujesz na nic poważnego: typu nowotwór, wieńcówka, udar - nie masz pojęcia jak kosztowne to jest leczenie ( mówimy tu nie o tysiącach a setkach tysięcy zł )

        • 7 3

        • Ta praktyka (4)

          się sprawdzała przez ostatnie kilka tysięcy lat... ZUS nie dział nawet przez 100 lat i od samego początku jest to niewydolny system!

          • 2 3

          • to moze zainteresuj się, co było wcześniej, przed reformą Bismarka. (3)

            i jaką barwę emocjonalną ma słowo "wycug".
            No i pewnie na polskim się spało i "Chłopów" nie przerabiało. A to noblista, przecież...

            • 3 0

            • wtedy liczono na dzieci bo bieda nie pozwalała odkładać (2)

              dziś bez ZUSu spokojnie byś przeżył, po prostu inwestując. Jak nie umiesz to nawet odkładając na koncie przy dzisiejszej inflacji byś miał większą stopę zwrotu niż ci da ZUS. Powiem więcej, butelka piwa z czarną plakietką w popularnym sklepie osiedlowym kosztuje w promocji 2zł + szkło 0,5zł, razem 2,5. Przepijając to co odkładasz na ZUS ale zbierając butelki miałbyś 20% stopę zwrotu czyli taką jaką odda ci ZUS za 30-40 lat. Nie twierdzę że trzeba go zlikwidować od tak. Są zobowiązania względem rodziców i dziadków które trzeba ponieść ale można go likwidować stopniowo by ten dług (bo przecież tych pieniędzy fizycznie w ZUSie nie ma) rozłożyć na kilka pokoleń. Wtedy nie odczujemy tego aż tak bardzo a pozbędziemy się kosztującego nas sporo molocha i uniezależnimy od niego.

              • 0 0

              • "dziś bez ZUSu spokojnie byś przeżył" (1)

                Raczysz żartować...

                "po prostu inwestując"
                To nie jest łatwa sprawa a takich ciułaczy to branża zżera na przystawkę. Ona jest od zarabiania ale na własny rachunek. Zawsze znajdzie się jakiś poręczny kryzys aby powiedzieć "sorry, taki mamy klimat". Szczególnie wśród rodaków... Więc jak nie ZUS, to kto inny...

                Jeśli na rynku jest pieniądz, który można wziąć, to się go bierze. Tak jest też z "kapitałami" ciułaczy. Pokazały to fundusze "inwestycyjne", dematerializując emerytalne fundusze wielu krajów.

                • 0 0

              • to ty raczysz żartować

                napisałem ci kilka innych pomysłów na gromadzenie kapitału nawet jak nie umiesz inwestować. Odpowiadasz wybiórczo. A inwestować możesz bardzo prosto i nikt cię nie zje. Nieruchomości chociażby. Nawet jakby wybuchła wojna to nie stracisz tyle ile na ZUSie. Jest wiele bezpiecznych metod.

                • 0 0

      • To samo u mnie (6)

        Państwo zabiera mi ok 3500 PLN co miesiąc. Oczywiście nie liczę podatków, bo to każdy musi płacić.
        Jak sobie wyobrażę co za to mógłbym mieć na wolnym rynku to aż się trzęsę.

        • 31 11

        • gdyby te pieniądze trafiły na "wolny" rynek, to wzrosłyby ceny (5)

          a dostałbyś to samo.
          Rynek daje to to chce a nie to co musi...
          Konkurencja między ZUS a "prywatą" jest iluzoryczna... Spróbuj "prywatnie" leczyć coś poważniejszego niż niestrawność...

          • 6 3

          • bzdura i to tak nieprzemyślana że szkoda gadać (4)

            gdyby założyć sam wolny rynek to przecież relacja między popytem a podażą by się nie zmieniła bo podmioty które teraz świadczą usługi świadczyłyby je nadal, a popyt też by nie wzrósł bo ludzie nagle nie zaczeli by więcej chorować. Z resztą nie trzeba zupełnie prywatyzować, można wprowadzić bon ale to inna sprawa. Gospodarność prywatnych firm jest dużo wyższa niż państwowych. To tak jak z produkcją Polonezów. Za komuny niewielu było na nie stać. Trzepali je ponad 20 lat podczas gdy za granicą w tym czasie wypuszczono 3 kolejne generacje coraz doskonalszych pojazdów. Rynek nie daje tego co chce, tylko to co ty chcesz bo to ty przychodzisz z kasą. Takie jest sprzężenie. To państwowe firmy dają to co chcą bo będąc monopolistami nie muszą się przejmować konkurencją.

