Alergicy w czasie pandemii. "Maseczki pogarszają komfort, ale zwiększają nasze szanse"

rf123/akz

Czy astma powoduje, że ryzyko ciężkiego przejścia COVID-19 jest większe? Jak wygląda życie alergików w czasie pandemii? O tym, a także o kwestiach diagnozowania i skutecznej terapii rozmawialiśmy z dr. Jakubem Łatą, alergologiem z poradni Medyczna Gdynia.



Jesteś alergikiem?

tak, ale jestem pod opieką lekarza i moja alergia nie przeszkadza mi tak bardzo 34%
tak i niestety leki nie bardzo mi pomagają 30%
myślę, że tak, ale nie zgłosiłe(a)m się do lekarza, bo prywatnie testy są drogie, a na NFZ długo się czeka 18%
nie jestem alergikiem 18%
zakończona Łącznie głosów: 237
W jaki sposób pandemia wpłynęła na życie astmatyków?

Dr Jakub Łata: Większość moich pacjentów chorujących na astmę zgłasza problemy związane z noszeniem maseczek. Najczęściej skarżą się na nasilenie objawów choroby. Maseczki stanowią dodatkową barierę zwiększającą opór przy oddychaniu. W "normalnych" okolicznościach wdychamy "świeże" powietrze, natomiast mając na twarzy prawidłowo (czyli szczelnie) nałożoną maskę oddychamy cieplejszym i bardziej wilgotnym powietrzem. Ta kwestia na pewno wpływa na komfort oddychania i pośrednio na jakość życia.

Dodatkowo wielu pacjentów ma często problemy natury psychicznej. W ich subiektywnej ocenie - duszą się i nie są w stanie swobodnie oddychać - w wielu wypadkach podłoże tego objawu jest związane z wysokim poziomem lęku pacjenta. Pomimo tego, że maseczki na pewno pogarszają komfort życia, to jednak statystycznie zwiększają nasze szanse na uniknięcie zakażenia i przebycie COVID-19, co zwłaszcza w przypadku pacjentów z astmą, jest niezwykle ważne.

Potrzebujesz porady lekarza specjalisty? Znajdź przychodnię w Trójmieście


Pacjenci z astmą znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka ciężkiego przebiegu COVID-19.

Tak, pacjenci cierpiący na astmę odznaczają się gorszym rokowaniem w przebiegu COVID-19. Często zdarza się, że tzw. "choroby towarzyszące", które wypisuje się przy wypełnianiu karty zgonu z powodu COVID-19, dotyczą właśnie astmy. Natomiast należy wyraźnie podkreślić, że dotyka to pacjentów z astmą niekontrolowaną. Chory, który jest świadomy choroby, kontroluje swój stan zdrowia i poddaje się odpowiedniej terapii, będzie miał o wiele mniejsze ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19. Natomiast osoby, które nie dość, że nie podchodzą do astmy poważnie, to jeszcze zachowują się nieroztropnie - nie uznają maseczek i dystansu, są o wiele bardziej narażone na groźne powikłania.

Czytaj też: Pacjenci z cukrzycą w pandemii. Rośnie problem dodatkowych kilogramów u młodzieży

Coraz częściej pojawiają się opinie, że część alergików łagodniej znosi COVID-19. Czy to możliwe?

Można wyciągnąć takie wnioski z obserwacji pacjentów stosujących leki przeciwzapalne, które w dużej mierze leżą u podstaw leczenia astmy. Istnieją już pierwsze doniesienia naukowe, które potwierdzają pewną skuteczność wziewnych steroidów w łagodzeniu przebiegu COVID-19 - np.: budezonidu - leku powszechnie stosowanego w leczeniu astmy. Być może dlatego pacjenci regularnie stosujący tę grupę leków łagodniej przechodzą COVID-19. Od razu apeluję: stosowanie się do zaleceń i przyjmowanie leków przeciwastmatycznych może przynieść podwójną korzyść: dobrą kontrolę astmy i zmniejszenie ryzyka cięższego przebiegu ewentualnej choroby na COVID-19.

Część alergików obawia się szczepienia przeciw COVID-19. Czy słusznie?

