fot. Maciej Kosycarz/KFP
Niepełnosprawni zajmują się czasami handlem na własną rękę.
Kojarzą się ze skręcaniem długopisów, szyciem i innymi niezbyt skomplikowanymi i słabo płatnymi pracami. Ale wcale nie musi tak być, bo niepełnosprawni to często fachowcy w wielu dziedzinach. Tylko, że niewiele firm chce ich zatrudniać.
- Czy pracuje z Tobą ktoś niepełnosprawny?
-
tak
38% -
nie
54% -
nie, ale pracował
8%
łącznie głosów: 96
W najbliższą sobotę, podczas targów aktywnej rehabilitacji w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym, zaprezentowane zostaną m.in. urządzenia do obsługi komputera za pomocą ruchów głowy, ust, a nawet gałek ocznych.
- Będzie można zobaczyć i wypróbować notatniki brajlowskie czy "ustomysz" - wylicza Joanna Gregorczyk z Urzędu Miasta Gdyni.
Od pięciu lat niepełnosprawnych szkoli i przygotowuje do podjęcia pracy Fundacja Integralia, z którą współpracują 53 firmy. - Nie tylko szkolimy, ale również tworzymy miejsca pracy i zatrudniamy niepełnosprawnych u nas - mówi Grzegorz Blachowski z Grupy Ergo Hestia, która zarządza fundacją.
Jej podopieczni już pracują m.in. w Hestii, a będzie ich jeszcze więcej. - Chcemy położyć jeszcze większy nacisk na rozwój już zatrudnionych, jesteśmy w trakcie wdrażania doradztwa na odległość - mówi prezes fundacji Daria Uljanicka.
To jednak jeden z niewielu wyjątków, bo choć niepełnosprawni coraz częściej pracują jako konsultanci na infoliniach, to zazwyczaj ciężko znaleźć im stałe zajęcie. Co więcej, często także oni je najszybciej tracą. Bywa, że z winy pracodawców.
- Z ostatniej firmy odszedłem, bo podupadłem na zdrowiu. Nikt nie przejmował się tym, że jestem niepełnosprawny. Musiałem dźwigać więcej niż inni, choć praca w archiwum miała być niezbyt forsowna - mówi pan Krzysztof, który "dzięki" pracodawcy ma już drugą grupę inwalidzką, choć pracę zaczynał z trzecią.
Eksperci uważają, że takie podejście do pracowników to ogromny błąd, często popełniany przez firmy podczas spowolnienia gospodarczego.
- Jeżeli wprowadzimy odpowiednie narzędzia i będziemy monitorować wyniki ich pracy, a jednocześnie nie zapomnimy o podnoszeniu kwalifikacji, to pracownicy staną się naszą inwestycją, a nie kosztem - przekonuje Thierry Iovane, dyrektor na Europę i Amerykę Łacińską firmy CIMA, która zajmuje się kształceniem profesjonalistów z dziedziny zarządzania finansami.
















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.