            • 3 3

            • może trochę mniej teorii i więcej szczegółów (3)

              Rynek samochodowy do dzisiaj byłby na poziomie "poloneza" oraz amerykańskich "krążowników" gdyby nie kryzys paliwowy lat 70 i regulacje prawne, które ukierunkowały i uwarunkowały rozwój konstrukcji silników i reszty. Podobnie jak obecnie wymuszane normy składu spalin. Gdyby regulowały go opinie konsumentów, to jeździlibyśmy Humvee.
              Żadna inna siła nie jest w stanie zmusić wytwórców do odejścia od forsowania swoich modeli gospodarczych i żadna akcja konsumentów nie zmieni relacji z nimi na inną niż bydła do przemysłowego skarmiania. Ostatnią rzeczą jaką robią wytwórcy czy dostawcy, to konkurowanie między sobą. Jedyne co robią, to kontrolują czy nie wystają zbytnio sprzed lub zza szeregu.
              I stoją w jednej linii. Odpadają tylko ci, którzy stać nie są w stanie. Tak jak FSO, które nie było w stanie stać w jednej linii z innymi producentami. A nawet to "odpadnięcie" trzeba umieć zrobić. Jakoś wyśmiewani niegdyś Rumuni stoją...

              "założyć sam wolny rynek to przecież relacja między popytem a podażą"
              takie relacje są mrzonką, która sprawdza się na poziomie wymiany towarowej we wspólnotach plemiennych. "Prawa" ekonomii nie są prawami w rozumieniu nauk ścisłych i dotyczą dziedzin w których rządzą umowy. A te, jak wiemy, podlegają wpływom, ustaleniom i negocjacjom. Komu ma się to opłacać.

              I jeśli podmioty gospodarcze umówią się na określone reguły, to pozostawione same sobie,dążyć będą do maksymalizacji zysku i żaden "postęp" czy "humanitaryzm" tego nie zmieni. Jeśli na rynku pojawia się "wolny" pieniądz, to zawsze znajdzie się zainteresowany, który zagospodaruje go z własną korzyścią, stopniowo windując ceny. To nie ty przychodzisz do rynku z pieniądzem ale to on myśli, jak je najtańszym kosztem od ciebie wyciągnąć. To również powstało w latach 70, gdy marketing przestał szukać potrzeb a zaczął je przemysłowo kreować.
              I nawet sam to wybierzesz, mając złudzenie "wolności", chcąc być np. docenionym w swej pozycji... ;)

              • 4 5

              • piszesz następne bzdury i zero konkretów (2)

                rynek samochodowy został tylko minimalnie ukształtowany przez kryzys. Ot zareagowali na niego i zmienili linię silników. To wszystko. Modele wypuszczano regularnie coraz nowocześniejsze zarówno przed kryzysem jak i po nim. Kiedy teraz taka KIA czy inny producent wypuszcza nowy model bo stary się już opatrzył i wymyślono nowe gadżety to nie jest to spowodowane kryzysem na rynku paliw z lat 70. I tak było zawsze. Normy emisji spalin również powodują udoskonalanie, nie przeczę, ale nie są jedynym powodem wypuszczania nowych modeli. Producenci nadal konkurują. Bo to powoduje że można zgarnąć dla siebie większy kawałek tortu. Sam z resztą potwierdzasz że FSO nie było w stanie nawiązać konkurencji. Państwowy moloch przez lata oferujący nieaktualizowany chłam, który również więcej palił niż zachodnie odpowiedniki był wynikiem braku konkurencji. Rumuni stoją dobrze bo Renault zainwestował. U nas było Daewoo które nie wytrzymało konkurencji i odpadło. W PRLu upadku FSO z powodu produkowania badziewia nie przewidywano. Tak działa monopol państwowy.

                Chciałeś pisać konkretnie a znów lejesz wodę o prawach które nie są ścisłe i robisz to tak bardzo dookoła jak się da. Relacja między popytem a podażą kształtuje cenę. Jeśli nie wpływasz na nią pozarynkowo to nie ma innych znaczacych bodźców wpływających na cenę.

                Twój ostatni akapit o maksymalizacji zysków spowoduje windowanie cen tylko w sytuacji monopolu czyli tak jak u nas za PRLu z FSO. Konkurencja powoduje spadek cen. Marże z tytułu produkcji masowej są w okolicach 5%. Przewóz lotniczy jeszcze gorzej 3-5%. I owszem to ja przychodzę do rynku z pieniądzem a on owszem, chce go ode mnie wyciągnąć. Ale musi mi coś zaoferować. Na końcu ja decyduję. Marketing kreuje potrzeby, pokazuje nowe zdobycze cywilizacji które możemy wykorzystać w swoim interesie, ale decyzję podejmuje konsument chyba że jesteś totalnie oderwany od rzeczywistości i nie umiesz sobie wybrać takiego smartfona jaki potrzebujesz.