Obecnie dysponujemy rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Alergicznego oraz Zespołu Ekspertów pod kierunkiem konsultanta krajowego w dziedzinie alergologii dotyczącymi tego zagadnienia. Każdy lekarz powinien się z nimi zaznajomić, traktując je jako standard postępowania (zawierają wytyczne zarówno dla samych alergologów, jak i lekarzy innych specjalności czy kwalifikujących do szczepienia).

Ponad wszelką wątpliwość pacjenci z alergiami na pokarmy, jady owadów czy alergeny powietrznopochodne, nie powinni obawiać się szczepień pod względem swojej przypadłości, ponieważ taki stan nie zwiększa ryzyka rozwoju reakcji anafilaktycznej po szczepieniu przeciw COVID. Natomiast potwierdzone przypadki uczulenia na konkretne substancje znajdujące się w szczepionkach są niezwykle rzadkie i można traktować je jako kazuistyczne.

Pacjenci, którzy w swoim życiu przeżyli wstrząs anafilaktyczny o nieznanej lub niejasnej przyczynie są "wyłapywani" przez lekarza prowadzącego kwalifikację do szczepienia. Taką osobę należy skierować na dodatkową konsultację do alergologa, który ustali np. czasowe odroczenie szczepienia (celem diagnostyki) bądź przeprowadzenie wakcynacji w specjalnych warunkach. Natomiast jedynym, faktycznym bezwzględnym przeciwwskazaniem do szczepienia przeciw COVID-19 jest sytuacja, w której przy pierwszej dawce doszło do wstrząsu anafilaktycznego.

Gdzie można zaszczepić się na COVID-19? Lista punktów szczepień w Trójmieście


"Ponad wszelką wątpliwość pacjenci z alergiami na pokarmy, jady owadów czy alergeny powietrznopochodne nie powinni obawiać się szczepień pod względem swojej przypadłości, ponieważ taki stan nie zwiększa ryzyka rozwoju reakcji anafilaktycznej po szczepieniu przeciw COVID".
"Ponad wszelką wątpliwość pacjenci z alergiami na pokarmy, jady owadów czy alergeny powietrznopochodne nie powinni obawiać się szczepień pod względem swojej przypadłości, ponieważ taki stan nie zwiększa ryzyka rozwoju reakcji anafilaktycznej po szczepieniu przeciw COVID". mat. nadesłany
Mówi się, że zawsze wiosna stanowi największe wyzwanie dla alergików. Czy to prawda?

Moim zdaniem jest to obiegowa opinia. Warto podkreślić, że w Polsce obserwujemy pylenie różnych roślin w różnych okresach - w sumie przez 10, a czasem nawet i przez 11 miesięcy w ciągu roku. W zależności od gatunku i miejsca występowania, rośliny różnią się swoją aktywnością pylenia, stąd u różnych pacjentów zdarzają się różne okresy trwania objawów. Akurat wiosną rozpoczyna pylić brzoza, która rzeczywiście może skutkować pojawieniem się intensywnych objawów i często jest odpowiedzialna za wystąpienie tzw. uczuleń krzyżowych.

Spróbuję wytłumaczyć to na przykładzie "alergii na kurz". Wiele osób alergię na kurz kojarzy z występowaniem charakterystycznych objawów po kontakcie z widocznym "gołym okiem" kurzem. W rzeczywistości tak naprawdę uczulają nas struktury znajdujące się w odchodach roztocza kurzu domowego. Te same struktury znajdują się w owocach morza, stąd osoby, które są "uczulone na kurz", mogą również gorzej tolerować np. krewetki (jest to wspólny alergen dla rodziny stawonogów, do której należą zarówno krewetki, jak i roztocza kurzu domowego). Takie uczulenia krzyżowe dotyczą również wielu innych grup alergenów. Obecnie dysponujemy dobrymi narzędziami diagnostycznymi, aby wykrywać takie uczulenia.

Szczepienia przeciw COVID-19 - wszystkie informacje



Jaki aspekt jest najważniejszy w sprawnym leczeniu alergii?

O ile to możliwe należy dążyć do leczenia przyczynowego: immunoterapii swoistej zwanej również odczulaniem. W diagnostyce bardzo ważny jest wywiad: to co mówi pacjent i jak opisuje swoje problemy ma często kluczowe znaczenie. Chorzy bardzo często chcą jak najszybciej wykonać testy skórne albo "testy z krwi", aby na ich podstawie definitywnie ustalić na co są uczuleni i wyeliminować te rzeczy z ich życia. Oczywiście eliminacja alergenu jest jednym z podstawowych postępowań w alergologii, jednak już na początku należy podkreślić, że nie zawsze jest łatwa, a często niemożliwa w codziennym życiu.

