Wiadomości

stat

Z kamerą w wieży kontroli lotów


Ich pracę można uznać za prestiżową, a zarobki za ponadprzeciętne, ale kontroler ruchu lotniczego to bardzo stresujące i odpowiedzialne stanowisko. Mimo to na jedno miejsce chętnych jest około 120 osób.



Lubisz latać samolotem?

tak, uwielbiam widoki z góry

45%

tak, choć trochę się boję

20%

traktuję to jak zwykły środek lokomocji

18%

raczej nie, to nic przyjemnego

9%

nie, bardzo się tego boję

8%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 1010
W Polsce od 2007 roku organem odpowiedzialnym za zapewnienie służby kontroli ruchu lotniczego jest Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. PAŻP swoje oddziały ma na wszystkich większych lotniskach w Polsce. Do jej głównych zadań należy zarządzanie przestrzenią powietrzną i ruchem lotniczym, z bezpieczeństwem na pierwszym miejscu. Rekrutują i szkolą pracowników, którzy po około dwóch latach nauki i pracy będą mieli bezpośredni kontakt z załogą samolotu oraz dbać będą o ich bezpieczeństwo podczas lotu i manewrowania na lotniskach.

Gdańska wieża kontroli lotów

To budynek bardzo podobny do innych wież w całej Polsce, czyli wysoki na sześć pięter, oszklony u góry, z tarasem widokowym, czynny 24 godziny na dobę. Pracuje tutaj kilkadziesiąt osób w systemie zmianowym.

Czym zajmuje się wieża kontroli lotów i ludzie w niej pracujący?

Kontroler ruchu lotniczego to osoba, która kontroluje i obserwuje ruch lotniczy na terenie lotniska, jak i poza nim. Do zadań kontrolera należy głównie wydawanie poleceń skierowanych do pilota. To dzięki pracy kontrolera samolot może poruszać się po płycie lotniska, jak i w powietrzu. Tak naprawdę samolot w zasięgu lotniska, bez wytycznych kontrolera, nie może bowiem zbyt wiele. To osoba zatrudniona na stanowisku kontrolera ruchu lotniczego przydziela pas startowy, zezwala na start lub lądowanie oraz mówi, gdzie kołować przed startem i po wylądowaniu. W powietrzu ustala wysokość i prędkość samolotu. Oprócz tego sprawdza i informuje na bieżąco pilotów o warunkach meteorologicznych.

- Wszyscy są uśmiechnięci, ale wcale tak kolorowo nie jest. Podobno jest to najbardziej stresujący zawód na świecie. Można sobie wyobrazić, że każdy samolot ma na pokładzie od kilkudziesięciu do kilkuset pasażerów i ich bezpieczeństwo leży nie tylko w rękach pilota, ale też naszych - mówi Piotr Giejsztowt, kierownik terenowego ośrodka kontroli ruchu lotniczego w Gdańsku.
Kontrolerzy ruchu lotniczego wspomagani są wieloma zaawansowanymi systemami komputerowymi, które pozwalają im z bardzo dużą dokładnością ocenić np. bieżące i przyszłe warunki meteorologiczne. Na wieży kontroli lotów znaleźć można takie urządzenia, jak systemy łączności radiowej, system nawigacji obszarowej czy system ILS (radiowy system nawigacyjny, wspomagający lądowanie samolotu w warunkach ograniczonej widzialności).

Trzeba jednak pamiętać, że pomimo systemów, które znacznie ułatwiają pracę kontrolerów ruchu lotniczego, to wszystko zależy od człowieka, w którego rękach niejednokrotnie jest kilkuset pasażerów samolotu. Dlatego zawód ten jest tak bardzo stresujący.

Czym charakteryzuje się dobry kontroler?

Wyobraźnia przestrzenna, szybkość podejmowania decyzji i inteligencja na wysokim poziomie - to podstawa. Ponadto język angielski jest niemal równie ważny jak polski, bo w przypadku angielskiego wymagana jest znajomość bardzo dobra, natomiast w przypadku polskiego, biegła.

3 tys. chętnych i 25 miejsc pracy

Kontroler ruchu lotniczego to prestiżowy i dobrze płatny zawód (według serwisu www.wynagrodzenia.pl mediana zarobków kontrolera ruchu lotniczego to 8 tys. zł brutto). Niestety nie wystarczy chęć do pracy i miła aparycja. Czas szkolenia kandydatów to 22 miesiące, ale zanim to nastąpi, trzeba przejść sześć etapów rekrutacji, do których należy analiza złożonej aplikacji, testy z języka angielskiego, testy predyspozycyjne FEAST, testy psychologiczne, rozmowa kwalifikacyjna i badania lekarskie.

Jeśli uda nam się przejść sześć etapów rekrutacji, następuje kurs w Ośrodku Szkolenia Personelu ATS w Warszawie, który trwa około roku i składają się na niego szkolenia teoretyczne i praktyczne, sesje egzaminacyjne, szkolenia na symulatorach i końcowy egzamin, który jeszcze nie dopuszcza nas do samodzielnej pracy.

Po zakończonej edukacji w Warszawie zostajemy wysłani do jednostki, w której pod okiem przewodniczącego spędzamy 10 miesięcy na stanowisku operacyjnym, na szkoleniu praktycznym. Po prawie dwóch latach następuje egzamin praktyczny przed Lotniczą Komisją Egzaminacyjną do uzyskania licencji kontrolera ruchu lotniczego. I w taki oto sposób, ze 120 chętnych na jedno miejsce pozostaje jeden. Do tego wszystkiego dochodzi oczywiście nauka nowego alfabetu.

- Na każdym lotnisku na świecie obowiązuje alfabet tzw. icaowski, tak jak polski ABC, tak tutaj Alfa, Bravo, Charlie. Tym alfabetem posługuje się całe lotnictwo - kończy Piotr Giejsztowt.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (109)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.