                • 3 1

              • "Normy emisji spalin nie są jedynym powodem wypuszczania nowych modeli" (1)

                są jedynym istotnym powodem.
                Reszta to makijaż i wabik mający budzić plemienne instynkty konsumenta. Po to jest również kreowane pojęcie marki...

                "maksymalizacji zysków spowoduje windowanie cen tylko w sytuacji monopolu"
                Współpraca producentów ma nieco bardziej finezyjną postać niż wyżynanie się w imię "dobra konsumenta".

                "pokazuje nowe zdobycze cywilizacji które możemy wykorzystać..."
                Które są perspektywiczne z punktu widzenia prowadzonego interesu oferenta a nie, ponownie, mitycznego "dobra konsumenta".

                "nie umiesz sobie wybrać takiego smartfona jaki potrzebujesz"
                Ja zupełnie nie potrzebuję smartfona... ;) Ten przedmiot jest ikoną metodyki budzenia konsumenckiej potrzeby w imię cudzego interesu :)))

                • 1 2

              • skończ te marksistowskie brednie bo zaraz ze śmiechu padne

                firmy prowadzi się po to by zarabiać i to jest jedyny powód ich prowadzenia. Opracowuje się nowy, lepszy model po to by zachęcić klienta do siebie bo jak nie to konkurent zgarnie kasę. Robiono tak na długo wcześniej zanim ktoś w ogóle myślał o normach emisji spalin. Ciekawe co ty na to. Już nie wiesz jak dopasować argumenty do ideologii :D Jakbym gadał z gimnazjalistą który nie pamięta innych czasów i wymyślił se bzdure że motoryzacja by nie poszła do przodu bez norm emisji spalin.
                Producenci nie mają na celu dobra konsumenta tylko zarobek, ale tylko dlatego że owa konkurencja istnieje wyroby są coraz lepsze. Pomyśl sobie ile kosztował kiedyś abonament na komórkę i jakie to były toporne cegły, a dlaczego teraz jest tani i masz smartfony o mocy komputera. Pomyśl sobie po kiego wała Intel z AMD się ściga by dać nam coraz lepsze procesory. Tego nikt nie reguluje, nikt im nie każe robić coraz mniejszych tranzystorów.

                "Które są perspektywiczne z punktu widzenia prowadzonego interesu oferenta a nie, ponownie, mitycznego "dobra konsumenta"" - są perspektywiczne tylko dlatego bo jest to dobro konsumenta o którym ten konsument wie i tego się domaga. Oferent nie ma takiego interesu tylko gdy działa w monopolu bo i tak swój chłam sprzeda. Tak było w PRL.

                "Ja zupełnie nie potrzebuję smartfona" - a większość ludzi tak bo to mały przenośny komputer o wielu zastosowaniach. Równie dobrze mógłbyś powiedzieć że nie potrzebujesz komputera bo masz liczydło, a komputer to "ikona metodyki budzenia konsumenckiej potrzeby" czy inne dyrdymały.

                • 1 0

    • (9)

      Ci wszyscy cwaniacy januszexy zatrudniający pozwalniają cwaniaków, których zatrudniają.

      • 30 24

      • (7)

        A kto będzie na ich miejsce? Ukraińców jest z miesiąca na miesiąc coraz mniej, studenciaki z UG zostaną u mamusi w Giżyckach i Olsztynach, cięzko bedzie znaleźć frajerów- miłosników śmieciówek i dzieła na miejsca tych zwolnionych..?

        • 24 16

        • nikt, zamkną biznes, a robotę zrobi chińczyk... (6)

          u siebie

          • 6 6

          • a kto od Chińczyka (5)

            kupi i za co?

            • 4 4

            • cała reszta która nie zostanie zwolniona bo jest na tyle wykwalifikowana że opłaca jej się dać umowę o pracę (4)

              i pracuje w wysoko wykwalifikowanych zakładach. Plankton padnie razem ze swoimi pracownikami.

              • 6 4

              • "pracuje w wysoko wykwalifikowanych zakładach" (3)

                a gdzie ty je widzisz?
                Plankton jest pożywką dla organizmów wyższych a jego masowe wymieranie zatruwa ekosystem i głodzi szczeble wyższe. Taka biologiczna analogia, sądzę, że tobie bliska, skoro na "plankton" się powołujesz...

                "cała reszta"
                zapewni oczekiwaną chłonność rynku.
                Naiwność.

                • 4 4

              • Delphi, Macgregor, NOV, Palfinger można by wymieniać, a to tylko branża mechaniczna (2)

                Firmy wysoko wykwalifikowane z dużą automatyzacją. Ja nigdzie nie napisałem że to nie zatruje społeczeństwa, bo zatruje. Tak jak napisałem, robotę którą mogliśmy zrobić my, zrobi Chińczyk. Plankton będzie musiał się przekształcić, co jest problemem bo szybko tego nie zrobi. Ustawę wprowadza się szybko, to rewolucja a nie ewolucja. Problem będzie nieunikniony.