Podkreślam, że interpretacja wyników badań wskazujących na uczulenie powinna być zawsze oceniona przez doświadczonego specjalistę, aby ustalić ich kliniczną istotność i możliwe postępowanie terapeutyczne. W mojej praktyce często obserwuję pacjenta przez rok, zanim wspólnie podejmiemy decyzję o immunoterapii. Uzupełnieniem leczenia może być eliminacja alergenów połączona ze stosowaniem leków objawowych.

"W Polsce obserwujemy pylenie różnych roślin w różnych okresach  - w sumie przez 10, a czasem nawet i przez 11 miesięcy w ciągu roku."
"W Polsce obserwujemy pylenie różnych roślin w różnych okresach - w sumie przez 10, a czasem nawet i przez 11 miesięcy w ciągu roku." rf123/ Galina Sandalova
Czy odczulanie jest najlepszym rozwiązaniem?

Nie w każdym przypadku, ale trzeba pamiętać, że obok unikania alergenów jest to jedyna alternatywa w "przyczynowej" metodzie leczenia chorego. Alergolodzy najczęściej dążą do tego, żeby pacjenta odczulać. Jeśli jest to możliwe, to po ustaleniu wskazań, braku przeciwwskazań i spełnieniu szeregu innych warunków - immunoterapia powinna zostać przeprowadzona jak najszybciej, aby nie tylko zmniejszyć nasilenie objawów alergii, ale zahamować postęp choroby. Odczulanie jest zazwyczaj procesem długotrwałym i zależnym od rodzaju alergii, używanego preparatu czy schematu leczenia, jaki zdecydujemy się zastosować. Osobiście jestem zwolennikiem całorocznej terapii, która trwa minimum trzy lata (czasem nawet pięć lat i dłużej) - takie leczenie daje większą nadzieję, że nawet po zakończeniu odczulania objawy choroby zmniejszą się (lub nawet znikną) na wiele lat.

Problem jednak w tym, że w tego typu leczeniu pacjenci często zniechęcają się. Nie widzą szybkich efektów; barierą jest często cena samego leku (a ta potrafi zmieniać się w ciągu roku w drastyczny sposób; jako alergolodzy nie mamy na to najmniejszego wpływu). Odczulanie ma efekt długofalowy, jednym z ważniejszych "zysków" z jego stosowania jest np. zmniejszenie ryzyka rozwoju astmy. Badania pokazują, że immunoterapia swoista podnosi również jakość życia - to aspekt, na który medycyna kładzie szczególny nacisk w ostatnich latach.

Czytaj też: Alergia na roztocza. Jak sobie z nią radzić?

Jaka jest etiologia występowania alergii?

Odpowiedź na to pytanie to temat wielu książek, rozpraw doktorskich, prac habilitacyjnych, kierunek pracy całych zespołów badawczych złożonych ze specjalistów z wielu dziedzin medycyny - jest to temat niezmiernie skomplikowany i nie do końca wyjaśniony. Kiedy staram się odpowiedzieć pacjentowi na takie pytanie podkreślam, że "alergia" to niejednorodna grupa chorób o bardzo różnych mechanizmach powstawania, przeróżnych objawach, różnej diagnostyce, leczeniu i rokowaniu.

Często mam wrażenie, że łączy je jedynie osoba specjalisty prowadzącego leczenie. Ale wśród wspólnych cech w tej grupie chorób można wymienić nieprawidłową (patologiczną) reakcję różnych tkanek człowieka na bodziec czy substancję, które są całkowicie tolerowane przez osoby zdrowe; gdzie u podstaw tej reakcji leżą mechanizmy immunologiczne. Choroby te zależą od wielu czynników predysponujących np. genetycznych (na które nie mamy większego wpływu) - stąd ważny w diagnostyce jest wywiad rodzinny pacjenta. Druga grupa czynników to czynniki środowiskowe (zależne od nas bezpośrednio, jak np. karmienie piersią) czy pośrednio - np. zanieczyszczenie powietrza, narażenie na dym tytoniowy czy przebyte infekcje.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (60)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Forum