                • 5 0

              • "wysoko wykwalifikowane z dużą automatyzacją" (1)

                Litości...
                Przywiezione i uruchomione linie z opracowanymi procedurami nazywasz wysoką kwalifikacją?
                To jest właśnie plankton, zabijany powiewem koniunktury.

                • 0 0

              • macgregor to światowej klasy koncern, NOV czy Damen tak samo

                jeśli to co oni robią to nie wysoka kwalifikacja to co nią jest? Jeśli chodzi o produkcję okrętową czy offshore to jest to światowa ekstraklasa. Akurat oni nie przyszli tu z liniami produkcyjnymi bo nie robią nic wielkoseryjnie. Tu wysoka automatyzacja dotyczy procesów projektowych no ale skąd miałbyś to wiedzieć. Ty po prostu lejesz wode na trojmiescie.

                • 1 0

      • januszexy nie pozwalniają, bo w większości sami guano potrafią zrobić..

        .... i zyją głównie z krwawicy nieświadomych na śmieciówkach. Umowa zlecenie, to nie tylko brak urlopów, wynagrodzenia chorobowego, odprawy, itp. To przede wszystkim wykonywanie tylko tych czynności, które są wpisane w umowie. Brak poleceń służbowych, brak obowiązków spoza umowy, brak nadzoru, ról przełożony/podwładny, brak stałych godzin pracy. To zleceniobiorca określa swój czas pracy potrzebny na wykonanie zlecenia w zadanym okresie. I odpowiedzialność zleceniobiorcy jest ograniczono wyłacznie do starannego działalnia bez gwarancji osiągnięcia zapisanego celu/skutku! Nie jest to uwowa rezulatatu, tylko starnnego działania.

        • 1 1

    • a moim zdanie to pogłębi i da efekt taki-skoro już nie da się zaoszczędzić na składkach to będą zawierane wyłącznie umowy śmieciowe( oszczędność na badaniach,bhp,urlopach ,ekwiwalentach odprawach ,wypowiedzeniach ,pilnowaniu akt itp itd.) umowa o pracę będzie rarytasem

      • 0 0

    • Tylko, że Ci wszyscy.... (4)

      Prowadzący działalność również płacą za siebie ZUS a mogą liczyć tylko na najniższa emeryturę.

      • 16 5

      • Nieprawda (3)

        To zależy ile płacą tego ZUS-u. Mogą płacić i 10 tys. zł miesięcznie, jeśli chcą i tyle zarabiają. Nikt nikogo na działalności nie zmusza do płacenia minimalnych składek.

        • 5 0

        • Nie do konca (2)

          Istnieja gorne progi skladek, co powoduje ze nie mozna pozyczyc grubszej kwoty na pare miechow, oplacic skladki i liczyc na pensje/rente prezesa fundowana przez ZUS. Premiuje sie natomiast okres skladkowy i regularnosc. Wraz z wydluzeniem okresu skladkowego znaczaco rosnie emerytura. Rekordzista pobiera kilkadziesiat tysiecy ale przeszedl na emeryture w wieku 80lat. Pracowal na etacie a nie na dzialalnosci.

          • 1 0

          • (1)

            Ponad 20k pobiera. Ciekawe czy do końca życia zdąży wybrać to co wpłacił

            • 0 0

            • Pewnie tego nie zrozumiesz

              Ale podejrzewam, ze jest mu to obojetne. Ludzie maja rozne motywacje i po osiagnieciu "minimum" komfortu zajmuja sie ciekawszymi rzeczami, niz ci*lanie. Ma sens ludowe powiedzenie "do grobu nie zabierzesz".
              Rosyjska wersja to "wszystkich kobiet nie wyje**sz, wszystkiej wodki nie wypijesz"
              Ale niektorzy sie staraja... ;)

              • 0 0

    • w punkt... (1)

      • 8 8

      • W punkt ?

        Idź do szkoły już się zajęcia zaczęły

        • 3 2

    • Czas zamykać działalność (1)

      Zarobki spadły o połowę, na ZUS nie idzie zarobić, czas zamykać działalność i zacząć kraść. W tym celu zapiszę się do pisu. Będę żył jak pączek w maśle.

      • 23 10

      • Nie musisz do PiSu. Możesz do każdej partii która do tej pory rządziła. Twoje kochane po to też złodzieje z chęcią kolejnego przygarną

        • 13 6

  • Chcem jeszcze...

    ... prawo do urlopu wypoczynkowego i chorobowe, i mogę pracować na 5 smieciowkach

    • 0 0

  • Co wam dają... (1)

    ... Te umowy o pracę? I serio pytam, emeryturę której nigdy nie zobaczycie? A jak zobaczycie to się zdziwicie.
    Znowu wszystko poszybuje w górę, a wy się jeszcze cieszycie. "bo umowy normalne bedom" Ładnie was sobie komuchy czy to z pod szyldu PiS czy PO wychowały.

    • 11 5

    • szczególnie kiedy ludzie 25 lat mają i marzą o emeryturze

      • 0 0

  • Panie/Pani redaktor - wydaje mi się, że są pewne nieścisłości do poprawy w treści artykułu

    Jeśli "dzięki takiem rozwiązaniu do kasy ZUS wpłynie ok. 3 mld zł" oraz "O tyle też zmniejszą się dotacje z budżetu.", to chyba pierwsze zdanie tego akapitu "Z pewnością nowe przepisy wpłyną na polepszenie sytuacji samego ZUS." chyba tu nie pasuje. Szczególnie, że w tym akapicie są tylko te 3 zdania, więc czytelnik odnosi to pierwsze zdanie tylko do tych dwóch w danym akapicie. 3mld - 3mld = 0 zł :)

    następnie:

    "Wiadomo już jednak, że z powodu pandemii (przecinek?) ZUS odnotował spadek wpływów ze składek ponad 20 proc. mniejszy niż w 2019 roku." - to zdanie świadczyłoby o tym, że w roku 2019 nastąpił jakiś bliżej nieokreślony spadek wpływów a następnie w roku 2020 ten spadek był o 20 procent mniejszy. Czyli wynika z tego, że ZUS ma większe wpływy w tym roku niż w poprzednim.

    • 0 0

  • Dotychczas starałem się myśleć prospołecznie. Zatrudniać, dawać pracę, dzielić się zyskami, ale są pewne granice. (9)

    Zapowiedziałem dzisiaj pracownikom, że od 1 października wszyscy kończą u mnie pracę. Zostawiam dwie osoby, które są na działalności, kupuję nowe urządzenia, które zastąpią pracowników. Zarobię więcej, zakup sprzętu w całości odliczę od podatku. Mam was gdzieś.

    • 17 7

    • " dawać pracę"

      Żadnej pracy nie dajesz.
      Ty pracę bierzesz, jako wkład do produktu, który ma być wytwarzany.
      Dawać to możesz zadania oraz warunki do ich wykonania.
      Za wykonaną pracę jesteś zobowiązany zapłacić.
      Od tego jest umowa.

      • 4 0

    • dopiero PiS ci uświadomił jak prowadzić biznes? Nie ma sensu zatrudniać ludzi gdy maszyna zrobi to taniej.

      Cyba, że zatrudniasz po niskich stawkach z "prospołecznym myśleniem" nie ma to wiele wspólnego. Nie wiem jaki masz biznes, ale na pewno nie związany z liczeniem i myśleniem.

      • 4 0

    • nie zapomnij odłożyć (3)

      na serwis, awarie i materiały eksploatacyjne. No i pensje dla nadzoru i ustawienia linii...
      Miłej zabawy, tak tworzy sie postęp! ;)

      • 7 8

      • Zrobiłem prosty (ale kosztowny) eksperyment (1)

        Zakupiłem urządzenie, którego koszt wyniósł wartość rocznego uposażenia czterech pracowników. Tym urządzeniem sam wykonałem pracę w tydzień, którą czterech ludzi, z użyciem standardowych narzędzi, wykonywałoby przez dobry miesiąc. Mam kilka kolejnych zleceń, które zrealizuję sam. Maszyna nie będzie brać urlopów na żądanie, lewych zwolnień, wiecznie narzekać i mnie emocjonalnie szantażować, a pisowski rząd nie nałoży na mnie kolejnych danin kosztów pracowniczych. Olśniło mnie, jakże byłem głupi, wierząc w prospołeczną misję pracodawcy w dzisiejszych czasach. Nie będę finansować rządowej dziury budżetowej. Pracuję dla dużych korporacji, zawsze płacą w terminie, a nie po ciężko haruję, aby dać się jeszcze okradać - tak, okradać, bo nie znajduję innego określenia, jak ustawowe zabieranie mi moich ciężko zarobionych pieniędzy.

        • 6 6

        • Dlatego zyczylem tobie

          Dobrej zabawy.
          Dopiero tak dosc ekstremalne sytuacje zmuszaja do myslenia?
          Koszt czterech FTE to drobne w skali miedzynarodowego podzialu pracy ale i to sie liczy poniewaz zdobywasz doswiadczenie na stanowisku pracy. Jednak zastepujac pracownikow wlasna praca popelniasz blad, bo pilujesz galaz, na ktorej siedzisz. Twoja rola jest rozwoj dzialalnosci, inqczej czeka cie marginalizacja i wyparcie. To jest rola przedsiebiorcy.
          Maszynie nie musisz placic pensji ale na pewno "odwdzieczy" ci sie za "oszczednosci".

          • 3 0

      • Jak kupujesz nową maszynę serwis masz w cenie albo możesz dodatkowy pakiet serwisowy dokupic. Ustawienie linii to robota dla jednej osoby przy komputerze. Jedynie automatyzację hamuje jeszcze to że siła robocza jest jeszcze tańsza niż automatyzacja ale w ciągu kilku lat może to się zmienić raczej już to się zmienia ale może znacząco to się przyspieszyć

        • 6 4

    • Jasne (2)

      Już widzę jak zatrudniasz ludzi, bo starasz się myśleć społecznie. Zatrudniasz ludzi jak każdy - bo potrzebujesz pracowników, żeby firma funkcjonowała i żebyś mógł zarabiać.
      Altruistą się znalazł. Dobry żart.

      • 8 5

      • To załóż firmę i zarabiaj, co stoi na przeszkodzie? (1)

        • 2 6

        • ja mam i zarabiam

          zamknij dzialalnosc i idz zbierac puszki jak nie dajesz rady

          • 6 0

  • (18)

    W obecnej sytuacji ekonomicznej jedynym wyjściem jest drastyczne obniżenie państwowych danin a nie ich podnoszenie. Litości... przecież to jest zjadanie własnego ogona i chęć zabicia mlecznej krowy na mięso :D
    Efekt będzie taki, że szara strefa się jedynie rozrośnie jak w latach 90.

    • 352 19

    • Zawieszam działalność tylko brać

      • 0 0

    • RO-BO-TY-ZA-CJA, maszynom nie trzeba płacić zus (5)

      Podwyżki kosztów pracy na dłuższą metę Przetrwają tylko inżynierowie, drobni usługodawcy i wysoko wyszkoleni specjaliści z różnych dziedzin, pracownicy niewykwalifikowani staną się praktycznie zbędni. Wysokie koszty pracy przyspieszą ten proces ... to już się dzieje... samoobsługowe kasy, linie produkcyjne obsługiwane przez 3 osoby, automatyczne sortownie. Za parę lat pojawią się autonomiczne środki transportu...

      • 15 3

      • taaa... (2)

        i tłumy na wchodniej granicy...

        "samoobsługowe kasy"
        Najlepszy przykład kradzieży jedynego dobra, którego nie można powielić - czasu. Najpierw zniszczyć drobnych sklepikarzy, stworzyć rytuał "niedziela w markecie", godziny w kolejce a w końcu kolejka do automatu.
        Niesłychanie humanistyczne...

        "autonomiczne środki transport"
        elektryczne?

        "Wysokie koszty pracy przyspieszą"
        ucieczkę tanich biznesów, które teraz karmią rzesze brojlerów w biurowych kojcach, zarabiających na światowym gradiencie płac (x5 i więcej). A wtedy zostanie armia nieprzydatnych do niczego ludzi, którzy będa szukać swojego miejsca...
        Gratuluję.

        "pracownicy niewykwalifikowani staną się praktycznie zbędni"
        Właśnie to widzimy, gdy większość ludzi czynnych zawodowo pracuje poza granicami kraju lub wybrala stałą emigrację... Zajrzyj na Przeróbkę, Stogi i zobaczysz jakie jest obłożenie w "hotelach robotniczych".
        Zaręczam ci, nie mieszkają w nich "roboty".
        Bo one kosztują krocie a realizują jedynie bardzo dobrze (drogo) przygotowane procesy.

        • 6 1

        • taaa bo humanistyczne to jest żebyśmy zbijali ręcznie palety

          na tym właśnie polega rozwój cywilizacji że potrafimy robić coraz trudniejsze rzeczy, polepszać swoją zdolność nabywczą / produkować jednostkowo więcej. Nie po to żeby prowadzić konsumpcyjne życie, ale po to by móc pracować mniej. Strasznie humanistyczne było kiedyś zasuwanie po 14 godzin na dobę co nie? Natomiast cały ten proces i tak będzie miał miejsce, ale powoli. W wysoko rozwiniętych społeczeństwach stopień zautomatyzowania procesów jest dużo wyższy niż u nas dlatego więcej zarabiają.

          • 1 0

        • roboty nie kupują

          No i co najważniejsze, roboty nie kupują dóbr konsumpcyjnych. Nie da się zjeść ciastka, czyli obniżać globalnie zasób pracy i jednocześnie utrzymać sprzedaż na odpowiednim poziomie. I to jest największym wyzwaniem robotyzacji, a nie samo układanie linii produkcyjnych.

          • 1 0

      • (1)

        Tak samo mówiono, jak wynaleźli maszynę parową

        • 3 2

        • zawsze tak mówiono, cechy też się buntowały w średniowieczu

          jak wynaleziono choćby przędzarkę

          • 0 0

    • (9)

      To kto Ci każe być zatrudnionym na normalnych warunkach? Poświęć się i pracuj na dziele jak frajer.

      • 8 48

      • Pracuje (4)

        Pracuje na dziele wraz z pięcioma kolegami jako brygada monterów kadłubowych i nie narzekam mam wystarczająco żeby odłożyć i żeby godnie żyć.

        • 18 3

        • (2)

          Będziesz harował i odkladał,a potem inflacja zeżre twoje oszczędności ktore nie będą nic warte.Albo zejdziesz przed emeryturą a zus odhaczy następnego i będzie zacierał ręce.Trzeba życie brać na bieżąco.

          • 10 6

          • jak będziesz wkładał do skarpety to na pewno zeżre ci to inflacja

            trzeba inwestować, a to bardziej opłacalne niż ZUS z którego stopa zwrotu to 56% (tak było 10 lat temu, teraz pewnie mniej)

            • 1 0

          • Z dzieła to ZUS za dużo raczej nie dostaje. Może oszczędza w inny sposób nie odkłada do skarpety tylko inwestuje

            • 2 1

        • kiedyś w mistrzówce gdyńskiego W7 wisiało zdjęcie

          "malarze konserwatorzy z 30 letnim stażem pracy".
          Pewnie zaginęło ale dla mnie było ogromną motywacją aby pracę w stoczni traktować dorywczo a studia porządnie (niekoniecznie w terminie) ukończyć.
          Naprawdę doceniam Twoje poczucie spełnienia i je rozumiem ale nie jest to program na całe życie.

          • 2 1

      • (2)

        Zlecnie nie zawsze zastępuję prace. Ja pracuje na etacie i sobie dorbiam w dwóch firmach po cale 250zł netto. Nie ma znamion pracy, nawet tam czasami nie bywam przez kilka miesięcy tylko coś zdalnie, czasem mail, telefon.

        • 20 4

        • w końcu! (1)

          jak konkurować ma uczciwy przedsiębiorca z kmiotem który nie płaci swoim "robolom" składek itd?

          • 12 27

          • normalnie, taki na zleceniu dostaje więcej do kieszeni

            inaczej pójdzie sobie do takiego co zatrudnia na umowie o pracę. Tak jest na rynku pracownika. Kiedy następuje rynek pracodawcy to i tak żaden nie zatrudni na umowę o pracę.

            • 3 0

      • przecież to nie chodzi o niego a o całe społeczeństwo

        żeby ruszyć gospodarkę potrzeba kasy, zmniejszmy wydatki, daniny, rozbujajmy i dopiero wtedy można wrócić do tego co było. Nie chodzi o pracę o dzieło tylko ogólne oskładkowanie. Przecież umowy o pracę można też odciążyć, na jakiś czas, aż wszystko wróci do normy. Jeśli tego nie zrobimy to długo jeszcze nie wrócimy do stanu sprzed pandemii i te składki będą przez długi czas na niższym poziomie niż w roku zeszłym.

        • 1 0

    • Praca na czarno od pracy na śmieszne umowy i tak niczym w praktyce się nie różni. Fikcyjne ubezpieczenia zdrowotne i emerytura i tak jest od dawna fikcja, teraz gdy są teleporady, to już w ogóle żenada. Coraz więcej ludzi będzie.oracowax na czarno i w sumie słusznie.

      • 1 0

  • 10 lat i druga Grecja (15)

    Proponuje więcej stanowisk państwowych. Obsadzanie po rodzinach ze skończona szkoła podstawowa. Prezes wie co robi żeby pogrążyć gospodarkę.

    • 183 19

    • (13)

      Co ma piernik do wiatraka? Pracuj sobie na nie-ozusowanej umowie, a niech na tobie oszczędza prywaciarz xD, Ciekawe, czy ci potem dopłaci do głodowej emerytury.

      • 7 28

      • (10)

        Ty naprawdę wierzysz, że płacąc grzecznie ZUS, na starość dostaniesz godną emeryturę? xD

        • 43 5

        • (9)

          To pracuj na czarno, życie zweryfikuje kto lepiej kombinuje.

          • 11 13

          • (1)

            aktualnie ostatnie info z ZUS - dostaniesz 20% tego co aktualnie zarabiasz, czyli jak jako Kurier zarabiasz 2800 na rękę pracując 12 godzin to dostaniesz emerytury 560 zł - tak was dyma PiS... głosujcie dalej ...prezes się z was smieje i z waszej głupoty i naiwności

            • 3 3

            • To mówisz że to jest zasługą tylko obecnych rządów? Widzę że pojęcie masz takie same jak wyborca PiSu mimo iż uważasz się za lepszego od nich ale jesteś na tym samym poziomie. No tak bo jakby rządziło po to by dostał 100% tego co teraz zarabia

              • 2 1

          • to załóż firmę zatrudnij pracowników i dopiero wtedy szczekaj!!!! (5)

            • 17 10

            • Nie stać cię zapłacić pracownikom to sam tyraj (4)

              • 10 16

              • stać, przecież siedzą u mnie

                to ich nie stać na lepszego bo jakby był to by tam poszli

                • 3 1

              • Spoko (2)

                a ty na bezrobocie

                • 15 4

              • A nie dociera do was (1)

                Ze to ten sam wozek?

                • 3 0

              • hehe jeden kumaty, to samo bagno ;)

                • 2 0

          • Jak tylko mam okazję wybieram taka forme. Nigdy nie miałem problemu odbiorem wynagrodzenia bo całkowite zrobienie uzębienia przewyższa moje wynagrodzenie więc nie warto. Dodatkowo życie mnie tak zweryfikowało że już dom postawiłem i to bez kredytu na wakacje co roku jeżdżę ubezpieczenie prywatnie wykupione oraz pakiety medyczne dodatkowo zaskurniaki oraz oszczędności na koncie posiadam. Ale jestem odpowiedzialny za siebie i swoją rodzinę i nic jej w życiu nie brakuje. Ale rozumie cię że jesteś nie zaradny i dlatego tak płaczesz o umowę

            • 11 4

      • Nie wszyscy mogą zleźć pracę na takiej umowie

        I są takie prace, których inaczej, niż na zlecenie nie da się wykonać przecież. Co za człowiek bez pojęcia o życiu. Może umowę o dzieło też trzeba zlikwidować, co?

        • 2 0

      • Biedaku przecież te pieniądze idą na kupowanie głosów kaczej szajki !

        Naprawdę myślisz że pójdą na twoją emeryturę ?!
        A gdyby nie ci wstrętni prywaciarze , to kto by płacił na emeryturę twojej matki albo twoje 500+ ?

        • 7 2

    • A co ty wiesz o przyczynach greckiego kryzysu?!

      Napewno nie byly nimi skladki i podatki a wrecz przeciwnie...

      • 1 0

  • (5)

    Państwo ucierpiało - państwo ma odrobić. I bardzo dobrze, ZUS daje i musi dawać, co w tym dziwnego? 99% podatników nie jest w stanie i nigdy nie będzie odłożyć tyle by żyć z oszczędności po zakończeniu pracy, nie mówiąc o zdrowiu.

    • 34 150

    • (1)

      PiS odkłada na swoją emeryturę regularnie - na koncie u rydzyka mają juz ponad 3 miliardy naszych pieniędzy ...a wy ??? kroimi owieczki dalej bo juz po wyborach a do następnych głupki i tak zapomna ....poza tym to wina PO i Tuska ...a tak apropo - ostatnie wyliczenia ZUS pokazuja że juz tylko 20% aktualnych zarobków to bedzie towja emerytura - gratuluje głupoty i naiwności osobom popierającym pis ... idźcie w końcu do pracy jak normalni obywatele !!!! a nie jak pasozytnicza jemioła wypijacie soki ze zdrowych drzew

      • 2 1

      • Powiedz mi jaka jest różnica między wyborca PiSu a wyborca PO? Przecież jedni i drudzy znają się na wszystko czyli na niczym :) mozemy iść na argumenty gdzie ci udowodnię że masz takie same pojęcie jak przeciętny wyborca PiSu. Zacznę od twojego pierwszego zdania w wypowiedzi czyli że PiS daje Rydzykowi a pamiętasz że jak twoja ukochana władza rządziła to też dawała Rydzykowi? :)

        • 1 2

    • .

      A co mnie obchodzą ludzie niezaradni? Niech w takim razie giną z głodu i w cierpieniach. Wtedy kolejne pokolenia się szybko nauczą.

      • 6 5

    • (1)

      Nie są w stanie gdyż muszą ponad połowę swojego wynagrodzenia oddawać państwu jak doliczy się pozostałe podatki to wychodzi że na państwo pracujemy 8-9miesiecy. Chłop pańszczyźniany nie był tak wykorzystywany jak obecnie my jesteśmy.

      • 57 6

      • To już wiemy, że autorem tego postu jest szczęśliwy beneficjent zapomóg socjalnych itd itd
        W Szwajcarii człowiek ubezpiecza się sam, w Nowej Zelandii, USA - tutaj ZUS zabiera, a nie daje, bo bardziej korzystne są opieki prywatne... chyba że się ma 5lat na czekanie na operacje i zabiegi...

        • 18 4

  • Dobra Zmiana

    Chcieliście PiS to macie. Im już nikt nie podskoczy. Mają trzy lata na "Dojenie"obywateli.

    • 7 2

  • zlikwidujmy wszystkie firmy

    Zlikwidujmy wszystkie firmy prywatne, tych krwiopijców , wszyscy zatrudnijmy się w budżetówce i będzie git. Państwo zapłaci nasze pensje.

    • 7 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.